Meinl Byzance - Historia

Dodano: 11.03.2018

Jaka była droga Meinl do stworzenia rodziny talerzy Byzance? Wielkiej rodziny blach, która stała się wizytówką firmy. Przedstawiamy obfitującą w masę ciekawostek historię talerzy Meinl.

Powstanie serii Meinl Byzance było naszym zdaniem na tyle ważnym wydarzeniem, że odnotowaliśmy ten fakt w naszym specjalnym zeszłorocznym wydaniu Perkusisty (7/2017) opisującym najważniejsze wydarzenia w historii perkusji. Nie ma wątpliwości co do tego, że Meinl zmienił równowagę sił na rynku perkusyjnym.

Znaczenia powstania serii Byzance nie da się przecenić, szczególnie gdy patrzymy z perspektywy samego producenta. Meinl był jako ten czwarty w gronie tzw. Wielkiej Czwórki Producentów Talerzy (Zildjian, Paiste, Sabian, i właśnie Meinl) i traktowano ich nieco z przymrużeniem oka.

Kim jesteśmy?

Niemieckie produkty nie do końca były traktowane jako te w pełni zawodowe (seria King Beat), chociaż właśnie taka była początkowa (serie Romen) idea Meinl Cymbals – tworzyć talerze dla początkujących, podczas gdy reszta ówczesnych producentów miała się skupiać na blachach zawodowych.

Po roku 1981 sytuacja uległa zmianie, ponieważ wszystkie firmy zaczęły oferować blaszki z pułapu tzw. entry level. Magazyn Meinl był pełny i firma zdecydowała się na absolutnie brawurową decyzję. Prawie 30.000 (tak, trzydzieści tysięcy!) talerzy zostało odesłanych i z powrotem przetopionych. Stworzono nowe projekty brzmieniowe oraz wizualne i tym samym narodziła się seria Streamer (1982). Seria przyjęła się na rynku i ciekawostką jest to, że dopiero wtedy Meinl zaczął korzystać ze znanego nam systemu miary calowej. Później powstały też nowe serie ekonomiczne jak Meteor i Laser (obie 1983), wreszcie kolejny sukces komercyjny w postaci Headliner (1984).

Jak wiadomo Byzance to seria produkowana w Turcji, kolebce talerzy perkusyjnych. Nie jest to jednak pierwszy mariaż Niemców z zagraniczną fabryką. Właśnie w okresie powstawania serii Headliner skierowano swoje zainteresowanie w stronę drugiego kraju uznawanego za kolebkę talerzy, do Chin. Tak powstała seria Dragon, produkowana w Wuhan. Nie trwało to długo, ponieważ Chińczycy mocno zapracowali sobie na pejoratywne skojarzenie słowa „chińszczyzna”.  Tak czy inaczej Meinl wykonał pierwsze odważne ruchy do tego, żeby się samemu zdefiniować.

 

Stabilizacja

Kolejny krok to śledzenie sytuacji rynkowej i tego co się dzieje w muzyce. Tak powstała pierwsza rodzina talerzy Meinl o nazwie Profile. Była to reakcja na coraz większą popularność muzyki opartej na elektronice. Rodzina składała się z trzech serii: High Tech, Rock Velver i Volcanic Rock. Była to rodzina talerzy oparta na maszynowym kuciu i dużej powtarzalności. Mamy wciąż połowę lat 80 i Meinl wychodzi z nową serią dla absolutnych maniaków ostrego uderzenia –  Raker. Pojawia się także seria kolorowych blach! Tak, meinl miał w swojej ofercie blachy kolorowe, były to Headliner Colored (czarne, niebieskie, zielone, czerwone, żółte). Produkty firmy ewoluowały i powstawały nowe pomysły (Laser Time, Marathon) wreszcie ukazuje się Reference Class, która jest istotna z tego względu, że była to pierwsza seria powstała przy współpracy z endorserami. Tych w tym okresie jeszcze nie było zbyt wielu. Kolejny etap działalności na tym polu zaowocował Tri Tonal czyli blachami powstałymi ze współpracy z Billym Cobhamem. Jesteśmy już w latach 90 i obserwujemy kolejne nowości w postaci Livesound oraz Lightning (w tej serii tylko crashe i splashe).

 

Ostatnia prosta do Byzance

Meinl szukał spektakularnych rozwiązań, więc inne firmy zaczęły się Niemcom coraz bardziej przyglądać. Oczywiście pojawiały się oskarżenia o kopiowanie pomysłów, ale taki proceder jest praktykowany przez całą Wielką Czwórkę także (a raczej - szczególnie) dziś. Ekipie Meinl nie brakowało jednak własnych pomysłów. Przykładem jest chociażby Custom Cymbal Shop z 1995 roku. Wykonane w trzech wykończeniach (regular, brilliant i champagne ‘64) przeznaczone były dla wybranych dilerów. Były to blachy produkowane w głównej mierze ręcznie, a oferta obejmowała takie nietypowe instrumenty jak np. ride 25 i 26 cali. Niestety pod kątem komercyjnym Custom Shop nie przyjął się na rynku.   

Przyszedł też czas na talerze z półki półprofesjonalnej i tu mamy ciekawostkę, o której mało kto wie. O ile talerze Classics są znane większości to Classics XL są bardzo intrygujące, dlaczego? Były to blaszki w wymiarach pokroju 20,5, 14,5 itp., czyli zupełnie niestandardowe. Obecnie rodzina Classics to nomen omen klasyczne Classics, Cassics Custom, Classics Custom Dark i Extreme Metall. Mamy wreszcie rok 1999 i serię Amun, która wykonana z brązu B8 (jak większość blach Meinl do tego czasu) podbiła serca bębniarzy i bardzo poważnie zainteresowała profesjonalnych perkusistów, którzy sceptycznie podchodzili do blach Meinl. Amun zakończyły oficjalnie swój żywot w 2007 roku. Po eksperymentach z rozmiarami, firma zaczęła eksperymentować z brzmieniami, dzięki czemu wykrystalizowała się rodzina talerzy Generation X. Wykonane z tajemniczego brązu FX9 (69% miedź, 15% cynku, 15% magnezu i 1% aluminium) przykuwały uwagę wyglądem i brzmieniem, pasującym głównie do szybkich akcentów i elektronicznych podkładów. Rok 2001 to także narodziny innej serii…

 

Byzance

Do fabryki zadzwonił telefon z ciekawą ofertą. Turecki majster Murat Diril zaoferował firmie swoje usługi, zaoferował firmie produkcję talerzy w oparciu o brąz B20, który wciąż gdzieś Meinlowi umykał. Niemcy dostarczyli obsługę logistyczną, światowy marketing i maszyny, które opierały się na tradycyjnych technikach tworzenia talerzy, ale też nowoczesnych sposobach jakie wcześniej praktykowane były w Meinl. Ponadto samo wykończenie blaszek miało miejsce w Niemczech i dotyczy ono nie tylko kosemtyki, ale też chociażby piaskowania jak to jest w serii Vintage, ale zanim powstała seria Vintage minęło kilka lat. Byzance miały swój oficjalny prasowy debiut podczas Messe w 2003 roku. Mamy je obecnie w sześciu wersjach: Traditional, Dark, Brilliant (2005), Extra Dry (2007, wersja Dry z 2004), Jazz (2007), Vintage (2010).

Powstanie tej rodziny blach ma także jeszcze jedno znaczenie o charakterze globalnym. Firma wprowadziła ideę tworzenia rodzin blach, która zaczyna być implementowana z premedytacją w innych firmach. Weźmy takie talerz K w Zildjian, które mamy w kilku wersjach (np. Hybrid, Dark czy najnowsze Sweet). Zerknijmy na katalog Paiste i talerze Signature. Meinl rozwija ten kierunek, czego przykładem są blachy Pure Alloy, produkowane obecnie z brązu B12. Mają się one doczekać kolejnych wersji.