Zobacz porady i podpowiedzi od śmietanki perkusyjnej... Perkusista Zamów listopadowe wydanie >>Ulubiony kiosk
Wywiady

Rafał Habrajski (Formis)

Dodano: 17.05.2011
Rozmawiamy z Rafałem Habrajskim z sosnowieckiego Formis.
Cześć Rafał! I jak tam, ogarnąłeś ten cud techniki jakim jest komputer i komunikator internetowy? Wiesz, że są tacy, którzy po dziś dzień nie posługują się tego typu narzędziami? Szlag by mnie trafił jakbyś mi kazał jechać tam do siebie (śmiech)


Jakoś dałem radę (śmiech). Wiesz, mam dobrych nauczycieli (śmiech). Staram się korzystać z tych cudów techniki na tyle na ile mi to potrzebne.


Mówisz tutaj o żonie? (śmiech)


Też (śmiech)


Słuchaj, jesteś bardzo wszechstronnym - ale wciąż metalowym perkusistą. Chciałbym się cofnąć o tych kilkanaście lat wstecz i dotrzeć do korzeni twojej gry na perkusji. Zatem najprościej rzecz ujmując - co skłoniło Cię do gry?


Już w podstawówce wykazywałem takie zainteresowania. Na lekcjach ciągle tupałem nogami w podłogę, co bardzo irytowało nauczycieli. Cała klasa w kółko powtarzała pytanie: Czy jestem nerwowy czy nie, a może ma ADHD? On po prostu chce grać na perkusji" - tak mawiali. Niestety pierwsze bębny udało mi zakupić dopiero w 2 klasie szkoły średniej - a jak mnie pamięć nie myli był to przełom lat 98/99. Był to oczywiście osławiony Polmuz. Na nim to zagrałem w 2000 r. swoje pierwsze koncerty no i stawiałem swoje "pierwsze kroki" w materii sztuki perkusyjnej. Do dziś jestem totalnym samoukiem.


W Będzinie nie było szkoły muzycznej? Nigdy nie korciło Cie by liznąć wiedzy teoretycznej oraz zgłębić tajniki tej jakże trudnej sztuki pod okiem mistrza-nauczyciela? (śmiech)


Szkoła istnieje po dziś dzień!. Miała (nie wiem jaki jest aktualny stan) dobrych nauczycieli. Zdecydowałem się tam pójść kiedy byłem już pełnoletni, a jak się okazało, powiedziano mi, że jestem najzwyczajniej w świecie za stary. Wtedy nie było jeszcze tylu prywatnych szkół ani Youtube. Koledzy którzy już dawno grali w zespołach, wiecznie nie mieli czasu na pokazywanie tego "fachu" gówniarzowi. A szkoda! Więc zanim kupiłem pierwszy "zestaw", szlify nabywałem na poduszkach i lampce przy biurku.


Zatem czy od kiedy pojawił się serwis Youtube Twoje podejście do nauki gry - bo zakładam, że wciąż się uczysz - znacząco się zmieniło?


Przede wszystkim koncerty i podglądanie innych jak grają. Od 17 lat jeżdżę na koncerty metalowe (jak i różne inne), to i troszkę się naoglądało. To też miało wpływ na decyzję o tym, że zacząłem grać na trochę poważniej. Człowiek patrząc myślał: "Kurwa, ale fajnie być perkusistą" (śmiech). Dzieciaki mają teraz o wiele łatwiej, ale to inne pokolenie i inne czasy.. Jest internet i serwisy, gdzie można znaleźć niezliczoną ilość dokładnych szkółek. Mamy bębny elektroniczne, dzięki którym można ćwiczyć cicho w domu. No i prasa "perkusyjna" której w Polsce wcześniej nie było, a której jestem fanem! Co do moich ćwiczeń, niestety nie poświęcam na to tyle czasu ile powinienem. Życie-praca obowiązki nie pozwalają mi na pełną realizację mojej pasji.


A mimo to na dzień dzisiejszy udzielasz się w trzech zespołach, a przez lata pewnie było ich więcej. Który z projektów przez ostatnią dekadę według Ciebie powinien zaistnieć, a w przypadku którego od początku wiedziałeś, że będzie ciężko? Osobiście, wydaje mi się, że Orion Prophecy nie powinno mieć pod górkę...


Troszkę tego było, a są też takie o których mało kto pamięta. Co do zespołów, to w latach 2000-2007 był Soulstice. Pierwszy mój zespół z prawdziwego zdarzenia w jakim grałem od początku jego istnienia, stworzony przez zdolnego basistę i aktualnie kompozytora muzyki filmowej Pawła Pudło. To była załoga która powinna zaistnieć. Zagraliśmy kilkadziesiąt koncertów ze znanymi jak i mniej znanymi kapelami. Nagraliśmy dwa materiały, o które do dziś mnie ludzie potrafią zapytać. Ściągaliśmy czasem po 100-200, a nawet i więcej osób na koncerty. Ale cóż, proza życia codziennego zamknęła ten rozdział. Nie starczyło sił i zaangażowania:. Po tym, zainspirowany swoimi fascynacjami muzycznymi, założyłem metalcore'owy projekt Frontline Attack. Po paru zmianach składu w końcowym etapie w składzie udzielało się dwóch gitarzystów z Soulstice. Na przełomie 2009/2010 roku zagraliśmy parę fajnie przyjętych koncertów. Wcześniej bo w 2008 nagraliśmy 5 utworowy materiał "Kill Us Tomorrow". Niestety w wakacje 2010 również postanowiłem zawiesić działalność, ponownie z powodu braku czasu i zaangażowania muzyków. Jednocześnie od stycznia 2009 po dziś dzień gram w knurowskim Orion Prophecy. W 2010 zarejestrowaliśmy materiał "Unnatural Selection" który niestety do dziś nie ujrzał światła dziennego. Od grudnia 2010 gram na w Sosnowieckim Formis. Na prośbę Huberta i Marka - byłych członków Iscariota.


Czyli, generalnie dzieje się wokół Ciebie dużo, ale wszystko dziwnie umiera śmiercią naturalną. Formis to w pewnym sensie spuścizna po Iscarocie. Jak czujesz się w typowo thrash/death metalowym graniu?


Masz rację, ''troszkę'' się dzieję. A co gorsza, masz rację - wszystko umiera śmiercią naturalną. Bez sądów bez kłótni, bez bijatyk. Tak jakoś nudno. Formis tak jak powiedziałeś, jest załogą powstałą stosunkowo niedawno, ale za to składa się z ludzi którzy koło 20 lat już grają metal jak np Marek. Jak się czuję? Wiesz, zastanawiałem się czy podołam zastępując faceta który gra ponad 20 lat thrash/death metal. Ale jesteśmy po paru koncertach i jak na razie chłopcy mi jeszcze nie podziękowali. Czyli, jest dobrze! (śmiech)


Pomimo wszystkich animozji na linii reszta członków Formis - Piotr Piecak, jedno jest pewne, bębniarzem był i jest niesamowitym. W sumie, nim jeszcze poznałem Formis jako twór słuchalny i wizualny, to nawet nie wiedziałem, że akurat Ty będziesz tam bębnić. Są rzeczy z którymi nie możesz sobie poradzić w tym zespole?


W te animozje i konflikty nie wnikam i nie chcę wnikać. Tak staram się robić od 2000 r., czyli od momentu, od którego gram w zespołach. Było wiele spornych spraw, ale nie lubię się konfliktować z ludźmi. W sumie propozycja grania w Formis padła już w lipcu 2010 z ust Huberta, ale ja jeszcze łudziłem się że Frontline Attack "pociągnie" i nie mogłem się deklarować w pełni, ponieważ grałem równocześnie w 2 załogach i jeszcze to miała być trzecia. Ciężko było by to pogodzić logistycznie no i czasowo. Co do Piotra, to racja. Byłem fanem jego gry zanim zacząłem grać. Jest niesamowitym pałkerem to trzeba przyznać. I jak posłuchałem kawałków Formis od razu stwierdziłem, że łatwo nie będzie. Tym bardziej, że do pierwszego koncertu Formis miałem miesiąc odkąd zacząłem z nimi grać. I był cały materiał do zrobienia. A z czym nie mogę sobie poradzić. Na pewno nie odgrywam tych partii idealnie tak jak na płycie, ale mimo tego nie słyszę jakichś słów krytyki po zagranych sztukach ;). Może po tylu latach grania co Piotr nabędę takiego doświadczenia (śmiech).


Co obecnie inspiruje Cię jako perkusistę?


Na pewno to co się dzieje aktualnie w muzyce. W ciężkiej jak i pozostałych gatunkach. Podoba mi się jak to wszystko ewoluuje. Stopniowo nie ma barier, ani sprzętowych, ani szybkościowych, ani technicznych No, i ilość niesamowitych muzyków oraz poziom jaki prezentują. Czasem to aż przeraża.


W swoich zespołach mimo wszystko grasz muzykę metalową, nie chciałbyś spróbować czegoś innego?


Wiesz co, nie wiem. Nie jestem zadeklarowanym ''true'' metalowcem, ale faktem jest, że najlepiej czuję się w takiej stylistyce. Słucham różnych rzeczy, i paradoksalnie z wiekiem stopień agresji i ciężaru u mnie nie maleje. A jest wręcz odwrotnie! Jeżeli trafią się odpowiedni ludzie i będę czuł tą muzykę - to czemu nie? To też rozwój, ale w inną stronę.


Życiowa inspiracja?
 

Mam wiele inspiracji. Jeżeli chodzi o bębny kiedyś byli to bębniarze tacy jak świętej pamięci Docent, Gene Hoglan, Sean Reinert i wielu innych. Dzisiaj mam za dużo muzycznych inspiracji żebym był w stanie wymienić tylko jedną.


Na jakim sprzęcie grasz?


Gram na bębnach Pearl model Export ELX w konfiguracji Fusion. Gram na nich od 2006 r. Jest to nisko budżetowa seria, ale daje radę. Naciągi Evans. Stopy Taye Metalworks , Hardware mieszany. Aktualnie używam blach Sabian Meinl i Paiste. Co do werbla to Mapex z serii Black Panther. sygnatura Chris Adler. 12 cali ale wściekły szatan (śmiech). No i posiadam cały czas (od 2004 r) głębokiego metalowego Pearl z serii stalowych SensiTone.


Plany na resztę roku? W kontekście Formis i reszty potencjalnych projektów?


Krystalizują się daty koncertów Formis jeszcze przed wakacjami. A w wakacje chcemy siąść nad nowym materiałem, żeby zakończyć "ciągnący się ogon". Co do Orion Prophecy również tworzymy nowe kawałki. Od ponad miesiąca jest w naszych szeregach nowy dość zdolny gitarzysta. Zagrał z nami już w kwietniu sztukę przed Alastorem, i jak najbardziej się sprawdził w warunkach scenicznych (śmiech). Wiesz, podchodzę do planowania po swoich doświadczeniach z lekkim dystansem, ale wierzę w to co robię i nie mam zamiaru osiadać na laurach. Liczę też na "przebudzenie" Frontline Attack. Kto wie? Może kiedyś (śmiech).


Dzięki za poświęcony czas! Ostatnie słowa dla Ciebie.


To ja dziękuję! Pozdrawiam wszystkich czytelników Magazynu Perkusista! Cześć!


Grzegorz "Chain" Pindor

Pozostałe

Luke Holland

Dodano: 01.12.2016

Luke to rocznik 1993 i jest doskonałym przykładem na to, jak nowe technologie wpłynęły na świat bębnów. Młody muzyk gra oczywiście w typowym zespole scenicznym, ale dla większości perkusistów jest on postacią znaną głównie z filmów na Youtube.

czytaj dalej

Szymon "Kanister" Jędrol

Dodano: 25.11.2016

Dla wielu punkowe granie nie idzie w parze z techniką i dobrymi muzykami. Z jednej strony coś w tym może i było 30 lat temu, z drugiej im prostsza muzyka, tym trudniej zagrać wszystko dobrze i w punkt.

czytaj dalej

José i Tomek Torres

Dodano: 18.11.2016

Ojciec nagrał kilkadziesiąt płyt z największymi gwiazdami naszej sceny muzycznej. Syn gra w jednym z najbardziej rozchwytywanych polskich zespołów rockowych.

czytaj dalej

Matt Nicholls (Bring Me The Horizon)

Dodano: 31.10.2016

Od małych metalowych klubów po wielkie hale jako gwiazda wieczoru. Minęło już 12 owocnych lat działalności Bring Me The Horizon.

czytaj dalej

Dariusz "Pisek" Piskorz

Dodano: 19.10.2016

I jak tu podejść do opisywania osoby naszego gościa? Perkusista zespołu Papa D jest (nie)typowym "człowiekiem renesansu".

czytaj dalej
Zobacz wszystkie
Reklama