Zapraszamy do naszej kuźni, gdzie pod kowalski młot będą podkładane znane i legendarne utwory mocnego uderzenia.

" /> Zobacz porady i podpowiedzi od śmietanki perkusyjnej... Perkusista Zamów listopadowe wydanie >>Ulubiony kiosk
Reklama

Na kowadle - Meshuggah - New Millenium Cyanide Christ

Zapraszamy do naszej kuźni, gdzie pod kowalski młot będą podkładane znane i legendarne utwory mocnego uderzenia.

W naszej kuźni nie tylko wybijamy młotem blasty. Ostre i ciężkie granie w wykonaniu bohatera niniejszego odcinka to zupełnie inna stylistyka od typowej sieczki w ekstremalnym tempie. Pavulon widzi to w sposób następujący: "W tym miesiącu bierzemy się za coś nieco trudniejszego. Thomas Haake i Meshuggah ma opinię jednego z najdokładniejszych zespołów na Ziemi. Większość ich numerów to nie lada wyzwanie dla niemal każdego pałkera. Dlaczego więc nie spróbować zmierzyć się z Thomasem? Na warsztat wrzucamy numer New Millenium Cyanide Christ - drugi numer z wydanej w 1998 roku Chaosphere."

Fragment 1 (0:00 - 0:25)


Zespół i bębniarz są nietuzinkowi, dlatego najlepiej, jak zagramy… "Początek numeru. Wchodzimy transowym beatem z chiną. Całą robotę robi tu praca nóg. Pattern tylko z pozoru sprawia wrażenie, że się nie powtarza. Większość partii Thomasa bazuje na równej pracy gitar i stóp przy zachowaniu prostego transowego beatu rękami. Ten układ po prostu trzeba wykuć na pamięć."



Fragment 2 (0:26 - 0:50)


Kontynuujemy i jesteśmy momentalnie w następnej części: "Tym razem fraza jest sporo krótsza i łatwiejsza do zapamiętania. Kluczowe jest tu (jak zresztą w całym numerze) utrzymanie groove bez zacinania się - warto ćwiczyć powoli. Główny nacisk ponownie kładziemy na pracę nóg."



Fragment 3 (4:12 - 4:50)


Przeskakujemy na koniec utworu, gdzie Pavulon znajduje zasadność ćwiczenia tego fragmentu: "Riff zamykający kawałek. Zaczynamy od akcentów na chinie i jedynek na floor tomie pod gitarę. W dalszej części wracamy do beatu z chiną i podbijaniem gitary stopami - i tak do wyciszenia. Sama forma nie jest specjalnie wyszukana ani skomplikowana (przynajmniej w teorii). Jednak jest to doskonały materiał do ćwiczenia pamięci muzycznej, precyzji i niezależności kończyn."



"Najważniejsze jest świadome osadzanie każdej nuty na właściwym miejscu, a nie granie na mniej więcej - dlatego bardzo polecam jeszcze raz rozpracowywanie każdego riffu w wolnym tempie i przyspieszanie dopiero wtedy, gdy wszystko będzie szło niemal automatycznie. Owocnej pracy i do zobaczenia za miesiąc!".



Paweł "Pavulon" Jaroszewicz
Specjalista od galerniczej roboty, który wykuwał stal m.in. w zespołach Vader i Decapitated. Obecnie operuje młotami w Hate i Antigama. Wylewał surową stal niemal w każdym zakątku ziemi. Łączy w swojej grze moc i szybkość, dzięki czemu jego partie bębnów brzmią organicznie i agresywnie.

Lekcja ukazała się w numerze kwiecień 2016




Reklama