No i stało się! Po wielu latach silnej męskiej dominacji kobiety przejmują pałeczkę, a właściwie to dwie…

" /> Zobacz porady i podpowiedzi od śmietanki perkusyjnej... Perkusista Zamów listopadowe wydanie >>Ulubiony kiosk
Reklama

Kobiety do garów - Trening czyni mistrza

No i stało się! Po wielu latach silnej męskiej dominacji kobiety przejmują pałeczkę, a właściwie to dwie…

Bo czasem trzeba tak niewiele - mała chwila nieuwagi, nadmierna ciekawość lub nagła potrzeba odmiany, no i proszę - gdy nasz wybitnie męski instrument trafia w kobiece ręce to nagle okazuje się, że jest to bardzo wdzięczne połączenie. W tym cyklu będziemy korzystać z zasady kontrastu, poszukiwać kobiecości w męskim świecie perkusji, a przy tym uczyć się wspólnie od naszych napalonych na bębny koleżanek. KOBIETY DO GARÓW to poradnik praktyczny dla początkujących i średnio zaawansowanych, chociaż w pewnych okolicznościach przyrody chyba niejeden chciałby zacząć od nowa…

TRENING CZYNI MISTRZA!


Sport i muzyka mają ze sobą wiele wspólnego, a jedną z najprzyjemniejszych dyscyplin fizycznych jest dla nas oczywiście walenie w gary.

Efektywny trening to jednak sprawa złożona i nie tak oczywista. Nad sportowcami czuwają sztaby specjalistów, a my? Niestety, często musimy radzić sobie sami.

Niezależnie od tego, czy pobierasz lekcje w formie publicznej, czy prywatnie, a może uczysz się przez Internet, twój trening to podstawa, by móc osiągać swoje cele i się rozwijać. Postawmy więc sobie 3 najważniejsze pytania, aby odpowiedzieć dziś na nie z pomocą Elwiry. Po pierwsze - CO CHCĘ OSIĄGNĄĆ? Rozwinąć szybkość? Muzykalność? Granie sekcyjne? Wąska specjalizacja w jednym nurcie? A może poszerzanie umiejętności w wielu muzycznych gatunkach? Czytanie nut? Timing? Brzmienie ? Nasz perkusyjny świat jest na tyle bogaty, że musimy jasno wyznaczyć sobie cele, przynajmniej na jakiś konkretny czas. Pytanie pierwsze wymusza dwa kolejne - CO ĆWICZYĆ i JAK ĆWICZYĆ ? Metod treningowych jest wiele i każdy pracuje nieco inaczej, skupmy się jednak na podstawowych zasadach, które pomogą uczynić nasz trening bardziej efektywnym i co najważniejsze - całkiem przyjemnym.

1 SYSTEMATYCZNOŚĆ.


Wszystko, czego się uczymy lub doskonalimy, wymaga powtarzalności i utrwalania. Systematyczny trening wcale nie zakłada morderczej pracy - przeciwnie - lepiej i dużo przyjemniej jest ćwiczyć krócej lecz codziennie (np. godzinę) niż co parę dni po parę godzin. Systematyczność to proces kształtowania w sobie określonych nawyków, wyrabia wewnętrzną postawę gotowości do podjęcia akcji (czyli ćwiczenia). Powtarzalność jest niezbędna do uzyskania efektów, a sam nawyk staje się dla nas trwały - jak podaje psychologia - po około 21 dniach. Jeżeli więc masz problem, by stać się systematycznym, daj sobie tylko 3 tygodnie codziennej pracy. Nie zakładaj, że już zawsze, do końca życia będziesz ćwiczyć dzień w dzień - to się nie uda! Załóż sobie 3 tygodnie, nie więcej. Po tym czasie będziesz na tyle potrzebował codziennego treningu, że zmieni się całkowicie twoje podejście do pracy. No chyba, że… już potrzebujesz codziennie, bo sama osobiście znam osoby, które nie wytrzymają  bez swojego sportu choćby jednego dnia…

2 RÓŻNORODNOŚĆ.


Aby trening był efektywny, musi być zróżnicowany. Podobnie, jak w sporcie trenujemy różne partie mięśni z określonymi przerwami, dając im czas na regenerację, tak samo my - perkusiści/ stki - wiemy, że trening powinien składać się z kilku różnych elementów, aby przynosił efekt i nie był nużący. Dużo bardziej wydajnie będziemy pracować, gdy podzielimy sobie swój trening na krótkie odcinki czasu, wykonując zupełnie różne ćwiczenia w każdym bloku, np. rudymenty (15 minut), po nich ćwiczenia koordynacyjne na zestawie (15 minut), później 15 minut ćwiczeń groove’owych itd. Ćwicząc w tak różnorodny tematycznie sposób, wracamy później do wcześniejszych ćwiczeń, a dzięki temu, że przeplatamy je ze sobą, jest ciekawiej, przyjemniej i bardziej to działa (np. rudymenty/koordynacja/groove/czytanie nut/przerwa na kawę/rudymenty/koordynacja/groove/ czytanie nut/przerwa na sok z wiśni itd.)

3 ZAANGAŻOWANIE.


Niby to wiemy, ale różnie bywa… Aby trening był skuteczny, musimy całkowicie się zaangażować, skoncentrować, dosłownie oddać zupełnie tej czynności. Inaczej nigdy nie będziemy robić tego dobrze. W psychologii sportu opisuje się tzw. stan flow - jest to takie zaangażowanie w wykonywaną czynność (trening), które całkowicie nas absorbuje, jednocześnie wprawiając nasze działanie na najwyższe obroty. Gwarantuje to największą wydajność, a zarazem sprawia, że tak mocno jesteśmy skoncentrowani i pochłonięci na wykonywanej czynności (granie), że tracimy poczucie upływającego czasu. Pewnie sam doświadczyłeś kiedyś takiego stanu. Starajmy się rozwijać nawyk osiągania maksymalnej koncentracji, właśnie poprzez dzielenie treningu na krótkie fragmenty (15-20 minut), ale za to całkowitego skoncentrowania się! Świetnym sposobem jest ustawianie sobie budzika na 20 minut. To kolejny nawyk, który w sobie kształtujemy - najbardziej wydajny tryb pracy - dużo lepiej 3x20 minut niż 1x60 minut! Koncentrację możesz oczywiście stale rozwijać, do czego cię zachęcam, na przykład poprzez długotrwałe wpatrywanie się w jakiś punkt lub czyjeś oczy… Pamiętaj jednak, by wyciszyć myśli i oczyścić swój umysł od tysiąca spraw dnia codziennego.


4 PLAN.


Być może pamiętasz stary film sprzed lat - "Gang Olsena"? Główny bohater filmu, Egon Olsen, zawsze miał plan, który - niestety - zawsze kończył  się porażką, bo plan nie był zbyt precyzyjny. Na szczęście ty możesz dużo łatwiej osiągnąć to, co sobie założyłeś, a granie na bębnach nie jest na szczęście aż tak ryzykowne jak skok na bank. Gdyby Egon Olsen słuchał czasem kobiet, grających na garach, być może nie trafiałby co odcinek z powrotem za kratki… Aby dobrze zaplanować trening, musisz wiedzieć, co ćwiczyć. O tym powiemy za chwilę, pamiętaj jednak, by planować trochę dalej niż na godzinę do przodu! Najlepiej określić sobie tygodniowy cykl treningowy, a jeśli jesteś już na tyle zdyscyplinowany to nawet miesięczny lub półroczny. Pamiętaj, by zapisywać dokładnie swój plan zajęć, pamięć jest ulotna, a gdy zapiszesz to twoja podświadomość bardziej zakoduje te informacje.

5 UMIEJĘTNE ROZŁOŻENIE SIŁ.


Pamiętasz czasy Bitwy pod Grunwaldem? Na pewno nie, bo i mnie także wtedy jeszcze nie było, ale możemy się jednak domyślać, że Władysław II Jagiełło intensywnie musztrował swoją armię, dając swoim chłopakom solidny wycisk. Mamy podstawy też sądzić, że w dniu bitwy (a mówiąc naszym językiem - koncertu), dał im jednak nieco więcej luzu. Być może nawet pozwolił im się wyspać, a wszystko po to, by skumulowali w sobie siłę i energię tuż przed walką. Podobnie jest z nami - gdy mamy do zagrania koncert lub jeszcze dłuższy nocny maraton (może taneczny dancing?), musimy tak rozłożyć siły, by nie "zajechać się" jeszcze przed, podczas treningu. Najlepiej to sobie zaplanować i ćwiczyć odpowiednio wcześniej, a w dzień wykonu jedynie się rozgrzać.

Pamiętajmy o naszych mięśniach - można nabawić  się kontuzji, przeciążając nadmiernie organizm. Rozgrzewka natomiast to najważniejszy element samego treningu oraz każdego momentu, gdy siadasz do swojego instrumentu. Pamiętaj więc, by poświęcić przynajmniej 20 minut na powolne ćwiczenia, rozciągające ręce - czy to rudymenty, czy nawet bardziej nas angażujące ćwiczenia fizyczne…

6 SPORT.


Nasz instrument wymaga jednak podejścia fizycznego, więc dbajmy o kondycję! To oczywiste, że odpowiednia forma fizyczna sprawia, że mniej się męczymy, ale sport w naturalny sposób odciąża też nasz organizm - zwłaszcza kręgosłup (siedzący tryb pracy). Ćwiczenia fzyczne pozwalają także pozbyć się wielu napięć, co znacznie poprawia swobodę i luz podczas grania. Co trenować? Kto co lubi, ja mam swoje ulubione dyscypliny i jestem niemal pewna, że ty także.

7 RELAKS.


Odpoczynek jest równie ważnym elementem treningu, co czas naszej aktywności. Musimy robić sobie przerwy - stan wysokiej koncentracji wymaga choćby chwilowego "resetu" naszego umysłu. Głowa przesycona informacjami i intensywnym skupieniem potrzebuje rozluźnienia podobnie, jak nasze mięśnie, zaangażowane w ćwiczenia na zestawie. W zasadzie granie na perkusji pochłania nas całkowicie i to na każdym poziomie percepcji tak, jak niewiele dyscyplin sportowych, dlatego róbmy przerwy najczęściej, jak się da - w tym czasie dobrze jest powyginać się na różne strony, by odciążyć stawy i kręgosłup, zażyć więcej świeżego powietrza, czy napić się wody. A zresztą - już ja ci nie będę mówiła, jak masz się relaksować.

8 DO ŚRODKA I NA ZEWNĄTRZ.


Trening perkusyjny możemy traktować jako formę dwojaką. Po pierwsze i najważniejsze - ćwiczymy sami siebie, walczymy ze słabościami, zmieniamy co chwilę nawyki (bo każde kolejne ćwiczenie koordynacyjne, czy groove, jest po prostu nowym nawykiem, który rozwijamy poprzez pamięć mięśniową). Jest to forma dotarcia do swoich głębszych zasobów, dzięki czemu wykorzystujemy umiejętności, które kształtujemy na poziomie techniki manualnej. Ale drugi, równie ważny etap to otwarcie się na innych - nie jesteśmy przecież wiecznymi solistami, tylko zazwyczaj gramy z innymi. Umiejętności "zewnętrzne" będą więc sposobem komunikacji z innymi. Nic nam nie da tyle, co po prostu granie z innymi ludźmi, praktyczne umiejętności obcowania z muzykami w zespole (bas, gitara, wokal itd.). Ważnym środkiem komunikacji są też dla nas nuty - zapis nutowy pozwala nam nie tylko zapisywać nasze pomysły i bardziej analitycznie podchodzić do ćwiczenia, ale jest też sposobem zrozumienia się pomiędzy muzykami - nawet tzw. fortepianówka wiele nam powie o utworze, który gramy. Pamiętaj więc, by ćwiczyć biegłość czytania nut - jakiekolwiek nuty posiadasz (niekoniecznie na perkusję), możesz sobie ogrywać avista, grając rytmicznie na werblu lub rozkładając je na cały zestaw. Pamiętaj - z nutami podobnie, jak z kobietą - w rzeczywistości są bardzo przyjemne, tylko trzeba się z nimi troszeczkę oswoić…

Postawa "zewnętrzna" to także otwartość na wiedzę - chłoń ją i zdobywaj z różnych stron - ucz się od każdego, kiedy tylko masz ku temu okazję.

9 TWÓJ SYSTEM TRENINGOWY.


Chciałabym ci pokazać przykładowy sposób planowania treningu, jaki proponuje jeden z bardziej znanych obecnie nauczycieli perkusyjnych online - Mike Michalkow (www.drummingsystem.com). Podzielmy sobie trening na 3 kategorie: 1.Rozwój Muzykalności (Musical Drumming), 2.Rozwijanie Techniki (Technical Drumming), 3. Poszerzanie Bazy Umiejętności (Building Your Library). Każdy z trzech bloków składa się z szeregu zagadnień, nad którymi możemy oddzielnie pracować (poświęcając np. 20 minut dziennie na każde z nich, w zależności od potrzeby - codziennie lub co kilka dni dla danego zagadnienia). Tak, jak radzi Mike, rozpisz sobie bloki tematyczne, zrób rozpiskę na cały miesiąc i ćwicz zgodnie z programem, który sobie wyznaczyłeś. Jeśli spodoba ci się taki system pracy, możesz pobrać darmowy program ćwiczeń ze strony Mike’a: http://www.drummingsystem.com/practice-routine-generator/ 936.pdf. Tam też poznasz bardziej szczegółowo opisany plan treningowy.

10 NA ZACHĘTĘ.


Na koniec mała zachęta do pracy. Aby z większą pasją podchodzić do treningu, motywuj się wewnętrznie. Sportowcy od lat już szkoleni są przez najlepszych specjalistów, wspierani przez psychologię rozwoju i znane współcześnie metody podnoszenia swojej produktywności - oczywiście granie ma być przede wszystkim przyjemne, ale o ileż bardziej nas to cieszy, gdy widzimy dużo lepszy efekt! Jak się motywować? Sposobów na to jest wiele, jeśli chciałbyś je stale poznawać, zapisz się po materiały szkoleniowe - www.grajlepiej.pl/dlaciebie. Opowiem ci o kilku prostych sposobach. Pierwszy z nich to WIZUALIZACJA - twórz sobie najbardziej motywujące cię obrazy - złote bębny? A może tłum wielbicielek na widowni? Odważnie wyobrażaj sobie to, co najbardziej na ciebie działa - oczywiście wspierając się obrazami realnymi (koncerty na DVD itd.). Drugą bardzo silną metodą na zwiększenie pasji ćwiczenia jest tzw. FRAKCJONOWANIE - poczuj się jak małe dziecko, któremu ktoś pokazuje cukierka, a nawet go już odwija z papierka, po czym… zabiera sprzed nosa! A jeśli nie lubisz słodyczy? Nic nie szkodzi - po prostu usiądź za instrumentem, najlepiej z samego rana, gdy wstaniesz - weź pałki w dłonie i… poczuj to wspaniałe, soczyste brzmienie wydobywające się z twoich cudownych beczek, ale pamiętaj - nie graj! Przez kilka minut siedź i tylko wyobrażaj sobie, jak grasz, kiwając się w rytm muzyki lub machając pałkami tylko w powietrzu, po czym… odłóż pałki! Gwarantuję ci, że po jakimś czasie zacznie cię ciągnąć w stronę bębnów.

Dobrze też, jeśli wyraźnie nakreślisz sobie tzw. LINIĘ CZASU (opowiada o tym między innymi Thomas Lang na swoich warsztatach). Narysuj na papierze linię biegnącą od lewej do prawej, na środku zaznacz punkt - ty dziś, z lewej strony linii - ty, gdy zaczynałeś grać, a z prawej - ty w przyszłości. A teraz dokładnie przypomnij sobie czas, kiedy nic nie umiałeś (punkt po lewej stronie linii) i odnieś się do dnia dzisiejszego na środku linii (mam nadzieję, że zauważasz różnicę). To samo zrób w przyszłość - dokładnie zaplanuj, co chcesz osiągnąć, jak grać, postaw kolejne punkty z prawej strony linii - za miesiąc, za rok, za 10 lat… Zrób to i podziel się kiedyś ze mną swoimi efektami. Ja osobiście już nakreśliłam swoją linię, ale nie zdradzę ci teraz swoich planów, bo to tajemnica…

Materiał jest częścią cyklu szkoleń DrumMaster School (www.kobietydogarow.pl)

Ogromne podziękowania dla Ludwika ze studia fototeam24 (www.fototeam24.pl)
Opracowanie: Paweł Ostrowski
Udział wzięły: Elwira

Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.





Reklama