Tommy Clufetos we wrześniowym numerze Perkusista Przejrzyj online >>Ulubiony kiosk
Reklama

Warsztaty z T. Łosowskim cz. 4 "Paradidle, flamy i inne"

Zapraszamy na kolejną partię ćwiczeń w warsztatach z Tomkiem Łosowskim!


PARADIDLE:

Paradidle, to po jedynkach i dwójkach kolejne bardzo ważne ćwiczenie. Są to kombinacje jedynek i dwójek w jednym ciągu. Samych paradidli jest sporo.
 
Są cztery paradidle podstawowe (pojedyncze). Są też podwójne tzw. (double paradiddle) oraz potrójne (triple paradiddle).

O paradidlach wiele już powiedziano i napisano. Są one - obok jedynek i dwójek - niezmiernie ważne i chyba najczęściej wykorzystywane w grze na bębnach. Tworzą wspaniałe kombinacje. Warto je wszystkie "przerobić"; na początku każdy osobno, a potem łącząc je w różne "ciągi".

Pierwszy podstawowy paradidel to PLPP LPLL
 

 
Ten "dzióbek" na górze nad nutami to akcent. Oznacza to, że ta nutka powinna zostać ciut mocniej zagrana. Reszta nut jest ciszej (tworzą one akompaniament). Dzięki tym akcentom powstaje fajny puls. Bez akcentów paradidle są "niemrawe". Przypominają bardziej strzelanie z kałacha niż rytmiczne, pulsujące, fajnie zagrane ćwiczenie.

Bardzo dobre ćwiczenie to granie paradidla z różnymi akcentami - wariant 1 oraz wariant bardziej rozbudowany. Proponuję jak zwykle grać z clockiem.
 



Hi hat (na późniejszym etapie) może stukać ćwierćnutowy puls nogą.

Inne ćwiczenie, które lubię, to cztery paradidle podstawowe grane w jednym ciągu (raz pierwszy, raz drugi, raz trzeci, raz czwarty).

Ważna jest kolejność tych paradidli (od pierwszego do czwartego). Jeżeli gramy je według tego schematu - wtedy jeden przechodzi bardzo fajnie w drugi itd.
 




UWAGA! PAMIĘTAJCIE, ABY NAJPIERW WYĆWICZYĆ KAŻDY PARADIDEL OSOBNO!

Podwójne paradidle.

Na dalszym etapie warto ćwiczyć także podwójne paradidle ( tzw. double paradiddle). Po prostu do podstawowego paradidla dodajemy jeszcze dwie nutki z przodu (dwie jedynki).

Akcent gramy tradycyjnie na pierwszą nutę (na "raz").
 

 
Potrójny  paradidel (triple paradiddle) polega na tym, że dodajemy z przodu jeszcze dwie nutki (jedynki), co daje nam w sumie cztery jedynki z przodu przed podstawowym paradidlem. Warto ćwiczyć je często zaczynając od słabszej ręki (np. lewa).
 
 

Ciągi paradidlowe

Na późniejszym etapie wymyśliłem sobie, że mogę łączyć te paradidle i ćwiczyć w ciągach (1 pojedynczy, 1 podwójny i 1 potrójny).
 


W ten sposób należy grać osobno cztery  niezależne ciągi (cztery warianty paradidli).

Na koniec ćwiczymy wszystko razem! Jest to mój najbardziej rozbudowany "system paradidlowy". Pamiętajmy o clocku oraz o tym, aby na początku grać wolno (to nie jest Formuła 1 albo jakiś sprint... itd.). Należy sporo czasu grać w wolnych tempach, myśleć o luzie, precyzji, akcentach, dynamice itd.
 
Warto uruchomić hi hat i często zaczynać całe ćwiczenie od lewej ręki.
 


PRZEDNUTKI:

Przednutka (słabsza dynamicznie) jak sama nazwa wskazuje - jest z przodu, przed nutą główną. Mogą być dwie, jedna, trzy...

My na samym początku zajmiemy się dwoma. Przednutki muszą być zwarte, nie mogą być rozwlekłe, bo wtedy ćwiczenie traci swój charakter. Nie mogą być też zagrane razem (w tym samym czasie).

Muszą być zdecydowanie ciszej, zagrane na zasadzie tzw. "ghost nuts". "Ghost nuts" to z angielskiego "nuty - duchy". Są zagrane bardzo delikatnie i tworzą akompaniament rytmiczny w stosunku do nut głównych. Spełniają rolę ozdobników.

Oto pojedyncze przednutki od lewej i prawej ręki (na zmianę).
 

 
Przednutki są bardzo często wykorzystywane w graniu na całym zestawie (w wielu groovach oraz improwizacjach). W szkole na DVD podałem przykład (grając groove wchodzimy na przejście, wykorzystując przy okazji podwójną przednutkę na werblu).
 

 
Możemy również poćwiczyć je po dwa razy od prawej i dwa razy od lewej ręki.
 

 
Po trzy razy...
 

 
...po cztery razy.
 

 
Warto również pograć paradidel z przednutkami.
 

 
Kolejne ćwiczenie to cztery podstawowe paradidle z przednutkami zagrane po jednym razie  (po kolei).
 

 
Polecam również ćwiczenie przeróżnych rudimentów.
 







 
Oto ćwiczenia, które bardzo lubię:
 


 
Zwłaszcza ćwiczenie nr 24, gdzie można wykorzystać razem podwójne przednutki i flamy.

Późniejszy etap to wymyślanie fajnych ciągów rytmicznych (nazywam je melodyjkami).

FLAMY

Flamy - czyli przednutki pojedyncze. Mamy nutę główną i jedną przednutkę. Obowiązują tu te same zasady, które opisywałem wyżej odnośnie przednutki podwójnej. Flamy muszą być zwarte i dość ciche (w stosunku do nuty głównej)

Flam pojedynczy.
 

 
Osobiście lubię grać to ćwiczenie w tzw. "szufladach timowych". Ustawiamy wolno clock i próbujemy ćwiczyć przeskakując dwa razy szybciej lub dwa razy wolniej, czasami triolowo itd. Słuchamy równocześnie clocka, aby grać precyzyjnie i równo.

Rolę clocka (w późniejszym etapie rozwoju) może odgrywać hi hat grany nogą. Jednakże na początku edukacji (kiedy mamy nie unormowany "time") - lepiej grać z clockiem.
 

 
Podwójne flamy (nazwa angielska - The Flam Tap). Są to flamy z dwójek. Przed każdą dwójką gramy flam.
 

 
Potrójne flamy (tzw. Flam Accent).
 

 
Wywodzi się z ćwiczenia "jedynkowatego". Po prostu przed akcentami dodajemy flamy.
 

 
Flam potrójny od jednej ręki (tzw. Swiss Army Triplet).
 


Możemy wykorzystując to ćwiczenie tworzyć fajne melodyjki.
 

 
Flam poczwórny (wykorzystujący podstawowy paradidel - tzw. Flam Paradiddle).
 

 
Polecam też ćwiczenia typu Pataflafla
 

 
Paradiddle - diddle...
 

 
...i Flamacue.
 

 
ŁĄCZENIE ĆWICZEŃ jest niezbędne, abyśmy mogli potem wykorzystywać w sposób sprawny technikę werblową na całym zestawie. Granie na werblu pojedynczych ćwiczeń to niestety często za mało. Trzeba również zmierzyć się z bardziej rozbudowanym etapem.

Przykład 1.

Jeden flam potrójny i jeden flam poczwórny. Gramy przeplatając raz jeden, raz drugi. Puls na hi hacie jest cały czas ten sam. Grane w ten sposób flamy będą się przesuwać w stosunku do pulsu. Daje to fajny efekt.



Przykład 2.

Dwa razy flam potrójny (Flam Accent) i jeden raz flam podwójny (flam Tap).
 

 
Później możemy wdrażać te systemy, dodając inne ćwiczenia w grze na werblu i - w dalszej kolejności - na całym zestawie. Możliwości jest bardzo dużo. Trzeba tylko ruszyć czaszką.

P.S. Na deser jeszcze trzy ćwiczenia (dla tych co ostatnio marudzili, że więcej gadam niż prezentuję).
 




Tom Łosowski


Reklama