Niniejszy cykl warsztatów poświęcony jest w całości ekstremalnej grze na dwie stopy. Co za tym idzie, staram się tu przedstawić wszelkiego rodzaju wskazówki, mające na celu pomoc w rozwoju zarówno technicznym, szybkościowym, jak i wytrzymałościowym waszych stóp. do dzieła!

" /> Tommy Clufetos we wrześniowym numerze Perkusista Przejrzyj online >>Ulubiony kiosk
Reklama

Stopy metali ciężkich cz.9 - Heel down - Rewir zakazany

Niniejszy cykl warsztatów poświęcony jest w całości ekstremalnej grze na dwie stopy. Co za tym idzie, staram się tu przedstawić wszelkiego rodzaju wskazówki, mające na celu pomoc w rozwoju zarówno technicznym, szybkościowym, jak i wytrzymałościowym waszych stóp. do dzieła!

"HEEL DOWN - REWIR ZAKAZANY"


Wielu klasycznie grających perkusistów (jedynki heel up), których osobiście znam, uznaje granie dwójkami na stopach za coś niezwykle nowatorskiego (niekoniecznie w dobrym tego słowa znaczeniu) i kosmicznie trudnego. Idea grania dwójek stopami jest, moim zdaniem, tak naturalna, jak granie dwójek rękoma i nie powinna być zaskoczeniem dla żadnego perkusisty, chcącego rozwijać się proporcjonalnie. Istnieje kilka technik egzekwowania "double-strokes" za pomocą stóp. Dziś mowa o heel-toe - najbardziej ekstremalnej spośród nich, a zarazem najmniej angażującej, co pozwala wyzwolić dowolność pracy rąk podczas wykonywania ultraszybkich ciągów na stopach. Kolejnym spośród wielu jej plusów jest niemalże NIEOGRANICZONA szybkość, jaką możemy osiągnąć… which I love!

RUCH HEEL-TOE.


Ważne, by w początkowej fazie nauki mieć świadomość, iż technika ta to nic innego jak wyzwalanie dwóch uderzeń za pośrednictwem pojedynczego, acz złożonego ruchu kończyny. Przyjrzyjmy się uważnie każdej z poszczególnych faz:

• (fot. 1) pozycja wyjściowa - heel up. Stopa ustawiona dość nisko na footboardzie gotowa jest wykonać pierwsze z uderzeń; ciało lekko pochylone do przodu dla lepszej równowagi;

• (fot. 2) następnie wykonujemy energiczny ruch całą kończyną tak, aby podeszwa ustawiła się równolegle do footboardu, a pięta skierowała w stronę podłoża niemalże go dotykając; tworzy się dźwignia między biodrami a kostką - kolana usztywnione, nie odgrywają znaczącej roli; wielu perkusistów popełnia błąd wykonując pierwsze uderzenie już w tej fazie ruchu, w wyniku czego jest ono kilkukrotnie silniejsze niż drugie ("na sucho" brzmi to jak silne jedynki z "brudami" pomiędzy);

• (fot. 3) teraz nadchodzi moment wykonania pierwszego z uderzeń: stopa wracająca z najniższego położenia ma za zadanie "wepchnąć" bijak w membranę i spowodować jego odbicie od niej; jest to bardzo trudny element układanki, w którym znaczną rolę odegrają biodra (odpowiedzialne za docisk nogi na footboardzie) oraz kostka (równoważąca/ kontrująca ten docisk - rola amortyzująca);

• (fot. 4) amortyzując pierwsze uderzenie zmniejszamy docisk nogi na pedał i unosimy ją za pomocą kostki, pozwalając tym samym, aby bijak stopy wrócił do pozycji wyjściowej, a pięta uniosła się nieco ku górze; jesteśmy gotowi wykonać drugie uderzenie;

• (fot. 5) drugi cios jest mikro-ruchem, wyzwalanym z samej kostki w odpowiedzi na pierwotne odbicie bijaka od membrany; musi być ono doskonale skoordynowane w czasie!

• (fot. 6) stopa powraca do pozycji wyjściowej podczas, gdy drugą stopą wykonujemy cały proceder.

Sztuka grania dwójek heel-toe polega na wykonywaniu wyżej wymienionych kroków w dość wysokim tempie (bardzo ciężko jest czysto zwolnić ten ruch do tempa <200bpm) NAPRZEMIENNIE z zachowaniem ciągłości oraz równej dynamiki. Technika zaliczana jest do trudnych, jednak przy odpowiednim podejściu oraz odporności na ból, mogący jej towarzyszyć, można ją opanować w czasie ok. 2-3 tygodni. Zatem do roboty!

TRENING.

Polecam w początkowej fazie ćwiczenia skupić się na wyzwalaniu do klika szybkich 2-ek każdą kończyną z osobna z zachowaniem równych przerw między kolejnymi 2-kami. W następnej fazie poćwiczmy to samo zmieniając nogi. Następnie eliminujmy przerwy i dążmy do grania ciągłych 16tek/32-ek w zależności od preferowanego tempa. Niech nasze ciągi stają się dłuższe, silniejsze i szybsze!

Łukasz Lucass Krzesiewicz

Reklama