Zza ucha - Bossa Nova: Nowe oblicze

Zza ucha
Łukasz Icanraz Sarnacki
Dodano: 20.08.2018

Ideą moich warsztatów jest ukazanie, jak istotnym elementem gry na perkusji w muzyce metalowej, głównie w jej najmocniejszych odmianach – black czy death metal, stanowi muzykalność.

Naszym celem głównym jest muzyka, która wychodzi z naszych uderzeń, które generujemy swoim ciałem. Na podstawie kilku tematów chciałbym otworzyć wam oczy na to, jak szerokie spektrum możliwości daje nam zestaw perkusyjny. W naszej serii nie zabraknie także czysto ekstremalnych patentów, ale zostaną one podane na nieco innej tacy. Zaczynamy dość nietypowo...

TEMAT: BOSSA NOVA – NOWE OBLICZE

Jak ma się bossa nova do ciężkiego rocka? Gdzie muzyka latynoamerykańska, a gdzie black metal? To dwa skrajne bieguny, które wbrew pozorom mogą mieć ze sobą sporo wspólnego. Po kolei.

Bossa Nova – (port. «nowa fala», «nowy trend») – styl muzyki brazylijskiej, który powstał i rozwinął się w latach 50. i 60. XX w., spopularyzowany przez Antônio Carlosa Jobima, Viniciusa de Moraesa, Elizeth Cardoso, Badena Powella de Aquino i João Gilberto. Dziś jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych stylów muzyki brazylijskiej na świecie. (za Wikipedią)

Przykład I

Mamy tutaj standardową formę bossa nova, zagraną w najbardziej klasyczny sposób. Zwróćcie uwagę na to, co grają nogi: prawa nadaje ciągły puls, przypominający bicie serca, lewa natomiast cyka hi-hatem na drugą i czwartą ćwierćnutę. Ręce grają układ charakterystyczny dla bossa nova.

Przykład II

Tutaj zaczynamy naszą zabawę w przerobienie tego na styl metalowy. Nasza prawa noga gra dalej w ten sam sposób. Lewa wędruje na lewą stopę i gra normalne uderzenia zamiast cykanego hi-hatu, przez co mamy 3 ósemki grane nogami w układzie L-R-R w kółko. Prawa ręka gra razem ze stopami na ride, akcentując każde trzecie uderzenie na bellu. Lewa natomiast zamiast na obręczy gra normalne uderzenia w werbel. Przy odpowiedniej dynamice i tempie nasza bossa nova staje się potężnym grooviącym rytmem.

Przykład III

Tutaj mamy właściwie to samo, co w Przykładzie II – z tą różnicą, że gramy ciągiem stopami szesnastki.

Bossa nova to tylko przykład, który mnie osobiście urzekł. Bardzo mi się podoba układ koordynacyjny tej formy rytmicznej i szczerze polecam wszystkim opornym na obcowanie z czymkolwiek innym niż klasyczne metalowe patterny. Jak widać na załączonym przykładzie, inspiracje są wszędzie, wystarczy tylko wyciągnąć po nie rękę. Mam nadzieję, że przy okazji obcowania z naszą odmienioną bossa novą będziecie mieli tak samo dużo zabawy, co ja. Dodatkowo na przykładach video pokazuję oddzielnie pracę wszystkich kończyn w bardzo wolnym tempie. Będzie mi miło, jeśli zechcecie podzielić się ze mną swoimi postępami i spostrzeżeniami. Bez problemu znajdziecie mnie na niebieskim portalu społecznościowym.

 

Bawcie się dobrze!
Łukasz Icanraz Sarnacki