"Bardziej skocznie, żwawo i tanecznie"... Żaden szanujący się perkusista nie operuje już dziś tymi pojęciami.

" /> Tommy Clufetos we wrześniowym numerze Perkusista Przejrzyj online >>Ulubiony kiosk
Reklama

Kobiety przy garach - W rytmie disco

"Bardziej skocznie, żwawo i tanecznie"... Żaden szanujący się perkusista nie operuje już dziś tymi pojęciami.

Wolimy za to "groove’ić", "ciągnąć do przodu", czy mieć dobry feeling i drive. Czy to dobrze, gdy nasze granie wprawia ludzi w ruch? Za oceanem jest to chlubą i wyrazem szacunku, kiedy muzyka buja we właściwy sposób, u nas ciągle jednak pokutuje syndrom "wesela", więc parkietowe pląsy kojarzą nam się co najwyżej z ludowym folklorem albo z dyskoteką. Ale gdy do wspólnego tańca zaprasza cię ambitna perkusistka, świetnie czująca rytm... Co wtedy? Czy dałbyś się porwać jej tanecznym krokom?

Pytania tendencyjne pozostawimy jednak bez odpowiedzi, nie będziemy tu przecież uczyć się tańczyć. Pierwsza seria lekcji z kobietami miała nas przygotować mentalnie i emocjonalnie do świadomej i przyjemnej pracy za bębnami. W drugim cyklu naszych spotkań z kobietami przy garach poznajemy już konkretne, techniczne sposoby na to, by lepiej nam grooviło. Bez względu na gatunki muzyczne, które gramy, nasze podziały muszą bujać, inaczej nie będzie w nich życia. Zatem... lekko tanecznym krokiem zapraszam cię do nowej serii lekcji, w której znów bezczelnie zapędziłem kobiety do garów po to, aby wspólnie pracować nad energią, napędzającą nasze granie.

Odcinek 10.

W RYTMIE DISCO


No i wreszcie finał! Po raz dziesiąty zapraszamy niewiastę do garów, dajemy jej pałki, regulujemy wysokość krzesełka… Wszak my, perkusiści, też bywamy dżentelmenami… A że tylko czasami i wtedy jak nikt nie patrzy… Odrobina elegancji na pewno nie zawadzi, zwłaszcza przy tak znamienitym gościu jak dzisiaj, który z garami do czynienia ma stale i na co dzień.

Tym razem uwieńczenie naszego cyklu - ostatnia już lekcja z kobietą, a skoro miało być skocznie, żwawo i tanecznie - trudno o lepsze podsumowanie - możemy zamykać oczy, udawać, że nas tu nie ma, że to nie muzyka, jednak od dawien dawna świat muzyczny kroczył, kroczy i długo jeszcze będzie toczył się najbardziej chyba napędzającym nurtem - machiną disco.

Ceniąc sobie patriotyzm i narodowe sztandary, odstawmy jednak polskie przywary w prezentowanym gatunku - nie żadne polo, lecz disco w najczystszej postaci - muzyka klubowa, ogólnie wszystko, co buja mocną ćwierćnutową stopą, bo nurt to równie prosty, co i szeroki w swej definicji. Niejeden już wielki tego świata udowodnił, jak zacną sztuką jest umiejętne bębnienie w tym stylu - od Steve Gadda po Derricka McKenzie - od automatycznego wbijania gwoździ po prawdziwie ludzki feeling… Rytmy klubowe nie muszą być tematem tabu - zbyt dużo w nich sztuki, by się na nie gniewać.

Tym razem zdradzimy parę sztuczek i sposobów na to, jak wykonywać podziały "taneczne" z należną artyście chlubą - ogromnie pomocna okaże się w tym odcinku stała bywalczyni niejednej dyskoteki Ula. Na co dzień odziana w błyskotliwe ortaliony albo fartuszek kucharski, tym razem stosownie ubrana w elegancję perkusyjnego uniformu.


1. Szesnastkowa klasyka disco.


Rytm tak oczywisty, co i niełatwy - równomierne szesnastki na hi-hacie grane oburącz - idealnie równe, tak samo brzmiące - do tego stopa idealnie w punkt, równo z werblem na 2 i 4, z właściwą dynamiką, która napędza zamiast przymulać… Niby takie to oczywiste, tylko dlaczego każdy bębniarz zabrzmi inaczej, grając ten podział?

Przykład 1.1. Ile czasu potrzeba, by brzmieć idealnie, by z czysto mechanicznego "fryzjera" wydobyć potęgę życia? Polecam każdemu wnikliwe słuchanie klasyków disco standardów, w których hi-hat wybija przenikliwie miarowe szesnastki (np. "I Need a Hero" Bonnie Tyler lub tysiące innych). Oczywiście w tym zapisie werbel grany jest ręką hi-hatową, więc precyzyjne przeniesienie pałki z hi-hatu na werbel to umiejętność szkolona latami!

Ciekawą i bardzo użyteczną odmianą tego najbardziej rozsławionego - nie tylko na wiejskich weselach - podziału jest Przykład 1.2. Przenosimy rękę werblową na werbel, zachowując rękę hi-hatową na hi-hacie oraz akcenty werblowe na 2 i 4 ręką hi-hatową. Ściszając lewą rękę (jeśli jesteś praworęczny) uzyskamy bardzo efektowny podział z ghostami pomiędzy hi-hatem i akcentami na 2 i 4.

2. Akcenty disco-napędzające


Najbardziej typowe dla stylistyki klubowej jest akcentowanie na "i" - oczywiste, ale wcale nie tak proste w tym wypadku. Ręka hi-hatowa (prawa) akcentuje de facto na każde uderzenie poza nieakcentowanym "1" i "3" (akcenty na "i" oraz na werblu na "2" i "4") - Przykład 2.1.

Ten sposób grania powinien sobie wbić w swój warsztat każdy, kto zamierza wykonywać podziały klubowe na odpowiednim poziomie, zwracając uwagę na motorykę ruchu ręki hi-hatowej. Akcenty możemy oczywiście urozmaicać. W zasadzie synkopa powinna być zachowana, tak więc, aby nie stracić "bujalności" raczej nie rezygnujmy z mocnego "i". Dodać możemy za to parę innych akcentów na hi-hacie, zachowując cały czas naprzemienny układ rąk obsługujących hi-hat i werbel (PLPL...) - Przykład 2.2.

3. Rzadszy hi-hat.


Często zdarza się, że potrzeba więcej przestrzeni. Gramy utwór bogaty w muzyczne treści, co powoduje, że gęste szesnastki tylko zadusiłyby upakowane już szczelnie dźwięki. Współczesne aranżacje obfitują nierzadko w gęste partie instrumentów klawiszowych, podszyte są elektroniką, a często też i loopami. I co wtedy czynić? Tak, aby być napędem, ale nie narzucać się z nazbyt gęstą siatką rytmiczną?

Rozwiązanie wydaje się być oczywiste - upraszczamy szesnastkę do ósemki - zamiast tworzyć gęste podziały, zagrajmy mniej! Często muzycy, grający z większą instrumentalnie orkiestrą grają po prostu ósemkowy hi-hat, z odpowiednimi - wedle konwencji - akcentami na "i" - Przykład 3.1. Kolejna technicznie struktura do "wbicia" sobie w ręce - akcenty pomiędzy nutami głównymi grane prawą ręką, wraz z akcentami na "2" i "4" granymi lewą - powinny być naturalne jak oddychanie, a równomierny i odpowiednio głęboki oddech to podstawa nie tylko życia, ale i dobrego groovu! Jeśli podstawa siedzi stabilnie, nic nie stoi na przeszkodzie, by wplatać dodatki tak, jak w tym przykładzie - ghost na werblu (lewą ręką) po akcencie na hi-hacie na 4i.

Z nieakcentowanych dźwięków na hi-hacie można też zrezygnować, tworząc jeszcze bardziej czytelną muzycznie (i selektywną) figurę - Przykład 3.2. W tym wypadku jeszcze łatwiej jest grzmocić niemiłosiernie mocno w hi-hat na "i" - podział prosty, ale bardzo silny w wyrazie - słowem wszystko na temat - odpowiednia dynamika, moc groovu, a przy tym oszczędność środków.

4. Podbijanie pulsu.


Ciekawym zabiegiem aranżacyjnym, który sprawdza się nieinwazyjnie w gąszczach klubowych dźwięków jest delikatne podbijanie podziału dodatkowymi akcentami bądź nutami. Generalnie chodzi o to, że tworząc napęd sekcji, nie musimy wcale zwiększać gęstości, zaczynać sztandarowych przejść, czy silić się na efektowne fille. Dużo więcej zrobi często minimalna zmiana - dodaj jedną nutę, akcent, wpleć ją pod powierzchnię instrumentów.

Przykłady 4.1, 4.2. W pierwszym wypadku dodajemy jeden akcent na hi-hacie (na "4"). W drugim dodajemy stopę na "4i" - tworzymy dzięki temu większą polirytmikę groovu - w Przykładzie 4.1 jedną warstwą będzie stopa ćwierćnutowa, drugą werbel akcentowany na 2 i 4, a trzecią urozmaicającą - rytm hi-hatu, który łamie monotonię jednolitej pracy poprzez skupienie koło siebie trzech akcentowanych ósemek. W Przykładzie 4.2 mamy podobnie, tyle, że jednostajność łamie stopa dodatkowym uderzeniem na "4i".


5. Hi-hat wypełniający.


Grając podziały klubowe należy skupić uwagę na sile ich napędu, a tę siłę gwarantuje odpowiednio mocna stopa i werbel. W tej sytuacji hi-hat wypełnia pozostałą przestrzeń, a może to robić mniej inwazyjnie, nie akcentując w ogóle na "i". W Przykładzie 5.1 użyliśmy ciekawej i przydatnej formy rytmicznej - prawa ręka cały czas gra ósemki, przekładając się jedynie na werbel na "2" i "4", natomiast ręka lewa (werblowa) dogrywa co drugą szesnastkę, co powoduje napędzające "szatkowanie" beatu. W Przykładzie 5.2 jeszcze uprościliśmy hi-hat, by uderzać w niego tylko pomiędzy stopą i werblem (naprzemiennie - PL + akcenty na werblu prawą).

Efektownie zabrzmi też "zgaszenie" rytmu na "4" tak, jak to widzimy w Przykładzie 5.2 - szesnastką przed ostatnim werblem otwieramy na krótko hi-hat, po którym zostaje już tylko jedno uderzenie na "4", więc całkiem spora dziura do końca taktu. Momenty odpuszczenia po akcencie na "4" znajdziesz w muzyce klubowej nieraz, np. w sławetnym utworze "Lady" Modjo (w ósmym takcie zwrotki). O tym, jak napędzająco działa odpuszczenie zamiast dodawanie, mówiliśmy już wcześniej w lekcjach tego cyklu.

6. Zmiana rąk akcentujących.


Aby swobodnie wykonywać rytmy disco / klubowe, musimy mieć też łatwość w zamianie rąk akcentujących na werblu. Część struktur wymaga akcentowania na werblu ręką hi-hatową podczas, gdy inne zagrywki (np. 3.1, 3.2) wykonamy akcentując "po Bożemu" - ręka werblowa na werblu, a hi-hatowa na hi-hacie.

W Przykładach 6.1 i 6.2 użyliśmy obu rąk akcentujących na werblu, dzięki temu można zastosować w podziale parę fajnych kombinacji. Przykład 6.1 - hi-hat obsługuje ręka prawa, obie ręce grają na "2", co wymusza "klasyczną" sytuację, czyli prawa na hi-hacie, lewa na werblu. Zagęszczenie hi-hatu na "2i" najłatwiej już wykonać oburącz (PL), podobnie jak kolejne szesnastki, po stopie na "3" (LPL) i werblu na "4" prawą ręką (P PL). Dodatkową trudnością są akcenty na hi-hacie, ale warto podkreślić dynamikę rytmu ich udziałem.

W Przykładzie 6.2 mamy odwrotnie - zaczynamy naprzemiennie (PLP), grając prawą ręką akcent na "2" i znów naprzemiennie, grając ghosty na zmianę z hi-hatem (PLPL P), by na "4" uderzyć już lewą, kończąc takt prawą na hi-hacie. Twórz sobie własne kombinacje rąk, łącząc ze sobą różne schematy. Odpowiednie ogranie pozwoli ci wybrać te najbardziej wygodne połączenia i używać ich naturalnie (swobodnie).

7. Otwieranie hi-hatu.


O otwarciach było już w jednej z poprzednich lekcji, trudno jednak nie wspomnieć o tym, jak wielką rolę w rytmach dziś prezentowanych odgrywa hi-hat, otwierany na "i".

Otwierać możemy na różne sposoby, także w tych miejscach, gdzie akcentujemy na hi-hacie, zamieniając po prostu akcent na otwarcie. W tym wypadku celowo podajemy najprostsze możliwości otwierania, pamiętając, że to, co najprostsze, bywa często najbardziej użyteczne, nie mówiąc już, że i bardzo przyjemne - Przykłady 7.1, 7.2.

Otwieramy prawą, zamykając na 2 i 4 (Przykład 7.1). Możemy zagrać zamknięty hihat wyłącznie nogą, albo - najczęściej - nogą plus pałką. W Przykładzie 7.2 mamy zagęszczenie do dwóch szesnastek (na 2i), więc ręka lewa (grająca drugą szesnastkę) wykonuje ją na otwartym hi-hacie, co możemy wykonać w sposób bardziej lub mniej wyrazisty (odsyłamy cię z Ulą do lekcji 3 na naszej stronie, w której mówiliśmy o tym). Na 4 znów mamy urwanie tak, by podział nabrał jeszcze większej mocy z kolejnym taktem.

8. Próbuj, dodawaj, baw się muzyką...


Na koniec parę słów zachęty, bo tak już mamy w zwyczaju - szukaj własnych rozwiązań, wplataj nowe instrumenty do podziałów ze stopą na 1 2 3 4 - tomy, dodatkowy werbel, splasha… O tym też już mówiliśmy. Wierzymy w twoją inwencję, bo skoro doszedłeś już do ostatniego punktu wszystkich dziesięciu lekcji to jesteś wytrwały!

Nie ma co silić się na wielkie pożegnania, chociaż przyznam, że dla mnie była to ogromna przyjemność, móc pisać do ciebie i dawać rady groove’owe. Mam nadzieję, że materiał okazał się pomocny, podobnie, jak i nasze asystentki, z których niektóre - zdradzę ci tajemnicę - nawet fajnie radziły sobie za bębnami.

Życzymy ci potężnego groove’u i ogromnej radości płynącej z grania podziałów!

Ula i Paweł

Zapraszamy cię do naszych lekcji VIDEO, dostępnych na stronie: www.KobietyDoGarow.pl

Produkcja: DrumMaster 2015

Reklama