stdClass Object
(
    [id] => 4127
    [categories_id] => 1976
    [categories_type_id] => 1511
    [catalog_firm_id] => 0
    [ulubionykiosk_id] => 2925
    [users_last_edit_id] => 768
    [assets_id] => 
    [name] => Porównanie naciągów: Aquarian, Attack, Code, Evans, Remo
    [alias] => porownanie-naciagow-aquarian-attack-code-evans-remo
    [introtext] => 

Często pojawiają się różne dyskusje, czy to w zamkniętym gronie towarzyskim, czy też w otwartej formie np. w Internecie na temat jakości naciągów poszczególnych firm. Dotyczy to zarówno brzmienia, jak i trwałości, a wszystko opiera się oczywiście o cenę. Pokusiliśmy się więc o test, jakiego u nas jeszcze nie było.

[fulltext] =>

Temat perkusyjnych membran stał się bardzo gorący po słynnych podwyżkach, mających na celu wyrównanie pułapu cen w całej Europie. Szkoda tylko, że Niemiec za swoją pensję może kupić znacznie więcej skór niż polski bębniarz. W związku z tym zaczęto szukać optymalnych rozwiązań, które uratowałyby portfel. W tym czasie na rynku pojawiły się dwie zupełnie nowe marki, brytyjskie Code i polskie WS Drumheads. Naciągi obu marek produkowane są w Chinach. Dodatkowo powrócił na rynek stary gracz w postaci membran Attack, na których od lat grają Eric Singer z KISS i Terry Bozzio. Oczy perkusistów z większą łaskawością skierowały się też w stronę membran Aquarian, na których swoje karkołomne partie wygrywa Tomek Łosowski. Dyskusja na temat membran wciąż jest gorąca, chociaż wiele osób pogodziło się ze stanem rzeczy.

A jaka jest rzeczywista różnica między tymi naciągami? Czy chodzi tu tak naprawdę jedynie o brzmienie?

Założenia – Podstawowym kryterium niniejszej prezentacji był wspólny mianownik zebranych naciągów. Membrany miały reprezentować ten sam charakter i być skierowane do tego samego odbiorcy w kwestii konstrukcji, a także stylistyki muzycznej. Ponadto musiały być to naciągi, które mają polską dystrybucję i można dostać je w rodzimych sklepach perkusyjnych (nie wszystkich), co najmniej poprzez drogę wysyłkową. Trzecim bardzo istotnym kryterium był sam fakt uniwersalności naciągów. Miały to być membrany w popularnej wersji, często kupowanej przez perkusistów. Braliśmy pod uwagę do wyboru naciągi jednowarstwowe i dwuwarstwowe w wersji powlekanej lub przezroczystej bez żadnych ringów wzmacniających i łat. Wybór padł na dwuwarstwowe powlekane z racji ich zwiększonej trwałości. Dodatkowo wybraliśmy trzy najczęściej wykorzystywane rozmiary z wyjątkiem wersji 16”), które powinny oddać charakter serii.

Udział biorą naciągi:

EVANS G2 – dystrybutorem w Polsce jest Music Dealer
REMO EMPEROR – dystrybutorem w Polsce jest Gewa Polska
AQUARIAN RESPONSE 2 – dystrybutorem w Polsce jest Music Info
CODE GENERATOR – dystrybutorem w Polsce jest Music Partners
ATTACK MEDIUM THIN – dystrybutorem w Polsce jest DrumStore

Dlaczego nie ma naciągów WS Drumheads, które też są dostępne na naszym rynku? Odpowiedź jest bardzo prozaiczna. W momencie przygotowywania niniejszego testu WS Drumheads było w trakcie testów nowych membran i nie było dostępnych odpowiedników, spełniających założenia testu.

Charakterystyka naciągów – Powyższe naciągi mają rozmiary 10”, 12” i 14” i są membranami białymi, powlekanymi. Dlaczego akurat powlekanie? Jest to bardzo delikatny proces produkcji, który ma miejsce na dalszym etapie składania membran w całość, co stanowi o jakości firmy. Membrany składają się z dwóch warstw, przy czym Evans, Remo i Aquarian to warstwy o grubości 2 x 7 mil każda (0,178 mm). Attack i Code to warstwy 2 x 7,5 (0,19 mm). Różnica wygląda teoretycznie znacząco, jednak w praktyce mówimy tu o 0,012 mm (dwunastu setnych milimetra). Można więc uznać, że mamy przed sobą 5 (w sumie 15 naciągów, bo w trzech rozmiarach) modeli, reprezentujących ten sam styl i przeznaczenie.

Ceny i dostępność

Jednym z głównych czynników, decydującym o zakupie naciągów, jest oczywiście cena. W przypadku Evans G2 membranę 10” można dostać za 58 zł, ale też i za 65. W przypadku 14” są to widełki 69-77 zł. Remo Emperor to przedział w przypadku 10” 58-67 zł, a w przypadku 14” między 69 a 80 zł. Prawdopodobnie można znaleźć w jakichś mniejszych sklepach muzycznych stare naciągi za niższą cenę. Aquarian Response 2 to kwota około 47 zł za rozmiar 10” i 60 zł za 14”. Ceny naciągów Code są podobne, może nieco niższe, chociaż tu w grę wchodzi inna kwestia, o której za chwilę. Naciągi Attack to także podobna półka cenowa (kolejno w cenie 42, 50, 68 zł).

Wszystkie wymienione naciągi są dostępne w Polsce, ale nie oznacza to, że można je dostać wszędzie od ręki. Najmniejszy problem jest w przypadku liderów, czyli Remo i Evans, z Aquarianem jest nieco słabiej, ale też nie powinno być problemów. Gorzej ma się sprawa z Code, które sam dystrybutor może mieć niemal natychmiast. Kwestia jedynie, żeby sklepy miały je w swojej ofercie, chociaż widzimy je w kilku miejscach w wersji przezroczystej. W przypadku Attack musimy kierować się prosto do dystrybutora, który jest również uznanym polskim sklepem perkusyjnym.

 

Miejsce – Celem uniknięcia kontrowersji, związanych często niską jakością prezentacji w Internecie, zdecydowaliśmy się zarejestrować test w studio Filipa „Heinricha” Hałuchy, uznanego muzyka i realizatora, którego studyjnym „konikiem” jest rejestracja bębnów, głównie w stylistyce rockowej i metalowej.

Heinrich House Studio – sprzęt do realizacji

Mikrofony:
Stopa: Sennheiser E602
Werbel: Shure SM 57/SM57
Tomy: Audiotechnica ATM230
HiHat: Shure SM7B
Ride: Heil PR20
Over Head: Audiotechnica AT4050 X2
Pomieszczenie: Audiotechnica AE5100
Ambient: Oktava MK12

Preampy:
Audient ASP 880
Audient ASP 800
Golden Age Project PRE 73 MK2
SPL Goldmike

Interfejs:
AD/DA RME UFX

Realizacja:
Filip „Heinrich” Hałucha

 

Perkusja – Zdecydowaliśmy się na wykorzystanie zestawu Tama Silverstar, który został dostarczony przez dystrybutora marki Tama w Polsce firmę Meinl Distribution. Wybór uzasadniliśmy większą dostępnością zestawu dla przeciętnego polskiego perkusisty, w odróżnieniu od zestawów półki premium za grube złotówki. Zestawy tzw. entry level (najtańsze) także nie wchodziły w grę z racji kaprysów, jakie miewają. Tama Silverstar reprezentuje średnią półkę i jest to zestaw odpowiedniej jakości. Większość perkusistów korzysta z bębnów z tego przedziału cenowego. Tym samym zostawiliśmy firmowe naciągi rezonansowe, jak to robi zdecydowana większość perkusistów. Wyniki testu na takim bębnie tym bardziej przekładają się na bębny półki premium.

Zestaw perkusyjny wykorzystany podczas testu

Tama Silverstar
Tomy: 10”, 12”, 14”
Werbel: Tama Soundworks 14”x 6,5” – Evans G1
Bęben taktowy: 20”x16” – Tama Powercraft II

Strojenie:
Tom 10” – A2,
Tom 12” – F2/F#2
Tom 14” – A1

 

Gra testowa – Jako testera naszych naciągów wybraliśmy Pawła „Pavulona” Jaroszewicza, bębniarza zespołu Hate, znanego również z zespołów Vader i Decapitated, a także naszego wieloletniego współpracownika i autora szkoły perkusyjnej Na Kowadle. Paweł został poproszony o odłożenie świata blastów i podwójnych stopek na rzecz zagrania trzech ujęć: groove, gra na tomach, pojedyncze przejścia na każdym bębnie.

WYNIKI

Mamy do czynienia z niemal takimi samymi naciągami pod kątem układu warstw. W tym miejscu trzeba powiedzieć sobie wprost. Fizyki nie przeskoczymy i logo firmy samo nie zagra. Pod kątem brzmienia prezentacja video nie oszukuje. Naciągi brzmią bardzo podobnie i w kwestii mikrofonów różnice są niewielkie. Taki obrót rzeczy wydawał się oczywisty w przypadku membran tej samej konstrukcji – niezależnie której firmy. Wpływ na te drobne różnice miała sama jakość wykonania naciągów i to ona przesądza, który naciąg jest lepszy. Ale po kolei.

Aquarian – w przypadku tomu 12” naciąg był zwichrowany, co miało wpływ na strojenie i brzmienie „na ucho”, mają dość matowy charakter. Obroniły się podczas nagrania pod mikrofonami.

Attack – zaskakująco bardzo przyzwoicie. Membrany szybko się stroiły. Wykazały się też niezłą żywotnością i w kwestii detali brzmienia zbliżone są do Evansów.

Code – niemiłym zaskoczeniem była zła żywotność powlekania. Po 10 minutach było widać mocne ślady użytkowania. Podobnie, jak w Aquarianie, były problemy z tomem 12”, podobnie wypadły również brzmieniowo.

Evans – poprawnie pod każdym względem, zarówno w brzmieniu „na ucho”, jak i pod mikrofonami, brak problemów ze strojeniem.

Remo – największa rozpiętość w paśmie. Więcej góry i więcej dołu – wypadły najlepiej „na ucho” i „na sitach”. Bez problemu ze strojeniem i… tak, tak, z żywotnością. Najwyraźniej dostaliśmy membrany pierwszego sortu (jest to odniesienie do słynnej teorii spiskowej, jakoby Polska dostawała naciągi gorszego sortu, co jest absolutną bzdurą).

Reasumując – różnice w naciągach polegają na sposobie i jakości osadzenia skór w obręczach oraz jakości powlekania. Mówiąc krótko technologia robi swoje, bo brzmieniowo jest bardzo podobnie. Remo i Evans operują najlepszymi maszynami, widać to od razu w chwili, gdy musimy pracować z tymi produktami. Nie jest jednak różowo, bo cena robi swoje. W przypadku Aquarian jesteśmy trochę zawiedzeni, że komplet dostarczony do nas miał lekki feler, bo w akcji prezentowały się przyzwoicie. Jeżeli chodzi o Code, które zasadniczo powinny być najtańsze ze wszystkich, to cieszy doskonała reakcja dystrybutora, który natychmiast dostarczył producentowi wszelkie uwagi, związane z powlekaniem. Najmilszym zaskoczeniem jest Attack. Co ciekawe, nie są to flagowe naciągi firmy. Attack woli prezentować membrany Terry’ego Bozzio, podobnie, jak Aquarian chwali się wspaniałymi membranami Jacka DeJohnette. Tymczasem podwójny Medium Thin okazał się bardzo solidną propozycją za świetną cenę. Można się pokusić, że jest on takim cichym zwycięzcą z racji stosunku jakości do ceny.

W kwestii samej jakości, cóż, jak to się zwykło mówić w piłce nożnej – piłka jest okrągła, bramki są dwie, a na końcu i tak wygrają Niemcy. Tak samo tutaj. Bębny są różne, stylistyki muzyczne też, a na końcu i tak sięga się po Remo. Mimo wszystko nasz test udowodnił jedno – mamy naprawdę szeroki wybór i wszystko obraca się wokół tego, na co nas stać i w co będziemy się bawić za bębnami.

 

Naciągi: Attack (DrumStore), Aquarian (Music Info), Code (Music Partners), Evans (Music Dealer), Remo (Gewa Polska).
Testowali: Paweł Jaroszewicz, Filip Hałucha, Rafał Habrajski (dzięki!), Maciej Nowak
Podziękowania dla Meinl Distribution za zestaw Tama oraz sklep Pro Drum i Jakub Sochacki

[price] => 0.00 [price_old] => [meta_title] => [meta_description] => [meta_data] => [published] => 1 [date_modified] => 2018-06-21 11:37:30 [date_created] => 2018-06-07 11:35:09 [date_publish] => 2018-06-21 08:35:09 [date_publish_down] => 0000-00-00 00:00:00 [hits] => 0 [checked_out] => 0 [checked_out_time] => 0000-00-00 00:00:00 [ceneo_phrase] => [firm_name] => [firmId] => [firmAlias] => [firmWww] => [categoryTitle] => Naciągi [link] => /sprzet/testy-sprzetu/naciagi/4127-porownanie-naciagow-aquarian-attack-code-evans-remo [linkCategory] => /sprzet/testy-sprzetu/naciagi )

Porównanie naciągów: Aquarian, Attack, Code, Evans, Remo

Dodano: 21.06.2018
Rodzaj sprzętu: Naciągi

Często pojawiają się różne dyskusje, czy to w zamkniętym gronie towarzyskim, czy też w otwartej formie np. w Internecie na temat jakości naciągów poszczególnych firm. Dotyczy to zarówno brzmienia, jak i trwałości, a wszystko opiera się oczywiście o cenę. Pokusiliśmy się więc o test, jakiego u nas jeszcze nie było.

Temat perkusyjnych membran stał się bardzo gorący po słynnych podwyżkach, mających na celu wyrównanie pułapu cen w całej Europie. Szkoda tylko, że Niemiec za swoją pensję może kupić znacznie więcej skór niż polski bębniarz. W związku z tym zaczęto szukać optymalnych rozwiązań, które uratowałyby portfel. W tym czasie na rynku pojawiły się dwie zupełnie nowe marki, brytyjskie Code i polskie WS Drumheads. Naciągi obu marek produkowane są w Chinach. Dodatkowo powrócił na rynek stary gracz w postaci membran Attack, na których od lat grają Eric Singer z KISS i Terry Bozzio. Oczy perkusistów z większą łaskawością skierowały się też w stronę membran Aquarian, na których swoje karkołomne partie wygrywa Tomek Łosowski. Dyskusja na temat membran wciąż jest gorąca, chociaż wiele osób pogodziło się ze stanem rzeczy.

A jaka jest rzeczywista różnica między tymi naciągami? Czy chodzi tu tak naprawdę jedynie o brzmienie?

Założenia – Podstawowym kryterium niniejszej prezentacji był wspólny mianownik zebranych naciągów. Membrany miały reprezentować ten sam charakter i być skierowane do tego samego odbiorcy w kwestii konstrukcji, a także stylistyki muzycznej. Ponadto musiały być to naciągi, które mają polską dystrybucję i można dostać je w rodzimych sklepach perkusyjnych (nie wszystkich), co najmniej poprzez drogę wysyłkową. Trzecim bardzo istotnym kryterium był sam fakt uniwersalności naciągów. Miały to być membrany w popularnej wersji, często kupowanej przez perkusistów. Braliśmy pod uwagę do wyboru naciągi jednowarstwowe i dwuwarstwowe w wersji powlekanej lub przezroczystej bez żadnych ringów wzmacniających i łat. Wybór padł na dwuwarstwowe powlekane z racji ich zwiększonej trwałości. Dodatkowo wybraliśmy trzy najczęściej wykorzystywane rozmiary z wyjątkiem wersji 16”), które powinny oddać charakter serii.

Udział biorą naciągi:

EVANS G2 – dystrybutorem w Polsce jest Music Dealer
REMO EMPEROR – dystrybutorem w Polsce jest Gewa Polska
AQUARIAN RESPONSE 2 – dystrybutorem w Polsce jest Music Info
CODE GENERATOR – dystrybutorem w Polsce jest Music Partners
ATTACK MEDIUM THIN – dystrybutorem w Polsce jest DrumStore

Dlaczego nie ma naciągów WS Drumheads, które też są dostępne na naszym rynku? Odpowiedź jest bardzo prozaiczna. W momencie przygotowywania niniejszego testu WS Drumheads było w trakcie testów nowych membran i nie było dostępnych odpowiedników, spełniających założenia testu.

Charakterystyka naciągów – Powyższe naciągi mają rozmiary 10”, 12” i 14” i są membranami białymi, powlekanymi. Dlaczego akurat powlekanie? Jest to bardzo delikatny proces produkcji, który ma miejsce na dalszym etapie składania membran w całość, co stanowi o jakości firmy. Membrany składają się z dwóch warstw, przy czym Evans, Remo i Aquarian to warstwy o grubości 2 x 7 mil każda (0,178 mm). Attack i Code to warstwy 2 x 7,5 (0,19 mm). Różnica wygląda teoretycznie znacząco, jednak w praktyce mówimy tu o 0,012 mm (dwunastu setnych milimetra). Można więc uznać, że mamy przed sobą 5 (w sumie 15 naciągów, bo w trzech rozmiarach) modeli, reprezentujących ten sam styl i przeznaczenie.

Ceny i dostępność

Jednym z głównych czynników, decydującym o zakupie naciągów, jest oczywiście cena. W przypadku Evans G2 membranę 10” można dostać za 58 zł, ale też i za 65. W przypadku 14” są to widełki 69-77 zł. Remo Emperor to przedział w przypadku 10” 58-67 zł, a w przypadku 14” między 69 a 80 zł. Prawdopodobnie można znaleźć w jakichś mniejszych sklepach muzycznych stare naciągi za niższą cenę. Aquarian Response 2 to kwota około 47 zł za rozmiar 10” i 60 zł za 14”. Ceny naciągów Code są podobne, może nieco niższe, chociaż tu w grę wchodzi inna kwestia, o której za chwilę. Naciągi Attack to także podobna półka cenowa (kolejno w cenie 42, 50, 68 zł).

Wszystkie wymienione naciągi są dostępne w Polsce, ale nie oznacza to, że można je dostać wszędzie od ręki. Najmniejszy problem jest w przypadku liderów, czyli Remo i Evans, z Aquarianem jest nieco słabiej, ale też nie powinno być problemów. Gorzej ma się sprawa z Code, które sam dystrybutor może mieć niemal natychmiast. Kwestia jedynie, żeby sklepy miały je w swojej ofercie, chociaż widzimy je w kilku miejscach w wersji przezroczystej. W przypadku Attack musimy kierować się prosto do dystrybutora, który jest również uznanym polskim sklepem perkusyjnym.

 

Miejsce – Celem uniknięcia kontrowersji, związanych często niską jakością prezentacji w Internecie, zdecydowaliśmy się zarejestrować test w studio Filipa „Heinricha” Hałuchy, uznanego muzyka i realizatora, którego studyjnym „konikiem” jest rejestracja bębnów, głównie w stylistyce rockowej i metalowej.

Heinrich House Studio – sprzęt do realizacji

Mikrofony:
Stopa: Sennheiser E602
Werbel: Shure SM 57/SM57
Tomy: Audiotechnica ATM230
HiHat: Shure SM7B
Ride: Heil PR20
Over Head: Audiotechnica AT4050 X2
Pomieszczenie: Audiotechnica AE5100
Ambient: Oktava MK12

Preampy:
Audient ASP 880
Audient ASP 800
Golden Age Project PRE 73 MK2
SPL Goldmike

Interfejs:
AD/DA RME UFX

Realizacja:
Filip „Heinrich” Hałucha

 

Perkusja – Zdecydowaliśmy się na wykorzystanie zestawu Tama Silverstar, który został dostarczony przez dystrybutora marki Tama w Polsce firmę Meinl Distribution. Wybór uzasadniliśmy większą dostępnością zestawu dla przeciętnego polskiego perkusisty, w odróżnieniu od zestawów półki premium za grube złotówki. Zestawy tzw. entry level (najtańsze) także nie wchodziły w grę z racji kaprysów, jakie miewają. Tama Silverstar reprezentuje średnią półkę i jest to zestaw odpowiedniej jakości. Większość perkusistów korzysta z bębnów z tego przedziału cenowego. Tym samym zostawiliśmy firmowe naciągi rezonansowe, jak to robi zdecydowana większość perkusistów. Wyniki testu na takim bębnie tym bardziej przekładają się na bębny półki premium.

Zestaw perkusyjny wykorzystany podczas testu

Tama Silverstar
Tomy: 10”, 12”, 14”
Werbel: Tama Soundworks 14”x 6,5” – Evans G1
Bęben taktowy: 20”x16” – Tama Powercraft II

Strojenie:
Tom 10” – A2,
Tom 12” – F2/F#2
Tom 14” – A1

 

Gra testowa – Jako testera naszych naciągów wybraliśmy Pawła „Pavulona” Jaroszewicza, bębniarza zespołu Hate, znanego również z zespołów Vader i Decapitated, a także naszego wieloletniego współpracownika i autora szkoły perkusyjnej Na Kowadle. Paweł został poproszony o odłożenie świata blastów i podwójnych stopek na rzecz zagrania trzech ujęć: groove, gra na tomach, pojedyncze przejścia na każdym bębnie.

WYNIKI

Mamy do czynienia z niemal takimi samymi naciągami pod kątem układu warstw. W tym miejscu trzeba powiedzieć sobie wprost. Fizyki nie przeskoczymy i logo firmy samo nie zagra. Pod kątem brzmienia prezentacja video nie oszukuje. Naciągi brzmią bardzo podobnie i w kwestii mikrofonów różnice są niewielkie. Taki obrót rzeczy wydawał się oczywisty w przypadku membran tej samej konstrukcji – niezależnie której firmy. Wpływ na te drobne różnice miała sama jakość wykonania naciągów i to ona przesądza, który naciąg jest lepszy. Ale po kolei.

Aquarian – w przypadku tomu 12” naciąg był zwichrowany, co miało wpływ na strojenie i brzmienie „na ucho”, mają dość matowy charakter. Obroniły się podczas nagrania pod mikrofonami.

Attack – zaskakująco bardzo przyzwoicie. Membrany szybko się stroiły. Wykazały się też niezłą żywotnością i w kwestii detali brzmienia zbliżone są do Evansów.

Code – niemiłym zaskoczeniem była zła żywotność powlekania. Po 10 minutach było widać mocne ślady użytkowania. Podobnie, jak w Aquarianie, były problemy z tomem 12”, podobnie wypadły również brzmieniowo.

Evans – poprawnie pod każdym względem, zarówno w brzmieniu „na ucho”, jak i pod mikrofonami, brak problemów ze strojeniem.

Remo – największa rozpiętość w paśmie. Więcej góry i więcej dołu – wypadły najlepiej „na ucho” i „na sitach”. Bez problemu ze strojeniem i… tak, tak, z żywotnością. Najwyraźniej dostaliśmy membrany pierwszego sortu (jest to odniesienie do słynnej teorii spiskowej, jakoby Polska dostawała naciągi gorszego sortu, co jest absolutną bzdurą).

Reasumując – różnice w naciągach polegają na sposobie i jakości osadzenia skór w obręczach oraz jakości powlekania. Mówiąc krótko technologia robi swoje, bo brzmieniowo jest bardzo podobnie. Remo i Evans operują najlepszymi maszynami, widać to od razu w chwili, gdy musimy pracować z tymi produktami. Nie jest jednak różowo, bo cena robi swoje. W przypadku Aquarian jesteśmy trochę zawiedzeni, że komplet dostarczony do nas miał lekki feler, bo w akcji prezentowały się przyzwoicie. Jeżeli chodzi o Code, które zasadniczo powinny być najtańsze ze wszystkich, to cieszy doskonała reakcja dystrybutora, który natychmiast dostarczył producentowi wszelkie uwagi, związane z powlekaniem. Najmilszym zaskoczeniem jest Attack. Co ciekawe, nie są to flagowe naciągi firmy. Attack woli prezentować membrany Terry’ego Bozzio, podobnie, jak Aquarian chwali się wspaniałymi membranami Jacka DeJohnette. Tymczasem podwójny Medium Thin okazał się bardzo solidną propozycją za świetną cenę. Można się pokusić, że jest on takim cichym zwycięzcą z racji stosunku jakości do ceny.

W kwestii samej jakości, cóż, jak to się zwykło mówić w piłce nożnej – piłka jest okrągła, bramki są dwie, a na końcu i tak wygrają Niemcy. Tak samo tutaj. Bębny są różne, stylistyki muzyczne też, a na końcu i tak sięga się po Remo. Mimo wszystko nasz test udowodnił jedno – mamy naprawdę szeroki wybór i wszystko obraca się wokół tego, na co nas stać i w co będziemy się bawić za bębnami.

 

Naciągi: Attack (DrumStore), Aquarian (Music Info), Code (Music Partners), Evans (Music Dealer), Remo (Gewa Polska).
Testowali: Paweł Jaroszewicz, Filip Hałucha, Rafał Habrajski (dzięki!), Maciej Nowak
Podziękowania dla Meinl Distribution za zestaw Tama oraz sklep Pro Drum i Jakub Sochacki