Zapraszamy do naszej kuźni, gdzie pod kowalski młot będą podkładane znane i legendarne utwory mocnego uderzenia.

" /> Tommy Clufetos we wrześniowym numerze Perkusista Przejrzyj online >>Ulubiony kiosk
Reklama

Na kowadle - Vader - Sothis

Zapraszamy do naszej kuźni, gdzie pod kowalski młot będą podkładane znane i legendarne utwory mocnego uderzenia.

Pawulon na początku swojej kariery miał szczęście i przyjemność pracować w Vader. Usiąść na tym samym stołku co Docent i Daray, wielka odpowiedzialność i stres. Takie szkolenia z kategorii "głęboka woda" są chyba najlepsze, chociaż równie ryzykowne. Pawulon zdał egzamin i spokojnie może nam opowiedzieć, jak to wyglądało z jego strony.

"Chyba jeden z największych "hitów" najstarszego polskiego eksportera metali ciężkich. Był to pierwszy numer, który usłyszałem jako małolat (w czasach, gdy numer Dark Age - pierwszy hicior i zarazem klucz do żelaznej kurtyny święcił triumfy, ja byłem raczej na etapie Krzyśka Antkowiaka i Fasolek). W każdym razie większość fanów grzmotu kojarzy ten band głównie z tym kawałkiem. Charakterystyczny groove na 3 - teoretycznie nic strasznego, a potrafił spędzać sen z powiek i podnieść ciśnienie na gigach, gdy Generał (Peter - lider Vader) zapowiadał ten klasyk. Dodajmy do tego obłędne oryginalne wykonanie Docenta i oczekiwania ludzi względem twojego wykonu - zawał murowany. Jest to numer grany chyba na każdym gigu Vadera od 1994 roku, czyli od wydania Epki Sothis. Pomijając to wszystko, jest to również solidny trening na stopy i często kłopotliwe oraz pomijane granie "na 3". A więc do roboty!".

Fragment 1 (0:00 - 0:57)

Utwór jest bardzo esencjonalny, dlatego warto przysiąść do niego od samego początku. "Dość długi fragment, jednak stanowi nierozerwalną całość. Bazuje na wspomnianym wcześniej groove na 3 podkreślającym gitary. Na początku ciąg stóp z ridem, później lekkie odpuszczenie i "docentowskie" rwane stopy z pozorną zmianą podziału. Najważniejsze i zarazem najtrudniejsze elementy:
- Zachować groove i płynność, bez szarpania.
- "Zabujać" przejścia, niech nie będzie to "święto kartofla", jak w wielu współczesnych produkcjach. Życia trochę, do chu*a!
- Dynamika, niech to oddycha. Jako inspirację i wzór polecam w tym temacie obejrzeć na YouTube nagrania pana Dave’a DiCenso - szczególnie z zespołem Two Ton Shoe.
- O tak oczywistej rzeczy jak precyzja, to już nawet nie wspominam...".


Fragment 2 (2:17 - 2:39)

Partie Docenta doskonale przydadzą się w codziennej grze z racji dużego kolorytu i pomysłowości przy jednoczesnej wielkiej koncentracji i uwadze.

"Przełamanie trójkowego podziału w numerze. Polka pod solo urozmaicona kilkoma przejściami. Nie jest to fizyka kwantowa, ale można się wykoleić. Szczególną uwagę warto zwrócić na odwrócone przejście w środku i końcówka - wracamy do podziału trójkowego.

Żeby była jasność - w żadnym wypadku nie twierdzę, że gram to idealnie i wzorcowo, wręcz bardzo mi do tego daleko, ale cały czas do tego dążę i staram się grać coraz lepiej, przede wszystkim muzycznie - sama technika nie wystarczy! Czego wam i sobie życzę. Owocnej pracy i dobrej zabawy!".





Paweł "Pavulon" Jaroszewicz
Specjalista od galerniczej roboty, który wykuwał stal m.in. w zespołach Vader i Decapitated. Obecnie operuje młotami w Hate i Antigama. Wylewał surową stal niemal w każdym zakątku ziemi. Łączy w swojej grze moc i szybkość, dzięki czemu jego partie bębnów brzmią organicznie i agresywnie.

Lekcja ukazała się w numerze listopad 2015




Reklama