Zarządzanie karierą

Dodano: 15.03.2019
Autor: Maciej Nowak

W ostatnim numerze Perkusisty (12/18) gościliśmy na okładce Kerima Lechnera, austriackiego bębniarza, który opowiedział o tym, jak duże znaczenie ma w tych czasach zarządzanie własną karierą. Temat teoretycznie oczywisty, ale w Polsce wciąż marginalizowany. Efekty są, jakie są…

W dobie tak dużego napływu informacji nasza percepcja ma problemy z przyswojeniem i zapamiętaniem tego, co się pojawiło przed naszymi oczami. Szum informacyjny oraz korzystanie z tych samych źródeł w ten sam sposób powoduje, że teoretycznie docieramy z przekazem do jakiegoś grona osób, ale natychmiast jesteśmy przykrywani kolejnymi wiadomościami. Dużo i o niczym, tak to mniej więcej teraz wygląda. Mówiąc inaczej, niby jesteśmy, ale w pamięci – szczególnie u osób, których nie znamy – zapisać się jest ciężko. W takiej sytuacji należy zadbać o to, by móc się czymś wyróżnić i stopniowo budować swoją markę, swój znak towarowy, z którym będziemy kojarzeni, który pomoże nam osiągnąć cele, jakie sobie postawimy. W zasadzie w tej chwili zostało podane całe rozwiązanie.

Pamiętajmy też, że mówimy tu o karierze perkusyjnej, a nie internetowych gwiazdkach, jak np. dwa wyjące glonojady czy inne błazenady. Nie zmienia to faktu, że w obecnej dobie komentarzy z każdej strony jesteśmy wystawieni na różne dziwne opinie. Szczególnie, gdy chcemy wyjść szerzej do ludzi, zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo największym szczęściem jest rzucenie błotem. „Oczywiście bardzo miło czuć, że ktoś docenia to, co robisz, a nie do końca jest miło, jak jest odwrotnie! Nauczyłem się bardzo dawno temu, że nie jesteś w stanie zadowolić każdego, więc przestałem wtedy próbować to robić.” – Dave Weckl.

Sposób prowadzenia kariery w wykonaniu Dave’a Weckla jest wzorcowy!

SZCZĘŚLIWA TRZYNASTKA

„Musisz robić wiele dodatkowych rzeczy, które nie zawsze wiążą się z zarobkiem. Dostajesz zapłatę za koncert, za nagranie, ale praca nad wizerunkiem to już zupełnie inna sprawa.” – Kerim Lechner.

Niezależnie od tego, jaki mamy pomysł na siebie, w jaką stronę podążamy lub też nawet na jakim poziomie jesteśmy, warto wykonać kilka czynności, które nie są kosztowne pod kątem finansowym, ale jak się okazuje dla wielu narzekających perkusistów są ciężkie do wykonania z racji braku chęci zainwestowania czasu i energii. Praktycznie każdy bębniarz, który wprowadzi w życie wszystkie poniższe punkty nie pożałuje, chociaż wiadomo, że niektórzy są w takim miejscu swej perkusyjnej drogi, że wystarczy wykonać tylko kilka kroków celem ustabilizowania i wzmocnienia pozycji.

1. STWÓRZ SWOJĄ BAZĘ MEDIALNĄ

Żyjemy w świecie opartym w dużej mierze na komunikacji internetowej. Profil Facebook, Instagram to miejsca, które należy wykorzystać do swoich celów. Są, jakie są, dlatego tym bardziej trzeba zadbać, by nam służyły. Przede wszystkim tworzymy bazę i sieć kontaktów, niezbędną do wymiany informacji. Bardzo duże wrażenie robi własna witryna internetowa, szczególnie teraz, gdy rolę stron domowych przejął właśnie Facebook. Nawet prosta strona z trzema punktami w menu jest doskonałą wizytówką. Do tego adres z własną domeną i wygląda to profesjonalnie, a koszty przecież nie są teraz kosmiczne. Nie ma co ukrywać, ogromna większość pracy to efekt wyrobionych znajomości i kontaktów.

2. CHODŹ NA JAM SESSIONS

Jest to jeden z ważniejszych punktów, który żywcem wyciągnięty jest z najbogatszego, ale jednocześnie najbardziej brutalnego środowiska muzycznego, czyli USA. Najczęściej pracę otrzymujemy nie od perkusistów, tylko innych muzyków, ale nawet, kiedy idziemy w kierunku reprezentowania danej marki perkusyjnej (a nie ma tam za dużo wolnych miejsc) trzeba udzielać się na scenie z innymi muzykami. Warunki i okoliczności to już inna sprawa, ważne jest, by szlifować się na scenie zarówno pod kątem muzycznym, jak i charakteru. Zapytajcie Jojo Mayera – przeniósł się ze Szwajcarii do Nowego Jorku i w ten sposób zbudował swoją pozycję.

3. NIE ZRZYNAJ

Miało być „nie kopiuj”, ale wersja dotycząca zrzynania jest bardziej dosadna, a to z racji tego, że jest to wielka bolączka współczesnych muzyków. Istny atak klonów, które albo podążają za modą, albo przekraczają granicę inspiracji. Jest jeden Mark Guiliana, jest jeden Eloy Casagrande. Nikt nie będzie lepszym Mikem Portnoyem niż Mike Portnoy. Wszyscy muzycy potrafią być wielką inspiracją i tego najlepiej się trzymać, bierz przykład. Naszym celem jest stworzenie własnej tożsamości. Nawet Eric Singer z KISS w makijażu i stroju Petera Crissa wciąż jest sobą, bo wcześniej zbudował tak silny wizerunek Erica Singera. Przestając kopiować stajesz się oryginalny, nie zawsze odkrywczy, ale z pewnością oryginalny, a to w zupełności może wystarczyć. Nawet grając w zespole trybucie, działaj poza pracą, tworząc swój styl.

4. TRZYMAJ FORMĘ POPRZEZ ROZWÓJ

Pod każdym względem. Zarówno czysto fizycznie, jak i instrumentalnie, a to wiąże się z tym, że musisz nieustannie poszerzać swoją wiedzę. Nie oznacza to, że nawet na komunii siostrzeńca masz tłuc w stół paradidle sztućcami, ale bądź czujny. Nigdy nie wiesz, kiedy może się przytrafić jakaś okazja, która stanie się dla ciebie przełomową, ale będzie wymagać czegoś minimalnie więcej niż potrafisz w danej chwili. Nie chcesz akurat przerabiać starych ćwiczeń? Znajdź jakieś nowe, zupełnie nieznane do tej pory, których rok temu byś nie ruszył! Jednocześnie poszerzasz swój repertuar i nie rdzewiejesz. Ćwicz czytanie nut, to nigdy nie zaszkodzi. Nawet Michał Dąbrówka po swoich największych sesjach, uderzył ostatecznie do USA celem doszkolenia tej umiejętności.

5. GOSPODARUJ MĄDRZE WOLNYM CZASEM

Każdemu należą się wakacje, racja. Święta z rodziną też bywają przyjemne, ale poza tym jest mnóstwo rzeczy do zrobienia, zawsze! Nie masz akurat żadnego grania? Zajmij się uzupełnieniem materiałów w swoich mediach, odpowiedz na zaległe maile, oddzwoń na nieodebrane połączenia, nawet po kilku dniach. Pójdź na pocztę i wyślij przesyłki. Idź do klubu na koncerty innych muzyków. Nie musisz grać na scenie, by nawiązać pierwsze kontakty. No i wreszcie zadziałaj perkusyjnie w dodatkowych dziedzinach np. nagraj jakiś film perkusyjny. Może później nie będzie na to czasu, a teraz – skoro nic się nie dzieje – może dobrze się zaprezentować z innej strony. A to oznacza, żebyś nauczył się podstaw realizacji nagrań i videofilmowania!

6. DBAJ O JAKOŚĆ

Cokolwiek publikujesz musi mieć to jakość, a to da się ogarnąć nawet prostymi narzędziami. Jak coś budzi twoje wątpliwość sprawdź to. Staraj się kontrolować materiały na twój temat, które trafiają do Internetu. Jeżeli ktoś cię nagrywa, poproś o autoryzację. Jeżeli ktoś opluje cię jadem, że gwiazdorzysz tzn. że nie ma pojęcia, o co chodzi. Ludzie w temacie to docenią, bo wiedzą, że mają do czynienia z człowiekiem świadomym. Trzymaj się stylu, jaki sobie obrałeś i pielęgnuj go. Doskonałym przykładem jest tu Maciek Gołyźniak, który na przestrzeni 4 lat stworzył jedyną i niepowtarzalną markę. Podobnie Bartek „Szopix” Czerniachowski, który nie opublikuje filmu nagranego z biodra jakimś długopisem. Inferno także nie życzy sobie publikacji rzeczy, które pozornie są fajnie, ale nie wpisują się w jego wizerunek sceniczny.

7. NIE DAJ SIĘ WCIĄGAĆ W INTERNETOWE GÓ*NOBURZE

Dotyczy to głównie aktywnego udziału w dyskusjach na forach internetowych, gdzie często wątki przekształcają się w jakąś zajadłą, bezproduktywną kłótnię. Masz swoją bazę medialną, trzymaj się jej i dopiero, jak zwrócisz uwagę, że coś jest ważne skomentowania, wtedy zareaguj, chociażby poprzez odpowiedź za pomocą swoich mediów, ale pamiętaj przy tym, by nie dawać się sprowokować. Często najlepszą metodą jest zignorowanie antagonisty. Chcesz uczestniczyć aktywnie w życiu w sieci? Udzielaj się u innych, gdy masz coś pozytywnego do przekazania, ale też nie wpadaj w przesadne słodzenie. Mąciciele, mądrale i lizusy są tak samo denerwujący.

8. UCZ SIĘ JĘZYKÓW

Wymaga to oddzielnego odnotowania, ponieważ poziom znajomości języków obcych wśród perkusistów z doświadczeniem, ale wciąż szukających pracy jest tragiczny! Granice w Europie mamy otwarte, firmy dystrybucyjne z Niemiec zdominowały nasz rynek, ale jak przychodzi do tego, że są środki, by wysłać kogoś na pokazy, warsztaty, prezentację do Rumunii, Bułgarii czy na Węgry to okazuje się, że nie bardzo jest kim orać! Jak mamy dostać zlecenie pracy z Francji czy Skandynawii, jak muzyk ma język angielski na poziomie „Yes I don’t”. Czesi, Węgrzy atakują wszystko, co się da, a u nas ciężko kogoś polecić na festiwal do Czech, no chyba, że nic nie będzie gadał.

Michael Schack podkreśla, że znajomość języków otworzyła mu nowe rynki pracy.

9. INTERESUJ SIĘ SPRZĘTEM

To twoje narzędzie, tym się wyrażasz, za tym się prezentujesz. To nie drumla, grasz na prawdziwym meblu, który wszyscy nie tylko słyszą, ale też widzą. Dobrze wiedzieć, jakie brzmienia pojawiły się na rynku, co możesz zmienić, usprawnić, wypróbować. Poza tym jest tu jeszcze jeden istotny aspekt. Dążenie do znajomości lub jej rozwijanie z reprezentantem marki perkusyjnej, która cię interesuje, oczywiście wszystko w granicach pewnych zasad. Pamiętaj, że przez te firmy przewija się cała armia osób, związanych z wieloma wydarzeniami muzycznymi. Informacje przechodzą bardzo szybko. Dobrze jest więc być w telefonie kogoś, kto ma wpływ na to, co się dzieje. Kto wie, z jaką propozycją się do ciebie zgłosi pewnego dnia.

10. SZANUJ SIĘ

Ciężki do wyczucia temat spieniężania swojej aktywności. Dąż do tego, by znać swoją wartość. Wiedz, kiedy trzeba się pojawić i zagrać lub zrobić coś za darmo, kiedy za zwrot kosztów, a kiedy zażądać konkretnej zapłaty. Nie próbuj zaniżać wartości danej pracy, to mocno bije rynek i tym samym twoją przyszłość. Pamiętaj, że ludzie bardzo szybko przyzwyczajają się do tego, że mogą kogoś wykorzystywać, co nie znaczy, że nie masz być pomocny. Nauka mówienia „nie” w odpowiedniej sytuacji w odpowiedni sposób nie jest prosta. Nie dziaduj i nie skamlaj! Publikowanie tekstów, że zagrasz cokolwiek, bo się zwolnił termin, wygląda żenująco, od łatania takich dziur jest poczta pantoflowa, którą przecież masz wypracowaną poprzez stworzoną sieć kontaktów, prawda? Wypracowałeś ją?

11. ZNAJ SWOJE MIEJSCE

Każda forma działania w świecie bębnów rządzi się swoimi prawami, ale najczęściej rola perkusisty sprowadza się wyłącznie do działania, a nie wymądrzania się. Posypią się bębny – posypią się wszyscy, jest to prawda, którą wszyscy znamy, ale liderzy nie zawsze to odpowiednio doceniają, więc nie spodziewaj się noszenia na rękach. Nie politykuj, twoje opinie na temat stanu państwa czy religii zachowaj dla siebie i grona bliskich, chyba, że już osiągnąłeś poziom autorytetu, bo kariery perkusisty na tym nie zbudujesz. Nie pouczaj liderów, szefów muzycznych i kierowników projektów. Możesz dać swoje sugestie, ale to oni podejmują decyzję. Interweniuj tylko wtedy, gdy dzieje ci się faktycznie krzywda. Jak masz siedzieć z tyłu, to siedź. Jak masz grać ciszej, to graj, jak masz grać mniej, to graj mniej! A jak ci się to skrajnie nie podoba, odejdź.

12. WYCIĄGAJ WNIOSKI, OBSERWUJ, INWESTUJ, PLANUJ

Zasada, która jest tak samo prosta, jak i ważna. Niestety, jej lekceważenie jest przyczyną wielu upadków, a lekceważy się ją często. Sprawdź, co jest przyczyną niepowodzenia i nie szukaj na wszystko wymówek! Najpierw zacznij od siebie, nie musisz przecież afiszować się wnioskami. Za mało czasu na przygotowanie? Jason Sutter miał jeden wieczór do nauki 5 piosenek Soundgarden na przesłuchanie (zwycięskie) do Cornella. Wyciągaj wnioski także z działań innych, nie musisz pisać na ten temat doktoratów, wystarczy, że zastanowisz się nad jakimś wydarzeniem. Jednocześnie na bazie obserwacji i wniosków inwestuj w siebie, pozostań w ruchu.

13. SZANUJ INNYCH

Nie jesteś pępkiem świata, dookoła pracuje wiele osób, które też chcą wykonać swoją robotę. Wielkim wyrazem szacunku do innych jest zwykła punktualność. Mało sympatyczna obsługa sceny czy studia? Nie odpłacaj im tym samym. Słowa „dziękuję” i „proszę” nie palą w usta, odpowiadaj na pytania i stosuj się do uwag osób, które pełnią określoną funkcję. Nie stój jak kołek i pomóż, jak widzisz, że sytuacja jest napięta. Nawet, jak dorobisz się technicznego, robota musi być wykonana. To, co dzieje się w garderobie, zostaje w garderobie. Nie kłap ozorem o ewentualnych spięciach i niejasnościach w zespole. Nie pal za sobą mostów. Ludzie krążą w branży. Masz duży wpływ na to, jak wyglądają ewentualne rozstania i to ty pozostań tym, który wyszedł z klasą i podniesioną głową.

Na koniec jedno zdanie podsumowania wszystkich trzynastu punktów – samo się nie zrobi!