TU PRZEJRZYSZ BIEŻĄCE WYDANIE Perkusista ULUBIONYKIOSK.PL - PRZESYŁKA GRATISUlubiony kiosk
powrót do listy Testy sprzętu

Roland TD-50KV

Mamy przed sobą prawdziwego potwora.

Roland w założeniu miał stworzyć zestaw bębnów, który nie ma pozostawiać żadnych wątpliwości co do tego, kto jest liderem rynku perkusji elektronicznych.

Poniższy opis zestawu ma swoje praktyczne komentarze w formie filmowej. Materiał znajduje się w pakiecie multimedialnym niniejszego numeru Perkusisty (dostępny na media.avt.pl). Przejdźmy zatem do ogólnego opisu zestawu, prezentując jego podstawowe możliwości.

ZESTAW


Flagowy model perkusji elektronicznej Roland TD-50KV, gdzie dodatkowo kontrolerem stopy jest konwerter basowy KD-A22, nałożony na korpus tradycyjnego bębna basowego o średnicy 22". W skład zestawu wchodzi oczywiście mózg całej perkusji, czyli moduł TD-50, dwa pady digital: 18" talerz ride CY-18DR i 14" werbel PD-140DS, wyposażone w systemy wieloelementowych czujników, charakteryzujące się bardzo szybką komunikacją z modułem. Poza tym pady PD-108BC i PD-128BC, crashe CY-15R i CY-14C oraz hi-hat VH-13. Wszystkie pady zamontowane są na solidnej ramie MDS-50KV.


MOŻLIWOŚCI


Mamy do dyspozycji 75 presetów, zawierających customowe zestawy, stworzone przez artystów Rolanda. Wszystkie oparte są na ponad 400 zupełnie nowych brzmieniach fabrycznych, jak i na barwach użytkownika. Dodatkowo mamy miejsce na 25 zestawów użytkownika.

W zestawie mamy możliwość korzystania z naszych własnych barw importowanych do modułu za pomocą karty SD. TD-50 może przechowywać i dodawać do swoich presetów aż 500 brzmień zewnętrznych. Dodatkowo na każde brzmienie fabryczne możemy nakładać brzmienie użytkownika, tworząc barwę kompletną. To prawdziwy ocean możliwości w kwestii edycji zarówno pojedynczych brzmień instrumentów, jak i całych zestawów. I tak do talerza ride możemy np. dołożyć łańcuszek, nity, stłumić go taśmą czy nałożyć na niego chinę! Brzmienie modułu oparte jest na nowej technologii - Prismatic Sound Modelling czyli na technologii pryzmatycznego modelowania dźwięku.

TD-50 ma również 10-kanałowe wyjście dźwięku do zapisu wielośladowego za pomocą jednego kabla USB. Możemy też nagrywać bezpośrednio na kartę SD w formacie wave. Bardzo wygodnym w kwestii "home recordingu" będzie możliwość eksportu naszej zarejestrowanej partii bębnów wraz z podkładem bądź też wyodrębnienie jedynie samych bębnów.

Praktyczna jest też opcja linkowania stworzonej przez nas ścieżki klika z dedykowanym podkładem. Jeśli dodamy do tego możliwość skierowania klika tylko do słuchawek, to otrzymamy kompletne narzędzie do grania z podkładami bez konieczności adoptowania jakichkolwiek urządzeń zewnętrznych. Pomocnymi do codziennych ćwiczeń będą funkcje zwalniania i przyspieszania naszych własnych podkładów zapisanych na karcie SD, wycinania i przetwarzania dowolnych fragmentów utworów, możliwość dżemowania z zapisanymi w module podkładami w wielu stylach muzycznych jak również treningowa funkcja quiet count.

Na uwagę zasługują też dużo większe możliwości dotyczące routingu, dzięki czemu możemy tworzyć w urządzeniu swój własny mix odsłuchowy, niezależny od tego wychodzącego na system nagłośnienia. Wyjścia główne XLR i osiem wyjść bezpośrednich TRS zapewniają nam symetryczne połączenie z systemem nagłośnienia. Ponadto dwa wejścia mix in oraz dwa wyjścia słuchawkowe. A to wszystko wierzchołek góry lodowej.

GRYWALNOŚĆ


Apetyt rośnie w miarę jedzenia i w momencie, gdy zasiądziemy za zestawem i pochylimy się nad modułem to jesteśmy załatwieni! Oczywiście mówimy tu o tych wszystkich, którzy otwarcie podchodzą do tematu bębnów elektronicznych.

Samo poruszanie się po zestawie jest bardzo przyjemne z racji gabarytów poszczególnych "instrumentów". Roland zrozumiał, że próba naśladowania zestawów akustycznych musi iść w parze z aspektem wizualnym, dlatego pad stopy KD-22A robi tu wielką robotę podobnie, jak talerz ride. Bębny prezentują się bardzo dostojnie i z daleka widać, że to nie jest jakaś plastikowa zabawka weselna.

PODSUMOWANIE


Roland wyprowadził potężny cios i ciężko będzie takim firmom jak Yamaha, a tym bardziej Alesis przebić niniejszy "kombajn". Nie są to jednak bębny dla każdego z prostego powodu - są piekielnie drogie. Kosztują ponad 35 tysięcy złotych. Szach-mat…

Czy możemy mówić tu o zatarciu granicy między bębnami akustycznymi a elektronicznymi? Oczywiście, że nie, do tego jeszcze daleka droga, ale ilość plusów, jakie ma TD-50 KV powoduje, że zawodowcy powinni zastanowić się poważnie nad tym zestawem. Mamy przed sobą instrument pełną gębą, bo zdarzały się często opinie, że bębny elektroniczne to jedynie drogie zabawki. TD-50KV to bębny, które kwalifikują się już na scenę. Wizualnie nie będzie obciachu, gdy rozstawimy taki zestaw na deskach klubu czy nawet na wielkiej scenie, a zawartość modułu i jego możliwości może nam niesamowicie ułatwić życie.

You need to a flashplayer enabled browser to view this YouTube video

Dystrybutor: Roland (pl.rolandeasteurope.com)

Test ukazał się w numerze czerwiec 2017





Galeria

Pozostałe

Dream Dark Matter

Rodzaj sprzętu:
Producent:

Aquarian Performance II

Rodzaj sprzętu:
Producent:

Talerze Meinl Pure Alloy

Rodzaj sprzętu:
Producent:

DW Collector’s 45th Anniversary

Rodzaj sprzętu:
Producent:

Impression Cymbals

Rodzaj sprzętu:
Producent:

Meinl Classics Custom Trash Stacks

Rodzaj sprzętu:
Producent:

Zestaw DW Stainless Steel

Rodzaj sprzętu:
Producent:

Paiste 900 i Colorsound 900

Rodzaj sprzętu:
Producent:
Zobacz wszystkie