Zobacz porady i podpowiedzi od śmietanki perkusyjnej... Perkusista Zamów listopadowe wydanie >>Ulubiony kiosk
Wywiady

Dave Lombardo

Dodano: 13.05.2015
Jeden z największych perkusistów w historii metalu. Jego wpływ na pokolenia ostrych bębniarzy jest olbrzymi i nie podlega żadnej dyskusji.

Dave w bardzo młodym wieku zaczął siać spustoszenie za sterami legendarnego Slayer. W pierwszej połowie lat 80 thrash metal przecierał ścieżki późniejszym ekstremalnym gatunkom muzyki. Dave bardzo szybko urósł do rangi perkusyjnego guru. Dynamika, ekspresja, furia, totalna nawałnica perkusyjna, która nie była waleniem bez ładu i składu. Dave i jego kubańskie korzenie, do tego wielka otwartość na inne gatunki muzyki powoduje, że perkusista wykracza znacznie dalej niż tylko metalowa chłosta. Tworzył wiele różnych projektów i w odróżnieniu od tzw. etatowych metalowych bębniarzy odważnie angażuje się w różne stylistycznie projekty. Odczuwa bardzo dużą potrzebę eksperymentowania, co widać chociażby w jego najnowszym projekcie Philm. Podczas, gdy wielu perkusistów trzyma się kurczowo swoich koronnych gatunków muzycznych, Dave nie boi się wsadzać łapy w klasykę, muzykę filmową czy też totalną awangardę. Wszystko to polane jest oczywiście stylistycznym sosem, jaki oferuje Dave, ponieważ muzyk nawet w najbardziej odjechanych formach muzycznych jest rozpoznawalny.

Zespół Philm gościł w Polsce kilka lat temu, grając udany koncert w ramach Drum Fest. Przyjęcie zespołu było bardzo ciepłe, mimo że Lombardo grał na okrojonym zestawie z pojedynczą stopą, o czym nie wiedziała zgromadzona publika aż do momentu rozpoczęcia koncertu. Drzemiący potencjał zespołu eksplodował na najnowszym albumie. Wiele osób wróżyło, że Dave pogubi się po odejściu ze Slayer, tymczasem perkusista rozwija skrzydła coraz bardziej. Obok Philm rozpoczął współpracę z Johnem Zornem i wrócił do niecnych knowań z Mike’m Pattonem w Fantomas. Lombardo nie zamyka za sobą drzwi w Slayer, ale też nie ma zamiaru na siłę pchać się z powrotem, trzymając zespół na dystans.

Zadzwoniliśmy do niego jeszcze przed targami NAMM. Muzyk wiedział dobrze, z kim czeka go rozmowa, co oczywiście ułatwia prowadzenie wywiadu. Tym bardziej, że odeszliśmy od typowego pytanie-odpowiedź na rzecz formy "alfabetu", który już sprawdzał się na naszych łamach. Lombardo z chęcią przystał na taką formę rozmowy. Jak widać poniżej, alfabet przygotowaliśmy w wersji angielskiej. Przygotowanie tej listy nie było rzeczą prostą z racji urozmaiconej kariery perkusisty. Poza tym staraliśmy się pominąć wątek Slayer-Lombardo, który jest do bólu zarzynany przez wszelkie strony internetowe. Wymagało to więc dodatkowych manewrów podczas przygotowań.. Wiadomo jednak, że nie uniknie się definitywnie tego tematu, więc postaraliśmy się subtelnie i symbolicznie podkreślić obecność Slayer w życiu Dave’a. Lombardo bardzo ciekawie odnosił się do zespołu, mówiąc o nim "ten" zespół tak, jakby kompletnie się odcinał od obecnych poczynań kapeli, ustawiając ją w szeregu swoich dotychczasowych doświadczeń, bez zbytniej egzaltacji. Z jednej strony jest to zrozumiałe i nie nam stawiać osąd, tym bardziej, że nikt dokładnie nie wie, jak wyglądał przepływ informacji i jak prezentowały się szczegółowe zestawienia finansowe.

Mamy zatem kilka luźnych i swobodnych kwestii, wymieszanych z poważnymi tematami, ani za słodko, ani za słono. Życzymy smacznego!

ALIVE! KISS


To moje początki. Mój bezwzględnie pierwszy album, jaki sobie kupiłem. Wydałem na to pieniądze, jakie dostałem na urodziny. To był ten moment, gdzie sprzedałem swoją duszę diabłu (śmiech). Podobał mi się nie tylko wygląd, ale też i muzyka, bo wiele osób słuchało Kiss dla ich wyglądu. Ich wizerunek z pewnością mnie fascynował, to oczywiste w przypadku młodego chłopaka i czegoś, czego jeszcze nie było na rockowej scenie na taką skalę. To był wtedy naprawdę dobry kawałek solidnego rock and rolla. Jest tam jedna z moich ulubionych solówek w 100000 Years. Dobrze, bardzo dobrze zagrany album.

BEHEMOTH


Domyślam się, że jesteście dobrymi znajomymi (śmiech). Pozdrów koniecznie Inferno. Grają bardzo mocną i diaboliczną muzykę. Bardzo złą, w sensie są świetni. Wydali już dość sporo płyt, prawda? Nie słyszałem ostatniego albumu, ale podobały mi się Apostasy i Evangelion. Graliśmy kiedyś razem, było… ciekawie (śmiech). Muszę posłuchać ich najnowszej płyty, bo słyszałem doskonałe opinie na ten temat.

CYMBALS


Od razu mówię, że mój nowy talerz The Reign nie ma mojego portretu (śmiech) tak, jak to jest prezentowane w materiałach prasowych. To po pierwsze, po drugie jestem dumny i szczęśliwy z tego, że jestem z Paiste od 35 lat. Rude były moimi pierwszymi talerzami, jakie kupiłem. Znalazłem talerz, który używałem podczas nagrań albumu Reign in Blood, to 22-calowy ride. Zrobiony był w 1985 roku. Wiedziałem, że to jest ta blaszka, której używałem podczas nagrań tamtej płyty. W momencie, gdy uderzyłem w niego i zacząłem grać Criminally Insane, uzyskałem dokładnie to samo brzmienie, jakie słyszysz na płycie! Paiste było zaskoczone, że go wciąż mam i jest w tak dobrym stanie. Zasugerowali, że można zrobić z tego mój sygnowany talerz w Inspiration Line. Minęło wiele miesięcy, przyjechałem do Europy i jechałem akurat przez Szwajcarię. Pomyślałem sobie, że zobaczę, co tam u mojego przyjaciela Erika Paiste. Napisałem do niego, że jestem, a on momentalnie oddzwonił. Zaczęliśmy rozmawiać i przypomniał kwestię tej blachy. Powiedziałem mu, że już o tym rozmawialiśmy, ale sprawa się nieco rozeszła po kościach. Erik zdecydował nadać bieg sprawie i co się okazało? 5 miesięcy później talerz był gotowy do wejścia na rynek. Paiste…

DVD


(śmiech) Oj, nie, niestety. Nie mam żadnych planów na wydanie perkusyjnego DVD. Nie potrzebujemy DVD, mamy od tego YouTube. Zero planów, przykro.

EUROPE


Europa to wspaniała różnorodność kultur. W Stanach mamy stany, które też są dość różnorodne, ale nie tak, jak Europa. Uwielbiam Europę. Spędziłem tu wiele czasu i zawsze byłem pod wielkim wrażeniem tego, co tu się działo, całej kultury i historii. Stare budynki, drogi, to ma wszystko charakter. Korzenie Lombardo są w Europie. Czasami, jak mnie długo tam nie ma, to zaczynam za tym tęsknić.

FIRE FROM THE EVENING SUN PHILM


Hellyeah! Jeden z moich najlepszych albumów, jestem ogromnie dumny z tej produkcji. Wciąż cieszę się niezmiernie, że mieliśmy możliwość stworzenia tej muzyki. Jest bardzo dobrze odbierany, co mnie niezwykle cieszy, a to przecież nie koniec i wkrótce będzie jeszcze więcej muzyki! Będę starał się zadowolić ludzi, dziennikarzy i kogo tam jeszcze można tak mocno, jak tylko będę w stanie (śmiech). Ścieżki bębnów nagrałem w jeden dzień. Miałem możliwość nagrać je w wielkiej posiadłości Grace Kelly na wzgórzach Santa Monica. Właściciele tej posiadłości - Blue Microphones powiedzieli mi, że mam jeden dzień za kompletną darmochę na nagranie. Zapytałem ich, czy mówią poważnie, ponieważ nagranie bębnów w jeden dzień nie jest dla mnie czymś niezwykłym. Odpowiedzieli, że tak, że od godziny 9 do 21 mogę siedzieć i nagrywać. No i nagrałem! Całą resztę czyli mastering, miks i resztę instrumentów zrobiliśmy już u siebie w studio.

GRIP INC.


Łał. To był bardzo ciekawy i niesamowity okres w moim życiu. Gus Chambers był wspaniałym wykonawcą, autorem tekstów, kompozytorem piosenek. To był naprawdę interesujący moment, który pokazał mi, że jak się będzie naciskać, będzie się skoncentrowanym na czymś, to można osiągnąć pewien sukces. Nagraliśmy pięć albumów, które wydatnie wpłynęły na to, kim jestem obecnie. Zagraliśmy też dużo świetnych koncertów. Mogę Grip porównać w kwestii okoliczności do tego, co robimy z Philm. Zaczynamy od początku, będziemy robić teraz drugi album, wszystko jest budowane od podstaw. Historia się powtarza. Grip Inc. był zdecydowanie jednym z tych zespołów, w którym spędziłem wspaniałe chwile. Gus, niestety, odszedł i nie ma go już między nami, dlatego nie ma możliwości, by zespół zebrał się ponownie.

HAPPINESS


Jestem szczęśliwym człowiekiem. Przez większość czasu tak się dzieje, więc mogę spokojnie w ten sposób to skomentować. Każdy ma swoje ciemne momenty, tak samo jest ze mną. Staram się żyć poza tymi mrocznymi momentami i doceniać życie takim, jakie jest. Żyć i cieszyć się chwilą.

ICON


Ja jestem ikoną? Ok. No, dobra (śmiech)… Ale co to znaczy? Hm... Znany szeroko symbol, osoba, którą się podziwia? Epff… Cóż... Zawsze jestem bardzo zaszczycony, jak ktoś mówi tak do mnie. Osobiście nie uważam się za ikonę czy też za legendę. Nie wiem nawet, jak takie osoby się czują. Wiem jedno, że kontynuuję to, co zawsze kochałem robić. Zawsze starałem się być kreatywnym i zasuwać na bębnach. Jeżeli więc w jakiś sposób mogę mieć na kogoś wpływ i dać jakiś pozytywny impuls to chyba dobrze. Robię to, co lubię.

JOB


Życie bębniarza staje się pracą wtedy, gdy robi coś innego… Może powiem jaśniej na przykładzie. Mój zestaw bębnów przed koncertem - nie mam technicznego, więc muszę sam rozstawić bębny. Chciałbym w tym momencie siedzieć sobie w garderobie, bo np. jestem zmęczony, jednak muszę rozstawiać bębny. Taki moment staje się właśnie pracą. Po prostu chciałbym robić coś innego, ale muszę wykonywać swoją pracę. Jak jestem na scenie to absolutnie nie jestem w pracy. Na scenie czuję, że jestem w miejscu, w którym powinienem być, jest to moje naturalne środowisko. To jest moja granica między pracą a zabawą. Albo inny przykład. Jedziesz z lotniska, ale chciałbyś już odpoczywać w hotelu i ta podróż jest czymś, co można nazwać pracą. To jest to, co muszę zrobić bez względu na wszystko. Konieczność, która nie przekłada się na moje chęci. Nie oznacza to, że nie lubisz swojej pracy, bo to nie jest tak skrajne rozróżnienie. Ogólnie uważam, że powinno się próbować żyć z tego, co się lubi robić. Nie każdy ma taką możliwość, ale… w dużej mierze są to wybory, które dokonujesz. Występ na scenie jest dla mnie najfajniejszym momentem dnia.

KERRY KING


(wspomnieliśmy tu o tym, że z wielkiej Czwórki to on był reprezentantem Slayer)

Nie wiem, może dlatego, że był jedynym dostępnym (śmiech). A tak poważnie, to muszę przyznać, że nie wiem zbyt dużo na temat tego gościa, serio. Kiedy spotkaliśmy się na samym początku montując zespół, graliśmy w moim garażu. W tym okresie był dla mnie osobą, która była zakręcona na podobne tematy, co ja. Mieliśmy te same cele, co było rzeczą bardzo dobrą. Kerry i ja byliśmy tymi kolesiami, którzy załatwiali granie, chodziliśmy i kombinowaliśmy miejsca do gry. Promowaliśmy zespół, gdzie się dało. Chodziliśmy w szkole rozdając flayersy i inne ulotki. Tak, Kerry jest bardzo ważną osobą dla zespołu Slayer.

LUDWIG DRUMS


Ciągle gram na Ludwigu i póki co nie zamierzam się nigdzie wybierać i coś zmieniać. To świetne instrumenty, które zawsze trzymały wysoki poziom. Gram na Ludwigu z prostego i banalnego wręcz powodu. Po prostu perkusiści, którzy byli moimi bohaterami, gdy byłem młody, grali właśnie na Ludwigu. Mój zestaw w Philm jest odmienny od tego, co można zauważyć w zespołach metalowych, jest znacznie mniejszy. Cały czas jestem jednak otwarty na nowe typy bębnów w moim zestawie, podobnie jak na nowe talerze, lubię tu eksperymentować. Myślę, że najlepszą rzeczą w tym biznesie, w tym, że się jest muzykiem, to fakt, że można być cały czas kreatywnym. Nie bójcie się eksperymentować! (17 lutego 2015, dokładnie w dniu swoich urodzin, Lombardo poinformował o powrocie do grona endorserów Tamy - przyp. red.)

MOVIES


To ciekawa rzecz, jaka mi się od czasu do czasu przytrafia. Zrobiłem partie bębnów np. do Californication. Wszystko to dzięki mojemu znajomemu producentowi i kompozytorowi, który zrobił m.in. muzykę do 300. Pojawiam się czasami na różnych soundtrackach. Obecnie sam kombinuję z moją własną ścieżką dźwiękową. Są tam dęciaki i inne aerofony, do tego - rzecz jasna - instrumenty perkusyjne. Komponuję to sam, eksperymentuję i daje mi to bardzo dużo zabawy.

NESTLER GERRY


Mój przyjaciel z Philm. Gerry jest dla mnie jak brat… Tak, to jest mój brat. Znam go od wielu lat i jest wspaniałym muzykiem. Świetnie gra na pianinie, świetnie gra na gitarze, a jak śpiewa to śpiewa całym sobą. Mogę mówić o nim wiele rzeczy i to w samych superlatywach.

OPENING


Jeżeli będziesz otwarty na style i gatunki to będzie cię to definiować jako muzyka. Takie zachowanie pozwoli ci być lepszym muzykiem i co najważniejsze w tym wszystkim, będziesz oryginalny. Tak, jak Zeppelin, to bardzo oryginalny zespół, zarówno w kwestii tego, co robili, jak i w kwestii brzmienia, bo wbrew pozorom i różnym opiniom to było bardzo oryginalne. Jest to efekt tego, że muzycy byli otwarci na inne gatunki. Nie ma innej opcji. Chcesz być oryginalnym muzykiem? Musisz być otwartym człowiekiem.

PATTON MIKE


No tak, Mike. To niesamowity kompozytor, to wspaniały przyjaciel. To świetny kompan w zespole i mogę mówić o nim również tylko i wyłącznie w samych superlatywach. Rewelacyjny gość. Zagraliśmy teraz póki co dwa koncerty razem. W Chile jako Fantomas i powiem ci, że było to niesamowite przeżycie.

QUESTIONS


Pytania i prasa... Różnie to bywa. Często się zdarza, że prasa nie jest zbyt kreatywna, jeżeli chodzi o przeprowadzanie wywiadu. Muszę ci przyznać, że nasza rozmowa teraz jest całkiem ciekawa i jest kreatywna. Robimy coś niestandardowego. Zdarzają się jednak takie dni, gdzie po całym dniu wywiadów i odpowiedzi na pytania zapominam, czy faktycznie znalazłem odpowiedź na zadane mi pytanie. Czy nie odpowiedziałem już na to pytanie? Jest to rezultat tego, że dziennikarze zadają te same pytania. Jest to część mojej pracy.

RICK RUBIN


Jest to jeden z najlepszych producentów naszych czasów. Jestem dumny i zaszczycony faktem, że mogłem z nim współpracować. Zmienił historię muzyki i to, co teraz słyszymy. Jest częścią historii muzyki i częścią zmian, jakie w niej zachodziły.

SHOW NO MERCY SLAYER


O rany… Ten album, przecież ja byłem wtedy jeszcze dzieckiem (śmiech)! Miałem jakieś 18 lat. To było szalone i niesamowite jednocześnie. Nie pamiętam za bardzo sesji nagraniowej. Pamiętam za to dobrze, jak musieliśmy dogrywać talerze. Realizator nie bardzo wiedział, jak nagrać moje bębny, ponieważ były przeraźliwie głośne. Zdecydował więc, że trzeba będzie dograć oddzielnie talerze. Jak posłuchasz tej płyty to można zauważyć, że talerze brzmią lekko odseparowane od bębnów. Ogólnie to był ważny moment w życiu, ponieważ pokazał mi odpowiedni kierunek w kwestii nagrań. Nagranie bębnów to jeden wielki eksperyment i okoliczności się zmieniają przy każdej wizycie w studio. Możesz sprawdzić coś na jednym albumie, ale już na kolejnym możesz spróbować czegoś innego w kwestii technicznego ujęcia nagrań bębnów. To był interesujący i pouczający eksperyment, nauczyłem się wiele np. żeby nie robić tak już więcej (śmiech).

TOMASELLI FRANCISCO


Mówimy na niego Pancho. To bardzo interesująca postać. Jest to oczywiście bardzo dobry basista i czuję się zaszczycony, że mogę grać z kimś takim, jak on. Gra w zespole War oraz w Tower Of Power, gdzie zastępuje Rocco Prestia. To prawdziwy wulkan. Jest między nami bardzo dobra chemia, więc nie mogę się doczekać, kiedy znowu będziemy pracować nad nową muzyką.

ULRICH LARS


Bardzo go lubię i nie interesuje mnie to, jak ktoś mówi, że Lars słabo gra. To bzdura. On jest bardzo ważną częścią w historii metalu. Lars zawsze był, jest i będzie częścią Metalliki. Metallica bez Larsa nigdy nie byłaby takim samym zespołem. Bardzo szanuję i doceniam to, że jest na naszej scenie.

VIVALDI


Muzyka klasyczna jest dla mnie bardzo ważna. Uważam, że każdy muzyk powinien włączyć do swojej gry i liznąć odrobinę klasyki. Zauważyłem, że klasyka wchodzi w twoje życie w pewnym okresie twojego rozwoju. Gdy masz 20 lat nie jesteś może tym zbyt zainteresowany, ale jak już masz 25 lat to pojawia się ten głód. Później znowu to od ciebie odchodzi i za 10-15 lat znowu wraca. Tak to wyglądało u mnie. Nie interesowałem się klasyką aż do momentu, kiedy odkryłem pianistów tj. Chopin, Horowitz, Rubinstein, jest ich pełno. Wciągnąłem się mocno w to i cały czas tkwię, chociaż teraz interesuję się bardziej kompozytorami z tego stulecia, którzy są bardziej awangardowi i eksperymentalni w swojej twórczości.

WEAKNESS


Nie ma u mnie miejsca na słowo "słabość"! Nie ma szans (śmiech).

XEROCOPY


Jest to wielki problem współczesnych młodych perkusistów, którzy są kopią, takim xero innych perkusistów. Powiem ci ciekawą rzecz. Zagrałem wiele klinik perkusyjnych, pokazów bębniarskich, warsztatów perkusyjnych itp. Pamiętam, jak prowadziłem właśnie jedną z takich klinik, gdzie było wielu różnych perkusistów, a wśród nich takich trzech... Byli naprawdę bardzo dobrymi perkusistami, tylko, że brzmieli, jakby chodzili do tej samej szkoły, do tego samego nauczyciela i uczyli się z tej samej książki. Podobnie zagrane rudymenty i bardzo podobny styl perkusyjny. Pójście do szkoły jest rzeczą oczywiście bardzo wskazaną i przydatną, ale bębniarze potrzebują odnaleźć swój styl i słuchać bardzo dużo różnej muzyki. Powinni słuchać bardzo różnych gatunków, by wykreować swoje własne indywidualne brzmienie. Czasami perkusiści brzmią identycznie, a to nie jest za bardzo oryginalne...

YELL


Krzyk fanów podczas koncertu zazwyczaj świadczy o tym, że doceniają to, co robisz. Jeżeli krzyczą do ciebie to znaczy, że jest dobrze, bo jak krzyczą ze złości to lepiej udać się szybko w drugą stronę. Najczęściej jest tak, że siedząc za bębnami, słyszę krzyk fanów, którzy reagują na to, co się dzieje na scenie. To jest pozytywna reakcja na emocje, które są im przekazywane. Zwracam na to uwagę, jednak nie jest to do końca rzecz najważniejsza podczas koncertu.

ZEPPELIN


Pamiętam, jak zagrałem ten koncert i zamiast mocnego utworu wybrałem Down By The Seaside, który jest jedną z lżejszych kompozycji Led Zeppelin. Wszyscy byli nastawieni, że jak wyjdę na scenę, to zagram jakiś potężny i mocny utwór. Wolałem zaskoczyć publiczność i udało mi się. John Bonham jest ważnym perkusistą, który mocno wpłynął na mój styl gry. Led Zeppelin był zupełnie innym zespołem od całej reszty, brzmieli zupełnie inaczej i moim zdaniem znacznie lepiej od ówczesnych kapel. To ważna muzyka w moim życiu.

Przygotowali: Maciej Nowak i Artur Baran

Wywiad ukazał się w numerze luty 2015


Galeria

Pozostałe

Tommy Clufetos (Black Sabbath)

Dodano: 08.12.2016

Ostatni marsz Black Sabbath przez światowe stadiony i hale koncertowe. Najważniejszy zespół w historii muzyki metalowej przechodzi do historii i żegna się z fanami.

czytaj dalej

Luke Holland

Dodano: 01.12.2016

Luke to rocznik 1993 i jest doskonałym przykładem na to, jak nowe technologie wpłynęły na świat bębnów. Młody muzyk gra oczywiście w typowym zespole scenicznym, ale dla większości perkusistów jest on postacią znaną głównie z filmów na Youtube.

czytaj dalej

Szymon "Kanister" Jędrol

Dodano: 25.11.2016

Dla wielu punkowe granie nie idzie w parze z techniką i dobrymi muzykami. Z jednej strony coś w tym może i było 30 lat temu, z drugiej im prostsza muzyka, tym trudniej zagrać wszystko dobrze i w punkt.

czytaj dalej

José i Tomek Torres

Dodano: 18.11.2016

Ojciec nagrał kilkadziesiąt płyt z największymi gwiazdami naszej sceny muzycznej. Syn gra w jednym z najbardziej rozchwytywanych polskich zespołów rockowych.

czytaj dalej

Matt Nicholls (Bring Me The Horizon)

Dodano: 31.10.2016

Od małych metalowych klubów po wielkie hale jako gwiazda wieczoru. Minęło już 12 owocnych lat działalności Bring Me The Horizon.

czytaj dalej
Zobacz wszystkie
Reklama