Tommy Lee dogadał się z asystentem

Dodano: 24.02.2012

Sprawa pozwu sądowego, o którym jakiś czas temu pisaliśmy, złożonego przez byłego asystenta perkusisty Mötley Crüe, zakończyła się ugodą.

Jakiś czas temu informowaliśmy, że były asystent Tommy'ego Lee postanowił wystąpić na drogę sądową przeciwko swojemu pracodawcy.

Michael Anthony Sullivan, pełnił u muzyka Mötley Crüe rozmaite funkcje. Jak sam mówi, od stycznia 2005 do marca 2011 był "stręczycielem, wiernym sługą, szoferem, przewodnikiem, księgowym, służącym, odźwiernym, agentem, kamerdynerem, kucharzem, chłopcem na posyłki, nianią, ochroniarzem, pokojówką i pielęgniarzem" bębniarza. Nic dziwnego, że Michael złożył w sądzie w Los Angeles pozew przeciwko Tommy'emy Lee i jego firmie Mayhem Touring, wskazując w nim, że choć pracował praktycznie cała dobę, perkusista bezprawnie obniżał mu zarobki. Ponadto, Sullivan skarży się, że stracił pracę jako tour manager Bush, którą podjął po zakończeniu współpracy z Lee, na skutek oszczerczych działań pałkera.

W pozwie można było przeczytać m.in: "Usługi Sullivana były dla Lee tak użyteczne, że do jego obowiązków należało stałe przebywanie w domu Lee, w związku z czym pracował niemal bez przerwy. Jednak w tym czasie, choć Lee nieustannie czerpał profity ze stałego przebywania Sullivana w jego domu, Lee zaczął potrącać z 1000 dolarów z miesięcznej wypłaty Sullivana, jako opłatę za czynsz". Co więcej czynsz potrącany był przez Tommy'ego Lee nawet po tym jak asystent nie mieszkał już w jego domu.

Tak jak przypuszczaliśmy sprawa skończyła się ugodą. Konto Tommy'ego Lee zostanie uszczuplone o kwotę 400 tys $, która zostanie przekazana byłemu pracownikowi muzyka. Oprócz gratyfikacji finansowej perkusista zobowiązał się również do publicznych przeprosin.