Tak, jak zapowiadałem wcześniej, tematem tego odcinka będą rytmy z nurtu "progresywny rock".

" /> Tommy Clufetos we wrześniowym numerze Perkusista Przejrzyj online >>Ulubiony kiosk
Reklama

Poszukiwanie pulsu z T. Łosowskim, cz.5 Wirdżil

Tak, jak zapowiadałem wcześniej, tematem tego odcinka będą rytmy z nurtu "progresywny rock".


Pod tym terminem kryje się wiele świetnej muzyki (głównie instrumentalnej) oraz różne pokrewne stylistyki takie, jak fusion, rytmy nieparzyste itp. Jest wiele świetnych kapel, muzyków i składów uprawiających tę dość trudną dziedzinę. Każdy ma tu swoich ulubieńców.

Jeżeli chodzi o mnie, to zdecydowanym numerem 1 jest perkusista i kompozytor - Virgil Donati. Ilekroć go słyszę, jestem pod olbrzymim wrażeniem jego talentu - gra i pomysły Virgila są dla mnie szalenie inspirujące. Wytycza on nowe drogi w graniu na bębnach, a oprócz tego jest również wspaniałym pianistą i kompozytorem.

Zdecydowałem więc, że to właśnie on będzie głównym bohaterem tego odcinka. Prezentując szereg groovów, oprę się o jego główny projekt, w którym gra - zespół "Planet X". Donati ma obecnie 55 lat, co zupełnie mu nie przeszkadza grać z ekspresją, której może mu pozazdrościć wielu młodszych kolegów po fachu. Może dlatego, że znany jest z dość ascetycznego trybu życia - dba o siebie, uprawia sport... Pochodzi z Australii. Na bębnach gra od trzeciego roku życia. Jego kariera nabrała zdecydowanego przyspieszenia, od kiedy spakował manatki i przeniósł się do USA.

Pierwszy rytm, który chciałbym wam zaprezentować, pochodzi z płyty "Universe" (Planet X). Tytuł utworu to "Europa". Tempo jest dość szybkie - noga ma tu sporo roboty (stopa). Trzeba pilnować, aby uderzenia stopą były w miarę możliwości dość silnie zagrane. Wiadomo, że jeśli na pedale uderzamy tzw. "dwójkę", to przeważnie jedna nuta jest trochę słabsza, a druga mocniejsza. Taki stan rzeczy wynika z tzw. "ślizgu" i pracy nogi na stopie. Ponieważ w tym utworze tempo jest szybkie - noga musi się dużo napracować (aby uderzała precyzyjnie i z "powerem"). Jest to dobry groove do rozwijania techniki nożnej. W studiu przy miksie można zapiąć na ślad stopy kompresor - aby trochę wzmocnił te słabsze nutki - i takie zabiegi często się stosuje. Z drugiej strony zawsze warto ćwiczyć i rozwijać nogę, aby w takich rytmach grała możliwie jak najprecyzyjniej i z mocą.



Następny przykład pochodzi z tego samego albumu. Tytuł utworu to "Warfinger". Mamy tu dość wolny podział na trzy lub sześć (jak kto woli). Bardzo lubię tego typu groovy. Słuchając tego kawałka, od razu mam skojarzenie z innym genialnym utworem - "Against the Clock" Allana Holdswortha z płyty "Wardenclyffe Tower" (na bębnach zagrał tam genialny Vinnie Colaiuta).

Wracając do "Warfinger" - hi hat "bije" tu na trzy, a główne uderzenie werbla jest pomiędzy drugim a trzecim hi hatem. Stopa może mieć więcej swobody (co z drugiej strony nie zwalnia jej od zachowywania aranżu utworu!).

W prezentowanym przeze mnie przykładzie, w partii stopy panuje pewien określony porządek (pomimo, że gra ona różne struktury rytmiczne). Wszystko jest podporządkowane aranżacji oraz temu, co grają inne instrumenty. Chcę przez to zaznaczyć, że nie ma tu "samowolki" (tak charakterystycznej dla wielu niedojrzałych muzyków).

Dojrzałość - tak w graniu, jak i każdej innej dziedzinie życia - jest pewnym procesem, który na dobrą sprawę nigdy się nie kończy. Kiedy piszę więc o "niedojrzałych muzykach" nie mam na myśli tylko bardzo młodych czy początkujących perkusistów. Chodzi mi raczej o tych, którzy nie przebrnęli jeszcze przez etap, polegający głównie na tym, że grając przede wszystkim słuchają tylko siebie oraz do końca nie wiedzą, co z ich wyuczonych zagrywek pasuje do danego utworu, a co nie. Przez to często dochodzi do jakiejś groteski - wrzucają np. przejście "numer 8" do utworu, gdzie klimat jest zupełnie inny i pasuje to wszystko jak "wół do karety".

To jest jedna z najtrudniejszych umiejętności i zdobywa się ją latami m.in. przez słuchanie i analizowanie wielu dobrych płyt oraz grając i ucząc się na scenie od innych - bardziej doświadczonych od siebie - muzyków.



Kolejny przykład (również z tej płyty) to utwór zatytułowany "Poos of Trance". Metrum to 7/8. Hi hat gra tu prosto (ćwierćnutami). Ponieważ metrum jest na 7/8, hi hat się przesuwa (momentami jest na raz, a momentami na "i"). Stopa z werblem grają cały czas podobne struktury. Jedyna trudność to połączyć stopę z werblem z przesuwającym się hi hatem.

UWAGA! W rytmach nieparzystych warto w odpowiedni sposób zaprogramować sobie maszynę perkusyjną - ustawiając odpowiednie metrum. Można ustawić np. dwa instrumenty. Główne metrum będzie "bił" cowbell, a dodatkowe uderzenie na "raz" jakiś temple block czy agogo. Każdy może tu porobić własne eksperymenty. Na tym polega wyższość maszyny perkusyjnej od zwykłego metronomu, gdzie przeważnie nie można ustawić metrów nieparzystych.



Druga wersja tego samego rytmu - próbowałem wrzucić jakieś drobne ghosty na werblu. Na późniejszym etapie nauki można takie rzeczy dodawać (byle z umiarem).



Następny przykład to utwór pt. "Clonus" (również z płyty Universe). Tak, jak w przykładzie trzecim, mamy tu szybkie tempo i "synkopowane" struktury na stopie. Metrum jest tym razem na 4/4.



Kolejny przykład pochodzi z płyty "Moonbabies" (Planet X) i jest to tytułowy numer. Metrum to 11/4. Możemy tutaj na początku nauki liczyć w systemie 6 i 5. Później (jak dłużej będziemy to grać) trzeba starać się bardziej to czuć niż liczyć. Musi to "wejść w krew". Dopóki grając musimy liczyć - jest to dla nas sygnał, że dany rytm nie jest jeszcze w 100% opanowany.

Jeżeli chodzi o sposób nabijania nieparzystych utworów w kapeli, to mam taką zasadę - jeżeli są rytmy na 5/8, 7/8, 6/8, staram się nabijać w tych metrach. Jeżeli mamy bardziej skomplikowane metra, to po prostu nabijam na "cztery". Przykładowo - jeżeli gramy w metrum na "11" to - na litość! - nie będę nabijał i liczył do jedenastu? itp. itd.



W przykładzie tym hi hat gra proste wartości. Cała sprawa dzieje się w grze stopy i werbla. Ćwicząc, można sobie podzielić ten rytm na mniejsze fragmenty - np. przerobić pierwszy człon (na 6). Na późniejszym etapie można dołączyć dalszą "piątkę" i próbować ogarniać cały rytm.

Następny rytm jest na 5/4. Pochodzi z utworu pt. "The Noble Savage", również z płyty "Moonbabies". Hi hat gra tu równe ćwierćnuty. Z kolei pierwsze uderzenie werbla jest dokładnie pomiędzy drugim a trzecim uderzeniem hi hatu, zaś drugie uderzenie werbla wypada na piąte uderzenie hi hatu. Stopa uzupełnia (tak, jak w nutach).



Teraz coś specjalnego - utwór "Ataraxia" ze wspomnianej wyżej płyty. Występuje tu bardzo trudny rytm do zagrania na 7/16.
Proponowałbym na początku poćwiczyć same nogi - stopa współtworzy do spółki z hi hatem ostinatowy rytm, który jest grany ciągle tak samo.



Kolejny punkt programu - możemy dodać werbel.



Następny etap - dodajemy boczny hi hat (grany prawą ręką).



Potem próbujemy to wszystko połączyć w jedną całość.



Na koniec groove z utworu "70 Vir". Metrum 5/4



Hi hat gra ćwierćnutowo, co stabilizuje całą kwestię. Stopa i werbel współgra z riffami gitar. W ogóle w wielu takich rytmach gra stopy i werbla podporządkowana jest całości (np. riffom gitarowym i temu, co dzieje się w muzyce).

Tworząc utwór lub aranżując bębny do gotowego utworu należy zawsze o tym pamiętać.

Reklama