"Bardziej skocznie, żwawo i tanecznie"... Żaden szanujący się perkusista nie operuje już dziś tymi pojęciami.

" /> Zobacz porady i podpowiedzi od śmietanki perkusyjnej... Perkusista Zamów listopadowe wydanie >>Ulubiony kiosk
Reklama

Kobiety przy garach - Otwarcia

"Bardziej skocznie, żwawo i tanecznie"... Żaden szanujący się perkusista nie operuje już dziś tymi pojęciami.

Wolimy za to "groove’ić", "ciągnąć do przodu", czy mieć dobry feeling i drive. Czy to dobrze, gdy nasze granie wprawia ludzi w ruch? Za oceanem jest to chlubą i wyrazem szacunku, kiedy muzyka buja we właściwy sposób, u nas ciągle jednak pokutuje syndrom "wesela", więc parkietowe pląsy kojarzą nam się co najwyżej z ludowym folklorem albo z dyskoteką. Ale gdy do wspólnego tańca zaprasza cię ambitna perkusistka, świetnie czująca rytm... Co wtedy? Czy dałbyś się porwać jej tanecznym krokom?

Pytania tendencyjne pozostawimy jednak bez odpowiedzi, nie będziemy tu przecież uczyć się tańczyć. Pierwsza seria lekcji z kobietami miała nas przygotować mentalnie i emocjonalnie do świadomej i przyjemnej pracy za bębnami. W drugim cyklu naszych spotkań z kobietami przy garach poznajemy już konkretne, techniczne sposoby na to, by lepiej nam grooviło. Bez względu na gatunki muzyczne, które gramy, nasze podziały muszą bujać, inaczej nie będzie w nich życia. Zatem... lekko tanecznym krokiem zapraszam cię do nowej serii lekcji, w której znów bezczelnie zapędziłem kobiety do garów po to, aby wspólnie pracować nad energią, napędzającą nasze granie.

Odcinek 3.

OTWARCIA


W tym odcinku rozwiniemy temat, który poruszyliśmy ostatnio. W zasadzie tylko go liznęliśmy, bo jest bardzo rozległy i niezwykle przydatny. Szybko więc obwieszczamy istotę dzisiejszych poszukiwań, jaką jest… otwieranie hi-hatu. Tym razem będziemy otwierać, gdzie się da, jak się da, na wszelkie sposoby, które nakazuje tradycja naszego zakonu oraz... oczywiście granice dobrego smaku i zdrowego rozsądku.

Jak "otwartość" hi-hatu wpłynie na feeling i pulsację naszych podziałów? Przekonaj się razem z nami - otwieraczem Pawłem oraz... Sandrą Spychałą, obiecującą otwieraczką wszelkich hi-hatów.

W lekcji poprzedniej wyjaśniliśmy istotę muzyczną otwierania hi-hatu - dozujemy w ten sposób ekspresję, dynamikę, budując emocje poprzez otwarcie (to tak, jakbyśmy odkręcali kran, z którego płynie coraz mocniejszy strumień wody).

W momencie dobrego opanowania mechanizmu otwarcia, nie będziesz zastanawiać się, kiedy otworzyć i na ile, po prostu twoje emocje same podejmą za ciebie decyzję, a hi-hat rozewrze się automatycznie. No, ale by dobrze opanować strategię otwierania, trzeba odbyć wiele świadomych ćwiczeń, których część prezentujemy na łamach tej lekcji.

Zanim jednak przejdziemy do właściwych przykładów otwieranych podziałów, mała uwaga techniczna. Niezależnie od tego, jakim sposobem zamykasz hi-hat - stopa oderwana od powierzchni ziemi lub pozostawiona na podłożu - musisz siedzieć tak, by zachować równowagę, a otwarcie nie spowodowało nienaturalnego kiwania się i wykrzywiania organizmu.


Zachowanie równowagi można sobie wypracować. Każdy indywidualnie powinien dojść do tego, obserwując swoje ciało. Jeśli grasz ze stopą uniesioną lekko, co osobiście bardziej polecam, pamiętaj, że ciężar ciała spoczywa na przedniej stronie podeszwy (palce u nóg) oraz na pupie. W tym wypadku świetnym ćwiczeniem, poprawiającym równowagę, jest trening "na sucho" - osadzasz się na krzesełku i podnosisz obie pięty wraz z kolanami (na zmianę raz jedna, raz druga i później w tym samym czasie obie). Zachowuj wyprostowaną pozycję kręgosłupa, czując nacisk na przednią stronę stopy i ciała - przepony. Dzięki temu lepiej też przeniesiesz energię swojego ciała na mechanizmy instrumentów (pedał stopy i mechanizm hi-hatu).

Kiedy stwierdzisz, że nogi pracują komfortowo i naturalnie, będzie to najlepszy moment, by... czytać dalej i przejść do ćwiczeń.


1. Zmienny nacisk / wysokość dźwięku

Nim zaczniemy na dobre otwierać hi-hat, poeksperymentujmy z siłą nacisku naszej stopy na instrument. W zależności od tego, jak mocno przyciśniemy górny talerz do dolnego, możemy uzyskać bardzo różnorodne brzmienie i to cały czas na zamkniętym hi-hacie! Często nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy, że używając do zamknięcia hi-hatu nieco mniej lub nieco więcej siły niż zwykliśmy, otrzymamy hi-hat zupełnie inaczej brzmiący.

W ten sposób grywa czasem Jojo Mayer, wydobywając pełne bogactwo swoich hi-hatów poprzez wspomnianą różnicę nacisku nogi na hi-hat. Pokażemy to na przykładzie dzisiejszego groovu (najlepiej obrazuje to materiał video, bo ciężko byłoby nawet zapisać w nutach takie niuanse). Grając prosty podział, staraj się w niektórych miejscach w takcie zmniejszyć nacisk, w innych zwiększyć, ale cały czas zachowując go zamkniętym. W ten sposób "popuszczany" hi-hat na pewno dokoloryzuje grane podziały, musimy się tylko uwrażliwić na tak niewielkie szczegóły brzmieniowe. Dodatkowym utrudnieniem jest w tym wypadku niezmienna głośność i brzmienie reszty instrumentów w momencie, gdy zmieniamy brzmienie hi-hatu.

No, ale dobrze, oto przyszedł czas najwyższy na otwarcie hi-hatu! Na początku jest trudno, bo musimy skoordynować ze sobą rękę (uderzającą pałką) z nogą (otwierającą hi-hat). Tak naprawdę otwieramy hi-hat (podnosimy nogę) o ułamek sekundy wcześniej niż uderzamy weń pałką - trzeba to wyczuć i nauczyć się robić to automatycznie - minimalnie wcześniej noga niż pałka.

2. Długość otwarcia hi-hatu

Znów mamy pole do popisu - możemy otworzyć na dłużej lub krócej. Dla uproszczenia załóżmy sobie 3 rodzaje długości otwarcia - ćwierćnuta, ósemka, szesnastka. W zależności od kontekstu muzycznego (m.in. pulsacji, w której gramy) dopasowujemy czas otwarcia do innych dźwięków, jak choćby gęstości granego hi-hatu.

2.1 Najbardziej naturalnie jest otworzyć hi-hat na czas trwania ósemki, co też czynimy najczęściej. Zachęcamy do własnych "testów klinicznych", czyli prób otwarcia go w każdym możliwym miejscu w takcie. Oczywiście sami także przeprowadziliśmy wiele prób na opisanym dziś groovie, więc po niezwykle burzliwych naradach przedstawiamy swojego faworyta (Przykład 2.1).

2.2 Otwarcie na dłużej (ćwierćnuta, czy nawet półnuta) z reguły sprawdza się w szybkich tempach i/ lub w cięższych gatunkach muzyki, kiedy podział jest na tyle szybki i/lub mocny, że otwarcie na dłużej nie wyhamowuje rytmu. Ale oczywiście wszelkie wyjątki doskonale zdają się przeczyć tej regule. Jednym z perkusistów, którzy wybitnie władają hi-hatem, otwierając go na dłużej także w wolniejszym tempie i gęstszych podziałach jest Carter Beauford (np. w "Tripping Billies"). Ważne, by otwarcie na dłużej hi-hatu nie spowodowało utraty stabilności podziału (kiedy odpuszczamy jedną ósemkę na hi-hacie). W Przykładzie 2.3 zastosowaliśmy otwarcie ćwierćnutowe (tym razem Sandra nie protestowała aż tak bardzo co do miejsca otwarcia hi-hatu...).

2.3 Równie osobliwie zabrzmi hi-hat, otwarty na bardzo krótko - na czas trwania szesnastki - Przykład 2.2. Stosowany często przez "gospelowców", jak choćby Aarona Spearsa (np. w "Caught up"). Grając krótkie otwarcie na szesnastkę musimy zrobić to bardzo precyzyjnie, podcinając hi-hat punktowo. Tak naprawdę zagęszczamy wówczas partię hi-hatu, jeśli graliśmy go ósemkowo. Często też używamy otwarcia szesnastkowego w gęstszych - szesnastkowych - podziałach. Tutaj też mamy dowolność. W zasadzie aż 16 możliwości w jednym takcie, więc życzymy miłej zabawy w eksperymentowaniu.

2.4 No i oczywiście to, co być może kochamy najbardziej - połączenie różnych długości otwarcia hi-hatu (Przykład 2.4) - tradycyjna ósemka, dynamiczna szesnastka i na końcu - leniwa ćwierćnuta. Musimy przyznać, że otwierany z różną długością hi-hat, trochę tak, jak kobieta, potrafi błyskawicznie zmieniać swój nastrój.

3. Otwarcie z zagęszczeniem hi-hatu

Bardzo efektownie brzmi połączenie otwarcia z dodatkowymi uderzeniami w hi-hat, zagęszczającymi moment open breaku. Pokażemy to na Przykładzie 3, w którym w momencie otwarcia na ósemkę przed 4 uderzamy szesnastkowo w hi-hat rękoma. Aby osiągnąć odpowiedni efekt, musimy uderzyć precyzyjnie i odpowiednio mocno - najlepiej oburącz naprzemiennie, wówczas każde z uderzeń będzie selektywne i dobrze słyszalne, mimo rozciągniętego, mało punktowego dźwięku otwartego hi-hatu. Zabieg ten świetnie sprawdza się na "i", dając fajny rozbieg przed kolejnym werblem lub stopą na następującą po nim ósemkę.

4. Otwarcie z tomami

Kolejną ciekawą "sztuczką", wzbogacającą intensywność i ekspresję naszych podziałów jest dodanie tomu w miejsce otwarcia hi-hatu. Najlepiej sprawdzi się nisko brzmiący floor tom, który przyjemnie podbasuje nam hi-hat. Możemy przyswoić sobie tę sztuczkę, podbijając w różnych sytuacjach hi-hat tomem, bo bywa bardzo efektowna (Przykład 4). Możemy to wykonać na dwa sposoby. Albo klasycznie dodając rękę werblową na toma, a hi-hatową grać otwarcie na hi-hacie, albo też - co polecam - zamienić ręce - z hi-hatu przejść na floor toma, a ręką werblową zagrać otwarcie (nie musimy wówczas krzyżować rąk).

5. Otwieranie ghostami z werbla na hi-hat

Otwarcie hi-hatu staje się też bardzo naturalną konsekwencją grania na hi-hacie nogą (mówiliśmy o graniu nogą w odcinku poprzednim). Wystarczy, że odpowiednio gęsto wybijamy puls nogą na hi-hacie (np. ćwierćnutowo lub ósemkowo) i ręka werblowa wykonuje ghosty na werblu, które przeniesiemy na hi-hat (ręka hi-hatowa w tym czasie gra na drugim hi-hacie lub ridzie). Na skutek otwierania nogą, przełożone na hi-hat z werbla duchy otworzą nam hi-hat w określonych miejscach, a my nawet nie musimy wcześniej planować tego, jak i kiedy (Przykład 5). Po prostu konsekwencja ręki werblowej z będącą w ruchu nogą hi-hatową same "zaplanują", w którym miejscu hi-hat nam się ładnie otworzy.

6. Otwieranie hi-hatu piętą

To bardzo efektowna sztuczka, dzięki której będziemy otwierać i zamykać hi-hat wyłącznie... nogą. No dobrze, o to przecież chodzi, że mechanizm hi-hatu obsługuje noga, ale w tym wypadku, o którym mówimy, uzyskamy piękny dźwięk otwarcia, w ogóle nie używając ręki! Dzięki temu możemy wzbogacić nasze podziały o miarowo i cyklicznie otwierany hi-hat - np. na "i", grając ręką hi-hatową na drugim hi-hacie, ridzie, cowbell’u lub czym nam się podoba. Zasada jest prosta, ale wymaga treningu - uderzamy tylną częścią stopy w dolną część mechanizmu hi-hatu (tuż przy ziemi), dzięki czemu talerze uderzają o siebie, po czym zamykamy go zdecydowanym ruchem górnej części stopy na górze mechanizmu (jak na video). Proste, skuteczne i fajnie brzmi!


7. Rytmy klubowe, czyli disco-bonus

Na koniec powiemy sobie krótko o otwarciu hi-hatu w rytmach klubowych z gatunku disco i pokrewnych. Rytmy taneczne to temat bardzo obfity i wbrew pozorom - wcale nie jest prosty! W przyszłości poświęcimy tym podziałom specjalny odcinek, tym razem jednak podamy kilka przykładów na otwierany hi-hat w tej właśnie stylistyce. Nasz warsztatowy podział nie należy wprawdzie do kanonu rytmów klubowych (w których stopa bije zwykle na 1, 2, 3, 4), ale uklubowimy go poprzez kilka prostych zabiegów.

7.1 Najbardziej typowym dla tej stylistyki będzie hi-hat otwierany na "i" (Przykład 6.1). Zauważmy, że otwarciu towarzyszy też lekki akcent (otwieramy na krawędzi hi-hatu, bo jest nam wygodniej, a poza tym instrument brzmi pełniej).

7.2 Naturalną konsekwencją będzie zagęszczenie hi-hatu do szesnastek, z zachowaniem otwarcia na "i" (Przykład 6.2). Gramy naprzemiennie i dwa razy gęściej, jednak w tym wypadku akcentujemy tylko na "i" - drugie uderzenie na otwarciu zagrane jest ciszej (przeciwnie niż w Przykładzie 3).

W dalszym etapie zabawy możemy dodać kilka akcentowanych uderzeń, aby złamać monotonię akcentu wyłącznie na "i" (czyli zgodnie ze schematem omówionym w Przykładzie 3) - Przykład 6.3. Otwieraj, badaj, baw się muzyką ! Ukazaliśmy dziś wiele sposobów na to, jak otwierać hi-hat. Najważniejsze, by cieszyć się tymi możliwościami, a nastąpi to wtedy, gdy opanujemy warsztat w odpowiedni sposób.

Życzymy więc powodzenia w uplastycznianiu swojej gry poprzez kreatywne otwieranie hi-hatu!

Lekcja dostępna w formie VIDEO ONLINE na naszej stronie: www.KobietyDoGarow.pl

Paweł, Sandra
Produkcja: DrumMaster 2014


Reklama