Witam was w "Porcarowym" odcinku. Tym razem kultowa szkoła Jeffa Porcaro.

" /> Zobacz porady i podpowiedzi od śmietanki perkusyjnej... Perkusista Zamów listopadowe wydanie >>Ulubiony kiosk
Reklama

Poszukiwanie pulsu z T. Łosowskim, Jeff Porcaro

Witam was w "Porcarowym" odcinku. Tym razem kultowa szkoła Jeffa Porcaro.

Trwa tylko ponad pół godziny… Aż żal, że Jeff nie nagrał więcej materiału (pewnie spieszył się na kolejną sesję).

Wstęp to krótki fragment z rytmem z utworu "Mushanga" (Toto). Potem Jeff wita wszystkich i zaprasza na bardzo "edukacyjną" i przyjemną sesję. Gościnnie na basie gra tutaj brat Jeffa, Mike Porcaro - świetny, groove’owy basista, który umarł niedawno na stwardnienie rozsiane. Na klawiszach David Garfield, słynny klawiszowiec z L.A., twórca zespołu Karizma. To on po śmierci Jeffa wpadł na pomysł, aby nagrać płytę w hołdzie dla niego (zaprosił ponad siedemdziesięciu muzyków). Płyta nosi tytuł "Tribute to Jeff". Bardzo polecam!

W kwestiach sprzętowych - Porcaro gra tutaj na bębnach Pearl (zestaw z czterema kotłami). Werbel to Free Floating - brass piccolo, blachy Paiste. Porcaro na początku zapowiada tematy, którymi chce się podzielić - dwa podstawowe groovy używane w tzw. contemporary music - ósemkowe i szesnastkowe rytmy oraz shuffle. Pokaże też trochę techniki i ćwiczeń, które powinny pomóc rozwijać te groovy. Zaczyna od teoretycznie "prostego" ósemkowego rytmu. Melduję wam od razu, że bardzo trudno ten groove grać z takim feelingiem, z jakim grał Jeff…



Prezentując ten rytm mówi, że jak nagrywa sesję i słyszy nowy utwór, to jego uwaga skoncentrowana jest na partii basu oraz na partii wokalu - chodzi o odpowiednie frazowanie. Pomaga mu to w konstruowaniu swoich partii. Znany był z tego, że nagrywał utwory za pierwszym podejściem (nie brał jeńców). Potem przechodzi do przykładu, pochodzącego z utworu zespołu Steely Dan pt. "FM". Na początku zagrał ten groove z bardzo szybkimi szesnastkami na hi-hacie. Zwróćcie tu uwagę (jeśli będziecie oglądać tę szkołę), jak delikatnie i szybko pracuje jego prawa ręka! Jego sposób gry szybkich wartości na hi-hacie był znany w amerykańskim show-biznesie muzycznym. Niejeden artysta, kompozytor czy producent chciał mieć właśnie ten "hi-hat" w swoich nagraniach.



Porcaro mówi, że może zaistnieć taka sytuacja, że ten rodzaj grania na hi-hacie jest zbyt absorbujący - wtedy może warto zagrać ósemkami. Każdy musi podchodzić do tego indywidualne (oraz w zależności od sytuacji muzycznej).



Jeff mówi, że stara się nie grać ósemek czy szesnastek jedną ręką na hi-hacie w sposób mechaniczny (z jedną dynamiką), ale dynamizując - przez co hi-hat jest bardziej "ożywiony". To bardzo pomaga w groovie i sprawia, że on fajnie "płynie". Wielu młodych perkusistów często zbyt głośno i mechanicznie używa hi-hatu, rąbiąc w niego bez litości.

Porcaro podaje też bardzo fajne tzw. "hi-hat exercises" - kombinacje ósemek i szesnastek, zagrane z różnymi akcentami i dynamiką. Możemy dodać do tego własne ćwiczenia, inne pomysły czy akcenty. Możemy poćwiczyć na początku np. tylko jedną, prawą ręką. Potem tylko lewą (ten wariant przyda się z pewnością dla tych, którzy grają techniką "open handed"). Możemy też spróbować poćwiczyć to naprzemiennie dwoma rękami.



Jeff twierdzi, że praca nad hi-hatem bardzo pomaga mu w groovach, które potem gra w różnych utworach. Osobiście lubi ćwiczyć w ten sposób, że gra stopę na "raz" i "trzy", a werbel na "dwa" i "cztery", grając w tym samym czasie różne figury oraz akcenty na hi-hacie. Jest to bardzo dobre ćwiczenie.

Następnie mówi kilka słów o trzymaniu pałek. Wykorzystuje tzw. "matched" grip - czyli lewa ręka trzyma tak samo pałkę jak prawa. Pokazuje dokładnie, jak trzyma pałki i gdzie przechodzą (kciuk, wskazujący itp). Widać, jak pozostałe palce obejmują i popychają pałkę.

Mówi, że taka technika trzymania pałek pomaga mu grać m. in. jego szybkie szesnastki na hi-hacie (w trakcie beat’ów). Potem prezentuje dwie metody na granie szesnastek na hi-hacie - jedną i dwoma rękami. Sam woli grać jedną ręką. Jak mówi - z jednej ręki płynie fajny feeling… Tak, jak pisałem, prawa ręka Jeffa była niesamowita. Mógł nią grać szesnastki proste lub w shuffle w naprawdę bardzo szybkich beat’ach. Dla wielu perkusistów ta technika (granie szesnastek jedną ręką) w tak szybkich tempach jest zupełnie poza zasięgiem. Muszą kombinować - grać dwoma rękami albo przejść na ósemki. Jeff był gigantem, jeżeli chodzi o tę sferę.

Dla zobrazowania sytuacji mamy utwór, który nagrał dla Michaela McDonalda pt . "I Keep Forgettin". Prezentuje groove w dwóch wariantach (hi-hat grany obiema rękami oraz jedną ręką).



Jako rozszerzenie szesnastkowych rytmów podaje dodatkowe, bardziej urozmaicone - dzięki dodaniu stopy. Zachęca do kombinowania i poszerzania umiejętności.



Następnie mówi kilka słów o technice nożnej. Porcaro na stopie gra z góry, a nie z "pięty", przy czym wałek zatrzymuje się na naciągu i tam "czeka" na następne uderzenie. Mówi, że swoją technikę określiłby jako taniec po pedałach. Lubi ślizg (slide) po pedale (zwłaszcza, kiedy gra szybkie dwójki).



Następny temat poruszający zagadnienie szesnastkowych rytmów to samba. Jeff prezentuje swoją wersję samby. Jest mocno osadzona, w trochę rockowym charakterze, ale z jego timem nie ma żartów (świetnie płynie). Gdyby było inaczej, nie zaprosiłby Jeffa na swoją płytę słynny brazylijski muzyk Sergio Mendez. Na hi-hacie gra kombinację przeplatanych ósemek i szesnastek (jedna ósemka i dwie szesnastki) przy czym lekko otwiera hi-hat na "raz" (czyli na ósemkę), a zamyka na pierwszą szesnastkę. Stopa gra charakterystyczny rytm samby, tylko na zmianę (raz jedno, raz dwa uderzenia). Werbel mamy na "dwa" i "cztery".



Jeff lubił też grać wariant tego groovu w tzw. half time (werbel jest tylko na czwartą ćwierćnutę taktu). Stopa w tym przykładzie gra tylko podwójne uderzenia.



Kolejny temat to prezentacja rozbudowanego rytmu z utworu "Mushanga" (Toto). Stopę mamy tu na każdą ćwiartkę, werbel na dwa i cztery (jego ideą było, aby grać ten rytm w half timie). Używa też tomów, które nadają temu groovowi dość egzotyczny, afrokubański charakter. W drugiej połowie rytmu jako "klamrę zamykającą" gra struktury paradidlowe prawą ręką na rancie od tomu, a lewą na hi-hacie. Jako podsumowanie - prezentuje go z całym bandem. Świetnie to brzmi. Możemy usłyszeć, jak jego gra pięknie scala brzmienie całego zespołu.



Shuffle groove. Podstawą tych rytmów są podziały triolowe. Takie rytmy niejednokrotnie używane są w muzyce oscylującej w pop, rock, blues… Jeff mówi, że przykładem może być utwór Toto pt. "Hold The Line". Jest to ósemkowo - triolowy groove. Na początku demonstruje triolowy beat na samym hi-hacie. Potem mówi, że werbel pracuje tu na dwa i cztery. Zwróćcie uwagę na pracę stopy - ona nadaje temu rytmowi charakter. Potem prezentuje ten groove z zespołem (grają schemat bluesowy).



Kolejny rytm z rodziny shuffle to bardzo fajny jazz rockowy beat - m.in. grany przez Toto w takich utworach jak "Child’s Anthem". Rytm ten jest bardzo napędzający, posiada ghosty - Jeff mówi tu przy okazji, że lubi grać na werblu ghost, który jest zaraz po głównej nucie (jakby taka dwójka). Ghost ten (niby niepozorny) bardzo dużo daje w pulsie. Osobiście niejednokrotnie wykorzystywałem ten rytm w różnych sytuacjach muzycznych.



Kolejna wersja tego rytmu to shuffle, w którym lewa ręka gra dokładnie to samo, co prawa (ważne jest tu odpowiednie dynamizowanie i akcentowanie rękami). Noga gra ćwiartki. Rytm ten ma częste zastosowanie w muzyce bluesowej.



Teraz tzw. half time shuffle grooves - są to ulubione rytmy Jeffa. Używał go m. in. w utworze "Rosanna". Mówi, że zaczerpnął ten rytm z dwóch utworów. Pierwszy to Steely Dan - "Babylon Sisters" - grał tam Bernard Purdie. Drugi to "Fool in The Rain" - (Led Zeppelin). Na bębnach zagrał go oczywiście legendarny John Bonham. Bernard Purdie grał lżej od Bonhama i często grał ćwiartki nogą od hi-hatu (podczas, gdy na hi-hacie grał shuffle ręką). Daje to dość oryginalny i bardzo fajny efekt otwierania hi-hatu podczas grania tego beatu.



Z kolei groove Bonhama jest bardziej potężny i osadzony. Mamy tu mocną stopę. Jest jej także więcej w rytmie.



Jeff połączył te dwa rytmy w swój własny i uczynił go jednym z najbardziej kultowych groovów świata. Pokazuje, jak pracuje hi-hat, który gra pierwszą i ostatnią nutkę w każdej trioli. Pomiędzy nimi (jako drugą nutę) mamy ghost na werblu. Ćwicząc to, proponuję nie rąbać w hi-hat z całej siły - bo zepsujemy ten rytm. Nuta główna na werblu jest z tym dodatkowym ghostem, o którym pisałem wcześniej.



Ostatni rytm "na deser" to oczywiście "Rosanna".



Jeff podsumowując swoją szkołę mówi, że warto pracować nad techniką (rudimentami, które są fundamentem). Warto też słuchać tak dużo muzyki, jak jest to tylko możliwe, bo można tam odkrywać różne groovy i ich interpretacje, poznawać styl gry innych perkusistów. Przede wszystkim należy jednak grać - tak dużo, jak to tylko możliwe. Tego się wspólnie trzymajmy


Reklama