Tommy Clufetos we wrześniowym numerze Perkusista Przejrzyj online >>Ulubiony kiosk
Wywiady

Derrick McKenzie

Dodano: 03.04.2014
Na perkusji zaczął grać w wieku 6 lat. Przez całe życie zdobywał muzyczne doświadczenie, grając z przeróżnymi bandami: Candyland, hip-hopowym Urban Species…

Obecnie poza czynną działalnością w Jamiroquai występuje także z brytyjską formacją Shuffler, która serwuje wytrawną mieszankę muzyki funk, soulu i rocka. Udzielał się także jak muzyk sesyjny współpracując z czołowymi artystami sceny światowej. Wyjątkowy jako muzyk/artysta i człowiek. Nikt nie zagra tego tak, jak on. Przesympatyczny, doświadczony i bardzo pokorny jako muzyk i artysta. Wyjątkowo ciepło wypowiada się o Polsce i Polakach. W 1993 roku odebrał telefon z zaproszeniem na przesłuchanie do mało wówczas znanego zespoliku Jamiroquai. Reszta jest historią… Przyjmijcie, proszę, ciepło Derricka McKenzie, groove mastera, time keepera, perkusistę legendarnego zespołu Jamiroquai!

Grasz kolejny gig, tysięczny raz nabijasz i gracie "Cosmic Girl". Jakie to uczucie? Czujesz się czasem znudzony czy to zawsze jest w jakiś sposób ekscytujące?


To jest bardzo często zadawane mi pytanie. W sumie nie wiem czemu, ale rzeczywiście ludzie bardzo często chcą to wiedzieć. Muszę przyznać, że uwielbiam kawałek "Cosmic Girl", bo wiąże się z nim taka moja osobista historia. Napisałem kiedyś utwór dla Jamiroquai, który został kompletnie zignorowany. Było mi przykro, bo chciałem bardzo pokazać swój potencjał jako tekściarz i aranżer, który pisze trochę jakby z perspektywy perkusisty. Refren "Cosmic Girl" pochodzi z kawałka, który napisałem z myślą o zespole, ale początkowo został on potraktowany dość lekko, nikt nie zwrócił na niego kompletnie uwagi. Jakiś czas później Jay zapytał mnie o ten utwór, który kiedyś im puściłem i powiedział, że chętnie wykorzysta go i połączy ze swoim pomysłem. Tak powstało legendarne "Cosmic Girl". Ten kawałek jest dla mnie w jakiś sposób wyjątkowy, więc zdecydowanie lubię go grać i to bez względu na to, który raz go gram, zawsze jest to satysfakcjonujące i ekscytujące. Zawsze staram się pomyśleć o różnych sposobach grania go, urozmaicenia czegoś, ale w rezultacie zawsze dochodzę do wniosku, że najlepiej gra się go prosto i w wersji oryginalnej.


Jesteś w zespole od bardzo długiego czasu. Miałeś kiedyś moment, że poczułeś się trochę wypalony jako muzyk, zmęczony? Miałeś mały kryzys, czułeś, że chcesz coś zmienić?


Pracowałem całe życie ciężko na to, co mam i co robię, by być w tym miejscu, w którym jestem. Ale oczywiście miałem momenty, że myślałem sobie: "Co ja, do cholery, robię, wszyscy mają to w dupie. Jedyne, co ludzie słyszą, to jakiś bit, który gram". Znalazłem się również w sytuacji, gdy ktoś powiedział mi: Ty nie masz tu nic do powiedzenia, jesteś tylko perkusistą, pamiętaj. To były trudne momenty, ale nigdy się nie poddałem i nie dałem sobie wmówić, że to, co robię, nie ma sensu. Czuję się trochę, jakbym miał jakąś misję, chcę się dzielić tym talentem ze wszystkimi, których znam, kocham i ze wszystkimi, którym to, co robię, sprawia przyjemność. Staram się też nie zapominać, że to, iż jestem w bandzie to świetna sprawa, ale ja przede wszystkim jestem perkusistą, artystą. Mam niezłego farta, że mogę pracować z wyjątkowymi muzykami, że jestem częścią niezwykle zgranego muzycznie teamu.


Co uważasz za największy sukces zespołu w ciągu całej kariery Jamiroquai?


Dla mnie największym sukcesem zespołu jest zdobycie nagrody Grammy, nagrody MTV, nagrody Ivor Novello oraz bycie nominowanym do Brit Awards aż 23 razy (i nie zdobycie jej ani razu, ha ha ha!). Jestem także dumny z naszego występu z Dianą Ross, spotkaniem ze Stevie Wonderem, ale chyba największym sukcesem jest dla mnie bycie zgraną ekipą ludzi, tworzących fantastyczne utwory, które znają ludzie na całym świecie i będą znać jeszcze przez długi czas.


Który utwór Jamiroquai lubisz grać najbardziej i dlaczego?


Z punktu widzenia perkusisty najbardziej lubię grać "Just Another Story". To unikalny utwór dla mnie, szczególnie, że był to jeden z pierwszych kawałków, nad którym pracowaliśmy z chłopakami. Jest w tym utworze jakaś wielka część mnie i mojej muzycznej osobowości.


Przemycasz czasem swoje pomysły do tworzenia nowych tracków? Masz wpływ na końcowy efekt danych utworów?


Zawsze! Mam mnóstwo pomysłów, które na szczęście są często wykorzystywane w naszej muzyce. Czasem kombinuję za dużo i wtedy postanawiam uprościć nieco beat i to zawsze wychodzi najlepiej, szczerze mówiąc. Lubię sobie posłuchać tego, co robią inni, jak Chris Dave albo Stokley (Mint Condition), potem staram się zaczerpnąć coś z ich stylu i użyć tego w moim graniu. Wykorzystuję pomysły innych, czasem, by zinterpretować je na swój sposób i zagrać je "po mojemu", tanecznie, wesoło, funkowo i Derrickowo.


Na które kawałki Jamiro miałeś znaczący wpływ? Napisałeś któryś od początku do końca?


Tak, utwory, na które miałem znaczący wpływ to Cosmic Girl, Space Cowboy, Virtual Insanity - z punktu widzenia bębniarskiego i beatowego. Jeśli chodzi o pisanie natomiast to oczywiście Cosmic Girl. Ale prawda jest taka, że uczestniczę w procesie tworzenia i ulepszania każdego utworu.


Co jest twoim zdaniem najlepszą i najgorszą rzeczą w graniu z zespołem, który od lat odnosi wielkie sukcesy na całym świecie?


Najlepszą rzeczą jest w ogóle bycie częścią tego zespołu i tworzenie dobrej muzyki, a co za tym idzie występowanie na wielkich scenach i cieszenie się radością ludzi, którzy tak pozytywnie odbierają cały projekt. ‘Najgorszą’ jest ta lekka obawa i troska o to, by kawałki były zawsze na jak najwyższym poziomie i by zawsze mogły sprostać standardom, do których przyzwyczailiśmy fanów. Ciągłe upewnianie się, że wszystko, co robimy jest zrobione na 100% naszych możliwości.


Jak wygląda współpraca między członkami zespołu na scenie z punktu widzenia "muzycznego przelotu"? Dogadujecie się bezproblemowo? Miałeś kiedyś jakąś przykrą sytuację na scenie podczas grania koncertu?


Nic takiego sobie nie przypominam. Jesteśmy zespołem i muszę przyznać, że funkcjonujemy ze sobą bardzo dobrze, zarówno na scenie, jak i poza nią. Zdecydowanie jest dobry vibe w zespole bez względu na wszystko.


Zanim zacząłeś poważną karierę z Jamiroquai, grałeś w kilku zespołach. Który z nich był/jest tobie najbliższy z punktu widzenia, zarówno muzycznego, jak i zwykłej radości grania?


Muszę przyznać, że to zdecydowanie Jamiroquai. To jest najbliższe mojemu sercu, duszy. Wychowywałem się na muzyce, którą teraz serwujemy ludziom. Ten Jazz, Funk, Disco Funk to jest coś, co jakoś naturalnie mam we krwi i nawet zanim dołączyłem do zespołu - wiedziałem, że to właśnie chcę grać.


Który bębniarz inspiruje cię najbardziej?


Muszę przyznać, że najbardziej inspirującym mnie drummerem jest zdecydowanie Billy Cobham. Kocham jego styl, groove i time. Poza tym moi ulubieni perkusiści to Harvey Mason, Steve Ferrone, Art Blakey, Phil Gould, Sly Dunbar, Chris Dave, Aaron Spears, Louis Styx Newsom (Dwele), Mark Colenburg, Stokley (Mint Condition). I mógłbym tak wymieniać i wymieniać…


Który pałker twoim zdaniem wyjątkowo dobrze współpracuje z bandem?


Dla mnie to zdecydowanie Harvey Mason - on odnajduje się dosłownie w każdej sytuacji. Podziwiam także Steve’a Ferrone, który gra na wielu różnych albumach, a jego styl i przejścia są bezbłędne!


Masz jakiś "dream gig", który chciałbyś zagrać? Jeśli tak, to z kim?


Jasne. Osobą, z którą chciałem zawsze bardzo zagrać był - niestety nieżyjący już - Luther Vandross. Poza tym zupełnie skrajnie i z innej beczki to Rolling Stones. Ich występy oglądałem setki razy i uwielbiam ich utwory, ale też cały klimat tych gigów.


Masz jakieś specjalnie triki przedkoncertowe? Jak się rozgrzewasz?


Oczywiście! Najpierw się rozciągam, upewniam się, że ciało jest sprawne i dobrze pracuje. Potem powolutku zaczynam ćwiczenia na rudimentach, a także robię paradiddle (przeróżne) w bardzo różnych tempach.


Grasz również w brytyjskim projekcie Shuffler. Powiedz, proszę, coś więcej o zespole.


Shuffler to twór mój, Roba i Paula z Jamiroquai z Danem na wokalu (Daniel Pearce). Chociaż muzycy są związani z Jamiroquai od lat, to projekt bardzo różni się od tego, co robimy z Jamiro. To bardziej coś w stylu rockowo - funkowo - soulowym. To coś bardzo świeżego i dla nas to mnóstwo zabawy. Robimy wszystko w taki sposób, jaki chcemy i bawimy się dźwiękami, utworami całkowicie wolni i w żaden sposób nieograniczeni muzycznie.


Od ostatniego razu, kiedy byłeś w Polsce i zorganizowałam z tobą kliniki perkusyjne, przyjeżdżasz tu całkiem często.


Tak, od września 2012 bywam tu całkiem często. Przyjechałem na twoje zaproszenie i jestem pod wrażeniem tego, co robisz tu dla bębniarzy. Żałuję, że grałem akurat trasę wtedy, kiedy ściągnęłaś Aarona Spearsa. Zagrałem w Polsce już kilka koncertów oraz jam sessions. Grałem między innymi z Grzechem Piotrowskim, Hadrienem Feraud, Patchesem Stewartem, Bartozzim Wojciechowskim, Tomaszem Busławskim, na którego albumie zagrałem też ostatnio. W Polsce jest mnóstwo znakomitych muzyków. Poza tym uwielbiam tę bębniarską społeczność tutaj, to jest totalnie zajawkowe! W Polsce jest tylu dobrych bębniarzy i ludzi, którzy są wkręceni w bębny. Muszę przyznać, że nigdy nigdzie na świecie nie spotkałem tak dużej i wiernej temu instrumentowi grupy. Jam sessions, które tu się odbywają, są świetne, bo przychodzą ludzie zapaleni do grania, niezależnie od tego, na jakim poziomie muzycznym są lub jaki gatunek muzyki najbardziej lubią. Jest też ta super strona na Facebooku Polish Drummers, którą staram się śledzić, kiedy tylko mogę, serio, ha ha ha! To otwiera tyle nowych możliwości dla tych wszystkich utalentowanych chłopaków (i dziewczyn)!


Jesteś znany jako wyjątkowo solidny, cierpliwy i skuteczny nauczyciel. Uczysz czasem gry na bębnach w Polsce?


O tak, uwielbiam to robić. Kiedy gram giga tutaj i mam wolny czas, chętnie organizuję lekcje. Jeśli ktoś taką lekcją jest zainteresowany, niech kontaktuje się z tobą czyli Emilią Benedykcińską.


Lubisz Polskę? Jako kraj, ludzi? Masz jakieś ulubione miejsca tutaj?


Jeśli mam być zupełnie szczery to jestem zakochany w Polsce. Wasz kraj ma tak niezwykłą historię. To jest miejsce, z którego codziennie powinniście czuć się niesamowicie dumni. I mówię to absolutnie na poważnie. Byłem ostatnim razem w Muzeum Powstania Warszawskiego i było to szalenie interesujące doświadczenie. Polacy z kolei są bardzo ciepli, opiekuńczy, tolerancyjni i mają taką naturalną radość ze wszystkiego, szczególnie z muzyki. Uwielbiam kilka miejsc, ale szczególnie restaurację Kiku na Placu Teatralnym, którą mógłbym odwiedzać kilka razy dziennie, ha ha ha! Uważam, że to miejsce to absolutnie najlepsza japońska knajpa na świecie, a jadłem w wielu! To miejsce ma w sobie coś niesamowitego i polecam każdemu znaleźć się tam przy okazji wizyty w Warszawie. I mówię to całkowicie serio i nikt nie kazał mi tego powiedzieć ani nie zapłacił mi za to! Ha ha ha! Poza tym Warszawa to miejsce z tyloma ciekawostkami, niezwykłymi muzeami i budynkami o wspaniałej architekturze. Kocham to miasto!


Wow, to naprawdę super słyszeć, szczególnie, że to moje ulubione miasto! Dzięki za rozmowę!


Materiał przygotowała: Emilia Benedykcińska aka Zofia Dyrma


Galeria

Pozostałe

Nigel Glockler (Saxon)

Dodano: 22.09.2016

Pojawił się w zespole na tygodniowe zastępstwo, które ostatecznie przedłużyło się - z drobnymi przerwami - do dnia dzisiejszego.

czytaj dalej

Michał "Bandaż" Bednarz

Dodano: 08.09.2016

Bębni m.in. W Trzynastej w Samo Południe, w Full-X Trio Adama Fulary, absolwent Wrocławskiej Szkoły Jazzu i Muzyki Rozrywkowej, Jazzu i Muzyki Estradowej na Akademii Muzycznej we Wrocławiu.

czytaj dalej

Charlie Benante

Dodano: 26.08.2016

Ze swoim prawie 35-letnim stażem na scenie, Anthrax należy do legend ostrego grania. Przechodził różne wzloty i upadki, uczestniczył lub był świadkiem kolosalnych zmian w muzyce.

czytaj dalej

Jay Weinberg (Slipknot)

Dodano: 18.08.2016

Perkusyjnym światem tąpnęło, gdy Joey Jordison powiedział: "Odchodzę ze Slipknot!".

czytaj dalej

Mike Portnoy

Dodano: 10.08.2016

Perkusista, którego nie trzeba nikomu przedstawiać. Wywołuje wielkie kontrowersje, jedni go uwielbiają i niemal czczą, inni wręcz nienawidzą i gardzą

czytaj dalej
Zobacz wszystkie
Reklama