"Bardziej skocznie, żwawo i tanecznie"... Żaden szanujący się perkusista nie operuje już dziś tymi pojęciami.

" /> Zobacz porady i podpowiedzi od śmietanki perkusyjnej... Perkusista Zamów listopadowe wydanie >>Ulubiony kiosk
Reklama

Kobiety przy garach - Dynamika

"Bardziej skocznie, żwawo i tanecznie"... Żaden szanujący się perkusista nie operuje już dziś tymi pojęciami.

Wolimy za to "groove’ić", "ciągnąć do przodu", czy mieć dobry feeling i drive. Czy to dobrze, gdy nasze granie wprawia ludzi w ruch? Za oceanem jest to chlubą i wyrazem szacunku, kiedy muzyka buja we właściwy sposób, u nas ciągle jednak pokutuje syndrom "wesela", więc parkietowe pląsy kojarzą nam się co najwyżej z ludowym folklorem albo z dyskoteką. Ale gdy do wspólnego tańca zaprasza cię ambitna perkusistka, świetnie czująca rytm... Co wtedy? Czy dałbyś się porwać jej tanecznym krokom?

Pytania tendencyjne pozostawimy jednak bez odpowiedzi, nie będziemy tu przecież uczyć się tańczyć. Pierwsza seria lekcji z kobietami miała nas przygotować mentalnie i emocjonalnie do świadomej i przyjemnej pracy za bębnami. W drugim cyklu naszych spotkań z kobietami przy garach poznajemy już konkretne, techniczne sposoby na to, by lepiej nam grooviło. Bez względu na gatunki muzyczne, które gramy, nasze podziały muszą bujać, inaczej nie będzie w nich życia. Zatem... lekko tanecznym krokiem zapraszam cię do nowej serii lekcji, w której znów bezczelnie zapędziłem kobiety do garów po to, aby wspólnie pracować nad energią, napędzającą nasze granie.

Odcinek 1.

DYNAMIKA


Do tego cyklu lekcji zaprosiłem Karolinę  Synowiec, bardzo zdolną perkusistkę, która potrafi zagrać subtelnie i z wyczuciem, ale też bez zbędnych pytań umie przyłożyć zza głowy... Karolina obiecała nam jednak, że na czas trwania naszych spotkań pohamuje swoje bokserskie zapędy i grzecznie będzie ilustrować omawiane tu przykłady. Trzymamy ją za słowo, mając nadzieję, że słowa dotrzyma...

Pracę nad dobrym groovem zaczniemy od dynamiki, a konkretnie nad poszerzeniem swojego instrumentalnego zakresu głośności. Nasza rozpiętość dynamiczna świadczy o elastyczności grania, a więc o możliwościach, jakie posiadamy w swobodnym operowaniu dźwiękami.

ZANIM jednak zaczniemy, przypomnijmy sobie w skrócie omawiane już wcześniej vademecum brzmieniowe, bo bez dobrego brzmienia nasze groovy nie będą "kąsać", jak należy...


DOBRE BRZMIENIE:

1. Luz, swoboda i ogólne rozluźnienie (odpowiednio giętki i sprężysty aparat ruchowy).

2. Wynikający z pkt.1 sposób wydobycia dźwięku (spięte mięśnie mają tendencję do tłumienia instrumentu, nadmiernego "wciskania" się w werbel czy tomy, czego oczywiście staramy się unikać).

3. Wykorzystujmy potencjał brzmieniowy swoich instrumentów - uderzamy w sam środek werbla, tomów - tam brzmienie jest najbardziej "pełne". Możemy też celowo grać bliżej krawędzi naciągów (np. werbel), ale róbmy to świadomie, pamiętając, że najbardziej szlachetne dźwięki wydobędziemy ze środka instrumentu (także bijak stopy!).

4. W razie potrzeby preparujmy swoje instrumenty - często nie obędzie się bez drobnego wytłumienia np. ringiem tłumiącym lub żelkiem albo podklejenia blachy kawałkiem taśmy (niekiedy ride wymaga drobnej interwencji).

5. Nie zapomnijmy nastroić swoich instrumentów, a jeśli trzeba to zadbać o świeże pałki i naciągi.

6. Właściwe proporcje pomiędzy instrumentami:
- stopa i werbel na pierwszym planie, talerze generalnie dużo ciszej;
- podczas grania przejść odpowiednio mocno grajmy na tomach, aby nie były w tyle w stosunku do werbla czy talerzy, które same w sobie są głośniejsze niż tomy.

DYNAMIKA - ZWIĘKSZAMY SWÓJ ZAKRES MOCY:

Pracę nad zdynamizowaniem swojego grania rozpoczniemy od zwiększenia kontroli dynamicznej, a ową kontrolę pomoże nam rozwinąć "rozciągnięcie" poziomu głośności, jaki potrafi my wydobyć z instrumentu. Polecam ci świetne ćwiczenie, które świadomie stosuje wielu perkusistów. Dzięki niemu będziemy stopniowo zwiększać zakres swoich możliwości robienia hałasu.


1. Głośno vs Cicho (forte / piano) - uzyskuj jak największą różnicę głośności, grając te same ćwiczenia jak najgłośniej i jak najciszej, na przemian. Możesz zacząć od naprzemiennych szesnastek na werblu, grając np. po 4 uderzenia maksymalnie głośno i kolejne 4 tak cicho, jak tylko zdołasz. Precyzyjna zmiana dynamiki (zwłaszcza z zachowaniem tempa!) to sprawa nie tak prosta.

Ćwiczenie z gatunku "dożywotnich" - świetne do rozgrzewki i stałej pracy nad brzmieniem - z czasem poszerzysz swój zakres dynamiczny, a kontrast pomiędzy delikatnym a potężnym graniem to jedna z najbardziej napędzających cię technicznych amunicji! Oczywiście ćwicz dynamikę w różnych wariantach - od najprostszych do ćwiczeń bardziej skomplikowanych i na różnych instrumentach (tomy, blachy), jak też grając podziały - np. 1 takt najgłośniej jak umiesz i 1 tak najciszej jak umiesz (i tak na zmianę...). Pamiętaj, by podział pozostał taki sam pod względem gęstości i rodzaju dźwięków, które grasz (oraz tempa!), zmieniaj tylko jego głośność - wbrew pozorom to nie jest takie łatwe, sam o tym wiem...

2. Coraz głośniej / Coraz ciszej (crescendo / decrescendo) - Płynna, stopniowa zmiana głośności też nie jest sprawą prostą. To tak, jak nauka płynnego przyspieszania samochodem, bez zbędnych zrywów i palenia gumy...

Zacznij od jak najcichszych uderzeń szesnastkowych na werblu (na początek polecam wolno i naprzemiennie), po czy rozciągnij dynamikę tak, by pod koniec taktu "zamknąć licznik", czyli mówiąc po naszemu - uzyskać maksymalną głośność.

Gdy już czujesz, że swobodnie wychodzi ci zgłaśnianie, pora na jazdę w drugą stronę - kolejny tak ściszasz, by pod koniec taktu (dosłownie ostatnia nuta) dojść do głośności ("cichości") początkowej z taktu pierwszego. Łatwiejszą wersją tego ćwiczenia jest granie na początek tylko crescendo (coraz głośniej) - zwiększasz głośność w obrębie jednego taktu i po kulminacji - ostatnie szesnastki taktu - z powrotem, od nowego taktu wracasz do jak najcichszego poziomu, który znowu zwiększasz itd. Gdy opanujesz już sprawną zmianę głośności na poziomie uderzeń pojedynczych, pora na trudniejsze ćwiczenia - np. dwójki lub paradiddle (!), by w końcu pobawić się... zgłaśnianiem i ściszaniem podziałów (np. 4 takty zwiększasz głośność i kolejne 4 zmniejszasz, z zachowaniem dokładnie tej samej struktury, którą grasz).

3. Świadoma praca z akcentami - świadome, czyli z zachowaniem maksymalnego kontrastu pomiędzy akcentami (głośno), a pozostałymi dźwiękami, wyciszanymi tak mocno, jak się uda.

Sprawne operowanie akcentami jest podstawą do swobodnego budowania podziałów i rytmicznej egzystencji nie tylko perkusistów, ale też wszystkich muzyków grających ze sobą, bo to właśnie akcenty tworzą wspólne "tory", po których poruszają się wzajemnie muzycy np. basista z perkusistą, gdy usiłują grać w tym samym miejscu stopę z basem...


Zachęcam cię do obtłukiwania różnych ćwiczeń z udziałem akcentów i późniejszego przenoszenia ich na cały zestaw perkusyjny (mówiliśmy o tym kiedyś w jednej z lekcji cyklu "Ghostbuster", pewnie jeszcze kiedyś powiemy sobie o tym więcej, bo temat wart zachodu).

Ponieważ akcenty muszą wyróżniać się na tle "konkurencji" (nie akcentów), więc ćwicząc je w różnych formach, ćwiczymy tym samym dynamikę, pod warunkiem, że odpowiednio zadbamy o różnicę  pomiędzy akcentami a nie-akcentami. Polecam ci ćwiczenia naprzemienne, chociażby takie, jak to rozpisane przez Karolinę jako ćwiczenie 3 (i zagrane przez Pawła).

W dalszym etapie zabawy, dowolne akcenty, które sobie wymyślisz, możesz przełożyć na inne instrumenty - np. tomy, zachowując dźwięki nieakcentowane (wyciszone) na werblu oraz naprzemienną kolejność rąk. Akcentuj tak często, jak będziesz miał na to ochotę, pamiętając, żeby tworzyć kontrast poprzez wyciszenie pozostałych dźwięków.

Włączajmy dynamikę w codzienne ćwiczenia tak, by wpompować życie w oklepany nieraz mocno rytuał rozgrzewki. Grajmy kreatywnie, zmieniając stare nawyki i przyzwyczajenia. Czasem drobna zmiana daje niesamowicie wiele - spróbuj ściszyć nagle coś, co zawsze grasz głośno albo dodać akcent w nowym, dziwnym miejscu (np. zaakcentuj drugie uderzenie paradiddla z każdej ręki - PLPP LPLL)...

Modulując głośność szukajmy uwypukleń tak, by nasze bębnienie nie brzmiało płasko i monotonnie. Stawajmy się różnobarwni, nie tylko przez rozbudowanie swojego pięknego zestawu o kolejne, nowe zabawki, ale poprzez skupienie się na tym, co już mamy! Bębny to instrument o nieograniczonych możliwościach brzmieniowych - czasem ich hałas urywa głowę, gdy innym razem subtelny szmer jazzującego rida upiększa walory smakowe jedzących kotleta... Wierzę, że ty także jesteś w stanie wycisnąć ze swoich beczek dużo więcej, a kontrola dynamiczna daje potężny zakres możliwości! Korzystajmy z tych możliwości wszyscy, ciesząc się tym i radując.

Lekcja dostępna w formie VIDEO ONLINE na naszej stronie: www.KobietyDoGarow.pl

Paweł, Karolina, Maura, Bogna, Klaudia, Sylwia, Joanna ...
Produkcja: DrumMaster 2014


Reklama