Tommy Clufetos we wrześniowym numerze Perkusista Przejrzyj online >>Ulubiony kiosk
Wywiady

Paweł Jaroszewicz (Antigama)

Dodano: 30.10.2013
Choć od pojawienia się Meteora minęło już kilka miesięcy, skutki uderzenia dały się we znaki tak mocno, że do tej pory uniemożliwiają powrót do normalności.

Najnowsze dzieło Antigamy skutecznie zapadło w pamięć, nie pozostawiając tym samym wątpliwości, co do znakomitej kondycji zespołu. Szybko i agresywnie, bardziej klasycznie i mniej awangardowo, Antigama w niezwykle świeżym wydaniu. Zmieniło się wiele, bo pojawiły się nowe źródła pomysłów, a bez wątpienia rekrutacja Pawła Jaroszewicza na stanowisko perkusisty przyczyniła się do otwarcia horyzontów grupy na inne dźwięki.

Perkusista Hell-Born, Crionics, Soul Snatcher, wcześniej m.in. Vader, do niedawna Decapitated. Na temat intensywnego życia twórczego, oraz tajników współpracy z zespołami, rozmawiamy z Paulem.

Granie w tylu różnorodnych stylistycznie zespołach jest nie lada wyzwaniem, a na pewno wiąże się ze z wymagającą poświęceń pracą.


I tak i nie (śmiech) Nigdy nie było tak, żebym musiał ogarniać wszystko jednocześnie. Kiedy jedna kapela robiła sobie przerwę, zajmowałem się następną. Tylko czasami musiałem działać na kilka frontów. Było tak od samego początku - nawet grając w lokalnych zespołach zawsze było ich kilka i jeździłem nie raz z jednej próby na drugą. Teraz staram się to ograniczyć. Z jednej strony chcę poświęcić więcej uwagi na jeden bądź dwa zespoły, z drugiej chcę również mieć trochę czasu na samodzielne ćwiczenie oraz ewentualnie na rodzinę/dom. Cały czas jednak jestem otwarty na wszelkiego rodzaju gościnne udziały bądź sesyjne nagrania/koncerty itp. Jeżeli chodzi natomiast o stylistykę - każdy z tych bandów można swobodnie wrzucić do wielkiego worka z napisem "rock".


Pawle, jak przez pryzmat tylu lat za zestawem perkusyjnym oceniasz swoje nastawienie do tworzenia? Co się najbardziej zmieniło, jakim torem przebiegła ewolucja?


Nie gram na bębnach aż tak długo - w czerwcu minęło 10 lat od kiedy pierwszy raz sięgnąłem po pałki. Przez ten czas udało mi się nagrać sporo płyt dla większych i mniejszych zespołów. Każda taka sesja wiązała się z pracą różnymi ludźmi. Mogłem dzięki temu poznać różne sposoby tworzenia kawałków od całkowitej spontaniczności jak chociażby w Antigamie, przez dokładną analizę i "składanie" wszystkiego na komputerze jeszcze przed etapem prób, jak w przypadku Rootwater, po całkowite "dyktando" i aranżację na gorąco w studio z Vader. Na pewno nauczyło mnie to elastyczności i szybkiej adaptacji przy pracy. Zmieniła się przede wszystkim moja świadomość muzyczna, chodź i tak uważam, że jeszcze daleka droga przede mną.


Można powiedzieć, że przez ostatnie lata, corocznie stajesz się częścią jakiegoś nowego przedsięwzięcia. Z którą grupą funkcjonuje / funkcjonowało Ci się najwygodniej? Co oznacza to ciągłe poszukiwanie nowych wrażeń wśród innych zespołów? Niezdecydowanie? Czy poszukiwanie tego właściwego miejsca umożliwiającego swobodną eksploatację muzycznej ekspresji?


Fakt, przewinąłem się przez wiele składów w ostatnim czasie. Gdzieś w czeluściach Internetu znalazłem nawet stwierdzenie, że jest to już nudne, bo gdzie się nie spojrzy, tam Pawulon (śmiech). Wynikało to z różnych przyczyn. Tak naprawdę swój "dom", nie licząc Soul Snatcher w którym jestem od początku, znalazłem dopiero w Antigamie. Widocznie tak miało być. Niczego jednak nie żałuję - wszystko miało swoje miejsce i czas.


Oczywiście, nie mógłbym przejść obojętnie obok najważniejszego, a przynajmniej najbardziej poruszającego wydarzenia ostatnich dni. 11 Października na Twoim fanpage’u pojawiła się informacja, ze nie jesteś już pałkerem Decapitated. Zdradzisz nam, jakie były przyczyny rozstania i w jakich relacjach one przebiegły? Jak oceniasz czas spędzony w szeregach tego zespołu?


Cóż. Tak widocznie musiało być. Nie do końca znaleźliśmy wspólny język z Wackiem, jak również odległość nie pozwalała na codzienne próby. Wacek oczekuje od perkusisty 100% zaangażowania i dyspozycyjności, a ja choćby z racji mieszkania w innym mieście nie byłem w stanie temu sprostać. Czas w tym zespole był na pewno bardzo dobrą szkołą i poskutkował nowymi kontaktami. Na pewno na plus. Nie ma sensu rozgrzebywać tego co było - trzeba teraz jeszcze mocniej przeć do przodu.


Publiczność już zaczęła się do Ciebie przyzwyczajać, a czy Ty zdążyłeś się przyzwyczaić do Decapitated?


W pewnym sensie tak, jednak jak już wspomniałem - cały czas wiedziałem, że nie jest to tak naprawdę mój zespół. Decydujące słowo zawsze miał tam Wacek. Chyba już po prostu czas skupić się na czymś własnym.


Według mnie, jednym z najbardziej ciekawych momentów Decapitated (a było ich bez wątpienia wiele) był występ przed Meshuggah w warszawskiej Progresji. Przed waszym setem pojawił się równie niekonwencjonalny i w dodatku także pochodzący z polski band Semantik Punk. Jakie masz wrażenia z tego eventu?


Szczerze mówiąc nie widziałem ich koncertu, w tym czasie rozgrzewałem się przed swoim setem. Gig zaliczam do udanych, jednak stres przed grą "u siebie" był dużo większy niż przy pozostałych sztukach na tej trasie.


Po cichu liczyłem, że Decapitated uda się zrealizować materiał z Tobą na perkusji. Cóż, wyszło jak wyszło. Na szczęście jest jeszcze Antigama. No właśnie, co skłoniło Cię do podjęcia współpracy z grupą, wykonującą niekonwencjonalny grindcore? Skąd zamiłowanie właśnie do tych rytmów? Jak to się wszystko zaczęło?


Któregoś dnia Sebastian zadzwonił do mnie i zapytał czy mam czas się spotkać i porozmawiać. Mieliśmy wówczas sale prób obok siebie. Zaproponował mi granie w Antigamie - uznałem, że warto spróbować, bo nie grałem nigdy wcześniej takiej muzy i potraktowałem to jako wyzwanie. Okazało się, że zawrzało i już w 15 minut mieliśmy zarys pierwszego numeru. Tak już zostało i wszystko wskazuje na to, że na dobre.


Mam wrażenie, że pasujesz do tego zespołu jak ulał, a jak Ty to odczuwasz? Odnajdujesz się w Antigamie?


Myślę, że będziemy razem grać dopóki któryś z nas nie padnie (śmiech).


Śledzę uważnie ewolucję Antigamy i po raz kolejny stwierdzam, że pod względem kompozycyjnym, nagrania na Meteorze, czy nawet wcześniejszym Stop The Chaos, wydają się bardziej klasyczne, a na pewno są to materiały najbardziej bezkompromisowe. Bliżej teraz Antigamie np. do nowożytnego Napalm Death niżeli do Nyia, czy Kobong, jak to wcześniej bywało. W jak dużym stopniu Twoja obecność w składzie przyczyniła się do tych zmian? Jak bardzo ingerowałeś w "wygląd" tych albumów? Jesteś zadowolony z efektu końcowego?


Cały proces tworzenia obu materiałów był bardzo spontaniczny. Wszystko powstało na próbach, a dopiero później dopracowywaliśmy szczegóły. Materiał na Meteor powstał w zaledwie 10 dni przed samym wejściem do studia. Było to niejako wymuszone moim grafikiem z Decapitated. Możliwe, że dlatego właśnie wyszło tak jak wyszło. Zawsze ciągnęło mnie do gry bardziej "do przodu" niż matematyki. Na pewno ma to wpływ na obecny styl Antigamy. Nic bym nie zmieniał na tych płytach, jednak na pewno następna płyta będzie jeszcze inna. Jaka? To się okaże. (śmiech)


Jakie było Twoje podejście do tworzenia grindcore’a? Czy musiałeś jakoś specjalnie się do tego nastawiać?


Przede wszystkim nie stawialiśmy sobie żadnych wyznaczników typu - ma to brzmieć tak i tak bo takie są kanony gatunku. Antigama z założenia łamie wszelkie zasady. Nie nazwał bym też tej muzyki grindcorem, to po prostu ekstremalny rock (śmiech).


Choć oba materiały Antigamy z Twoim udziałem, jak na grindcore z krwi i kości przystało są zabójczo szybkie, to w jakim tempie został zrealizowany materiał?


Epka powstała między sierpniem 2011 a styczniem 2012. Pierwsze pomysły, które trafiły na Meteor, powstawały w tym samym okresie, jak również przez resztę 2012 roku. Jak tylko nie byłem na trasie. Większość pracy zrobiliśmy jednak w styczniu 2013 przed wejściem do studia, a 2 kawałki powstały już podczas nagrań.


Zastanawia mnie, jak odnajdujesz w tym wszystkim porządek. Udzielasz się w tylu, czasem bardzo różniących się względem siebie grupach. Do tego prowadzisz warsztaty perkusyjne. Jak w tym całym zamieszaniu znajdujesz czas dla siebie? Co prócz życia związanego z perkusją, stanowi Twój motor napędowy codziennej egzystencji?


Rodzina. Poza nią w całości poświęcam się muzyce. Nie szukam czasu dla siebie, ponieważ i tak robiłbym wtedy dokładnie to samo co robię w tej chwili.


A jak oceniasz obecną sytuację w Polsce dotyczącą promocji, dystrybucji i w ostateczności rozwoju muzyki z pogranicza cięższych odmian? Ja, jako konsument i obserwator zauważam coraz większe zainteresowanie polską twórczością wśród zagranicznej społeczności, także nasza narodowa świadomość, związana z tworzeniem i istnieniem tej muzyki znacznie się poprawiła. Czy to prawda? Jak to wygląda to od środka, w oczach bezpośredniego uczestnika tych zmian?


Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć. Z jednej strony jest coraz większe zainteresowanie zachodu naszą sceną, z drugiej zauważyłem, że ludzie w Polsce stają się (podobnie jak na zachodzie) coraz bardziej leniwi i mają głęboko w dupie koncerty i wszystko co się z tym wiąże. Wpływa to na frekwencję na koncertach, która ostatnimi czasy zaczyna być tragiczna. Poza kilkoma wyjątkami większość zespołów grających muzykę ekstremalną może liczyć najwyżej na 50 - 100 osób na koncercie - nieraz mniej. Mam nadzieję, że coś się zacznie zmieniać w niedalekiej przyszłości, ponieważ bez koncertów zespoły nie istnieją, a przy obecnym trendzie przestaje się to porostu opłacać.


Choć niemrawo, to coraz chętniej Antigama koncertuje po Polsce. Na pewno częściej niż miało to miejsce parę lat temu. Co planujecie na nowy, rok? Więcej koncertów?


Chcemy się skupić na zagraniu jak największej liczby koncertów i promować Meteor na żywo. Mamy plany związane zarówno z Polską jak i zagranicą. Najbliższe koncerty Antigamy już w grudniu:

13.12.2013 Klub Dom / Łódź
14.12.2013 Klub Spirala / Piotrków Trybunalski
15.12.2013 U Bazyla / Poznań

Powoli budujemy również grafik na przyszły rok.


Jak przedstawiają się plany na Twoją najbliższą przyszłość? Antigama, warsztaty, co jeszcze szykujesz? Może współpraca z kolejną grupą?


Przede wszystkim Antigama. Poza tym planuję warsztaty, lekcje perkusji oraz sesyjne nagrania. Czas pokaże co uda się zrealizować.


Zatem życzę owocnej współpracy z Antigamą i przede wszystkich wytrwałości w realizacji planów. Dzięki za wywiad!


Również dzięki i pozdrawiam!


Adam Piętak



Galeria

Pozostałe

Paul Mazurkiewicz (Cannibal Corpse)

Dodano: 29.09.2016

Jeden z najsłynniejszych zespołów deathmetalowych na świecie współtworzy perkusista o bardzo swojsko brzmiącym nazwisku.

czytaj dalej

Nigel Glockler (Saxon)

Dodano: 22.09.2016

Pojawił się w zespole na tygodniowe zastępstwo, które ostatecznie przedłużyło się - z drobnymi przerwami - do dnia dzisiejszego.

czytaj dalej

Michał "Bandaż" Bednarz

Dodano: 08.09.2016

Bębni m.in. W Trzynastej w Samo Południe, w Full-X Trio Adama Fulary, absolwent Wrocławskiej Szkoły Jazzu i Muzyki Rozrywkowej, Jazzu i Muzyki Estradowej na Akademii Muzycznej we Wrocławiu.

czytaj dalej

Charlie Benante

Dodano: 26.08.2016

Ze swoim prawie 35-letnim stażem na scenie, Anthrax należy do legend ostrego grania. Przechodził różne wzloty i upadki, uczestniczył lub był świadkiem kolosalnych zmian w muzyce.

czytaj dalej

Jay Weinberg (Slipknot)

Dodano: 18.08.2016

Perkusyjnym światem tąpnęło, gdy Joey Jordison powiedział: "Odchodzę ze Slipknot!".

czytaj dalej
Zobacz wszystkie
Reklama