Witam cię w naszym comiesięcznym cyklu "na sucho".

" /> PRZEJRZYJ ONLINE MAJOWE WYDANIE Perkusista Zamów z przesyłką GRATIS >>Ulubiony kiosk
Reklama

Pod lupą - Coldplay - Adventure Of A Lifetime

Witam cię w naszym comiesięcznym cyklu "na sucho".

Dlaczego takiej nazwy użyłem? No cóż, rozmawiamy tu o piosenkach - opisuję i omawiam budowę oraz cechy rytmu w odniesieniu do całości utworu. Analizując wczuwamy się w to, co autor mógł mieć na myśli, badamy sens na tle całości. Tylko... jakiej całości?

Oczywiście trzeba założyć, że odniesiesz się do oryginału, przesłuchasz kawałek, odpalisz YouTube… Często mam takie poczucie, jakbyśmy pływali w basenie bez wody - zapraszam na kolejne zajęcia z nurkowania, tylko pamiętaj - wodę do basenu musisz mieć już swoją…

Ideałem byłoby pracować na piosence, grać do niej, nagrywać podkład drumlessowy itd. Przepisy Praw Autorskich zakazują nam jednak używać piosenek wykonawcy bez jego zgody. Tak więc pozostaje nam solidna rozgrzewka na brzegu, na sucho, po której - mam nadzieję - samodzielnie wskoczysz do głębokiego basenu. Nurkuj porządnie, zanurzając się w piosence, którą dziś zlustrujemy - Coldplay Adventure Of A Lifetime.

Można się było spodziewać, że i tym razem wybrałem kawałek oparty na jednym groovie. Wersja podziału we wstępie jest nieco zmieniona, ale szkoda tracić cenne miejsce na papierze redakcyjnym (reklamy się nie zmieszczą). Zapraszam do filmu, tam więcej na ten temat… Podstawowy schemat zwrotki nie byłby dość ciekawy, by o nim mówić, gdyby nie oryginalnie grany hi-hat, będący wizytówką tego podziału. Wersja najbardziej podstawowa przedstawia się tak - Przykład 1:



Najbardziej oczywisty sposób to grać naprzemiennie hi-hat, z czego wynika 2 i 4 na werblu zagrane ręką prawą (hihatową), czyli kolejno na hi-hacie przez dwa takty: LP PL P (brak hi-hatu po 4!) | LP PL P P (hi-hat otwarty na ósemkę).

Po zastanowieniu widzimy, że zastosowano tu całkiem sprytny zabieg - połączenie trzech figur, które z powodzeniem mogłyby samodzielnie budować podział disco/klubowy. Mógłbym wstawić dwie szesnastki zaraz po nucie głównej na każdą wartość (także na ćwierćnuty z werblem na 2 i 4), byłoby efektownie i "z przytupem". Podobnie figura numer dwa, występująca zaraz po werblu na dwa, a więc dwie szesnastki grane na "i" - wybitnie dynamiczna sytuacja, no i pojedynczy hi-hat na "i". Ile pieniędzy zarobił ten rytm to już pisać nie trzeba…

Jak łatwo przewidzieć i przekonać się bez kupowania biletu na koncert (dzięki YouTube’owi), wersja live podziału zagrana jest już bardziej naturalnie, ale z zachowaniem pewnej (nie zawsze ścisłej) dbałości o wyróżnione wcześniej uderzenia na hi-hacie - Przykład 2:



Widzimy, że w tym wypadku wybijające hi-haty są akcentowane, a reszta szesnastek starannie "ukryta" w tle. Ponieważ na "4i" drugiego taktu mamy otwarcie hi-hatu, zapisałem końcówkę ósemkowo, mimo, że ręka werblowa zapewne i tak będzie chciała zagrać ostatnią szesnastkę w takcie. No, ale tego typu niesforne zachowania jesteśmy w stanie wybaczyć naszej ręce werblowej.

Ok, jak przystało na twardzieli, nie ograniczymy się tylko do "suchego" podziału. Pójdźmy krok dalej, otwierając swoje uszy na to, co bardziej w tle, choć równie rytmiczne. Już od początku słyszymy konsekwentnie realizowany podział rytmiczny - na "puszkobrzmiącym" instrumencie z grupy percussion’ów, na których powiem wprost - nie znam się zbyt dobrze, więc nie będę na siłę wymyślał nazwy tego instrumentu. Do celów warsztatowych nazwijmy go cowbellem, a żeby było krócej - uprośćmy nazwę do samej krówki, czyli "cow’u".

Zobaczmy ten rytm grany właśnie na tym instrumencie - Przykład 3:



Myślę, że w wielu z nas pojawiać się może teraz pokusa, by połączyć cow z podziałem piosenki. Mamy już całkiem zawiłą polirytmię, więc uprośćmy rytm do minimum, okraszając go tym finezyjnym rytmem cow’u - Przykład 4:



Zacznijmy od dołu. Stopa grana na zmianę z nogą hi-hatu, grającego synkopy. Dodajemy werbel na 2 i 4. Wydawałoby się, że podział banalny do bólu, ale… dosyć rzadko grany w taki właśnie sposób - by to hi-hat nogą grał ósemki na "i". Jak już nogi i werbel siedzą należycie, pora dodać cow, zgodnie z zapisem.

Drobne szesnastkowe wartości wyraźnie napędzają podział. Ten "krówkowy" zabieg jest zresztą dość charakterystyczny dla tego wykonawcy. Podobne tło rytmiczne usłyszymy też w innych piosenkach Coldplaya, jak choćby w równie sławnym "Hymn for the weekend".

No i przyszła nagroda dla największych twardzieli - nakładamy rytm cowbella na podstawową postać podziału, od której wyszliśmy, czyli na groove z Przykładu 1 - Przykład 5:



Aby to wyzwanie zakończyło się sukcesem, musimy zmienić kolejność rąk - w tym wypadku werbel na 2 i 4 gramy już ręką werblową (lewą), "cow" obsługujemy prawą (jak poprzednio), ale hi-hat musimy opędzić także lewą (werblową)!

Zwróćmy dodatkowo uwagę, że podział dość sprytnie lokuje nam cowbell pomiędzy hi-hat, stykając "ich" jednocześnie tylko na "2i". Z drugiej strony ręka werblowa ma szesnastkę przerwy po "2", by spokojnie zdążyła przejść z werbla na hi-hat. Po prostu rewelacja, nic tylko ładnie to ograć! Do zobaczenia za miesiąc, a wcześniej jeszcze w materiale filmowym.

Paweł Ostrowski

Lekcja ukazał się w numerze listopad 2016



Reklama