Tym razem weźmiemy na tapetę rytmy, które - ogólnie rzecz biorąc - kojarzą się z Afryką..

" /> Tommy Clufetos we wrześniowym numerze Perkusista Przejrzyj online >>Ulubiony kiosk
Reklama

Poszukiwanie pulsu z T. Łosowskim, cz.12 Afryka

Tym razem weźmiemy na tapetę rytmy, które - ogólnie rzecz biorąc - kojarzą się z Afryką..


Podstawą jak zwykle jest tu puls. Obserwując to, co się dzieje na świecie we współczesnej muzyce można dojść do wniosku, że stylistyki łączą się w różne fuzje, wzajemnie na siebie oddziałując. Duży wpływ na to zjawisko ma tzw. wędrówka ludów (albo wędrówka muzyków). Zadanie to zostało bardzo ułatwione w XX wieku, bo pojawił się taki środek lokomocji, jak samolot i wielu ludzi zaczęło się bardzo szybko przemieszczać. Dawno temu w wyniku smutnego procederu, jakim było niewolnictwo, sporo ludzi z Afryki znalazło się w Ameryce. Na bazie ludowych pieśni i rytmów afrykańskich powstał blues, potem jazz… Później te muzyczne trendy zaczęły się mieszać z kulturą latynoską (Kuba, Brazylia) oraz z kulturą europejską (np. british rock)… Potem sporo muzyki kubańskiej i latynoskiej z powrotem przywędrowało do Afryki. Do tego jeszcze muzyka afrykańska zaczęła łączyć się z popem - powstał tzw. afropop i world music… Groovy, które są fuzją etnicznych beatów afrykańskich i podziałów kubańskich, często nazywa się potocznie mianem "african". Rzeczą charakterystyczną dla tych rytmów jest m.in. stopa grana na każdą ćwiartkę, podziały na 6/8 itd.

Przeanalizujemy kilka takich rytmów. Oczywiście, jak zawsze podam tytuły płyt i utworów (abyście łatwiej potem mogli je "namierzyć".)



Pierwszy przykład pochodzi z kultowej płyty Bobby McFerrina pt. "Bang! Zoom". Na bębnach w sposób genialny zagrał tam Will Kennedy. Proponuję utwór pt. "Remembrance".

Will zagrał tam bardzo ciekawy groove. Rytm ten jest na ¾. Mamy tu tylko dwa uder zenia na stopie w takcie, przez co jest sporo przestrzeni. W tego typu rytmach nie warto ciągle tylko zagęszczać. Ważna jest tu przestrzeń i time. Bardzo fajny podział grają ręce (prawa na ride, a lewa na werblu). Na werblu mamy głównie ghosty. Jest tam tylko jeden akcent na takt (bardzo ważny i trzeba go zagrać mocniej). Potem można ten groove rozbudować o kotły (posłuchajcie w nagraniu). Nadają one temu rytmowi bardzo fajny, afrykański charakter. Sam rytm jest po prostu genialny i niesamowicie "groovi". Gra Willa jest pełna muzycznej finezji.



Kolejny przykład pochodzi również z tej płyty. Jest to niesamowity album, gdzie niezwykle muzykalnie zagrał swoje partie Will. Tytuł utworu to "Kid’s Toys" czyli dziecięce zabawki. Cała struktura basu, zapętlonej partii klawiszy oraz partii bębnów od razu nasuwa słuchaczowi skojarzenie z takim trochę afrykańskim klimatem. Stopa gra tu na "dwa" i "cztery". Gęsto pracuje ride z hi-hatem. Ride jest na "i", a hi-hat uzupełnia. Werbel gra tylko na 4 "i" (bardzo oszczędnie), dzięki czemu znowu uzyskujemy przestrzeń i time. Will jest specjalistą od tego rodzaju rytmów.

Przestrzeń i time to nierozerwalne elementy, które są charakterystyczne dla wielkich groovowców. Jest to jakiś przebłysk geniuszu, czy też iskra boża, którą posiadają ci najwięksi perkusiści, przez wszystkich podziwiani. Chcę nawiązać do poprzedniego numeru "Perkusisty" i wypowiedzi na temat gry Johna Bonhama. Wielu ówczesnych wielkich drummerów zwróciło właśnie uwagę na to, jak tworzył w groovie przestrzeń oraz niesamowity rodzaj brzmienia i time. Uderzająca jest dla mnie prawidłowość, że te wszystkie elementy umieją w sposób niesamowity połączyć i kontrolować wszyscy wielcy mistrzowie. I choć muzyka, którą gra np. Will Kennedy jest stylistycznie nieco inna od tej, którą grał Bonham, to jestem przekonany, że Willa z powodzeniem możemy zaliczyć do gigantów bębnów.



Następna płyta to zespół Yellowjackets (gdzie również grał Will). Tytuł płyty - "Blue Hats". Utwór pt. "Savanna". I znowu mamy tu elementy muzyki afrykańskiej (jak sam tytuł na to wskazuje. Przyznam szczerze, że ten utwór zwalił mnie z nóg po pierwszym przesłuchaniu. Ten groove jest na ¾ z niezwykle inspirującą partią basu i z przesuwającym się hi-hatem…

Stopa chodzi tu na każdą ćwiartkę, a werbel jest dokładnie pomiędzy drugim a trzecim uderzeniem. Do tego hi-hat, który się przesuwa. Możemy też grać delikatne ghosty na werblu (jako wypełniacze). Pamiętajcie, że warto poćwiczyć zarówno z hi-hatem, jak i z ridem. Możecie ucząc się popracować w "podzespołach" - tzn. najpierw pograć osobno stopę z werblem, a potem dołączyć hi-hat itp. itd.



Teraz kilka słów o następnym wielkim perkusiście - Triloku Gurtu. Jest to bębniarz, którego pierwszy raz usłyszałem na koncercie z gitarzystą Johnem McLaughlinem. Trilok pochodzi z Indii. Gra na bębnach w bardzo specyficzny sposób - nie używa centralki, tylko imituje ją na różnych bębnach (siedzi, a raczej przykuca na takim perskim dywanie niczym Sindbad). Ma tam mnóstwo bębnów, różnych blaszek, przeszkadzajek, tablę. Jego gra jest przesiąknięta kulturą indyjską i amerykańską… Można tam też doszukać się elementów african i world music. Proponuję płytę "African Fantasy" i utwór pt "Old African" - już po samych tytułach czuć, czego można się spodziewać. Mamy tu bardzo inspirujący beat. W nagraniu jest głównie stopa i werbel oraz mnóstwo różnych przeszkadzajek + tabla. Ja trochę przetransponowałem ten beat na klasyczny zestaw i dodałem hi-hat, który w pewnym stopniu wprowadza w klimat tego utworu.



Kolejny utwór z tej płyty to "Rajasthan" - mamy tu tak charakterystyczną dla klimatów typu "african" stopę na każdą ćwiartkę. Werbel jest na "trzy". Hi-hat tworzy bardzo ciekawą rytmiczną strukturę. Cały utwór jest bajkowy - różnorodne brzmienia oddają klimat krajów bliskiego wschodu… Słuchając tego można niemal poczuć klimat tamtejszych wąskich uliczek, straganów, egzotycznych przypraw czy też ziół… Polecam!



Teraz czas na Joe Zawinula - giganta jazzowych syntezatorów, współzałożyciela słynnego bandu Weather Report - zespołu, który był prekursorem stylu fusion i absolutną legendą (m.in. z Wayne Shorterem na saksofonie i Jacko Pastoriusem na basie). Kilka słów o jednej z jego najlepszych solowych płyt "My People" , która została nominowana do nagród Grammy jako najlepsza płyta z gatunku World Music. Płyta ta jest bardzo barwna i rytmiczna. Pełno tu egzotyki, folkloru, elementów etnicznych itd. Słychać, że Zawinul chciał wpleść w swoją muzykę wiele ciekawych nurtów z różnych kultur. Na płycie gra wielu wspaniałych muzyków z różnych stron świata.

Proponuję utwór otwierający płytę pt. "Waraya". Mamy tu typowy klimat "african". Stopa cały czas na każdą ćwiartkę. Werbel tym razem na "dwa" i triolowy hi-hat. Beat ten ma za zadanie wprowadzić słuchacza niemalże w trans. Kluczem jest tutaj time. Do tego świetna linia basu i na tej bazie improwizacje instrumentalno- wokalne… Fantastycznie się tego słucha.



Teraz przejdę do Omara Hakima, w którego grze jest dużo Afryki. Sting wiedział, co robi, zapraszając go na swoją pierwszą solową płytę "The Dream of the Blue Turtles". Tytuł utworu - "We Work The Black Seam". Groove świetnie współgra z motywem, który jest chyba grany na marimbie. Mamy tutaj trzy charakterystyczne uderzenia na stopie, które wspólnie z werblem tworzą świetny groove. Ride możemy grać na "i". Rytm w ten sposób zagrany ma coś w sobie z "afrykańskiego klimatu". Omar świetnie to zagrał.



Teraz kolejna - koncertowa - wersja tego samego utworu. Słynny koncert Stinga pt. "Bring on the Night". Omar Hakim gra tutaj nieco inaczej. To, co się dzieje na stopie i werblu, to klasyczny rytm z tzw. rimem. Mamy tu też bell na "ride" ,który jest dość rzadko, ale za to cyklicznie. Bardzo fajną rolę odgrywają tutaj kotły, które uzupełniają ten rytm i nadają pewną motorykę. Jest to jeden z moich ulubionych utworów Stinga. Polecam!



Następny przykład pochodzi z koncertowej płyty chrześcijańskiego wokalisty Rona Kenolego (niestety, nie pamiętam tytułu). Na ten koncert Ron zaprosił czołowych sidemanów. Na basie zagrał Abraham Laboriel, a na bębnach sam Vinnie Colaiuta. Vinnie w pierwszym, otwierającym utworze, gra bardzo fajny taneczny groove, który stylistycznie nawiązuje do "african". Stopę mamy tu (jak zwykle) na każdą ćwiartkę, hi-hat lekko rozwarty na "i", a werbel uzupełnia się świetnie z bocznym kotłem. Rytm nie jest skomplikowany do nauki. Pamiętać jednak trzeba o "time".



Teraz Gary Nowaka ze świetnej płyty Chicka Corei pt. "Paint the World". Utwór pt. "Space". Stopę mamy tu tradycyjnie na każdą ćwiartkę. Werbel jest tym razem na czwartą ćwierćnutę. Praca na ride to głównie ósemki z kropką i szesnastki. Sam utwór i to, w jaki sposób zagrał Gary, robi niesamowite wrażenie - za każdym razem, kiedy go słucham.



Następna płyta to słynna "Synergy" Dave Weckla i pierwszy utwór pt. "High life". Dave w tym groovie gra świetny podział rękami (hi-hat - werbel) - zobaczcie nuty. Stopa oczywiście jest tu na każdą ćwiartkę. Słuchając warto zwrócić tu też uwagę, jak pracuje bass (genialny Tom Kennedy).



Przedostatni przykład to również Dave Weckl, który lubuje się w rytmach z pogranicza "african". Tym razem utwór z płyty C. Corei pt. "Beneath The Mask" - "One Of Us Is Over 40". Ten groove jest dość mocny i konkretny. Stopa jest tu na każdą ćwiartkę, werbel na trzy i ride grany ósemkami".



Na koniec słynny "Mozambique" Steve Gadda! Polecam!

Podsumowując - szukając w swojej grze pulsu warto zahaczyć o rytmy z tej stylistyki. Stopa grana na każdą ćwiartkę wcale nie musi oznaczać, że za chwilę usłyszymy "disco polo"… Nakładając na stopę (disco) odpowiednie podziały grane rękoma, możemy pójść w rejony etnicznych, afrykańskich beatów. Wszystko też zależy od linii basu czy też harmonii… Szukajmy więc "kumatych" i otwartych kolegów - "melodyków".

Reklama