Dzisiejszym tematem będą rytmy z rodziny latynoskiej i afro-kubańskiej.

" /> Tommy Clufetos we wrześniowym numerze Perkusista Przejrzyj online >>Ulubiony kiosk
Reklama

Poszukiwanie pulsu z T. Łosowskim, cz.11 Latyno

Dzisiejszym tematem będą rytmy z rodziny latynoskiej i afro-kubańskiej.


Rytmy te to efekt splotu różnych kultur, ludów i tradycji muzycznych. W tych groove’ach "Afryka" łączy się z krajami łacińskimi takimi, jak Brazylia czy Kuba… Podstawą tutaj jest tzw. "clave". O clave pisałem już wcześniej. Jest to absolutny fundament i klucz. Warto poćwiczyć, zrozumieć i poczuć "clave", aby mógł się otworzyć przed nami świat takich egzotycznych rytmów, jak m.in. danzon, mambo, rumba, salsa, bossa, samba, songo, montano, bajao… Świat tej muzyki i rytmów jest bardzo barwny i różnorodny.



Teraz przykłady z płyt. Na początku latynoski saksofonista Tony Martinez i płyta "La Habana Vive". Omówmy utwór "De La Habana A Bahia". Mamy tutaj wyprzedzenie po "raz". Jest to charakterystyczny rytm reprezentujący afro-kubańskie fusion. W porównaniu z prostym rockowym beatem wszystko jest tu odwrócone. Nie jest to takie proste - grać tego typu rzeczy (jeśli się grało tylko "rockówkę"). Można tu się nieźle "połamać’. Dlatego proponuję najpierw opanować clave + jakąś prostą sambę (o sambie pisałem miesiąc wcześniej). Potem możemy spróbować przymierzyć się do tego typu groovów, jak ten, który omawiamy teraz. Pamiętajcie o wolnych tempach i metronomie.

Na tej płycie na bębnach gra Julio Barreto, czarny drummer z "latynoską duszą". Zachęcam do przesłuchania płyty. Wiele tu fajnych afro-kubańskich rytmów, odwróconych akcentów, ciekawych latynoskich zagrywek. Słowem - egzotyka, finezja i kolor.



Kolejny przykład pochodzi z koncertu gitarzysty Franka Gambale. Na bębnach gra tu Joe Heredia (dałem mu kiedyś ksywę "herezja". Joe działa w L.A. Współpracował m.in. ze Steve Wonderem, Jeffem Berlinem, Manhattan Transfer… Prezentowany groove pochodzi z utworu o tytule "Credit Reference Blues". Jest to dość szybki groove na 4/4 z użyciem cowbella. Na werblu jest sporo ghostów. Zobaczcie nuty i posłuchajcie przykładu. Opanowany przydaje się w różnych szybkich "latynoskich" sytuacjach.



Teraz czas na bardzo znaną grupę oscylującą w smooth-jazzowej muzyce z domieszką sporej ilości latyny. Zespół Spyro Gyra (bo o nim mowa) powstał w połowie lat 70 w okolicy N.Y.C. Miałem przyjemność posłuchać ich kiedyś, gdy przyjechali do Polski na festiwal jazzowy, który odbywał się w Gdyni. Na bębnach grał z nimi niezwykle utalentowany pałker - Joel Rosenblatt. Pamiętam, że jego gra zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Grał niezwykle lekko i muzykalnie. Miał świetny "time". Warto wejść na jego stronę, posłuchać, jak i z kim gra. Jest to bębniarz z pierwszej ligi i współpracuje naprawdę z wielkimi, znanymi artystami.

Wybrany przykład to Spyro Gyra, płyta "Fast Forward", utwór "Para Ti Latino". Mamy tu bardzo przyjemny rytm na 4/4. Hi-hat "gra" ćwierćnutowo. Natomiast werbel jest dość ciekawie wyprzedzony (patrz: nuty i podkład).



W muzyce latynoskiej często mamy do czynienia właśnie z takim wyprzedzeniami, różnymi akcentami, przedtaktami, celowym omijaniem "raz"… itd. Kolejna płyta to muzyka bardzo latynoskiego pianisty Michela Camilo - tytuł - "On Fire". Michel Camilo to mistrz i król latynoskiego fortepianu. Gra niezwykle rytmicznie i żywiołowo, a jego koncerty to eksplozja pulsu i energii. Michel dobierał sobie zawsze znakomitych bębniarzy. Często współpracował z nim Dave Weckl, Cliff Almond,czy właśnie Joel Rosenblatt.

Tytułowy utwór zagrał tu Joel Rosenblatt. Tempo jest bardzo szybkie i na dłuższą metę może sprawiać dość duży kłopot (aby je utrzymać). Joel w tym utworze zagrał fenomenalne solo. Polecam!



Następny utwór pochodzi z płyty wspomnianego przeze mnie wcześniej gitarzysty Franka Gambale. Tytuł albumu to "Thinking Out Loud" i utwór "Felicidad". Na bębnach zagrał tu Dave Weckl. Mamy tu spokojny groove ze stopą na dwa i cztery. Dodatkowo w miejscu, gdzie gra stopa, uderzamy we floor tom.



Faktem jest, że Dave Weckl często gra różne świetne groovy z pogranicza muzyki latynoskiej. Wielka szkoda, gdybym o nich nie wspomniał. Dlatego podam kilka innych przykładów, zagranych przez tego wybitnego perkusistę.

Wracamy na moment do wspaniałej "brazylijskiej" płyty basisty Johna Patitucciego pt. "Mistura Fina" (pisałem o niej przy okazji samby). Tytuł utworu - "Puccini". Jest to dość trudny groove, jeśli chce się go grać precyzyjnie i płynnie. Podczas słuchania wydaje się prosty (często tak jest w przyrodzie) ;) Dopiero, kiedy siądziemy do nauki, okazuje się, że trzeba włożyć sporo wysiłku, aby końcowy efekt naszej pracy był w miarę zadowalający. Czają się tu takie niespodzianki, jak np. zaakcentowana druga szesnastka na hi-hacie z werblem… Trzeba w to włożyć trochę cierpliwości i pracy (jak we wszystko, aby wykonać coś dobrze).



Kolejna płyta to słynny koncert Chicka Corei (Akoustic band), płyta "Alive" i utwór "Morning Sprite". Jest to jedna z moich ulubionych kompozycji tego artysty. Świetne solo zagrał tu Dave Weckl. My jednak skupmy się na groovie, otwierającym ten utwór. Jest to latynoski rytm z cowbellem. Dużo jest tu elementów paradidlowych. Słychać wpływy mistrza Gadda. Chick często grywał te utwory również ze Stevem Gaddem.



Polecam wam też m.in. taką płytę, jak "Three Quartets" (kultowa sytuacja). Idąc dalej (jesteśmy ciągle w tym samym utworze) - jest taki charakterystyczny motyw, gdzie Dave przechodzi na ride. Jeżeli nauczymy się tego wcześniejszego groove’u - możemy poćwiczyć go również z ridem. Te dwa rytmy wspaniale się zazębiają. W ogóle warto ćwiczyć każdy rytm w kilku wariantach dynamicznych, w różnych tempach oraz w wariantach muzycznych (z hi-hatem, ridem, cowbellem, rimem)…



Teraz przechodzimy do kultowej płyty: Dave Weckl "Master Plan". Utwór pt. "Festiwal De Ritmo". Wielu perkusistów z wypiekami na twarzy siedziało za bębnami, analizując tę płytę. Warto zwrócić uwagę na pracę cowbella oraz boczny kocioł wykorzystany w tym groovie. Prawa ręka z cowbella przechodzi na floor tom, wzbogacając barwowo rytm, który oscyluje w stylistyce songo.



Kolejny rytm pochodzi również z "Festiwal De Ritmo", ale z części refrenowej. Struktura groove’u (praca stopy, werbla) pokrywa się z basem. Oba rytmy pochodzą z jednego utworu i świetnie się uzupełniają (można je potem grać naprzemiennie).

Była to jedna z pierwszych płyt, gdzie ten rodzaj latynoskich groovów został przemieszany z tzw. elektrycznym jazzem. Duża tutaj rola gry Dave Weckla i wielka zasługa świetnych muzyków - producentów takich, jak Chick Corea czy Jay Oliver. Bardzo polecam całą płytę.



Kolejny rytm pochodzi z utworu "Taboo" z płyty "Heads Up". Rytm celowo skonstruowany jest "pod włos". Pierwszy werbel jest w tzw. przedtakcie. Aby ten "podział" poprawnie grać - trzeba trochę posłuchać i zrozumieć, o co chodzi w tej muzyce. W innym razie nie damy rady tego we właściwy sposób grać. Kiedy pierwszy raz tego posłuchałem - kompletnie odpadłem.



Ostatni groove to słynny rytm Steve Gadda z cowbellem. W pewnym sensie był to pionierski rytm, który zrewolucjonizował interpretację stylistyki "latyno" na bębnach. Wielu, wielu nawet bardzo znanych perkusistów opierało później swoją "latynoską grę" właśnie na tym groovie… Czerpało z niego i na swój sposób przetwarzało to, co zapoczątkował mistrz Steve…

Steve Gadd gra go na każdym swoim cliniku. Rytm ten również był podstawą w słynnym koncercie na trzy perkusje ku pamięci Buddy Rich’a. Przypomnę, że wtedy zagrali razem na jednej scenie Dave Weckl, Vinnie Colaiuta i Steve Gadd. Było to wielkie wydarzenie, bo niezmiernie rzadko udaje się zorganizować taki występ, gdzie gra zespół złożony z… gwiazd perkusji. Steve sam kiedyś wyznał, że kocha latynoska muzykę. Naprawdę warto - chociaż w podstawowym zakresie - "liznąć" tej stylistyki. Nie należy bać się pulsu.

Sami potem stwierdzicie, ile fajnych, perkusyjnych drzwiczek się otworzy…


Reklama