W jedenastej części warsztatów z Tomkiem Łosowskim przedstawimy Wam nieco trudniejsze ćwiczenia na koordynację podczas gry.

" /> Zobacz porady i podpowiedzi od śmietanki perkusyjnej... Perkusista Zamów listopadowe wydanie >>Ulubiony kiosk
Reklama

Warsztaty z T. Łosowskim cz. 11 "Koordynacja - poziom zaawansowany"

W jedenastej części warsztatów z Tomkiem Łosowskim przedstawimy Wam nieco trudniejsze ćwiczenia na koordynację podczas gry.

W tym odcinku chcę przedstawić szereg trudniejszych ćwiczeń koordynacyjnych. Proponuję zabrać się za tego typu ćwiczenia dopiero wtedy, kiedy opanujemy podstawy (rudimenty werblowe i podstawy koordynacji). Sporo takich ćwiczeń przedstawiłem we wcześniejszych odcinkach.

Podchodząc do nauki przykładów, które za chwilę pokażę, musimy już na wstępie mieć dość dobrze rozbudowaną podstawową koordynację i niezależność kończyn. Są tacy, którzy idą "na skróty" i próbują przerabiać te ćwiczenia bez wcześniejszego przygotowania. Praktyka jednak pokazuje nam, że szybko przychodzi niemoc i rozczarowanie, że nie można tych ćwiczeń w ogóle opanować (skoro są duże braki w podstawach). Może być też próba oszukania samego siebie i granie ćwiczeń byle jak, arytmicznie, niedokładnie itp. W ostatecznym rozrachunku to nic nie daje, bo tylko porządnie przyswojone ćwiczenia rozwijają. Możemy je zastosować w muzyce, kiedy nauczymy się grać równo z clockiem, na luzie i z pełną swobodą.

Istnieje również pewna pokusa, że perkusista skupi się tylko i wyłącznie na doskonaleniu takich właśnie ćwiczeń koordynacyjnych, a zaniedba groove?y, werbel i inne ważne ćwiczenia... Warto pamiętać, że dla prawdziwego rozwoju trzeba korzystać z różnych ćwiczeń i technik (to tak jak z pożywieniem - dla prawidłowego rozwoju organizmu trzeba jeść nabiał, owoce, warzywa, mięso, a nie tylko pizzę, chipsy i coca colę...) Musimy też wziąć pod uwagę fakt, że tego typu skomplikowane podziały często nie nadają się do grania np. w pop rockowym zespole (gdzie często podstawą są proste groovy)

.Ćwicząc same trudne i nieparzyste rytmy, można ulec złym przyzwyczajeniom (bo przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka) i potem w graniu z żywymi ludźmi nie będzie dyscypliny - perkusista zamiast np. grać prosto, będzie ciągle kombinował, łamał, odwracał itd. Często kompozytor takich trudnych rytmów (np. Virgil Donati) dorabia potem do nich całą resztę - czyli bas, funty itd. Czyli buduje cały utwór na tym skomplikowanym rytmie. Wtedy ma to sens. Natomiast próba przemycenia takich nieparzystych podziałów np. w piosence pop rockowej skończy się muzyczną katastrofą...

Podaję Wam te przemyślenia pod zastanowienie. Chodzi mi o to, abyście nie ulegali pokusie grania tylko gęsto, nieparzyście i aby w Waszej grze zawsze królowała M.U.Z.Y.K.A. Pamiętajcie też, że doba ma 24 godziny (mądrze wybierajcie ćwiczenia, bo nie da rady skupić się na wszystkim). Lepiej czasami "odpuścić" trudne nieparzyste podziały, a skupić się na tym, aby dobrze opanować podstawy.

Teraz przechodzimy już bezpośrednio do wspomnianych wyżej ćwiczeń: Ćwiczenie pierwsze - pięć równych uderzeń (szesnastki). Lewa noga zaczyna (na hi hacie), lewa ręka gra na werblu picolo (z lewej strony), równocześnie akcentując pierwszą nutę. Proponuję pograć to jakiś czas nie dodając niczego (prawa ręka póki co nie robi nic).



Następne ćwiczenie - dodajemy prawą rękę na werblu głównym - prawa gra tak, jak lewa - tak więc, póki co, nie ma bólu ;)



Kolejny przykład. Lewą nogę przesuwamy tak, aby grała jednocześnie na hi hacie i na lewym pedale od mechanizmu dwustopowego (uderzając mamy równocześnie brzmienie dwóch instrumentów). Obie ręce cały czas grają swoją partię (może to być PO lub PIS albo PPP - Polska Partia Perkusistów)



W kolejnym ćwiczeniu możemy pobawić się akcentami (gramy dwa akcenty od prawej i dwa akcenty od lewej ręki - na zmianę).



Zanim przystąpimy do próby odseparowania prawej ręki od reszty instrumentów, proponuję kilka ćwiczeń przygotowawczych (prawa ręka niebawem będzie próbowała utworzyć - a raczej nałożyć - nową linię rytmiczną na macierzysty schemat grany przez lewą nogę i rękę). Takim ćwiczeniem pomocniczym może być tzw. trzy na dwa (w różnych konfiguracjach). Trzy nuty to klasyczna triola, a dwie nuty to po prostu ósemki.



Kolejne ćwiczenie to odwrócenie sytuacji (zmiana rąk). Zwróćcie uwagę, że korzystnie jest grać ten przykład na dwóch instrumentach (werblu i np. bocznym floor tomie).



Następne ćwiczenie to połączenie dwóch powyższych przykładów w jedną całość.



Teraz przyszedł czas na próbę odseparowania prawej ręki od naszej "piątki". Spójrzcie w nuty. Metrum to pięć szesnastych - brzmi egzotycznie, ale nie trzeba się tego bać. Po prostu podstawą są szesnastki, a "piątka" oznacza, że jest ich pięć w jednym takcie. Proponuję zaczynać bardzo wolno. Widzimy trzy takty, które tworzą tzw. jeden cykl. Kiedy skończą się te trzy takty - zaczyna się nowy cykl i wszystkie operacje rytmiczne powtarzają się tak samo. Czyli eureka! Wystarczy opanować te trzy takty i potem możemy powtarzać to bez końca. Zwróćcie też uwagę na nuty, które (w zapisie) są bardzo blisko siebie - należy grać je razem w jeden punkt. Są to dwa werble, które grają w tym samym czasie. W takcie pierwszym mamy dwa takie uderzenia, w takcie trzecim - jedno, a z kolei w takcie drugim tego zjawiska nie ma.



Ćwiczenie to można potem rozbudować uderzając prawą ręką nie tylko w werbel główny, ale też po kotłach i blachach... Kiedy włączycie maszynę perkusyjną, proponuję na początku ustawić clock "szesnastkowo". Konieczne jest granie tych ćwiczeń z metronomem, aby uczyć się grać je od samego początku bardzo precyzyjnie. W innym wypadku robi się bałagan i efekt końcowy jest dość kiepski. Następne ćwiczenie - po trzy uderzenia prawą ręką. Zasada pracy jest ta sama, co w poprzednim ćwiczeniu. Tu z kolei cykl trwa siedem taktów. Po siedmiu taktach wszystko zaczyna się od nowa. Prawa ręka przesuwa się, pokrywając się z coraz to innymi uderzeniami, granymi w tym czasie przez lewą rękę. Generalnie jednak operacje te i miejsca za każdym razem (w każdym cyklu) są takie same.



Kolejny przykład - prawa ręka gra dwa uderzenia w jednym takcie, przy czym pierwsze jest na werblu, a drugie na tomie. W drugim takcie jest inna sytuacja - pierwsze uderzenie jest na kotle bocznym, a drugie na werblu. Jest to jakby zachęta do różnych kombinacji - do tego, aby prawą ręką "podróżować" po różnych instrumentach.



Jeżeli opanujemy kilka wariantów to możemy próbować je łączyć i tworzyć własne "systemy" rytmiczne (patrz płyta). Kolejne ćwiczenie, które bardzo lubię to wykorzystanie hi hatu na lince. Pedał od tego hi hatu mam po prawej stronie tak, aby w każdej chwili mogła pracować na nim prawa nóżka. Oczywiście wtedy noga ta nie korzysta z pedału do stopy - chyba, że ktoś jest jakimś mutantem i ma więcej kończyn (np. człowiek pająk...). Muzycznie - może to być nowe, ciekawe zjawisko: ta noga, która zawsze uderza w pedał od stopy, pracuje na kolejnym hi hacie (na który można założyć inne rozmiarowo blachy, aby dźwięk był inny od brzmienia głównego hi hatu). Pierwsze ćwiczenie polega na tym, aby grać nogami tzw. "siódemkę" (siedem równych szesnastek w takcie). Noga lewicowa może grać równocześnie na hi hacie i lewym pedale od mechanizmu dwustopowego. Prawicowa noga gra na hi hacie linkowym po prawej stronie. W ćwiczeniu tym (spoglądając w nuty) zauważymy jedną "dwójkę". W szybszych tempach fi gura ta powoduje dość fajne brzmieniowo otwarcie hi hatu. Trzeba oczywiście pamiętać, gdzie jest "raz" oraz grać to z metronomem. Metronom może być w wersji szesnastkowej (gęste pukanie) lub też w wersji rzadszej (wtedy będzie się przesuwał) - trzeba się o takiego rodzaju pracy przyzwyczaić.



Kolejny etap - kiedy przestaną się nam plątać nogi (Mieszko Plątonogi) - możemy dodać jedynki na werblu (grając równocześnie siódemkowy schemat nożny).



W miarę upływającego czasu możemy pograć na werblu również dwójki, spróbować z paradidlem... Ćwiczenie, które bardzo przydaje się w praktyce, to "raz od prawej i dwa razy od lewej". Prawą rękę dodatkowo akcentujemy. Jeden cykl składa się z sześciu taktów. Kiedy opanujemy to ćwiczenie (grając już trochę szybciej) - prawa ręka będzie się fajnie przesuwać na tle podkładu, jakim jest reszta instrumentów. Bardzo ważna jest precyzja oraz odpowiednie balansowanie dynamiką (na etapie kiedy zaczynamy to już sprawniej grać). Potem prawa ręka (tak, jak w poprzednich ćwiczeniach) może "podróżować" grając po kotłach, blachach itd.



Kolejny schemat to próba nałożenia "piątki" granej rękami na naszą tradycyjną siódemkę graną nogami. W piątce akcenty grane są z prawej ręki (lewa tworzy akompaniament). Jeden cykl to pięć taktów. Zasady pracy jak wyżej.



Ostatnie ćwiczenie z tej serii to siódemka rękami i siódemka nogami (w porównaniu z poprzednim ćwiczeniem - nie jest to takie trudne).



Prezentując te przykłady w szkole video, kilkakrotnie wspomniałem o tym, że nie są one proste. Jest to prawda (aby te ćwiczenia opanować na bardzo wysokim poziomie, bawić się dynamiką, akcentami, płynnie przechodzić z jednego ćwiczenia w drugie, budować swoje systemy...). Osobiście przyznam się Wam szczerze, że sam mam jeszcze wiele do zrobienia w tej materii i to, co umiem oraz co zaprezentowałem, to tak naprawdę zaledwie uchylenie drzwi do "lepszego świata"... Jeżeli w wolnej chwili będziecie błądzić po You Tube - zapraszam do zobaczenia koncertowego sola, gdzie próbowałem wdrożyć niektóre z wyżej omawianych elementów: "Tomek Łosowski - STAR WARS Drum Solo!!!" Pewną klamrą, zamykającą tematykę koordynacji oraz rodzajem bonusa, jest utwór pochodzący z mojej płyty solowej "C.V." zatytułowany "Song for Monika", który zagrałem na koniec tego odcinka. Podkład do grania tej pieśni dołączony zostanie do przyszłego numeru magazynu. W jednym kanale jest clock, a w drugim muzyka w wersji mono. Dla tych, którzy będą chcieli to pograć - proponuję przepuścić i rozczepić te dwa sygnały przez jakiś mikser.

P.S. W następnych odcinkach przejdę do groovów.

Pozdrawiam czytających Tomasz Łosowski


Reklama