Zza ucha - Tomy – klucz do umuzykalnienia rytmów

Zza ucha
Łukasz Icanraz Sarnacki
Dodano: 08.10.2018

Ideą moich warsztatów jest ukazanie, jak istotnym elementem gry na perkusji w muzyce metalowej, głównie w jej najmocniejszych odmianach – black czy death metal, stanowi muzykalność.

Naszym celem głównym jest muzyka, która wychodzi z naszych uderzeń, które generujemy swoim ciałem. Na podstawie kilku tematów chciałbym otworzyć wam oczy na to, jak szerokie spektrum możliwości daje nam zestaw perkusyjny. W naszej serii nie zabraknie także czysto ekstremalnych patentów, ale zostaną one podane na nieco innej tacy. Tym razem na tapetę bierzemy:

TEMAT: TOMY – KLUCZ DO UMUZYKALNIENIA RYTMÓW

Utwór: „War Eternal” – Arch Enemy (Music: Michael Amott / Nick Cordle)
Gitara: Łukasz Icanraz Sarnacki

Nie od dziś wiadomo, że tomy potrafią każdy, nawet najbardziej banalny metalowy groove, zamienić w złoto. Nie trzeba szukać daleko – klasyczne zagrywki z „Territory” Sepultura, „Pull Harder On The Strings Of Your Martyr” Trivium, „People=Shit” Slipknot to tylko wierzchołek góry lodowej. Ja posłużę się utworem „War Eternal” zespołu Arch Enemy. Daniel Erlandsson w tym utworze wprawdzie gra nieco oszczędniej lewą ręką niż ja w prezentowanym przykładzie, ale to jest nieistotne. Ten utwór to tylko przykład. Celowo nie gram tutaj nuta w nutę z oryginałem, aby pokazać wam, jak dużo można zrobić z pozornie kompletnym już groovem. W materiałach video zaczynamy od kompletnej już formy (tempo 155bpm), ale aby do tego dotrzeć najpierw przyjrzyjmy się temu od podstaw.

Przykład I

Mamy tutaj prezentację tego, co gra prawa ręka w tempie 110bpm.

WAŻNE! Zdaję sobie sprawę z tego, iż nie każdy posiada drugi hi-hat po prawej stronie zestawu, dlatego też swobodnie możecie to samo grać na ride, crashu czy china. Każda blacha nada się do tego doskonale.

Przykład II

Tutaj widzimy, jak gra lewa ręka (110bpm).

Przykład III

Po opanowaniu tego, co robi prawa i lewa ręka, staramy się to złożyć do kupy.

Przykład IV

Do rąk dodajemy ciągłe stopy grane szesnastkami i mamy nasz cel. Pamiętajcie, zawsze zaczynajcie od wolnego tempa. Musicie czuć się z tym groovem swobodnie. To nie może być zagrane byle jak. Precyzja jest siłą tego typu zagrywek i tutaj nie ma drogi na skróty. Na materiałach video prezentuję to samo w dwóch tempach – 110 bpm i 155 bpm. Jeśli nie czujecie się dobrze w tempie 110bpm to znajdźcie takie, w którym będzie wam wygodnie. To nie wyścigi.

„War Eternal” jest tylko inspiracją. Równie dobrze mogłem tu przytoczyć cokolwiek innego. Ciekawostką jest to, że słuchając tego rytmu w pełnym miksie w oryginalnej wersji, tak naprawdę nie do końca wyłapujemy te tomy. Jest to smaczek, na który w pierwszej kolejności w ogóle nie zwracamy uwagi.

Pamiętajmy, że w bębnach musimy dążyć do tego, aby brzmieć, jak my – jak ja i ty, i każdy z osobna. Nie możemy dążyć do tego, aby brzmieć tak samo. Każdy z nas ma inną wrażliwość i różnie interpretuje dźwięki i sytuacje muzyczne. Miejcie oczy i uszy szeroko otwarte, dążcie do tego, aby muzyka stawała się waszym środkiem wyrazu emocji i aby była waszym sposobem komunikacji. Wtedy wejdziecie na nieodkrytą ścieżkę dążenia do własnego stylu. Jak już ją odnajdziecie to dbajcie o nią i bądźcie sobą. Bądźcie jacyś.

Powodzenia!
Łukasz Icanraz Sarnacki

P.S. Będzie mi miło, jeśli zechcecie podzielić się ze mną swoimi postępami i spostrzeżeniami. Bez problemu zajdziecie mnie na niebieskim portalu społecznościowym.