Paul Bostaph to postać, której fanom ciężkiego grania nie trzeba przedstawiać. To jeden z najbardziej szanowanych i rozpoznawalnych metalowych perkusistów. W swej karierze współpracował z największymi thrashu - m.in. z wywodzącymi się ze sceny Bay Area w San Francisco - Exodus i Testament, a także Forbidden oraz przede wszystkim Slayer.

" /> Zobacz porady i podpowiedzi od śmietanki perkusyjnej... Perkusista Zamów listopadowe wydanie >>Ulubiony kiosk
Reklama

Analiza stylu: Paul Bostaph (Testament)

Paul Bostaph to postać, której fanom ciężkiego grania nie trzeba przedstawiać. To jeden z najbardziej szanowanych i rozpoznawalnych metalowych perkusistów. W swej karierze współpracował z największymi thrashu - m.in. z wywodzącymi się ze sceny Bay Area w San Francisco - Exodus i Testament, a także Forbidden oraz przede wszystkim Slayer.

Bostaph jest samoukiem, który rozpoczął przygodę z bębnami w wieku 16 lat, wzorując się na swoich ulubionych kapelach takich, jak Black Sabbath czy Iron Maiden. Karierę rozpoczynał w zespole Forbidden, z którym nagrał dwa studyjne albumy. Wziął również udział w nagraniu Ep?ki Testament "Return to the Apocalyptic City".

Przełomem w jego karierze było dołączenie do Slayer w ?92 roku, po tym jak grupę opuścił legendarny Dave Lombardo, którego Bostaph podziwiał i był jego wielkim fanem. Ze Slayerem Bostaph nagrał cztery albumy, koncertując na całym świecie, biorąc udział w takich wydarzeniach, jak Monsters of Rock w Donnington czy Ozzfest. Po nagraniu płyty "God Hates Us All" w 2001 roku opuścił szeregi Slayer, z powodu przedłużającej się kontuzji łokcia, która uniemożliwiała mu granie. Szybko jednak ponownie dał znać o sobie - w 2005 roku dołączył do Exodus, z którym nagrał jeden album, po czym bezkonfliktowo się z nim rozstał, oddając miejsce poprzedniemu bębniarzowi. Sam zaś w 2007 roku dołączył do Testament, z którym zawitał ostatnio do Polski.

Paul Bostaph posiada rozpoznawalny styl grania, którego najważniejszą i najbardziej charakterystyczną cechą obok bardzo szybkich zagrywek na całym zestawie, jest swobodne i luźne traktowanie time?u, co daje jego partiom świetny, mocno osadzony, żywy puls i niesamowitą energię. W jednym z wywiadów Paul powiedział, że najlepszą radą, jaką kiedykolwiek usłyszał na temat grania, było stwierdzenie Ricka Rubina, wieloletniego producenta Slayer, że najlepiej zagrana partia to taka, która prawie się "wyłożyła", ale bębniarzowi udało się ją mimo to dograć do końca i "uratować".

Prezentujemy poniżej przykłady pochodzące z twórczości grupy Slayer, które dobrze odzwierciedlają - moim zdaniem - styl i "rękę" Bostapha, jego sposób grania i aranżowania partii perkusyjnych.

Przykład 1



Jest to utwór otwierający płytę "Divine Intervention" - pierwsze nagranie Slayer z Bostaphem za zestawem. Jest to świetna prezentacja nowego bębniarza. Efektowne intro perkusji w pierwszych taktach pokazuje, że nieprzypadkowo Bostaph znalazł się na miejscu wielkiego Dave?a Lombardo. Sam utwór możemy potraktować jako wizytówkę Paula. Osobie nie znającej dokonań tego artysty jako pierwszy do odsłuchania poleciłbym właśnie ten numer. W utworze mają miejsce częste zmiany tempa, zmienia się także metrum. Znalazły się tu chyba wszystkie elementy stylu Bostapha - szybka podwójna stopa, efektowne młynki i przejścia, grane naprzemiennie po całym zestawie, charakterystyczne frazowanie i puls.

Figura pojawiająca się w pierwszych taktach to przejście, w którym grane są po trzy szesnastki na tomach i stopach. Bardzo efektowne, nietypowe i technicznie wymagające, dlatego zdecydowanie należy ćwiczyć je w wolniejszym tempie.

Kolejne charakterystyczne zagrywki to szybkie szesnastkowe przejścia grane naprzemiennie w taktach 13-14, czy w taktach 34-35 z wykorzystaniem bębna basowego, a także chyba najbardziej rozpoznawalny patent Bostapha - regularne szesnastki na podwójnej stopie z wykorzystaniem tłumionego crasha na każdą ćwierćnutę (takty 19-20).

W taktach 26-27 wykorzystane jest inne bardzo interesujące przejście złożone z prostych triol ósemkowych, świetnie brzmiące na tle gitar grających staccato regularne ósemki.

Od taktu 36 następuje zmiana metrum na 5/4 przy jednoczesnym zwolnieniu tempa, co jest charakterystyczne i dość częste w twórczości Slayer. Jest to prosty rytm, doskonale osadzony przez Bostapha, grany wręcz do tyłu, co nadaje mu świetny puls.

Przykład 2

To utwór również pochodzący z "Divine Intervention", najszybszy na płycie, początkowe tempo utworu to aż 225bpm. Prezentowany fragment to bridge pochodzący z 0:47 s., gdzie następuje zwolnienie do 180bpm podobnie, jak w "Killing Fields". Mimo zwolnienia pojawiają się tu bardzo szybkie przejścia oraz szesnastki na podwójnej stopie, które zagrane są z charakterystycznym dla Bostapha pulsem, słychać drobne nierówności, co dodaje im bardzo fajny groove i sprawia, że rytm "żyje".

Przykład 3

Prezentowany fragment to początek "Bitter Peace", otwierającego płytę "Diabiolus in Musica". Utwór rozpoczyna się od nabicia na otwartym hiacie, po czym wchodzi ciężki i wolny niczym walec riff gitarowy. Na tym niezbyt rozbudowanym riffie Bostaph w prosty sposób pokazuje, jak na powtarzającym się motywie stworzyć interesującą partię bębnów i poprzez nią budować w utworze napięcie. Zastosował tu takie zabiegi, jak przechodzenie na zmianę z ósemek na otwartym hihacie i szesnastek na talerzu ride, a następnie dodając szesnastki na podwójnej stopie.

Przykład 4

To fragment utworu "New Faith" z ostatniej płyty Slayer z udziałem Bostapha - "God Hates Us All". Partię bębnów otwiera bardzo efektowny młynek. Jest to podobny patent do zastosowanego w intro prezentowanego wcześniej "Killing Fields". Przejście złożone z naprzemiennie granych po trzy uderzenia na tomie i trzy na podwójnej stopie, w tym przypadku zagrane jednak w triolach szesnastkowych. W 5 takcie pojawia się również interesujące przejście - kombinacja ósemek, triol szesnastkowych na bębnie basowym i szesnastek na werblu i tomie.

Przykład 5

Przykład ten to fragment "Cast Down" również pochodzącego z "God Hates Us All". Na poteżnym i cięzkim riffie gitary, Bostaph gra ciekawy rytm z użyciem ridowanego crasha i potężnie brzmiących tomów na słabe części taktu po każdym uderzeniu w werbel, tj. na 2i oraz 4i. Można wykorzystać ten rytm jako proste ćwiczenie na niezależność, praworęczni grając na crashu lewą ręką a tomy prawą, co w klasycznym ustawieniu zestawu perkusyjnego zdecydowanie ułatwi dostęp do najniżej brzmiącego floor toma stojącego zazwyczaj po prawej stronie. Warto również zwrócić uwagę na prosty rytm w taktach 11-14. Został on zagrany "do tyłu" ze świetnym bujającym groovem.

Grę Paula opracował Łukasz Chmieliński
Zdjęcia strzelał Marcin Kamiński



Reklama