Tommy Clufetos we wrześniowym numerze Perkusista Przejrzyj online >>Ulubiony kiosk
Wywiady

Jarek Śliwa (Empatic)

Dodano: 02.01.2012
Jarek Śliwa to chyba jeden z moich ulubionych rozmówców. Nie dlatego, że jest wybitnie elokwentny, ale za to wygadany i taki... prosty.

Swój chłop a w dodatku perkusista ostrołęckiego Empatic. Jak sam twierdzi, death metal przychodzi do człowieka dopiero po trzydziestce i na klatce schodowej. Kto by przypuszczał. Poniżej zapis naszej przedświątecznej i bardzo wesołej rozmowy z mocnym przymrużeniem oka.

Dobry wieczór Jarek. Ja w beczki dziś popukałem, a Ty? Świątecznie położyłeś jakiś blast? (śmiech)


Jasne że tak. Jak nie pogram w dniu blasta, to mnie sumienie gryzie.


Na początek krótki brief historyczny. Jak się zaczęła Twoja przygoda z perkusją i czy tak od razu pokochałeś death metalowy blast i nieładną melodię?


O ile mnie zryty beret nie myli, to przygoda z pałką przytrafiła mi się w wieku około lat piętnastu. Założyliśmy zespół osiedlowy, a ja wybrałem perkusję, bo myślałem, że to najłatwiejszy instrument do opanowania... jakże się ku**a pomyliłem. Jeśli zaś chodzi o death metal, to mocno już się w nim nie kocham, przechodzi mi powoli, wolę C. Konrada podglądać niż np. szybkich blaściarzy.


Ten blast jest tutaj tylko dla niepoznaki, bo prawdę mówiąc, w Empatic nie ma zbyt wiele miejsca na tego typu ''szaleństwa''. Podoba mi się, że stawiasz na groove. A szwedzki melodyjny death metal to przecież  granie proste...


Oj... gdyby nie było proste, to bym z chłopcami nie grał, a tak coś tam jeszcze potrafię ogarnąć. Mam w plecy sporo godzin ćwiczenia, stałem i plułem po klatkach za młokosa, zamiast jedyny i dwóje ogarniać.


Nie chcę mówić, że urzekła mnie Twoja historia, ale osiedle, klatka schodowa i death metal chyba nie zawsze idą ze sobą w parze (śmiech). Swój pierwszy zestaw trzymałeś w mieszkaniu? Sąsiedzi pewnie Cię uwielbiali...


To konsekwencja. Postoisz i poplujesz na klatce za młodu, a death metal zgłosi się po ciebie po trzydziestce.  Pierwsza perkusja stała w blokowej suszarni, rzeczywiście sąsiedzi nas kochali!


Jak na nasz kochany polski death metal, Empatic mocno odstaje od wszystkich kolegów ze ''sceny". Wyszło to naturalnie, czy mozolnie próbowaliście dojść do kompromisu, którego rezultatem jest granie na wskroś melodyjne?


Szczerze powiem, że większość muzyki tworzy nasz wokalista i kiedy Włodas zapytał, czy bym z nimi nie pograł, zgodziłem się, ale wpływu na materiał nie miałem. O kompromisie mogę mówić tylko takim, że muzyka Empatic to właśnie melodyjny metal. Gdybym usłyszał ich pierwszy raz i byłyby to blasty i darcie kota, to nie pisalibyśmy teraz ze sobą.


I tak jakoś się to potoczyło, że macie wytwórnię, dystrybutora albumu na Europę i nowy teledysk. Jednym słowem z kopyta. Jak doszło do współpracy z Twilight?


Ano jakoś tak wychodzi, że czasem i w Europę ruszamy z koncertami - wesołe są te wypady (śmiech). Jeśli chodzi o teledysk, to chłopcy mi zlecili jego montaż i poukładanie, jakoś to wyszło, lubiaków na fejsie nadostawał, że hej - nie od innych znajomków z metalowych kapel co prawda, ale cóż - mieszkamy w Polsce. Co do współpracy z Twilight, to trzeba zapytać naszego basistę, on zna szczegóły, bo on ogarnia w sumie cały ten zespół, on jeden ma zmysł organizatorski reszta kapeli to banda idiotów. (śmiech)


Wychodzi na to, że metalowcy są leniwi. Prawda to?


W każdej kapeli metalowej jakoweś lenie się znajdą, czasem nie chce się komuś sprzętu po koncercie ponosić, a czasem lubiaka kliknąć (śmiech)


Niech klikają. Na na jakim sprzęcie grasz?


Jest to stara dobra perkusja Pearl'a, nawet nie pamiętam co to za klasa, stoi sobie w próbialni i czeka aż do niej przyjadę. W domu zaś mam pady DW - staram się nie ćwiczyć na normalnym zestawie, bo kiedyś nabawiłem się tzw. tinnitusa czy jakoś tak, kiedy zapada cisza, ja mam w bębenkach pisk, już się przyzwyczaiłem, ale wolę go nie pogłębiać. Talarki zaś mam przeróżniste, Paiste, Zildjan, Orion. Jak nie jestem któregoś pewny, to uderzam w sklepie i wiem, że by się nadawał.


A jak ze stopkami? Miał z Czarcim Kopytem styczność?


Widziałem tę cholerę chyba u garowego z Lostbone, nie testowałem, bo chyba zaczynali już grać, a potem się zawinęli i ło... nie popukałem. Przekładnię mam Gibraltara. Zaskoczę Cię, ale również nie pamiętam modelu (taki ze mnie pro garowiec).


Ano zgadzam się, pro to Ty nie jesteś (śmiech) Co chciałbyś poprawić w swojej grze? Co jest Twoją największą wadą a co atutem?


Jakby się tak zastanowić to wszystko. Tak jak już wspominałem powyżej, zmarnowałem kupę czasu w latach minionych i do poprawy jest wiele, a żeby daleko nie szukać - lewa strona mojego ciała kuleje, i to bardzo... Prawa jest o wiele sprawniejsza. Czytałem że Inferno z Behemoth narzekał na swą lewą rękę. Pisał że chciałby ją odciąć, pomalować na zielono i wrzucić do rzeki. To idąc za przykładem, ja w takim razie nawet nie mam co odcinać. Nadrobię dalibóg za jakiś czas, bo nie poddaję się. Także droga młodzieży, posłuchajcie dyplomowanego pedagoga: ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć! Nauczyć się planu dnia, stukać po 2 godziny dziennie, w miarę poprawy sami zwiększycie dawki (śmiech). A byłbym zapomniał, macie w tych czasach tyle możliwości do rozwoju, szkoły muzyczne i na wideo, i cud zwany Internetem.


I klatki w blokach (śmiech)


A żebyś wiedział (śmiech)


Plany na przyszły rok? Może tak jakieś nowe piosenki nagracie?


W sumie to już mamy 4 nowe songi, nowej płyty pewnie nie nagrany, ale myślę, że matex na 2 album powstanie. Pokoncertujemy troszkę rzecz jasna i zeżremy parę śmietnikowych kotów, te są wyśmienite, prawda Nerguś? (śmiech)


Ja nie Adam (śmiech). Mnie nie pytaj! Z Neyra mieliście grać koncert, nawet więcej na wiosnę.


Zgadza się. Mieliśmy pograć z Neyrą, ale niestety, każdy z nas ma jakieś obowiązki i rodziny, więc ok. 5 weekendów w lutym i marcu trzeba by było zaklepywać, a wiadomo jacy są pracodawcy, ze dwa piątki to i może by wyrwał, na resztę by foszyli. Włodas coś dogaduje z Frontside, już z nimi graliśmy w trasie. Zatem jak podpasuje wszystkim, to może z nimi ruszymy coś tak pod wiosnę.


Da Bóg to się uda. To ja Ci dziękuję za wesołą pogawędkę. Ostatnie słowa dla Ciebie i Wesołych Świąt!


A dziękuję bardzo i wzajemnie. No to na koniec pojadę znowóż z mentora: droga młodzieży nie marnujcie czasu. Znajdźcie pasję i rozwińcie ją do mistrzostwa, ja tam jestem starym narkomanem z tendencjami samobójczymi, alem odkrył życia sens niedawnoć: mieć pasję i z niej się utrzymywać bez kogoś nad głową! Piękne życie! Dzięki za rozmowę i pozdrowienia dla redakcji.


Grzegorz "Chain" Pindor


Galeria

Pozostałe

Paul Mazurkiewicz (Cannibal Corpse)

Dodano: 29.09.2016

Jeden z najsłynniejszych zespołów deathmetalowych na świecie współtworzy perkusista o bardzo swojsko brzmiącym nazwisku.

czytaj dalej

Nigel Glockler (Saxon)

Dodano: 22.09.2016

Pojawił się w zespole na tygodniowe zastępstwo, które ostatecznie przedłużyło się - z drobnymi przerwami - do dnia dzisiejszego.

czytaj dalej

Michał "Bandaż" Bednarz

Dodano: 08.09.2016

Bębni m.in. W Trzynastej w Samo Południe, w Full-X Trio Adama Fulary, absolwent Wrocławskiej Szkoły Jazzu i Muzyki Rozrywkowej, Jazzu i Muzyki Estradowej na Akademii Muzycznej we Wrocławiu.

czytaj dalej

Charlie Benante

Dodano: 26.08.2016

Ze swoim prawie 35-letnim stażem na scenie, Anthrax należy do legend ostrego grania. Przechodził różne wzloty i upadki, uczestniczył lub był świadkiem kolosalnych zmian w muzyce.

czytaj dalej

Jay Weinberg (Slipknot)

Dodano: 18.08.2016

Perkusyjnym światem tąpnęło, gdy Joey Jordison powiedział: "Odchodzę ze Slipknot!".

czytaj dalej
Zobacz wszystkie
Reklama