Zapraszamy do naszej kuźni, gdzie pod kowalski młot będą podkładane znane i legendarne utwory mocnego uderzenia.

" /> Zobacz porady i podpowiedzi od śmietanki perkusyjnej... Perkusista Zamów listopadowe wydanie >>Ulubiony kiosk
Reklama

Na kowadle - Death - Zero Tolerance

Zapraszamy do naszej kuźni, gdzie pod kowalski młot będą podkładane znane i legendarne utwory mocnego uderzenia.

Jest to chyba jeden z najbardziej szanowanych zespołów bardzo ciężkiego uderzenia. Chuck Schuldiner stworzył markę samą w sobie i wielu muzyków w swoich muzycznych CV podkreśla, że grało kiedyś w Death. W kwestii perkusistów mamy do czynienia z prawdziwymi mistrzami w swoim fachu, nie są to ogłupiali siepacze, tylko wyrafinowani specjaliści od ciężkiego, ale niezwykle zakręconego grania. Pavulon miał się nad czym zastanawiać, ale powiedzmy wprost, jak nie on, to kto?…

"Dziś na warsztat bierzemy kultowy numer kultowego zespołu z jeszcze bardziej kultowym pałkerem za zestawem - Gene Hoglan. Szczerze mówiąc miałem wątpliwości, czy uda mi się zagrać jego partie na tyle wiarygodnie, że nie będzie błazenady, ale kto nie ryzykuje... i tak dalej. Było to niezłe wyzwanie i okazja do poćwiczenia nietypowego, jak na metal, frazowania i aranżu, z czego zresztą wspomniany wyżej jegomość słynie. Te niecałe 5 minut to kopalnia patentów, z którymi można zamknąć się w kanciapie na długie miesiące - więc wybrałem aż 5 fragmentów. Dość teorii - jedziemy!".

Fragment 1 (0:00 - 0:24)


Jeden z najbardziej znanych groove’ów w tym gatunku muzyki, takie fragmenty trzeba znać! "Wstęp do numeru. Z pozoru prosty groove z zamykanym hi-hatem i akcentem na ride na końcu taktu - najtrudniejsze w tym wszystkim jest utrzymanie groove i "pionów“ - najlepiej ćwiczyć od bardzo wolnego tempa."



Fragment 2 (0:30 - 0:41)


Gene Hoglan nie odpuszcza także w następnym fragmencie. "Kolejny riff. Wejście jest "na i“ - patent ten przewija się przez cały riff. Ponownie - groove, piony i płynność… Ech…".



Fragment 3 (0:42 - 1:05)


Czas na bardzo zakręcone ostinato, to, co lubię w Gene najbardziej. "Tu zaczynają się schody. Dość nietypowe frazowanie: łapany crash i zamykany hi-hat jest "na raz“, a stopa wypełnia "na i“. Później tomy, bell i dość niepozorna, acz istotna stopa na samym końcu taktu. Chwilę mi zajęło, zanim zrozumiałem, co autor miał na myśli. Całość działa jak należy, o ile zagramy to płynnie i luźno."



Fragment 4 (2:05 - 2:15)


A teraz coś, co bardzo rzadko można spotkać we współcześnie naszpikowanej triggerami muzyce: "Dość prosty beat, wygrywany pomiędzy prawą ręką a stopą, uzupełniony ghostami z lewej ręki (R L L R L L). W tempie kawałek może sprawić nieco kłopotów (co słychać na moim nagraniu - idealnie nie jest)."



Fragment 5 (2:29 - 2:48)


Teraz mamy autograf Gene’a Hoglana! Zabawa na dwa ride’y! "Wariacja na temat poprzedniego beatu. Tutaj pattern R L L gramy na ride’ach (albo ride i hi-hat), uzupełniony triolowymi stopami."



"To oczywiście jedynie część ciekawych zagrywek, które znajdziemy w tym kawałku - na opisanie wszystkich zabrakłoby nam miejsca. Warto mu się przyjrzeć i przeanalizować, można naprawdę dużo wyciągnąć i wzbogacić swoją grę. Szczególnie fragment 4 i 5 to doskonała okazja do poćwiczenia koordynacji lewej ręki z prawą stopą. Powodzenia i do zobaczenia za miesiąc!".




Paweł "Pavulon" Jaroszewicz
Specjalista od galerniczej roboty, który wykuwał stal m.in. w zespołach Vader i Decapitated. Obecnie operuje młotami w Hate i Antigama. Wylewał surową stal niemal w każdym zakątku ziemi. Łączy w swojej grze moc i szybkość, dzięki czemu jego partie bębnów brzmią organicznie i agresywnie.

Lekcja ukazała się w numerze luty 2016




Reklama