Tommy Clufetos we wrześniowym numerze Perkusista Przejrzyj online >>Ulubiony kiosk
Wywiady

Brian Tichy (Whitesnake)

Dodano: 11.06.2012
Wyobraźcie sobie: dorastać, grając do swoich ulubionych nagrań ulubionych kapel, a później z biegiem lat? dołączyć do jednej z nich! Tak było właśnie w przypadku obecnego bębniarza Whitesnake Briana Tichy.

Brian rozpoczął przygodę z bębnami w wieku czterech lat i dorastał bombardowany klasycznym rockiem, którego słuchał jego ojciec (będący również multiinstrumentalistą). Szlifował swoje umiejętności biorąc lekcje i grając sztuki w cover bandach całego New Jersey. Później, ważnym etapem było dostanie się do renomowanego Berklee College of Music w Bostonie. Z czasem zaczął występować z takimi artystami i zespołami, jak Vinnie Moore, Sass Jordan, Stevie Salas, Slash, Pride & Glory, Ozzy, Billy Idol i Foreigner, przez co sam zaczął być utożsamiany ze sceną klasycznego rocka. Zafascynowany okresem "shrederów" gitarowych końca lat 80-tych i początku 90-tych zdecydował sam sięgnąć po gitarę. Z powodzeniem. Zaowocowało to założeniem własnego zespołu o nazwie Ball. Umiejętność komponowania piosenek doprowadziła z kolei do bliższej współpracy z Billym Idolem. Na płycie Devil?s Playground z 2005 roku znalazło się aż 8 wspólnie napisanych numerów. Obok koncertowania z Whitesnake obecnie zajmuje się przygotowaniem materiału do jego nowego projektu - Sun. Co ciekawe, jest także zakręcony na punkcie gruszki bokserskiej, której używa nie tylko jako przyrząd do trenowania boksu, ale także jako sprzęt do ćwiczeń perkusyjnych!

Jak wiadomo, Whitesnake zawsze miało bębniarzy z najwyższej półki rockowego panteonu. Ian Paice, Cozy Powell, Aynsley Dunbar, Tommy Aldridge? Wystarczy? Sposób, w jaki "położył" bębny Dunbar na płycie 1987 to wzór do naśladowania dla wszystkich pałkerów, którzy chcą zagrać baniaki osadzone "do tyłu" z niesamowitym groovem. Tak więc zadanie dla Briana nie jest proste, ale jego dorobek i umiejętności wydają się być co najmniej wystarczające, by wiernie odegrać partie mistrzów. Tym bardziej, że na ostatniej płycie Whitesnake "Forevermore" jego bębny chodzą wyśmienicie. Za perkusistą przemawia jeszcze oczywiście dodatkowy fakt, a mianowicie wiek. Wspomniani panowie (za wyjątkiem zmarłego Cozy?ego) to już emerytowani zawodnicy, którzy światowe tour znosiliby pewnie z bólem w krzyżu, tymczasem czterdziestotrzyletni Tichy to doświadczony garowy ze świetną kondycją, w sam raz na wyczerpujące show Whitesnake.

Złapaliśmy Briana po próbie z Whitesnake, gdzie przygotowywali się właśnie do światowego tournee, zahaczającego na szczęście także i Polskę. Mimo, że był na nogach cały dzień i pracował na próbie przez dziewięć godzin widać było, że jest wciąż pełen energii i gotów odpowiedzieć na każde pytanie.

Podstawowe pytanie, które musi tu paść, jak trafiłeś do Whitesnake?


To ma swoje początki w roku 2003. Byłem polecany Davidowi Coverdale?owi w momencie, gdy z powrotem składał Whitesnake do kupy. Rozmawialiśmy wtedy przez telefon. W tym okresie byłem razem z Billym Idolem i byłem z tego powodu bardzo zadowolony, ale wiadomo, zawsze dobrze wiedzieć, co w trawie piszczy. David oddzwonił i powiedział, że Tommy Aldridge chce przekazać komuś swoje miejsce. Doskonałą sprawą odnośnie mojej gry z Billym Idolem było to, że zaczęliśmy razem pisać, przez co stało się to pełną współpracą. Whitesnake pojechało i robiło swoje, grali tam gitarzyści: Doug Aldrich, Reb Beach oraz na basie Marco Mendoza. Byłem fanem Douga, zagraliśmy razem okazyjny koncert w 2010 roku i mieliśmy przy tym kupę zabawy. Byłem później związany z Foreigner aż do kwietnia 2010. Chciałem stworzyć coś własnego i zobaczyć, co będę w stanie zrobić, nie będąc związanym z jakimkolwiek zespołem.

Wróciłem z trasy i dwa dni później Doug wysłał mi e-mail i powiedział, bym do niego zadzwonił. Następnego dnia rozmawialiśmy i doszliśmy do wniosku, że fajnie by było, jakbyśmy zrobili jakiś własny projekt. Powiedział mi też wtedy, że potrzebują garowego do Whitesnake. Nie była to więc trudna decyzja, dołączyłem do zespołu, nagrałem płytę, która tak naprawdę była już merytorycznie gotowa, później trasa aż do końca 2011 roku.


Jak David zapatrywał się na twoją naukę starszych piosenek zespołu? Miałeś wolną rękę na pełną prezentację swojego stylu?


Nie powiedział nic za wyjątkiem: "Chcę, chłopaki, żebyście to wy zagrali te sztuki i chcę waszych osobowości w tym zespole". Brzmi to bardzo fajnie, ale musisz być świadomy tego, jacy bębniarze grali w Whitesnake i jaki ślad w muzyce po sobie pozostawili. Nie możesz za bardzo oddalić się od ich dokonań. Musisz wiedzieć, jak mocno trzymać lejce.


Wydaje się, że znalazłeś swoją niszę, gdzie w dość mocnych rockowych zespołach masz szeroką przestrzeń gry, ale mimo wszystko utwory te zorientowane są na melodie i piosenki. Jak się na to zapatrujesz?


To ciekawe, że rzeczy, które pasują do muzyki Foreigner są niczym innym, jak rzeczami z Billy?ego Idola. Pomijając fakt, że te dwa rockowe zespoły, zdominowane grą na 2 i 4, do tego dość wąskie w grze, są jednak zupełnie inne, jeżeli chodzi o wyczucie gry bębnów. Są dużymi, głośnymi kompozycjami, ponadczasowymi piosenkami i mimo, że jestem starszy to gram je dokładnie tak samo, jak je słyszałem będąc dzieciakiem. Była to ta ekscytująca część muzyki, która nie dotyczyła mnie jako gitarzysty czy perkusisty, tylko słuchacza. Przez to wydaje mi się, że jeżeli fascynuje mnie to jako zwykłego słuchacza to prawdopodobnie jest też wiele innych osób, które także to fascynuje pod tym kątem. To właśnie chcę przekazać na żywo. Jeżeli widzę, jak ludzie podczas mojej gry zaczynają klaskać lub tupać nogami w rytm to wiem, że wykonałem swoją robotę. Liczę, że ludzie zauważają to, że wkładam w swoją grę dużo pasji i uczucia. W przypadku Whitesnake słucham koncertowych wersji utworów w wykonaniu Tommy?ego Aldridge?a  po prostu dlatego, że? to działa! Jestem tutaj i widzę, jak David się uśmiecha. Robić wszystko, by koleżka się uśmiechał i muzyka groove?iła. Tak się na to zapatruję - groove i radość!


W jaki sposób twoje umiejętności gry na gitarze pomagają ci w komunikacji z muzykami?


Jeżeli ktoś mówi o akordach, częściach piosenki, aranżacji jestem kompletnie w temacie. Skale, tonacja, akordy tworzą nastrój, który wpływa na nasze poczucie gry. Rytm jest rzeczą niesamowitą, ale żeby móc w pełni zrozumieć wspaniałość muzyki w zespole, najlepszą i najprostszą metodą jest ułatwienie sobie komunikacji między muzykami.


Jak kształtowałeś się jako muzyk, jakie miałeś wsparcie?


Miałem pomocnych rodziców. Mój tata wałkował The Beatles, The Stones, The Beach Boys, Buddy Holly, The Eagles, Neil Young, America. Rodzice powiedzieli mi, że kupią mi zestaw, jeżeli będę brał lekcje i udowodnię, że chcę grać. W czwartej klasie zacząłem brać lekcje, co trwało przez pięć albo sześć lat, solidnie, tydzień w tydzień. Nie chciałem iść na studia, no bo gdzie na studiach grasz na bębnach?! I wtedy ktoś powiedział mi o Berklee. Zostałem przyjęty, co było zajebiste. Grałem w Bostonie, w różnych grupach, ćwiczyłem do ostatnich potów i poznałem wielu ludzi!


Masz jakiś zestaw ćwiczeń rozgrzewających przed koncertem?


Rozciąganie i robienie czegokolwiek z pałeczkami w łapach. Musisz rozciągnąć swoje ramiona. Rozgrzać palce, dlatego stosuję ćwiczenia na paluchy. Niektórzy uważają, że dobrą metodą jest granie na czymś miękkim, jak np. poduszka, ponieważ musisz więcej pracować. Jednak, gdy siedzisz przy padzie masz odbicie, na które jesteś zmuszony reagować. Po 20-30 minutach na padziku sprawa ma się więc zupełnie inaczej.


Powiedz nam coś o gruszce bokserskiej.


Mam taką jedną z racji, że jestem fanem boksu. Gdy oglądałem filmiki o bokserach lub Rocky?ego, który uderzał w gruszkę i uzyskiwał ten trójkowy puls, wydawało mi się to strasznie fajne. Mam w garażu swoją od ponad ośmiu lat. Kiedyś w Niemczech w 2008 na backstage zobaczyłem filmik na Youtube z Alanem Kahnem i Zachem Ruffo. Totalnie odleciałem! Musiałem wracać do domu, do siebie do garażu i powoli zacząć się uczyć. W związku z tym, że miałem obsesję na tym punkcie poznałem przez internet wielu świetnych szybkorękich, których u nas jest akurat pełno. Wydaje mi się, że popularność tego sportu wzrasta wykładniczo ze względu na Youtube. Musiałem jednak wyluzować, gdy zobaczyłem Tima Platta, założyciela speedbagforum.com.


Jest to chyba mocno zorientowane na rytm.


Tak jest! Bezsprzecznie! Alan Kahn napisał biblię dla "Speedbagersów", system poszczególnych uderzeń. Wydaje się, że był perkusistą, wymyślił perkusyjne uderzenia, co polegało na tym, że uderzał w rytm włączonej muzyki. Każda kombinacja uderzeń jest w time. Od razu to podchwyciłem i poszedłem w tym kierunku. Podstawiłem sobie centralkę pod nogę i uderzając ćwiartki, tłukłem na górze w bokserską gruszkę. Kiedy podróżowałem z Foreigner mieliśmy jedną gruszkę na wyposażeniu, ale także z Whitesnake, nawet David zaczął się uczyć. Zamierzałem zainstalować ją jako część mojego zestawu na tour, zamontować przy bębnach i mieć na nią 30 sekund solówki. Prędzej czy później zrobię to, ale to chwilę potrwa. Nie ma przecież gruszek montowanych do bębnów! (śmiech) Jest to narzędzie do treningu bokserskiego, ale także moim zdaniem instrument perkusyjny.


Grasz obecnie na bębnach Natal. Powiedz nam coś o nich.


Natal to firma perkusyjna z 1960 roku, z Anglii, która została zakupiona przez Marshalla. Nie szukałem w sumie zmian, ale zainteresowali mnie. Grałem na bębnach i hardware, i widziałem jakość, jaka za tym wszystkim stoi. To naprawdę przemyślane konstrukcje, wydają się być tworzone z pasją a brzmienie mają naprawdę zabójcze!


Zorganizowałeś koncert - hołd dla Bonhama?


Zeppelin to moja ulubiona kapela, a Bonham to mój ulubiony bębniarz. Widziałem, że zbliża się rocznica jego śmierci (25 września 2010) i pomyślałem, że muszę zebrać swoich przyjaciół, nauczyć się paru piosenek Zeppów i zrobić imprezę w hołdzie dla niego. Wtedy zastanowiłem się: "Co by było, gdybym zaklepał klub?" Pogadałem ze znajomym promotorem Joe Suttonem i powiedziałem mu o swoim pomyśle. Chciałem mieć jeden zestaw Amber Vistalite na scenie, który by stał na środku i każdy z bębniarzy wchodziłby na scenę i grał jeden ze swoich ulubionych kawałków Zeppów. Joe jest maniakiem Zeppelinów. Ten wieczór miał zarezerwowany dla swojej firmy w Key Club w Hollywood i pomyślał, że to mogłoby być całkiem spoko. Zaczęliśmy ściągać bębniarzy. Rodzina Bonhamów była tam również. Deborah Bonham wyszła i zaśpiewała Since I?ve been Loving You, a cały koncert zamknął Jason Bonham. Kenny Aronoff, Chad Smith, Simon Wright, Chris Slade, Stephen Perkins i wielu więcej przyszło, i zagrało. Zabawa była przednia! Było pełno rzeczy do przygotowania i ostatecznie stało się to pełnoetatowym zajęciem. Nazwaliśmy to Groove Remains The Same. Świetnie było widzieć, jak każda osobowość robi coś innego. Zrobiliśmy to kilkukrotnie w styczniu 2011. Szesnastu czy osiemnastu pałkerów wróciło, by zagrać ponownie. Mieliśmy też kilku nowych gości, jak Charlie Benante, Jason Sutter, John Tempesta i Jojo Mayer. Chcemy to zrobić jeszcze raz.


Jakieś inne projekty, o których chciałbyś nadmienić?


Mam teraz jedną rzecz, w którą jestem mocno zaangażowany. Jest to zespół o nazwie SUN, co jest akronimem od Something Unto Nothing. Na wokalu jest Sass Jordan. Nagrałem jej płytę jakiś czas temu, uważam, że jest świetną wokalistką. Nie mieliśmy długo ze sobą kontaktu, aż w końcu odświeżyliśmy naszą znajomość. Była w L.A., napisaliśmy kilka numerów jakoś ponad rok temu i coś zaiskrzyło w tym materiale. Tworzyliśmy i wciągnęliśmy obecnego basowego Whitesnake - Michaela Devina, który jest moim długoletnim kumplem. Jestem na bębnach i na gitarze, ale tak naprawdę to mój gitarowy projekt. Jest bardzo surowy i organiczny. Chcemy wyjść z tym szerzej w przyszłym roku. Gdy przyjdzie na to czas poszukamy bębniarza, ponieważ ja będę grał na gitarze.


www.briantichy.com

Materiał przygotowali wspólnie:
Chuck Parker i Maciej Nowak



Galeria

Pozostałe

Nigel Glockler (Saxon)

Dodano: 22.09.2016

Pojawił się w zespole na tygodniowe zastępstwo, które ostatecznie przedłużyło się - z drobnymi przerwami - do dnia dzisiejszego.

czytaj dalej

Michał "Bandaż" Bednarz

Dodano: 08.09.2016

Bębni m.in. W Trzynastej w Samo Południe, w Full-X Trio Adama Fulary, absolwent Wrocławskiej Szkoły Jazzu i Muzyki Rozrywkowej, Jazzu i Muzyki Estradowej na Akademii Muzycznej we Wrocławiu.

czytaj dalej

Charlie Benante

Dodano: 26.08.2016

Ze swoim prawie 35-letnim stażem na scenie, Anthrax należy do legend ostrego grania. Przechodził różne wzloty i upadki, uczestniczył lub był świadkiem kolosalnych zmian w muzyce.

czytaj dalej

Jay Weinberg (Slipknot)

Dodano: 18.08.2016

Perkusyjnym światem tąpnęło, gdy Joey Jordison powiedział: "Odchodzę ze Slipknot!".

czytaj dalej

Mike Portnoy

Dodano: 10.08.2016

Perkusista, którego nie trzeba nikomu przedstawiać. Wywołuje wielkie kontrowersje, jedni go uwielbiają i niemal czczą, inni wręcz nienawidzą i gardzą

czytaj dalej
Zobacz wszystkie
Reklama