Zobacz porady i podpowiedzi od śmietanki perkusyjnej... Perkusista Zamów listopadowe wydanie >>Ulubiony kiosk
powrót do listy Wydarzenia

Richie Reinhardt wspomina Ramones

Dodano: 15.12.2011

Richie Reinhardt aka Richie Ramone powrócił w jednym z wywiadów do czasów, gdy przez cztery lata grał na bębnach w legendarnym Ramones.

Richie Reinhardt dołaczył do Ramones w 1983 roku i pozostał w kapeli przez cztery lata. W tym czasie zagrał wiele koncertów oraz zarejestrował trzy albumy studyjne "Too Tough to Die", "Animal Boy" i "Halfway to Sanity". Był jedynym perkusistą Ramones, który aktywnie tworzył materiał kapeli oraz udzielał się wokalnie.

"Pracowałem nad wieloma kawałkami. To zabawne, ale John (gitarzysta) nie lubił sytuacji, kiedy byłem jedynym twórcą utworu i nie musiałem się dzielić pieniędzmi z resztą chłopaków. Mógłbym tworzyć cztery, a nawet pięć kawałków na każdy album. Kiedy graliśmy numery naszym managerom, zawsze wybierali moje. Ale John nie zamierzał na to pozwalać. Jednak ostatecznie na trzecim albumie ("Halfway to Sanity") znalazły się dwie moje piosenki. W Londynie zajmowała się nami wytwórnia Beggars Banquet i kiedy ona wydawała swoją edycję płyty zawsze dokładała mój kawałek. Byłem ograniczany, ale John myślał przede wszystkim o pieniądzach. Moje podejście wyglądało raczej w ten sposób: "dajmy tu ku***a najlepsze piosenki, jakimi dysponujemy".

"Byliśmy jak gang, jednak gang podzielony na obozy. Z początku starałem się przyjaźnić z każdym, ale potem więcej czasu spędzałem z Joey (wokal) i Dee Dee (bas). Staliśmy się sobie bardzo bliscy. Lubię to określenie - gang. Dokładnie nim byliśmy. Bez żadnych głupot. Kiedy graliśmy na żywo, nie obracaliśmy się dookoła, nie gapiliśmy się na siebie ani się nie uśmiechaliśmy. Nic z tych rzeczy. Dlaczego niby trzeba się kręcić w kółko i skakać na podest dla perkusji? Patrz na publiczność i graj dla niej przez cały czas. (...) Mam kilka bootlegów z naszych koncertów i dziś nie mogę uwierzyć jak szybko wtedy zasuwaliśmy. Graliśmy 33 kawałki w nieco ponad godzinę."

"To było szalone i cholernie wyczerpujące. Występowaliśmy w naszych skórzanych kurtkach. Nigdy nie robiliśmy prób dźwięku, nie zapoznawaliśmy się z wyglądem sceny, gdzie zazwyczaj była masa dymu i niemal nic nie było widać. Czasem nawet nie widziałem talerzy, więc jeśli techniczny nie zmontował zestawu prawidłowo istniało ryzyko, że utnę sobie palec, kiedy uderzę w blachę. Zaczynaliśmy set od trzech kawałków. Potem było kilka sekund przerwy, w czasie której Joey mówił coś do publiki a ja mogłem zdjąć kurtkę. Czasem jednak zdarzało się, że kurtka dosłownie przyklejała się do spoconej skóry i nie dałem rady jej ściągnąć. Musiałem wtedy grać w niej kolejne siedem utworów do następnej przerwy. To było brutalne. Koncerty Ramones, z tymi wszystkimi ciągłymi szesnastkami na hi-hacie, były bardziej testem na wytrzymałość. Po całym secie zawsze wyglądałem jakbym pływał w basenie."

źródło:www.musicradar.com

Jedna z kompozycji Richie Ramone:

You need to a flashplayer enabled browser to view this YouTube video


« poprzednia następna »


Pozostałe

Talerze Impression w Polsce

Dodano: 04.12.2016

Na polskim rynku od kilku tygodni działa przedstawiciel tureckiej marki talerzy Impression.

czytaj dalej

Grudniowy numer Perkusisty

Dodano: 02.12.2016

Ho, ho ho. Nadchodzi grudniowy numer Magazynu Perkusista.

czytaj dalej

Warsztaty perkusyjne z Darayem

Dodano: 01.12.2016

Już 3 grudnia zapraszamy do Wołomina na warsztaty perkusyjne, które poprowadzi Daray.

czytaj dalej

Code - zaproponuj nazwę naciągu

Dodano: 30.11.2016

Na facebookowej stronie producenta naciągów Code trwa krótki konkurs na nazwę nowego modelu firmy.

czytaj dalej

Zobacz wywiad z Peterem Szendofi

Dodano: 28.11.2016

Zobaczcie wywiad z węgierskim perkusistą, endorserem marki Tama, Peterem Szendofi, przeprowadzony podczas niedawnych warsztatów Drumset Academy w katowickim sklepie Drum Partners

czytaj dalej
Zobacz wszystkie
Reklama