Tym razem bierzemy się za nieco szybszy numer. Kawałek pochodzi z płyty Puritanical Euphoric Misanthropia, wydanej w 2001 roku, uchodzącej za przełomową w karierze zespołu.

" /> TU PRZEJRZYSZ BIEŻĄCE WYDANIE Perkusista ULUBIONYKIOSK.PL - PRZESYŁKA GRATISUlubiony kiosk
Reklama

Na kowadle - Dimmu Borgir - Blessings Upon The Throne Of Tyranny

Tym razem bierzemy się za nieco szybszy numer. Kawałek pochodzi z płyty Puritanical Euphoric Misanthropia, wydanej w 2001 roku, uchodzącej za przełomową w karierze zespołu.

Partie bębnów posadził tu nie kto inny, jak Nicholas Barker - postać, której fanom ciężkiego grania chyba przedstawiać nie trzeba. Bardzo charakterystyczne w jego grze są drobne smaczki aranżacyjne, dzięki którym nie ma mowy o nudzie i przewidywalności, o co w takim graniu dość łatwo. Rozbierzemy sobie kawałek Blessings Upon The Throne Of Tyranny - track otwierający płytę (zaraz po utworze orkiestralnym). Do dzieła!

Fragment 1 (0:00 - 0:28)


Pierwsze dźwięki - najpierw krótki łapany akcent, a następnie przejście z wybijaniem na «raz» na splashach i dość długa seria blastu z hi-hatem z pojedynczymi akcentami, podkreślającymi gitary. W drugiej połowie tej części (po kolejnym przejściu) wypełniamy dodatkowo końcówki "kółek" szybkim przejściem na tomie. Istotne tu będzie wygranie wszystkich uderzeń dokładnie i nieprzerywanie ciągu przy przejściu. Podstawą, aby zagrać to wszystko czytelnie i bez bałaganu, jest naprawdę niezła kondycja i wyrobienie rąk, pozwalające uciągnąć całą frazę bez zmęczenia lub grania "na granicy wytrzymałości" tylko wtedy, kiedy samo odegranie takiego blasta longiem nie będzie dla nas stanowiło zagadnienia. Skupimy się na dynamice i aranżu. W przeciwnym razie będziemy walczyć o przetrwanie, męczyć się, a słuchacz razem z nami. To naprawdę słychać, kiedy ktoś wylewa z siebie siódme poty. Odsyłam więc do treningu rąk w sposób zorganizowany i systematyczny - jedynki, jedynki i jeszcze raz jedynki - niekoniecznie bardzo szybko - ale długo i spokojnie. Tylko tak zbudujemy niezbędną staminę.



Fragment 2 (0:28 - 0:45)


Po kanonadzie na początku zmieniamy tempo i wchodzimy w kolejny motyw. Tym razem po łapanym akcencie i wejściu na splashach gramy szesnastkowe stopy z gęstym werblem "na raz". Cały ciąg jest poprzecinany akcentami na blachach i przejściami. Ponownie główna trudność tkwi w kondycji. Nie ma tu poza tym nic bardzo skomplikowanego.



Fragment 3 (0:47 - 1:16)


Kolejna zmiana tempa. Odpuszczamy nieco i przechodzimy na puls trójkowy, ozdobiony akcentami. W drugiej połowie natomiast gramy rwane przejście po tomach i przechodzimy na pojedynczą szybką stopę z beatem, porozkładanym na 2 hi-haty. Tak przynajmniej jest w oryginale. Ponownie przede wszystkim osadzenie i groove. To jest tu najważniejsze.



Fragment 4 (3:40 - 4:10)


Chyba najbardziej charakterystyczny motyw w tym kawałku. Trójkowy puls, stopy pod gitary - szesnastki i ósemki na przemian. Mnie jest wygodniej grać, dokładając lewą stopę do ciągle pracującej prawej, ale można też grać ósemki naprzemiennie. Oby tylko nic się nie chwiało. Końcówka każdego kółka jest podkreślona typowo Barkerowskimi zagrywkami na tomach i splashach lub z dwoma ride’ami. Na końcu wyprowadzamy czwórkowy beat, który potem rozwija się w kolejny motyw pod zwrotkę.



Tak w skrócie przedstawia się ten kawałek. Reszta motywów jest albo wariacją na temat jednego z już opisanych albo na tyle oczywista, że nie było sensu jej rozpisywać. Polecam ten kawałek chcącym podszkolić się w blaściarskim graniu - ale jednak ze smakiem. Na pewno będzie to niezły trening. W tym miejscu chciałem życzyć wszystkim udanych wakacji i aby znalazło się trochę czasu na bębenki między kolejnymi wakacyjnymi wyjazdami. Do zobaczenia we wrześniu!



Paweł "Pavulon" Jaroszewicz
Specjalista od galerniczej roboty, który wykuwał stal m.in. w zespołach Vader i Decapitated. Obecnie operuje młotami w Hate i Antigama. Wylewał surową stal niemal w każdym zakątku ziemi. Łączy w swojej grze moc i szybkość, dzięki czemu jego partie bębnów brzmią organicznie i agresywnie.

Lekcja ukazała się w numerze lipiec-sierpień 2016





Reklama