W tym dziale nauczyciele Drum Academy będą publikować krótkie ćwiczenia. Jeśli któreś cię zainspiruje, podejmij wyzwanie! Daj się poznać, pokaż swoje efekty, ty też możesz być inspiracją dla innych.

" /> Tommy Clufetos we wrześniowym numerze Perkusista Przejrzyj online >>Ulubiony kiosk
Reklama

Wyzwanie na granie cz.3

W tym dziale nauczyciele Drum Academy będą publikować krótkie ćwiczenia. Jeśli któreś cię zainspiruje, podejmij wyzwanie! Daj się poznać, pokaż swoje efekty, ty też możesz być inspiracją dla innych.

3.2.3


Bardzo proste ćwiczenie, trenujące koordynację ruchową, można się przy tym doskonale bawić niezależnie od stopnia zaawansowania. Świetnie sprawdza się jako po prostu ćwiczenie, groove, solo albo wstęp do ćwiczenia popularnych chopsów.

KLR KR KLR - to tylko jedna z co najmniej czternastu kombinacji tego ćwiczenia. Kiedy dołożymy akcenty na poszczególne uderzenia albo zaczniemy grać tę kombinację od różnych jej części, dołożymy blachy tam, gdzie jest stopa lub będziemy sami dokładać np. inne końcówki ( KLR K LRLR ) - to aż strach pomyśleć, ile będzie z tym roboty albo zabawy. Staram się, żeby uczniowie sami główkowali nad kolejnymi kombinacjami i nad sposobem zagrania nie tylko tej konfiguracji uderzeń, ale wszystkich, jakie mamy okazję grać i ćwiczyć. Bo tylko nasza wyobraźnia jest tu barierą. Dzięki temu każdy kreuje w jakimś stopniu własny styl, a o to przecież chodzi.

Ogranie jak największej ilości różnych opcji tego ćwiczenia pozwoli później na dużo większą swobodę grania nie tylko tego, a różnych mu podobnych. Mam nadzieję, że ta prosta z pozoru kombinacja dostarczy wam sporo zabawy, a jest tu co robić.

 


Marcin Prążyński - MARTINEZ. Manager i nauczyciel Drum Academy Szczecin. Od piętnastu lat na scenie, współtworzył zespoły takie, jak CRUENTUS czy LISTOPAD. Perkusista zespołu UKEJE i od 2014 K BLEAX. Wyróżniony na eliminacjach Woodstock 2014 przez Rohema Percussion.



KRZYWE BITY część 3


Flamów ciąg dalszy! W poprzednim wydaniu analizowaliśmy możliwość przesuwania werbli za pomocą flamów. Idźmy zatem za ciosem i przyjrzyjmy się jeszcze kilku pomysłom:

• Flam stopy z hi-hatem. Jest to koncepcja analogiczna do tej z poprzedniego wydania, tylko, że nieco trudniejsza technicznie. Tym razem chcemy grać kontrolowane flamy pomiędzy hi-hatem a stopą - hi-hat grany ręką oczywiście gramy "w tajmie", a stopę traktujemy jako przednutkę albo "ponutkę". Naturalną tendencją będzie tutaj uciekanie w znane nam już figury takie, jak stopa zagrana szesnastkę albo cząstkę trioli szesnastkowej przed/po hi-hacie - nie o to jednak chodzi. To, czy gramy flam, czy inną figurę najłatwiej będzie zweryfikować, nagrywając swoją grę.

• Potrójny flam - spróbujmy iść jeszcze krok dalej i zagrać zbitkę trzech nut zamiast dwóch. Nie myślmy jednak o tym, jak o podwójnej przednutce (drag/ ruff), tylko o złożeniu trzech dźwięków zagranych prawie równocześnie. Taką zagrywkę wykorzystuje m.in. Jojo Mayer - uderzając rim click lewą reką "zahacza" dodatkowo o obręcz toma, a prawą ręką uderza lewą pałkę albo obręcz werbla. Efekt brzmieniowy jest bardzo interesujący. Wykorzystajmy też stopę - grając przesunięte werble z poprzedniego wydania, dociśnijmy do nich jeszcze stopę (milisekundę "przed" albo "po"), uzyskując flam stopa-werbel-hi-hat. Tak samo można wykorzystać hi-hat grany lewą nogą.

Jeżeli już poczujemy się swobodnie z takimi brzmieniami i zechcemy je wykorzystywać w naszych groovach, to zwracam uwagę na jedną rzecz. Tego typu krzywizny koniecznie trzeba grać konsekwentnie i - przede wszystkim - w stosownym miejscu.

Tym razem bez nutek - ufam, że każdy potrafi zaimprowizować kilka rytmów ósemkowych i sprawdzić na nich te koncepcje. Polecam też, na próbę, pójść w ekstrema - zagrać (krzywo!) stopą wszystkie ósemki w takcie albo pomieszać flamy w jedną i w drugą stronę na stopie i werblu w ramach jednego groovu. A nuż odkryjecie coś ciekawego. Dajcie znać!

Obowiązkowe słuchanie:
J Dilla - The Shining
Hiatus Kaiyote - Choose Your Weapon



Mateusz Modrzejewski - Na stałe gra w Michał Milczarek Trio, zespole Majki Jeżowskiej oraz z raperem Marcinem "Ńemym" Niemczykiem. Prowadzi własne trio "taktoprawda", z którym współpracują m.in. Pablopavo i Dorota Miśkiewicz. Występował m.in. z Michałem Urbaniakiem, Marią Sadowską, Ras Lutą, Izabelą Trojanowską, Krzysztofem "K.A.S.A." Kasowskim, Sławkiem Uniatowskim. W 2010 r. wygrał konkurs organizowany przez Mike’a Johnstona i "Modern Drummer" na najlepszą interpretację liniowej zagrywki. W 2012 r. zajął I miejsce w konkursie gry na zestawie perkusyjnym na Drum Fest w Opolu. Nauczyciel w warszawskiej siedzibie Drum Academy.

Odpowiedź na wyzwanie!

Wyzwanie Rafała Dutkiewicza z Perkusisty 4/15 w interpretacji Adama Kimaczyńskiego.


Mój pierwszy pomysł na rozbudowanie zaproponowanej przez Rafała wprawki jest formą orkiestracji. Rdzeń wariantu stanowi ostinato (rys. 1), na które składa się znana i lubiana samba, grana nogami oraz trójki, grane prawą ręką, których pierwsze uderzenie wypada na ride, a dwa następne na kocioł. W notacji funkcjonuje tylko jeden floor tom, ale jeżeli macie ich przynajmniej dwa, to rozłożenie na nie tych dwóch uderzeń sprawia, że fraza brzmi ciekawiej. Po opanowaniu tego szkieletu i upewnieniu się, że gramy go wystarczająco dokładnie (chodzi o wyeliminowanie flamów), pora na dołożenie lewej ręki.

Każdy takt (rys. 2) stanowi oddzielną frazę, którą należy włączyć do naszego ostinato. Pierwsze uderzenie trójki gramy na tomie, a dwa następne na werblu. Jeżeli któryś z tych wariantów sprawi wam problem, możecie ominąć sambę i przećwiczyć najpierw same ręce. Zaczynamy od przerobienia każdej frazy z osobna, a później dążymy do tego, żeby połączyć je ze sobą. Innymi słowy - materiał jest opanowany wtedy, kiedy potrafimy przynajmniej raz zapętlić wszystkie cztery takty, płynnie przechodząc z jednego w drugi. Raz jeszcze należy zwrócić uwagę na to, aby odpowiednie uderzenia pokrywały się ze sobą. Jest to kluczowe do tego, żeby orkiestracja zabrzmiała należycie.

Drugie ćwiczenie jest nieco inne. Porzucamy granie ósemek na rzecz szesnastek (rys. 3). Taki sticking tworzymy dzięki przesunięciu trójek, granych lewą ręką o jedną szesnastkę do przodu, w odniesieniu do pierwotnej wprawki. Każda fraza (ponownie - nowy takt, to nowy wariant) tworzy się przez przesunięcie tych leworęcznych trójek jeszcze o ósemkę dalej (dokładnie tak, jak to miało miejsce w ćwiczeniu Rafała). Możemy jednak spokojnie porzucić myślenie o tych układach, jak o trójkach i skoncentrować się na ich indywidualnej formie oraz melodii. Poszczególne warianty ćwiczymy tak, jak w ostinato, o którym mowa była wcześniej - po kolei, a później je łączymy.

Jedną z bardziej intuicyjnych rzeczy, jakie można z nimi zrobić, jest dodanie do nich stopy granej szesnastkami, wypełniającej pauzy. Sticking oczywiście pozostaje bez zmian (rys. 4). Dzięki temu otrzymujemy zestaw czterech "czopsów“, które można dowolnie łączyć i rozkładać po zestawie. Ilość sposóbów, na jakie można je zagrać jest bliska nieskończonej, dlatego ograniczę się do zafundowania wam tylko tego, co może stanowić bazę do wykazania się kreatywnością i dostosowania przedstawionego przeze mnie pomysłu do własnych potrzeb i temperamentu.


www.drumacademy.pl

Reklama