Zobacz porady i podpowiedzi od śmietanki perkusyjnej... Perkusista Zamów listopadowe wydanie >>Ulubiony kiosk
Wywiady

Bogdan Hołownia

Dodano: 02.07.2012
"Zauważam, że wielu bębniarzy, nie tylko polskich, ma problem z akompaniamentem solówki gitarowej, basowej czy pianina. Metronom jest ważny, ale nie najważniejszy. Musi być energia. Wtedy nawet bez metronomu udaje się grać równo. Perkusja i pałki w dobrych rękach to coś wspaniałego".

Czy pianista z perkusistą mogą być kumplami?


Powinni. Rozmawia się grając, ale też poza sceną dyskutuje się o wielu sprawach. Ja lubię grać tak a tak i wiem, że perkusista to wie. On lubi grać tak a tak i ja też to wiem. Wiesz - mówi perkusista do pianisty - słuchałem ostatnio Dave?a Weckla - tego z tria Chicka Corei. Pogramy trochę w tym stylu? Pamiętajmy, że pianista może być typu hulajnogowego - typu cicho i powoli - i zapraszanie go do formuły jeden jest ryzykowne ..


Ciekawa teoria...


Perkusista ma bardzo ważną rolę, nadaje kolorytu utworowi muzycznemu. Często mamy do czynienia z nadprodukcją dźwięków, a wiec sensów, wolumenów ..


Wyczuwam żal pianisty do perkusisty.


Żaden żal. Perkusja ma po prostu taką właściwość, że jest instrumentem, którego wolumen brzmienia jest dominujący. Mówiąc językiem frontowym - może rozstrzelać pianistę, basistę, gitarzystę, jeśli tylko tego zapragnie. Może też zrobić to nieświadomie. Różne są przypadki. Scena to trochę taki front. Nie wolno strzelać do swoich. Trzeba się rozglądać, czy kolega nie daje znać, że grasz za głośno, czy zwraca uwagę, że przyspieszasz.


Czyli pełna komunikacja.


Zdecydowanie! Perkusista powinien być komunikatywny! Bardzo często jest szefem zespołu. Nawet bardziej od innych członków zespołu, bo to on trzyma beat. Najważniejsze - wiedzieć, czy solista życzy sobie grania "on the beat", "the head of the beat" czy "behind the beat". Silnik muzyczny każdej z tych kombinacji jest inaczej budowany i ma inną moc. Zagadnienia te bywają trudne dla muzyków, dlatego że wymagają różnorakich akcentacji nut... Chick Corea gra w stylu "ahead of time", gra bardzo trudne rytmicznie rzeczy, pięknie się tego słucha, natomiast gra się to piekielnie trudno.


Czyli coś, co stanowi nie tylko o warsztacie, ale i o wrażliwości bębniarza?


Warsztat ćwiczymy co rano... W samotności... Wrażliwość dostajemy od Stwórcy? Jeżeli dostaję wiatrówkę, taką na śrut, to mogę narobić wiele szkody, jeśli wypalę w ogródek sąsiada, bo chcę mu coś udowodnić. Czasem taką strzelbę warto mieć tylko po to, by wisiała i oznajmiała nam o swych "potencjalnych" możliwościach... Wtedy choć bezużyteczna jest pożyteczna. Ważna to kwestia, choć podałem ją w sposób zagmatwany. Hm... Może tak... Nuta, potem ciiiszaaa i druga nuta na brzegu ciszy... Ot, muzyka... Ciszą malowana, ale przecież sens nadają tej ciszy dwie nuty na brzegu... Kenny Werner powiedział kiedyś: - Gdy byłem małym chłopcem miałem trzy klocki i mogłem budować z nich dowolne zamki. Dziś mam klocków 3000 i nijak zamku zbudować nie mogę... Czy mam te najważniejsze klocki, z których buduję? Mam. Czy ostatnio dodałem 5 nowych klocków i usiłuję je wmontować w moje budowle i myślę tylko o tym, że one nigdzie mi nie pasują, ale kolega z Ameryki mi je podarował! Więc muszą pasować... No, ale nie pasują, przecież czuję... Coś jest nie tak... Wielki saksofonista Janusz Muniak usłyszał kiedyś: - Mistrzu, co mam robić, by się dalej rozwijać? Pan Janusz popatrzył gdzieś daleko, pyknął z fajeczki i rzekł: - A wiesz, stareńki, czasami najlepsze, co możesz zrobić to... przestać się rozwijać, wiesz??


Jak unikać błędów w sztuce?


Słuchać i myśleć... Młodzi muzycy często grają rzeczy ogromnie trudne technicznie. Problemy techniczne są szalenie ważne, ale jest również np. poczucie smaku muzycznego, które nabywamy w różny sposób. Jest pochodna wrażliwości, doświadczenia... Może dlatego w tzw. złotym wieku muzycy grają w sekcji cztery ćwierćnuty okraszone wieeelkim uśmiechem... Trudno to wyjaśniać... Ale można po prostu uwierzyć, oni przeszli masę kilometrów i wiedzą, gdzie rosną najsmaczniejsze jagody. Młodość ma swoje prawa - także do błądzenia. Jest wspaniała. Ale wymaga refleksji. Młodzi bębniarze specjalizują się w solówkach, mniej w akompaniamencie, czyli czymś, co jest zasadniczym tworzywem w grze w zespole jazzowym. Trzeba pamiętać, że często jedyną słuszną drogą na skróty... jest... ta dłuższa droga!


Ech, ci młodzi... I pewnie do tego nie ćwiczą z metronomem, co?


Wcale nie czepiam się np. grania bez metronomu. Jest on z pewnością potrzebny, ale wiele jazzowych kawałków, które przeszły do klasyki muzyki, ma poważne odchylenia w time?ie w relacji tego, co na wejściu i na wyjściu... I co? I nic! Brzmią świetnie, bo sztuka to nie inżynieria... Sprawa nie leży w metronomie. Gdyby metronom stanowił wzorzec artystyczny to stałby on w każdym studiu nagrań, na każdej scenie.


Jak postrzega pan perkusję jako pianista? To przecież są dwie kompletnie różne planety...


Perkusja to ogromna moc na scenie. Potencjalnie? Ja jestem pianistą, który gra wolno i cicho. Staram się dobierać muzyków pod względem warsztatu i feelingu, którzy wypowiadają się podobnie. Ważne jest, by perkusista wiedział coś o pianiście i odwrotnie. Np. gdy pianista gra wstęp do utworu - może nawet to być kilka taktów - to każda nuta, każdy takt niesie wiele informacji. Perkusista może mieć kilka wspaniałych muzycznych kuchni do wyboru. Myśli tak: O, słyszę coś z Garlanda lub słyszę coś z Barrona, może też być ostrzej np. Chick Corea. Poza tym jest kwestia akceptacji sposobu narracji. Ok, zacząłeś "a la" Garland, ale ja cię, bracie, przeciągnę na moją stronę. Słucham dużo Corei czy Calderazzo - zdaje się proponować perkusista - dawaj, gramy z przodu kreski taktowej. Wtedy ja, cóż ja, na takie dictum, gram, ile mogę, choć muszę przyznać, że do takiego ognistego grania " ahead of beat" nadaję się mniej. Wtedy właśnie ważne jest porozumienie. Muzycy w sekcji powinni zdawać sobie sprawę z tego, że istnieją sposoby grania takie, jakie lubią i istnieją takie, których nie lubią, a ponieważ są w sekcji to trzeba potrafić tak grać. Grać, grając niekoniecznie w zgodzie ze sobą, czasem przeciw sobie... Ot, sztuka... Filozofię grania perkusisty często słychać w tak zwanych "czwórkach". Perkusista jest, jeśli chodzi o kwestię rytmu ogromnie zaawansowany względem pozostałych członków zespołu. Załóżmy, że ćwiczy coś godzinami i potem mi o tym opowiada, a ja naprawdę nie wiem, o co chodzi. Dlatego, że są to tak zaawansowane sprawy. Jeżeli potem przedstawi kilka takich "wniosków" w wyżej wspomnianych "czwórkach" to ja biedny mając "raz" przestawione ileś tam razy poprzez opaczne czytanie kolejnych figur rytmicznych czekam na koło ratunkowe. Większość perkusistów widząc moją strapioną minę rzuca mi takie koło, grając jakiś ważny akcent na raz i wtedy uśmiech mi wraca, i cieszę się graniem.


Zdarzyło się panu, że perkusista położył panu koncert?


Pewnie! Nie zawsze zrobił to świadomie. Czasami jest tak, że muzycy inaczej słyszą się razem na scenie, a inaczej słyszy ich widownia. Kwestia tzw. odsłuchów. I bardzo często to jest główna przyczyna tego, że muzyk kładzie występ. Perkusista ma większe szanse niż inni ze względu na naturalną "moc" instrumentu.


Z jakim perkusistą i dlaczego grało się panu najlepiej?


Bębniarzy, z którymi świetnie czuję się na scenie jest wielu. Nie chcę pominąć któregoś z nich. Rewelacyjnie pracuje się z Józefem Eliaszem z naszego Tria, a poza tym oczywiście z Czarkiem Konradem, Kazimierzem Jonkiszem, Zbigniewem Lewandowskim, Marcinem Jahrem. Szalenie trudne pytanie... Mamy w Polsce wielu wspaniałych perkusistów.


To prościej. Z jakim bębniarzem marzy pan spotkać się na scenie?


Jeszcze trudniejsze... (śmiech) Chciałbym spotkać się z perkusyjną wersją Jana Sebastiana Bacha... (śmiech)


Wojtek Andrzejewski



Pozostałe

Luke Holland

Dodano: 01.12.2016

Luke to rocznik 1993 i jest doskonałym przykładem na to, jak nowe technologie wpłynęły na świat bębnów. Młody muzyk gra oczywiście w typowym zespole scenicznym, ale dla większości perkusistów jest on postacią znaną głównie z filmów na Youtube.

czytaj dalej

Szymon "Kanister" Jędrol

Dodano: 25.11.2016

Dla wielu punkowe granie nie idzie w parze z techniką i dobrymi muzykami. Z jednej strony coś w tym może i było 30 lat temu, z drugiej im prostsza muzyka, tym trudniej zagrać wszystko dobrze i w punkt.

czytaj dalej

José i Tomek Torres

Dodano: 18.11.2016

Ojciec nagrał kilkadziesiąt płyt z największymi gwiazdami naszej sceny muzycznej. Syn gra w jednym z najbardziej rozchwytywanych polskich zespołów rockowych.

czytaj dalej

Matt Nicholls (Bring Me The Horizon)

Dodano: 31.10.2016

Od małych metalowych klubów po wielkie hale jako gwiazda wieczoru. Minęło już 12 owocnych lat działalności Bring Me The Horizon.

czytaj dalej

Dariusz "Pisek" Piskorz

Dodano: 19.10.2016

I jak tu podejść do opisywania osoby naszego gościa? Perkusista zespołu Papa D jest (nie)typowym "człowiekiem renesansu".

czytaj dalej
Zobacz wszystkie
Reklama