stdClass Object
(
    [id] => 4130
    [categories_id] => 1973
    [categories_type_id] => 1511
    [catalog_firm_id] => 306
    [ulubionykiosk_id] => 2975
    [users_last_edit_id] => 770
    [assets_id] => 
    [name] => Zildjian K Sweet
    [alias] => zildjian-k-sweet
    [introtext] => 

Zgodnie z naszymi prognozami, Zildjian rozwija swoją serię talerzy K. W tym roku pojawiły się talerze o nazwie Sweet. Interesujące rozmiary, ciekawe wykończenie, a jak to wygląda podczas gry?

[fulltext] =>

Powstała już całkiem spora rodzinka w serii K, chociaż w odróżnieniu od zeszłorocznych K Custom Special Dry, prezentowana seria Sweet nie należy do kategorii Custom, ale tak naprawdę nie ma to większego znaczenia. Blachy miały swoją oficjalną premierę zaraz przed targami NAMM, kiedy to Paul Francis z Zildjian prezentował w bezpośredniej transmisji walory blach. Wiadomo, ciężko się spodziewać, żeby firma powiedziała cokolwiek złego na temat swoich produktów. My za to możemy i ciekawe, czy coś takiego znajdziemy.

Pamiętajmy też, że w serii A znajduje się już grupa trzech ride’ów o nazwie Sweet.

BUDOWA

Talerze wykonane są w wersji tradycyjnej. Główki blach są surowe z wyjątkiem talerzy ride, co oczywiście wpływa na brzmienie. Sam wygląd od razu nasuwa skojarzenie w stronę ciemniejszych, cieplejszych brzmień. Widać wyraźne ślady obróbki w postaci kucia i skrawania, ale tak, jak to jest zawsze w takich wypadkach w Zildjian, jest to taki kontrolowany nieład śladów kucia. Dlaczego? Odsyłamy na naszą stronę www.magazynperkusista.pl, gdzie opisujemy wizytę w fabryce i jedną ciekawą obserwację w tej kwestii. Profil blach jest ciekawy, ponieważ są one stosunkowo płaskie, oczywiście nie biorąc pod uwagę wyraźnego bella. Ciekawe jest to, że same krawędzie są cieńsze. Kiedyś taki zabieg zastosowano w serii Alchemy u Istanbul Agop. Pomysł się sprawdził, tylko, że Turcy nie do końca to dopracowali i nie wiedzieli, jak to rozwinąć.

ROZMIARY

Zildjian zdaje się mocno obserwować, jak wyglądają współczesne trendy muzyczne. Seria K Sweet to raczej duże rozmiary blach, ale bez przesady. Hi-haty nie są dostępne w wersji 14”, co może być sporym zaskoczeniem. Na razie brak jest chinek i splashy. Szczególnie china może być ciekawa, biorąc pod uwagę charakter brzmieniowy całej serii.
W skład serii K Sweet wchodzą:
Ride: 21” i 23”
Crash: 16”,17”,18”,19” i 20”
Hi-hat: 15” i 16”

BRZMIENIE

Jasny i przejrzysty atak, wspomagany szerokim, ciepłym i ciemnym tłem. Zacznijmy od dwóch ponadwymiarowych hi-hatów. Czuć ich rozmiar, ale nie przytłaczają, szczególnie w przypadku naprawdę solidnego hi-hatu 16”. Dolny talerz jest znacznie grubszy w obu rozmiarach. W zasadzie można wydusić z nich wszystko, co chcemy, niezależnie od rodzaju muzyki. W rocku pohałasujemy, w jazzie będziemy sobie tykać. Kontrola nogą jest bez zarzutu. Crashe 16” i 17” to szybkie, akcentowe, pełne i soczyste blaszki. 18” i 19” mają również te elementy, z tym, że są to blachy poprzez rozmiar mocniejsze ze znacznie bogatszymi alikwotami. 20” to już kawał blaszyska, dobry do ride’owania, przy lżejszych uderzeniach w krawędź czuć gongowaty przydźwięk. Naszym faworytem jest ride 21”, który stanowi kwintesencję serii. 23” to już poważny rozmiar, ale rozbujany nie zasłoni nam całości. Bell w obu ride’ach jest solidnych rozmiarów i do tego wyrazisty w brzmieniu.

PRZEZNACZENIE

Z bólem musimy przyznać, że faktycznie ta seria jest bardzo uniwersalna - tak, jak to nam wciskał producent podczas premiery. Dlaczego z bólem? Bo jak producent opowiada takie rzeczy w momencie wprowadzania instrumentów na rynek, to od razu rodzi się pytanie, ile w tym marketingowego bełkotu, a ile prawdy. My od razu wyprostowaliśmy się jak surykatki, a tu okazuje się, że trzeba posypać głowę popiołem. Bełkot faktycznie jest w 90% przypadków. Tu mamy ten 10%. Ciekawe jest to, że mówimy o serii, gdzie blachy mają specyficzne rozmiary, dlatego taka uniwersalność jest tym bardziej imponująca. Pewne skrajne sytuacje muzyczne mogą nie być odpowiednie dla tych talerzy, ale w zasadzie w każdej stylistyce któraś z tych blach znajdzie się jako dobra składowa całego brzmienia.

REASUMUJĄC

Bardzo udana seria w wykonaniu Zildjian. Pełna perspektyw na przyszłość w oczekiwaniu na reakcję z rynku. Ta raczej będzie pozytywna, a w przypadku kontraktowych perkusistów Zildjian – zapewne entuzjastyczna (a co mają mówić…). Tu jednak trzeba przyznać, że jest się z czego cieszyć. Pamiętajmy, że blachy za nas nie zagrają, także te. Z racji dużych możliwości wymagają sprawnej i zdecydowanej ręki. Musimy wiedzieć, co chcemy osiągnąć i jaką rolę mają spełnić. Walenie bez opamiętania może skończyć się rozczarowaniem, bo nie mamy do czynienia z płaskimi w brzmieniu blachami o słabej dynamice. Tu można osiągnąć dużo, dlatego zachęcamy do odwiedzin dilerów Zildjian w Polsce. Tylko na żywo można sprawdzić ich charakter. Dostępne filmy na YouTube oferują czasami zupełnie odmienne brzmienia.

Dystrybutorem talerzy w Polsce jest firma Ada-Music (www.adamusic.pl)

[price] => 0.00 [price_old] => [meta_title] => [meta_description] => [meta_data] => [published] => 1 [date_modified] => 2018-08-08 08:50:15 [date_created] => 2018-08-07 08:58:50 [date_publish] => 2018-08-08 07:58:50 [date_publish_down] => 0000-00-00 00:00:00 [hits] => 0 [checked_out] => 0 [checked_out_time] => 0000-00-00 00:00:00 [ceneo_phrase] => [firm_name] => ZILDJIAN [firmId] => 306 [firmAlias] => zildjian [firmWww] => http://www.zildjian.com [categoryTitle] => Blachy [link] => /sprzet/testy-sprzetu/blachy/4130-zildjian-k-sweet [linkCategory] => /sprzet/testy-sprzetu/blachy )

Zildjian K Sweet

Dodano: 08.08.2018
Rodzaj sprzętu: Blachy
Dostarczył: ZILDJIAN

Zgodnie z naszymi prognozami, Zildjian rozwija swoją serię talerzy K. W tym roku pojawiły się talerze o nazwie Sweet. Interesujące rozmiary, ciekawe wykończenie, a jak to wygląda podczas gry?

Powstała już całkiem spora rodzinka w serii K, chociaż w odróżnieniu od zeszłorocznych K Custom Special Dry, prezentowana seria Sweet nie należy do kategorii Custom, ale tak naprawdę nie ma to większego znaczenia. Blachy miały swoją oficjalną premierę zaraz przed targami NAMM, kiedy to Paul Francis z Zildjian prezentował w bezpośredniej transmisji walory blach. Wiadomo, ciężko się spodziewać, żeby firma powiedziała cokolwiek złego na temat swoich produktów. My za to możemy i ciekawe, czy coś takiego znajdziemy.

Pamiętajmy też, że w serii A znajduje się już grupa trzech ride’ów o nazwie Sweet.

BUDOWA

Talerze wykonane są w wersji tradycyjnej. Główki blach są surowe z wyjątkiem talerzy ride, co oczywiście wpływa na brzmienie. Sam wygląd od razu nasuwa skojarzenie w stronę ciemniejszych, cieplejszych brzmień. Widać wyraźne ślady obróbki w postaci kucia i skrawania, ale tak, jak to jest zawsze w takich wypadkach w Zildjian, jest to taki kontrolowany nieład śladów kucia. Dlaczego? Odsyłamy na naszą stronę www.magazynperkusista.pl, gdzie opisujemy wizytę w fabryce i jedną ciekawą obserwację w tej kwestii. Profil blach jest ciekawy, ponieważ są one stosunkowo płaskie, oczywiście nie biorąc pod uwagę wyraźnego bella. Ciekawe jest to, że same krawędzie są cieńsze. Kiedyś taki zabieg zastosowano w serii Alchemy u Istanbul Agop. Pomysł się sprawdził, tylko, że Turcy nie do końca to dopracowali i nie wiedzieli, jak to rozwinąć.

ROZMIARY

Zildjian zdaje się mocno obserwować, jak wyglądają współczesne trendy muzyczne. Seria K Sweet to raczej duże rozmiary blach, ale bez przesady. Hi-haty nie są dostępne w wersji 14”, co może być sporym zaskoczeniem. Na razie brak jest chinek i splashy. Szczególnie china może być ciekawa, biorąc pod uwagę charakter brzmieniowy całej serii.
W skład serii K Sweet wchodzą:
Ride: 21” i 23”
Crash: 16”,17”,18”,19” i 20”
Hi-hat: 15” i 16”

BRZMIENIE

Jasny i przejrzysty atak, wspomagany szerokim, ciepłym i ciemnym tłem. Zacznijmy od dwóch ponadwymiarowych hi-hatów. Czuć ich rozmiar, ale nie przytłaczają, szczególnie w przypadku naprawdę solidnego hi-hatu 16”. Dolny talerz jest znacznie grubszy w obu rozmiarach. W zasadzie można wydusić z nich wszystko, co chcemy, niezależnie od rodzaju muzyki. W rocku pohałasujemy, w jazzie będziemy sobie tykać. Kontrola nogą jest bez zarzutu. Crashe 16” i 17” to szybkie, akcentowe, pełne i soczyste blaszki. 18” i 19” mają również te elementy, z tym, że są to blachy poprzez rozmiar mocniejsze ze znacznie bogatszymi alikwotami. 20” to już kawał blaszyska, dobry do ride’owania, przy lżejszych uderzeniach w krawędź czuć gongowaty przydźwięk. Naszym faworytem jest ride 21”, który stanowi kwintesencję serii. 23” to już poważny rozmiar, ale rozbujany nie zasłoni nam całości. Bell w obu ride’ach jest solidnych rozmiarów i do tego wyrazisty w brzmieniu.

PRZEZNACZENIE

Z bólem musimy przyznać, że faktycznie ta seria jest bardzo uniwersalna - tak, jak to nam wciskał producent podczas premiery. Dlaczego z bólem? Bo jak producent opowiada takie rzeczy w momencie wprowadzania instrumentów na rynek, to od razu rodzi się pytanie, ile w tym marketingowego bełkotu, a ile prawdy. My od razu wyprostowaliśmy się jak surykatki, a tu okazuje się, że trzeba posypać głowę popiołem. Bełkot faktycznie jest w 90% przypadków. Tu mamy ten 10%. Ciekawe jest to, że mówimy o serii, gdzie blachy mają specyficzne rozmiary, dlatego taka uniwersalność jest tym bardziej imponująca. Pewne skrajne sytuacje muzyczne mogą nie być odpowiednie dla tych talerzy, ale w zasadzie w każdej stylistyce któraś z tych blach znajdzie się jako dobra składowa całego brzmienia.

REASUMUJĄC

Bardzo udana seria w wykonaniu Zildjian. Pełna perspektyw na przyszłość w oczekiwaniu na reakcję z rynku. Ta raczej będzie pozytywna, a w przypadku kontraktowych perkusistów Zildjian – zapewne entuzjastyczna (a co mają mówić…). Tu jednak trzeba przyznać, że jest się z czego cieszyć. Pamiętajmy, że blachy za nas nie zagrają, także te. Z racji dużych możliwości wymagają sprawnej i zdecydowanej ręki. Musimy wiedzieć, co chcemy osiągnąć i jaką rolę mają spełnić. Walenie bez opamiętania może skończyć się rozczarowaniem, bo nie mamy do czynienia z płaskimi w brzmieniu blachami o słabej dynamice. Tu można osiągnąć dużo, dlatego zachęcamy do odwiedzin dilerów Zildjian w Polsce. Tylko na żywo można sprawdzić ich charakter. Dostępne filmy na YouTube oferują czasami zupełnie odmienne brzmienia.

Dystrybutorem talerzy w Polsce jest firma Ada-Music (www.adamusic.pl)