W SPRZEDAŻY - CZERWCOWY NUMER Perkusista Zamów z przesyłką GRATIS >>Ulubiony kiosk
Wywiady

Luke Holland

Dodano: 01.12.2016
Luke to rocznik 1993 i jest doskonałym przykładem na to, jak nowe technologie wpłynęły na świat bębnów. Młody muzyk gra oczywiście w typowym zespole scenicznym, ale dla większości perkusistów jest on postacią znaną głównie z filmów na Youtube.
Nie nam oceniać, czy jest to wpływ pozytywny, czy negatywny (chociaż w swojej naiwności bliżej nam w redakcji do tego pierwszego), ale z pewnością Luke wie, jak poruszać się w obecnym świecie, który dzięki Internetowi skurczył się i przyspieszył. Wielu z was, drodzy czytelnicy, zapewne nie wie, jak wyglądał świat bez Internetu, dlatego uwierzcie na słowo, że otworzył on w dość ortodoksyjnym świecie perkusyjnym wiele furtek.

Luke Holland nagrał kilka bardzo rzetelnych wersji różnorodnej muzyki, co idealnie wpisuje się we współczesne trendy przecinania się stylistyk. Jego kanał na YouTube śledzi 315 tys. ludzi, a odsłony filmów wkrótce przekroczą konkretną liczbę 50 milionów. Luke przekuwa to na wciąż najlepszy bez wątpienia grunt muzyczny w postaci gry w zespole i w roku 2012 dołączył do metalowców The Word Alive, z którymi wydał niedawno album Dark Matter. W zeszłym roku miał wystąpić na festiwalu Meinl, jednak kontuzja wyeliminowała go z gry w duecie z Thomasem Langiem i pozostało jedynie robienie sobie wspólnych zdjęć. Zadajmy muzykowi kilka szybkich pytań, koncentrując się na jego działalności YouTube. Możliwe, że uzyskamy kilka interesujących wskazówek.

Jak zaczęła się twoja przygoda z perkusją?


Mój tata był perkusistą i przez to ja też załapałem bakcyla. On jednak rzucił granie, jeszcze zanim ja zacząłem. Kiedy miałem 10 lat, mój sąsiad grał na perkusji w swoim garażu z otwartymi drzwiami. Pewnego dnia poszedłem do niego i spytałem, czy może mnie czegoś nauczyć. Dał mi kilka lekcji i od razu się uzależniłem. Pracowałem przez rok na osiedlu, robiłem prace ogrodowe i kosiłem trawniki, żeby zarobić na pierwszą perkusję. Miałem 11 lat!


Jak opisałbyś swoje podejście do grania na bębnach?


Zaczynałem od zwykłej miłości do perkusji. Mając 14 lat grałem w orkiestrze w liceum i tam przez trzy miesiące faktycznie się uczyłem. Zdobytą wiedzę przełożyłem na zestaw i rozwijałem się używając tego, co podpatrzyłem u innych perkusistów i grając różne gatunki muzyczne.


Jak związałeś się z The Word Alive? Jakie były ważne wydarzenia w historii zespołu?


Wokalista Telle skontaktował się ze mną przez Facebooka i zaproponował, żebym dołączył do zespołu. Miało to sens, bo wszyscy jesteśmy z Arizony. Ciężko jest wskazać konkretną sytuację, wszyscy przeżyliśmy niesamowite rzeczy, ale jeden koncert wbił mi się w pamięć. Graliśmy koncert w Manila na stadionie dla 25000 ludzi. To było niezapomniane wydarzenie.


Kiedy otworzyłeś kanał na YouTube? Jak zdobyłeś tylu widzów?


Zaczynałem w 2009 roku. Na początku nie miałem planów, żeby to było takie poważne zajęcie. Grałem covery metalowych piosenek, które mi się podobały, perkusistów Matta Greinera i Adama Graya. Zacząłem potem grać bardziej popowe piosenki i wtedy moi widzowie mogli zobaczyć, co potrafię zrobić z podkładem bez bębnów. Potem już regularnie wrzucałem filmiki.


Jak ważna jest interakcja ze społecznością twoich widzów? Jak dużo czasu na to poświęcasz?


Kiedyś kontaktowałem się bezpośrednio o wiele więcej niż obecnie. Po części dlatego, że teraz mam mniej czasu wolnego. Na pewno zmieniła się moja filozofia. Jeśli skupię się na zawartości, oprawie i perkusji to ilość widzów będzie się zwiększać.


A dlaczego otworzyłeś kanał na YouTube?


Trochę głupio się przyznać. Oglądałem covery zespołu Texas In July, kiedy miałem 15 lat, czytałem komentarze i widziałem, jakie dostawali komplementy. Myślałem wtedy, że ja potrafię lepiej, że mógłbym się tak sprawdzić. To były naiwne myśli 15-latka. Nagrałem więc filmiki i nawet nie myślałem, że mogę mieć więcej niż 50 wyświetleń. Chciałem tylko, żeby tamci bębniarze to zobaczyli!


Pamiętasz moment, kiedy twój kanał z hobby zamienił się w biznes?


Kiedy miałem 16 lat, Adam Gray z Texas In July poprosił mnie, żebym go zastąpił w Pensylwanii. W tym czasie w Islandii była erupcja wulkanu i opary przykryły Atlantyk, nikt nie mógł latać, a on był we Włoszech. Widział moje covery w Internecie. Zostawiłem szkołę na tydzień. Wtedy zmieniłem swoje myślenie, wiedziałem, że mogę się utrzymywać z grania.


Jak dużo czasu osobistego poświęciłeś na kanał i filmiki?


Myślę, że największe poświęcenie to czas. Ludzie nie rozumieją, jak dużo czasu schodzi na stworzenie filmiku, od człowieka, który robi zdjęcia, po realizatora, określenie lokalizacji i dogranie harmonogramu, aż w końcu czas potrzebny na nauczenie się i stworzenie partii perkusji. To duże przedsięwzięcie.


Jak decydujesz, w jaki sposób grać na swoich filmikach? Co decyduje o świetnym coverze?


Najważniejsza jest możliwość powtórnego obejrzenia. Zadaję sobie pytanie: dlaczego ktoś miałby udostępnić ten filmik, pokazać znajomym? Oczywiście, jeśli świetnie uda mi się zagrać do trudnej piosenki ktoś może obejrzy to raz czy dwa. Ale jak sprawić, żeby filmik krążył po sieci? Dlatego dawniej zacząłem kręcić pałeczkami. Teraz skupiam się tylko na treści, na wyprodukowaniu najlepszego filmiku jak tylko się da. Wszystko ma znaczenie - lokalizacja, brzmienie, film, wybór piosenki.


Jak długo ćwiczysz piosenkę przed nagraniem?


To zależy od piosenki. Jeden filmik, cover Animals As Leaders Kascade zajął mi dwa tygodnie ćwiczeń - od nauczenia się do świetnego zagrania. To na pewno był najdłuższy czas, jaki poświęciłem piosence. Z drugiej strony są piosenki takie, jak remix Ellie Goulding Bittersweet, które zajmują bardzo mało czasu. Dużo ludzi komentuje pasję, jaką widzą w tym filmiku. Znasz to uczucie, kiedy słuchasz pierwsze kilka razy piosenki, którą uwielbiasz? To ciągle było dla mnie świeże w trakcie nagrywania i głównie tam improwizowałem.


Masz jakieś wskazówki, dotyczące nagrywania filmików, dobrego dźwięku czy wyglądu sprzętu?


Jeśli jesteś, jak ja, czyli nie jesteś kompetentny w tych sprawach, to moją największą radą jest - bądź miłym człowiekiem, utrzymuj i twórz relacje z ludźmi, którzy są kompetentni.


Jak stworzyłeś relację z firmami, u których masz endorsement?


Te firmy same do mnie dotarły. Każdy endorsement ma swoją własną oddzielną historię. Moją radą tutaj jest zadanie sobie pytania: "Dlaczego ta firma chce poświęcić mi swój czas, pieniądze i wysiłek? Co mogę dać jej w zamian?". Ciągle jestem w trasie i mam filmiki w Internecie, których główną widownią są perkusiści. To sprawia, że jestem dla firm dobrym celem.


Jaki jest twój najbardziej popularny filmik?


Najwięcej wyświetleń ma cover Skrillexa Cinema. Ta piosenka wyszła w dobrym momencie i była moim drugim filmikiem, który zdobył wielką popularność. Ludzie lubią tę piosenkę. Próbowałem pokazać w niej wiele różnych technik. Ten filmik zdobył popularność chyba dlatego, że grałem blast beaty na dropie, ludzie pytają mnie o to bardzo często.


Na twoim kanale jest bardzo dużo różnych gatunków muzycznych. Jacy są twoi ulubieni perkusiści? Jakie są twoje największe inspiracje?


Różnorodność to klucz! Teraz podoba mi się The 1975. Jestem wielkim fanem Stevena Padina z The Reign Of Kindo, Jasona McGerra z Death Cab For Cutie i kilku innych.


Jakie kolejne kroki czekają twoje granie? Co czeka The Word Alive?


Nasz nowy album Dark Matter miał premierę bardzo niedawno. Mieliśmy też premierę nowego klipu na Billboardzie i ogłosiliśmy nasz udział w Warped Tour, puszczają nas w radio. Album dostaje bardzo pozytywne recenzje. Moim marzeniem jest bycie uznanym za czołówkę perkusyjną. To jest coś, nad czym cały czas chcę pracować.


Tekst i zdjęcia: Szymon Ciszek, Chris Barnes, Staszek Piotrowski, Meinl Cymbals, Vincent Dwyer

Wywiad ukazał się w numerze lipiec-sierpień 2016



Galeria

Pozostałe

Lester Estelle

Dodano: 21.06.2017

Popowa Kelly Clarkson i chrześcijańsko - rockowy Pillar. Co może łączyć te dwa bandy? Oczywiście ten sam perkusista!

czytaj dalej

Ray Luzier (Korn)

Dodano: 14.06.2017

Zdaje się, że taka rocznica w terminologii ślubnej nazywa się cynową. Cóż, nie brzmi to może zbyt imponująco, tym bardziej, że czasami wydaje się, że Ray z Kornem gra od zawsze.

czytaj dalej

Ryan Van Poederooyen (Devin Townsend Project)

Dodano: 07.06.2017

Devin jest artystą nietuzinkowym. Świetny gitarzysta, wspaniały wokalista, nieprzeciętny talent z głową zawsze pełną pomysłów, taka metalowa wersja Franka Zappy.

czytaj dalej

Blue Man Group

Dodano: 30.05.2017

Dla większości rodzimych odbiorców Blue Man Group to trzech pomalowanych na niebiesko kolesi, którzy tworzą spektakl, oparty na obrazie i bębnieniu w różne ciekawe ustrojstwa, rytmiczna mieszanka koloru światła z lekką dawką nieszkodliwego humoru.

czytaj dalej

Matt Sorum

Dodano: 22.05.2017

Metka Guns N’ Roses będzie towarzyszyć mu do końca życia, ale nie jest chyba z tego powodu bardzo niezadowolony. Jest bębniarzem wyższych sfer Los Angeles, tak się prezentuje, tak się prowadzi, a jak gra? Tyle, ile trzeba.

czytaj dalej
Zobacz wszystkie
Reklama