Z Pawłem Stanikowskim, perkusistą zespołu Thesis, rozmawiamy o debiutanckiej płycie, nauce gry na bębnach oraz sprzęcie perkusyjnym.  

" /> Zobacz porady i podpowiedzi od śmietanki perkusyjnej... Perkusista Zamów listopadowe wydanie >>Ulubiony kiosk
Wywiady

Paweł Stanikowski (Thesis)

Dodano: 07.10.2010

Z Pawłem Stanikowskim, perkusistą zespołu Thesis, rozmawiamy o debiutanckiej płycie, nauce gry na bębnach oraz sprzęcie perkusyjnym.  

W jakich okolicznościach zainteresowałeś się perkusją? Nie myślałeś o grze na innych instrumentach?

Samo jakoś przyszło. Któregoś razu, chłopięciem jeszcze będąc, słuchałem w domu jakiejś mocno łupiącej kapeli i zacząłem stukać linijką w rytm utworu. Wychodziło to nawet zgrabnie (choć udo bolało), więc stwierdziłem, że czas najwyższy czas zostać gwiazdą rocka.

O grze na innych instrumentach myślę za każdym razem, gdy muszę te wszystkie elementy, jeden po drugim, rozłożyć, przemieścić gdzieś i znów złożyć - standardowa bolączka bębniarza. A tak bardziej serio, to brzdąkam trochę na akustyku i basie (bynajmniej nie publicznie) - pomagają mi w pracy nad groove?ami i kompozycjami; mogę sobie w domu odtworzyć jakiś genialny riff Jurka (gitarzysty rytmicznego Thesis), zmienić w nim rytmikę, zwolnić, inaczej zaakcentować i poszukać miejsca dla bębnów.

Od jakiego zestawu perkusyjnego zaczynałeś?

Od Polmuza, dawno temu. Trzymam go w częściach w sali prób. Ostatnio chciałem go odrestaurować, żeby go jakoś zaadaptować do muzyki Thesis, ale okazało się, że nie dostanę membran do centralki, bo ta jest całkowicie niewymiarowa. Szkoda słów.

Na jakim zestawie grasz obecnie?

Chwilowo Sonor Stage Force 2007, tomy 12", 13", 16", centrala 22" (naciągi Evansa), ale planuję niedługo zmianę na jakiś wyższy model, niekoniecznie Sonora. Blachy to kolekcja różnych rzeczy z kolejnych okresów mojej działalności muzycznej: Paiste, Alchemy, ale też i Orion. Używam też leciwego już twina Tama HPTW200, który jednak cały czas nieźle kopie! Pałki to swojskie Gładki, najlepiej 150B, ale szybko idą w drzazgi, więc od czasu do czasu, a  na gigi zwłaszcza, kupuję Vatery.

Jak wyglądają Twoje ćwiczenia gry na bębnach?

Najczęściej ćwiczę z Thesis na próbach. Samemu niestety nie ćwiczę zbyt często, ale jeśli już, to siadam na 2, 3 godzinki i jadę z rudimentami na werblu, jedyneczki, dwójeczki, paradidle itd. Analogiczne ćwiczenia wykonuję nogami - bardzo poprawiają koordynację i szybkość. Czasem wykorzystuję też ćwiczenia Tomka Łosowskiego, które zamieszczacie na swoich łamach?  Potem, jeśli starczy czasu, ogrywam trudniejsze fragmenty materiału Thesis lub improwizuję.

Czy jest ćwiczenie, którego serdecznie nienawidzisz, ale wiesz, że byłoby ono dla Ciebie przydatne w dalszym rozwoju?

Generalnie nie lubię ćwiczyć samemu. Jestem typem leniwca, który dodatkowo niecierpliwi się, że na postępy trzeba tak długo czekać. Wiele jest takich ćwiczeń - generalnie wszystkie, które wymagają systematycznego powtarzania 24h na dobę?

Wolisz samodzielne ćwiczenia czy próby z zespołem?

Zdecydowanie z zespołem, choć uważam, że praca indywidualna jest dużo efektywniejsza, jeśli chodzi o rozwój umiejętności. Problem polega na tym, że ja jakoś nigdy nie widziałem siebie jako solisty wirtuoza, który miażdży ludzi swoją techniką na warsztatach. Zawsze postrzegałem swoją rolę, rolę bębniarza, w kontekście innych instrumentów oraz pracy z zespołem; raczej nie solo.

W jaki sposób wyedukowałeś się w terminologii perkusyjnej?

Głównie czytając prasę muzyczną, później też oglądając wywiady, koncerty, rozmawiając z mądrymi kolegami, którzy też znali kilka mądrze brzmiących terminów. Wcześniej, gdy internet nie był jeszcze tak rozpowszechniony i nie można było znaleźć instrukcji zmontowania bomby atomowej na youtubie, kupowałem strasznie drogą prasę zagraniczną, nie tylko fachową, bo na polskim rynku wiało pustkami - i do tej pory nie jest najlepiej.

Jak trafiłeś do Thesis? Zespół początkowo miał innego bębniarza.

Tak, to trochę śmieszna historia. Stary bębniarz opuścił zespół, gdy nagrali płytę i chcieli ruszyć z promocją materiału. Odezwali się do mnie z pytaniem, czy nie chciałbym z nimi spróbować, a ja grzecznie odmówiłem, bo właśnie miałem wejść ze swoim zespołem Rain of Sorrow do studia i wydawało mi się, że nie dam rady udźwignąć dwóch poważnych projektów jednocześnie. Odmówiłem od razu i nawet nie sprawdziłem, co to za zespół i co grają. Później przypomniałem sobie o tej propozycji, przesłuchałem materiał i okazało się, że to jest dokładnie taki rodzaj muzyki, jaki zawsze chciałem grać. Wtedy od razu sam się zgłosiłem do Thesis, pograliśmy, chłopaki pokiwali głowami i oto jestem.

Thesis jest po wydaniu swojej debiutanckiej płyty "Channel 1". Opowiedz o tym albumie.

Muzyka na tym albumie to psychodeliczny progresywny post-rock, liryczny i melodyjny, za chwilę agresywny i depresyjny - jednocześnie spójny jako całość. Pod względem tekstowym - emocjonalna przejażdżka po mocno wykrzywionej psyche naszego wokalisty Wookiego.

Jak Twoim zdaniem perkusista może pracować na swoje własne nazwisko będąc w zespole, aby był potem rozpoznawalny solo?

To dla mnie trudne pytanie, bo solowa kariera nie była nigdy na szczycie moich życiowych priorytetów. Wydaje mi się, że muzyk najpierw powinien  swoim warsztatem, swoją muzykalnością, zapracować na uznanie będąc integralną częścią zespołu, by potem móc rozwijać się dalej jako niezależny instrumentalista. Jeśli ma duże parcie na szkło, zawsze może też dokonać jakiegoś podpalenia kościoła lub publicznego obnażenia; śmierć też się dobrze sprzedaje...

Jaki są Wasze muzyczne inspiracje w zespole?

Różne, bardzo różne. Dla przykładu: gitarzyści, bracia Jan i Jerzy Rajkow-Krzywiccy, są chodzącymi rejestrami dyskografii muzyki polskiej i światowej - jeśli oni jakiegoś zespołu nie znają, to oznacza, że on nie istnieje? Ci wszyscy artyści, których muzyki słuchamy, przekładają się w mniejszym lub większym stopniu na to, co gramy, ale jakoś Thesis pozostaje oryginalny - myślę, że kiedy razem się spotykamy, to ta mieszanka inspiracji daje taki muzyczny koktail, jedyny w swoim rodzaju. Mimo to, żeby przybliżyć nieco klimat ?Channel 1", oto kilku  inspirujących nas artystów: Katatonia, P.O.D, Porcupine Tree, Tool, A Perfect Circle, Pink Floyd, Rush, Marillion, The Opposition, The Blue Nile, itd.

Twój ulubiony polski i zagraniczny perkusista to...?

Nie ma takich. Z dwóch powodów. Po pierwsze jest wielu absolutnie rewelacyjnych bębniarzy, którzy mnie inspirują i postawienie jednego z nich ponad innymi jest niemożliwe. Po drugie, gdy myślę o inspiracjach, rzadko przychodzą mi do głowy bębniarze w oderwaniu od kontekstu, od zespołów, z którymi lubię ich słuchać. Dlatego raczej nie myślę o tym, jak świetny jest Danny Carey, tyko o tym, jak świetny klimat współtworzą partie bębnów na płytach Toola;)

W dzisiejszych czasach młode zespoły zmuszone są do ostrej autopromocji, bez której ciężko trafić do odbiorców. Jak sobie radzicie z tym problemem?

Prawdę mówiąc, jestem pozytywnie zaskoczony tym, ile zespół sam może dla siebie zrobić. Kiedyś zespoły marzyły o tym, żeby podpisać kontrakt z dużą wytwórnią, bo tylko w ten sposób można było dotrzeć do kogoś ze swoją muzyką. Teraz Thesis nagrał płytę "Channel 1", którą rozpowszechniamy za darmo na swojej stronie www.thesisband.com (mamy już ponad tysiąc oficjalnych ściągnięć) oraz sprzedajemy w postaci digipacka na koncertach;  utwór "Like a child" pojawił się na składance Minimax vol. 5 Piotra Kaczkowskiego; ostatnio dwa występy i wywiady w telewizji TVN Warszawa oraz w Superstacji, recenzja płyty w Qadransie Qltury na kanale TVP Warszawa; wywiady w Antyradiu, Radiu Kampus oraz koncerty, koncerty, koncerty. Wychodzimy z założenia, że pojedziemy wszędzie tam, gdzie chcą nas słuchać. Wystarczy dać znać, że jest zapotrzebowanie na naszą muzykę.

Co chcecie osiągnąć jako zespół?

Zależy nam na tym, aby nagrywać naprawdę dobre kawałki - pełne pasji i emocji, depresji, melancholii i uzasadnionej agresji, które będą czymś więcej niż trzyipółminutowym przeplotem zwrotek i refrenów "oh baby" - i trafić z tymi kawałkami do jak największej liczby słuchaczy. To plan minimum - w dalszej perspektywie mamy oczywiście rzucenie świata na kolana i siedmiocyfrowe zasoby na naszych kontach w Szwajcarii. 

Na koniec pozostawiam Tobie decyzję, jakie będą ostatnie słowa do Czytelników Perkusisty.

Pozdrowienia dla wszystkich Czytelników Perkusisty! Zapraszam na www.thesisband.com, gdzie możecie pobrać debiutancki album Thesis "Channel 1" i do zobaczenia na koncertach!

Rozmawiał: Marcin Kamiński



Galeria

Pozostałe

Tommy Clufetos (Black Sabbath)

Dodano: 08.12.2016

Ostatni marsz Black Sabbath przez światowe stadiony i hale koncertowe. Najważniejszy zespół w historii muzyki metalowej przechodzi do historii i żegna się z fanami.

czytaj dalej

Luke Holland

Dodano: 01.12.2016

Luke to rocznik 1993 i jest doskonałym przykładem na to, jak nowe technologie wpłynęły na świat bębnów. Młody muzyk gra oczywiście w typowym zespole scenicznym, ale dla większości perkusistów jest on postacią znaną głównie z filmów na Youtube.

czytaj dalej

Szymon "Kanister" Jędrol

Dodano: 25.11.2016

Dla wielu punkowe granie nie idzie w parze z techniką i dobrymi muzykami. Z jednej strony coś w tym może i było 30 lat temu, z drugiej im prostsza muzyka, tym trudniej zagrać wszystko dobrze i w punkt.

czytaj dalej

José i Tomek Torres

Dodano: 18.11.2016

Ojciec nagrał kilkadziesiąt płyt z największymi gwiazdami naszej sceny muzycznej. Syn gra w jednym z najbardziej rozchwytywanych polskich zespołów rockowych.

czytaj dalej

Matt Nicholls (Bring Me The Horizon)

Dodano: 31.10.2016

Od małych metalowych klubów po wielkie hale jako gwiazda wieczoru. Minęło już 12 owocnych lat działalności Bring Me The Horizon.

czytaj dalej
Zobacz wszystkie
Reklama