W zeszłym numerze było mocno (rytmy na dwie stopy). Za to teraz będzie nieco lżej. Proponuję temat pt. rytmy z tzw. "rimem".

" /> Tommy Clufetos we wrześniowym numerze Perkusista Przejrzyj online >>Ulubiony kiosk
Reklama

Poszukiwanie pulsu z T. Łosowskim, cz.24 Obrączkowanie

W zeszłym numerze było mocno (rytmy na dwie stopy). Za to teraz będzie nieco lżej. Proponuję temat pt. rytmy z tzw. "rimem".

Są one bardzo popularne w cichszych fragmentach utworów jako muzyczny przerywnik, inny kolor… itp. Można je spotkać w wielu stylistykach. Jak zwykle podam kilka - moim zdaniem - fajnych przykładów, które grają nasi "wielcy mistrzowie".

Dla przypomnienia - technika tzw. "rimu" charakteryzuje się tym, że kładziemy rękę z pałką na werbel. Tylna krawędź pałki oparta jest o naciąg. Trzymając delikatnie i uderzając o obręcz (rim) werbla uzyskujemy charakterystyczny dźwięk (click). Równocześnie lekko przesuwając pałkę w górę lub w dół, szukamy punktu, gdzie nasz dźwięk jest najbardziej pełny (proponuję chwycić pałkę odwrotnie - przy końcu jest więcej drewna w drewnie i dzięki temu uzyskujemy pełniejszy dźwięk). Wielu początkujących perkusistów o tym nie wie, skutkiem czego źle trzymają i uderzają, uzyskując dość mizerne brzmienie. Trzeba zatem zwrócić uwagę, w jaki sposób uderzamy w rim werbla. Oczywiście podane przeze mnie pod spodem rytmy możemy poćwiczyć również z "normalnym werblem", uderzając pałką w membranę.

Pierwszy przykład pochodzi z albumu koncertowego Michela Petruccianiego pt. "Trio in Tokyo" z 1999 roku. Na basie gra tu Anthony Jackson, a na bębnach Steve Gadd.

Michel Petrucciani to wybitny pianista jazzowy francuskiego pochodzenia, który na stałe przeniósł się do Nowego Jorku. Grał tam z najwybitniejszymi amerykańskimi jazzmanami, nagrał wiele płyt. Wracając do "Trio in Tokyo" - proponuję drugi utwór pt. "September Second". Mamy tu bardzo spokojny groove mistrza Gadda (oczywiście z rimem). Rzecz charakterystyczna - zwróćcie uwagę na fajne wyprzedzenie i zarazem zawieszenie na ósmą i dziewiątą szesnastkę. Do tego mamy hi-hat na "i" grany nogą. To "i" jest bardzo ważne - powoduje, że rytm jest lekki. Steve Gadd jest mistrzem takich rytmów. Warto posłuchać i poćwiczyć.



Kolejny przykład to mistrz Vinnie Colaiuta i płyta basisty Johna Patitucciego pt. "Sketchbook" z 1990 roku. Proponuję utwór pt. "If You Don’t Mind". Ma bardzo przyjemny, spokojnie płynący wstęp i temat oraz bogatą harmonię. Vinnie gra tu jak zwykle - wspaniale. Cichy wstęp gra z rimem. Co ciekawe, prawa ręka dla zróżnicowania kolorystyki nie gra w tym wstępie na hi-hacie, tylko na drugim rimie (od kotła). Vinnie jak zawsze przekształca swoją grę. Podałem wam wybiórczy loop do ćwiczeń. Zachęcam też tradycyjnie do posłuchania przykładu audio i całego oryginalnego utworu.



Następny utwór pochodzi z kultowej płyty Chicka Corea pt. "Electric Band". Utwór nosi tytuł "Cool Weasel Boogie". Na bębnach gra mistrz Dave Weckl. Weckl wymyślił tu dość fajny beat z rimem, w którym wykorzystuje ride, hi-hat nogą oraz zamknięty hi-hat, który ma po prawej stronie. Rim i stopa grają tutaj główne struktury (mamy tu przedtakt). Z kolei akompaniament to zapętlony schemat: hi-hat noga, hi-hat zamknięty (prawa ręka) i ride (prawa ręka). Proponuję posłuchać przykładu na dodanej do magazynu płytce oraz oryginalnego utworu i spojrzeć w nuty. Weckl bardzo często gra ten schemat w niezbyt szybkich utworach, gdzie trzeba zmienić kolor. Schemat ten nie należy do najłatwiejszych, ale efekt końcowy jest wart wysiłku.



Teraz groove Willa Calhouna. Możemy usłyszeć go na płycie Wayne Shortera pt. "High Life". Polecam zwłaszcza utwór pt. "Maya". Cała płyta jest godna uwagi ze względu na grę Shortera, jego bardzo ciekawe harmonie oraz oczywiście beaty Calhouna. Dla przypomnienia - rytm, który teraz zaproponowałem, gramy w shuffle. Wielokrotnie na moich warsztatach oraz na łamach naszego pisma pisałem, czym różni się rytm grany w shuffle od klasycznego rytmu opartego na szesnastkach. Dla ułatwienia posłuchajcie nagrania na płytce.



Teraz rytm z rimem Garego Novaka. Chick Corea Electric Band II i utwór pt. "Tumba Island". Mamy tu bardzo ciekawy rytm w podziale triolowym. Zwróćcie uwagę, że na ride gramy tylko pierwszą i drugą nutę trioli (trzeciej celowo nie gramy i dzięki temu uzyskujemy bardzo ciekawy puls). Stopa i rim są bardzo oszczędne (posłuchajcie przykładu audio i zobaczcie nuty). Sam utwór "Tumba Island" jest świetnym przykładem, jak grać nowoczesne fusion. Polecam!



Teraz czas na tzw. gęsty rim - jest to przykład, który można wykorzystać w wielu różnych utworach. Jedna uwaga - utwór podany przeze mnie jest na 6/4, można jednak ten styl gry swobodnie grać w 4/4. Rim jest tu na każdą ćwiartkę. Hi-hat jest ósemkowy. Stopa gra dość oszczędnie w wyznaczonych miejscach. Utwór pochodzi z kultowej płyty Chicka Corea pt. "Akoustic Band". Na bębnach gra tu Dave Weckl. Utwór nosi tytuł "T.B.C.".



Kolejny rytm pochodzi z płyty Michaela McDonalda pt. "If That’s What It Takes". Jest to słynny rytm, który zagrał tu Jeff Porcaro. Rytm jest oczywiście z rimem, a tytuł utworu to "I Keep Forgettin". Hi-hat jest tutaj szesnastkowy, zagrany techniką Moellera (przypominam o małych ruchach, aby nie zmasakrować ręki - oryginalne tempo jest bardzo szybkie). Werbel to cykliczne uderzenia z rimem. Stopa gra tutaj konkretny, synkopowany beat. Całość jest dość trudna do zagrania, a jeszcze trudniejsza do utrzymania w ryzach (dłużej niż pół minuty…), głównie ze względu na szybki hi-hat. Jeff gra ten rytm z rimem na początku utworu. Potem przechodzi na werbel. Prezentuje go również w swojej kultowej szkole (która "krąży" po YouTube). Był absolutnym mistrzem takich groovów.



Następny przykład pochodzi chyba z najbardziej znanej płyty Stinga pt. "Ten Summoner’s Tales". Utwór nosi tytuł "Something The Boy Said". Mamy tu bardzo fajny groove, grany przez Vinniego. Zwróćcie uwagę, że nie ma tu "raz", zagranego na stopie (przykład jest zaczerpnięty ze wstępu utworu). Rim jest miarowy (na co drugą ósemkę). Stopa w tym przykładzie interesująco pokrywa się z basem (posłuchajcie oryginalnej wersji utworu).



Kolejny przykład również pochodzi z płyty Stinga, tym razem koncertowej (jest to jeden z moich ulubionych albumów tego artysty) pt. "Bring On The Night". Utwór nosi tytuł "We Work The Black Seam". Na bębnach gra tutaj Omar Hakim. Rytm ten jest oczywiście z rimem i ma charakter kombinowany. Pierwszy człon to klasyczny groove. Potem słyszymy bell na ride oraz 3 tomy. Omar gra go we wstępie utworu i robi on wielkie wrażenie.



Teraz kultowy album Steely Dan pt. "Gaucho" i utwór pt. "Babylon Sisters". Na bębnach gra tu Bernard Purdie. Mamy tutaj klasyczny rytm shuffle z rimem. Bernard gra go we wstępie utworu. Co ciekawe - nie mamy tu tzw. "ghostów". Może dlatego, że jest rim. Przy okazji zachęcam was do posłuchania tego utworu, jak i całego albumu. Jest to absolutnie kultowa pozycja w historii muzyki rozrywkowej (gra tu ponad czterdziestu świetnych muzyków).



Następny wart uwagi przykład z groovem, gdzie wykorzystywany jest rim, to Pat Metheny i przepiękna płyta pt. "Still Life Talking". Utwór nosi tytuł "So May It Secretly Begin". Na bębnach gra tu Paul Wertico. Mamy tutaj właściwie klasyczną bossa novę (często w tej stylistyce gra się z rimem). Hi-hat nogą jest grany na "i". Pomimo, że Wertico zmienia i przekształca uderzenia na rimie - całość fajnie płynie. Utwór jest bardzo malowniczy (przepiękny temat). Za każdym razem, kiedy tego słucham, przychodzą mi na myśl piękne krajobrazy, przyroda, letni, spokojny wieczór tuż przed zachodem słońca... Zachęcam do posłuchania!



Na koniec dwa przykłady bardziej popowe. Zespół Level 42 i płyta pt. "Guaranteed". Na bębnach gra tutaj Gary Husband. Pierwszy z utworów nosi tytuł "Kinder Eye". Gary gra ten groove we wstępie utworu. Mamy tu dwie charakterystyczne zagrywki na stopach (patrzcie nuty oraz audio). Groove ten można też z powodzeniem grać potem z "normalnym werblem" (pałka uderza w membranę).



Kolejny rytm (z tej samej płyty) to utwór pt. "With A Little Love". Mamy tu znowu tzw. gęsty rim (na co drugą ósemkę). Hi-hat grany jest miarowo szesnastkami. Stopa natomiast uderza na czwartą, ósmą i dwunastą szesnastkę. Całość bardzo fajnie pulsuje. Polecam do nauki - tym bardziej, że poziom trudności dwóch ostatnich rytmów nie jest bardzo wyśrubowany.



Podsumowując - rytmy z tzw. rimem to bardzo ważny element gry perkusyjnej. Słuchając powyższych przykładów możemy dojść do wniosku, że rytmy te występują w różnych gatunkach muzycznych i są chętnie grane nawet przez najbardziej znanych i wybitnych perkusistów. Nieznajomość tej techniki powoduje, że pozbawiamy się bardzo ważnego narzędzia, koloru w muzyce (wstępy, ciche partie utworów). Warto mieć opanowaną tę technikę i umiejętnie ją wykorzystywać.

Reklama