Dream Theater to dziś prawdziwa instytucja, chyba najpopularniejsza grupa szeroko rozumianego nurtu progresywnego metalu i rocka, odpowiedzialna za kolejną falę popularności tego typu grania. Zespół aktywnie działa już od ponad dwóch dekad, systematycznie racząc fanów kolejnymi wydawnictwami. Dream Theater posiada na koncie  już 11 albumów studyjnych, a także liczne wydawnictwa live, DVD oraz szkółki i nagrania instruktażowe.

" /> Tommy Clufetos we wrześniowym numerze Perkusista Przejrzyj online >>Ulubiony kiosk
Reklama

Analiza stylu: Mike Portnoy (Dream Theater)

Dream Theater to dziś prawdziwa instytucja, chyba najpopularniejsza grupa szeroko rozumianego nurtu progresywnego metalu i rocka, odpowiedzialna za kolejną falę popularności tego typu grania. Zespół aktywnie działa już od ponad dwóch dekad, systematycznie racząc fanów kolejnymi wydawnictwami. Dream Theater posiada na koncie  już 11 albumów studyjnych, a także liczne wydawnictwa live, DVD oraz szkółki i nagrania instruktażowe.

Trzon zespołu od początku tworzą nowojorczycy, Mike Portnoy - perkusja, John Petrucci - gitara oraz John Myung - bas. Poznali się na słynnej Berkelee College of Music, kształcącej wybitnych muzyków z całego świata. Towarzyszy im kanadyjski wokalista James LaBrie, który dołączył przed nagraniem przełomowego dla zespołu, drugiego albumu "Images and Words". Album ten uważany jest za właściwy debiut zespołu, po pierwszej, niezauważonej płycie - "When Day and Dream Unite". Składu dopełniał Kevin Moore, klawiszowiec, który opuścił grupę po trzecim albumie "Awake". Następnie poświęcił się solowym projektom takim, jak Chroma Key czy O.S.I. Jego miejsce zajął Derek Sherinian, nagrywając z Dream Theater dwa albumy studyjne - "A Change of Seasons" oraz "Falling Into Infinity", po czym również poświęcił się solowym dokonaniom oraz założył Planet X. Nowym klawiszowcem, który pełni do dziś tę funkcję, został Jordan Rudess. Dream Theater nagrał z nim kolejne sześć płyt - "Scenes from Memory", "Six Degrees of Inner Turbulence", "Train of Thought", "Octavarium", "Systematic Chaos" oraz "Black Clouds & Silver Linings".

Muzyka "Dream Theater" to prawdziwa wybuchowa mieszanka, łącząca elementy klasycznego rocka progresywnego, klasycznego trash metalu, jak i jego nowszych odmian, a także elementy fusion. Nie stroni od prostszych balladowych utworów, jak i  wielominutowych rozbudowanych kompozycji z przeróżnymi zmianami metrum po kilkudziesięciominutowe suity. Wszystko to okraszone jest wirtuozerią wybitnych, wykształconych muzyków, których warsztat potrafi przyprawić o zawrót głowy.

Osobą napędzającą całą maszynę jest Mike Portnoy, który nie tylko pełni funkcję bębniarza, ale jest także współkompozytorem i autorem części tekstów, współproducentem nagrań, a także reżyserem DVD koncertowych oraz licznych dokumentów o zespole. Jego gra charakteryzuje się świetnym warsztatem, zdolnością poruszania się w najbardziej skomplikowanych i złożonych podziałach rytmicznych. Łączy w niej elementy wielu stylów, od jazzu po najcięższe metalowe zagrywki z podwójną stopą. Towarzyszy temu świetny time i niesamowita precyzja. Mike znany jest z upodobania do ogromnych zestawów, obiektu marzeń niejednego bębniarza, zawierających cały arsenał instrumentów perkusyjnych, przypominających "helikopter" z dwoma fotelami.

Jak twierdzi Mike, nie było dla niego innej możliwości niż zostać muzykiem. Bardzo wcześnie zaraził go muzyką jego ojciec, rockowy DJ radiowy, puszczając w domu klasyki takie, jak The Beatles, Queen, Led Zeppelin czy Genesis. Mimo uczęszczania do niezwykle prestiżowej uczelni Berkeley, Mike Portnoy uważa siebie za perkusyjnego samouka. Opanowuje grę na zestawie przede wszystkim grając z muzyką swoich ulubionych kapel takich, jak Rush czy Franka Zappa. Uczelnia pozwoliła mu otrzymać zaplecze teoretyczne potrzebne przede wszystkim do komponowania.

Mike to niesamowicie pracowity człowiek, który nie ogranicza swej aktywności jedynie do Dream Theater. Brał udział w przeróżnych projektach pobocznych, nagrywając i koncertując z takimi zespołami, jak klasycznie artrockowy Transatlantic, O.S.I. wraz z byłym członkiem DT, Kevinem Moore?m, Liquid Tension Experiment z Johnem Petruccim, Jordanem Rudessem oraz Tonym Levinem z King Crimson i wieloma innymi. Swoim ulubionym kapelom i perkusistom oddał natomiast hołd w licznych tribute bandach, poświęconym m.in. Rush, The Beatles czy Led Zeppelin.

Zapraszamy do analizy wybranych partii perkusji z twórczości Dream Theater.

Przykład 1

 

 
Jest to przykład świetnie przemyślanych partii bębnów, ze zmieniającym się pulsem i metrum. Pochodzi on ze wstępu utworu "Learning to Live" z płyty "Images and Words". Początkowe metrum to 15/8, gdzie w taktach 2 i 3 na hihacie grane są ćwiećnuty razem z rimem werbla na 4/4, co daje przesunięcie hihatu i werbla z mocnej części taktu 2, na wszystkie "i" taktu 3. Następnie pulsacja zmienia się na shuffle, by po dwóch taktach ponownie zmienić się na ósemkową, wraz ze zmianą metrum na 7/4. Kolejne dwa takty to znowu shuffle, tym razem ridowane na "chince" i ponownie zmiana na puls ósemkowy.  

Przykład 2

 

 
Fragment ten pochodzi z utworu "Erotomania" z płyty "Awake". Jest to typowy dla Dream Theater motyw oparty o zmieniające się co kilka taktów metrum. Po klawiszowym intro Portnoy prezentuje bardzo ciekawą czterotaktową frazę, składającą się z trzech taktów na 5/4 oraz jednego taktu na 9/8. Takty 20-21 to kolejny typowy zabieg rytmiczny dla bębniarza DT. W metrum 5/4 gra prosty rytm na 4/4, co powoduje przesunięcie werbla z pierwszego taktu na "1", "3" i "5", na "2" i "4" w drugim.

Przykład 3

 

 
To fragment pochodzący z III części suity "Change of Seasons" pt. Carpe Diem, z 8 min 46 sek utworu. Jest to rytm również w nieparzystym metrum na 5/4, oparty na linearnym szesnastkowym motywie. Szesnastki na hihacie Mike wykonuje prawą ręką, lewą obsługując werbel, groove uzyskuje przez to bardzo specyficzną płynność. Można oczywiście wykonać go grając szesnatki hihatu naprzemiennie, zwłaszcza, że tempo jest dosyć wymagające. W kolejnych taktach pojawiają się urozmaicenia w postaci dwóch 32 oraz otwarcia hihatu.

Przykład 4

 

 
Przykład ten pochodzi ze zwrotki "Lines In The Sand" z "Falling Into Infinity", z 3min utworu.Jest to szesnastkowy rytm, który nasuwa skojarzenia z elektrycznym jazzem i fusion. Mike wykonał go ze znakomitym pulsem i niesamowitą płynnością, powodując że groove ten po prostu "buja". Szesnastki hihatu urozmaicone są triolami szesnastkowymi, które można egzekwować naprzemiennie, bądź dwójkami, co daje bardziej subtelny efekt. Lekkości rytmowi dodają liczne małe talerze splash, a także otwarcia hihatu na "3i" oraz "4i".

Przykład 5

 

 
Fragment ten pochodzi z utworu "Overture 1928" z płyty "Scenes From Memory". Jest to ciekawy rytm na 3/4 z  wykorzystaniem podwójnej stopy. Na stacku lub na chinie grane są ćwierćnuty, natomiast nabębnie basowym pojawia się kombinacja ósemek, szesnastek i triol szesnastkowych grane pod riff gitary. Podobnie jest z triolowym przejściem w ostatnim takcie na 5/4.

Przykład 6

 

 
Prezentowany przykład to fragment instrumentalnego utworu "Stream of Conciousness" z płyty "Train Of Thought". W taktach 1-8 pojawia się kolejny linearny motyw na 5/4, w którym charakterystyczne są akcenty na każde "3" oraz "5i". Podkreślane są na różnych talerzach typu splash, china czy otwarcie hihatu i kopułka ride?a lub charakterystycznych dla Portnoya "stacków"- połączonych ze sobą splashy i chinek, a także na floor tomie. W kolejnych taktach pojawia się już bardzo prosty rytm na 5/4 i 6/4 z regularnymi ósemkami na półotwartym hihacie, gdzie akcentowane są mocne części taktu.

Analizował: Łukasz Chmieliński


Reklama