Tym razem tematem lekcji będzie samba.

" /> Tommy Clufetos we wrześniowym numerze Perkusista Przejrzyj online >>Ulubiony kiosk
Reklama

Poszukiwanie pulsu z T. Łosowskim, cz.10 Samba

Tym razem tematem lekcji będzie samba.


Samba jest stylem muzycznym, wywodzącym się z Brazylii. Zauważyłem na przestrzeni lat, że u nas jest dość… niepopularna. Myślę, że jednym z problemów może być "time" - każdy muzyk, który chce dobrze zagrać sambę i utrzymać ją dłużej niż przez pół minuty, musi odznaczać się dość dobrze rozwiniętym time’m (czyli wykształconym zegarem wewnętrznym).

Jeżeli mamy słabe wyczucie rytmu, nasza samba będzie bez polotu, nerwowa, poszarpana, karykaturalna… Może dlatego większość z nas ma jakiś wewnętrzny opór przed graniem jej. Mówi się, że Brazylijczycy mają dwie rzeczy "wyssane z mlekiem matki". Pierwsza to zamiłowanie do piłki, a druga - zamiłowanie do pulsu. Samba, puls i rytm w ich kulturze odgrywają bardzo ważną rolę. Stąd też wiele odmian tańca i rytmów, których głównym fundamentem jest właśnie samba. Oprócz samby bardzo popularna jest bossa nova, którą scharakteryzowałbym jako wolną odmianę samby z domieszką elementów jazzowych. Na początku (zanim przejdziemy do przykładów z płyt) chcę przypomnieć podstawy samby na zestawie.

Aby nauczyć się samby, należy opanować fundament, który grają nogi:



Mamy tu tak charakterystyczne "bu-bum", grane na stopie. Oprócz stopy używamy również hi-hatu (który uzupełnia uderzenia grane nogą). To jest nasza baza. Należy sporo czasu to poćwiczyć, aby później nie grać tego nerwowo czy też nierówno. Rytm ten musi fajnie "płynąć" i lepiej pograć go nieco wolniej niż bardzo szybko. Kolejny przykład to również same nogi, ale w nieco innym wariancie. Różnicą jest hi-hat, który w tym ćwiczeniu grany jest na "raz" (razem ze stopą). Jest to tzw. "open hi-hat", grany nogą.



Teraz czas na dodanie rąk. Ręce wybijają w tym ćwiczeniu charakterystyczny "podział" często występujący w sambie. Proponuję na początku poćwiczyć same ręce lub też jedną rękę (np. na cowbellu czy też na ride). Później trzeba spróbować to połączyć z beatem, który wystukują nogi. Nie jest to takie proste. Zachęcam do poćwiczenia bardzo wolno. Można sobie podzielić poszczególne sekwencje na drobniejsze fragmenty do ćwiczenia - (praca w podzespołach). Kiedy uda nam się to połączyć, będziemy mieć z tego sporą satysfakcję.



Bardzo ciekawy przykład to zagranie tego rytmu obiema rękami (na ride i werblu). Możemy tutaj pobawić się w różne akcenty. Nogi z kolei grają cały czas podstawę.



Następny przykład polega na rozdzieleniu rąk. Prawa ręka gra znany już nam podział samby, a lewa "akompaniuje" "ghostami" na werblu w miejscach, gdzie nie gra prawa (czyli lewa ręka uzupełnia się z prawą). Na początku możemy poćwiczyć same ręce, a potem łączymy to z naszą podstawą, którą grają nogi. Efekt końcowy jest bardzo fajny.



Warto poznać przynajmniej kilka różnych wariantów tych rytmów. Później będziemy mogli je łączyć, czy też przechodzić z jednego w drugi w zależności od inwencji lub sytuacji muzycznej. Na późniejszym etapie może być problem ze znalezieniem innych kolegów do wspólnego pogrania tej stylistyki. Tak to już u nas jest z takimi dość egzotycznymi stylami. Mam na myśli to, że "melodycy" rzadko coś takiego ćwiczą (pod naszą szerokością geograficzną). Jeżeli na naszej drodze nie "napatoczą" się tacy ludzie - pozostanie nam samemu zrobić sobie np. podkład na klawiszach (aby takie rzeczy w ogóle móc pograć).

Kolejny przykład to samba legendarnego Steve Gadd’a, który powiedział w jednym z wywiadów, że kocha latynoską muzykę. Rytm ten zagrany jest w taki sposób, że prawa ręka gra to, co lewa. Zwróćcie uwagę na akcenty. Nogi tradycyjnie grają podstawę. Natomiast podział, który grają ręce jest nieco inny niż ten, prezentowany przeze mnie wcześniej. Jest jednak bardzo ciekawy. Te trzy charakterystyczne uderzenia (na koniec taktu) dają spore możliwości - możemy zagrać je na talerzu z werblem, na kotłach… Cały rytm też możemy później trochę zmieniać, modulować, przekształcać itd.



Teraz pozwolę sobie przywołać jedną wspaniałą perkusistkę, którą odkryłem całkiem niedawno. Miesiąc temu było wydanie magazynu o perkusistkach… Żałuję, że nie zdążyłem nic napisać o niezwykle utalentowanej nauczycielce - Ginie Knight. Odkryłem ją poniekąd przypadkowo - szukając czegoś na temat samby w Internecie. Jej gra naprawdę zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Gina w inspirujący sposób tłumaczy i prezentuje różne rodzaje samby oraz sposób ich grania na zestawie. Mam dla was jeden przykład z jej prezentacji - rytm, w którym jest dużo akcentów na werblu, mamy dodatkowo cyklicznie pojawiający się floor tom oraz naszą podstawę (stopę). Całość brzmi bardzo fajnie i niezwykle "latynosko"



Zachęcam do namierzenia jej w sieci i posłuchania, co ma do powiedzenia i zagrania (w temacie samby). Teraz już przechodzimy do kilku przykładów muzycznych: Pierwszy przykład - Al Jarreau i słynny utwór "Spain" Chicka Corei. Na bębnach mistrz groove’u - Gadd. Jest to samba, ale zagrana dość nietypowo - lewa ręka gra na dość poluźnionym hi-hacie, prawa na werblu, a nogi tworzą podstawę. Podział, który grają ręce, jest to trochę przekształcony paradidel (trochę więcej uderzeń gra prawa ręka niż lewa). Jest to wspaniały przykład, jak można grać sambę w bardziej cichych fragmentach utworu (np. w zwrotkach, początkach improwizacji itp.).



Kolejny przykład to rodzaj rockowej czy też popowej samby. Mamy tu dość mocny beat (werbel jest na dwa i cztery). Stopa natomiast gra ósemkę z kropką, szesnastkę i ćwierćnutę. Werbel pokrywa się właśnie z tą ćwierćnutą. Hi-hat jest tu dość mocno eksploatowany (ósemka i dwie szesnastki) (i tak w kółko). Rytm ten słyszałem w wielu utworach o stylistyce pop - rockowej. Sam wykorzystałem go, nagrywając kompozycję Sławomira Łosowskiego pt. "Bez ograniczeń energii".



Kolejna słynna płyta to album C. Corea pt. "Return To Forever" i utwór pt. "Light As a Feather". Jest to dość stara płyta, ale ma niezwykły latynoski klimat. Na bębnach gra tutaj Airto Moreira - słynny brazylijski perkusista, który w swojej karierze współpracował z największymi gigantami jazzu. Jego samba w tym utworze jest niezwykle lekka. Mamy tutaj sporo gry na ride oraz bardzo kolorystyczne granie na werblu. Rytm ulega ciągłym modulacjom. Jako przykład wybrałem taki fragment:



Kolejna "brazylijska" płyta to jeden z moich ulubionych albumów Johna Patitucciego pt. "Mistura Fina". John zaprosił tu wielu wspaniałych muzyków z Ameryki Południowej. Mamy tu utwór pt. "Assim Nao Da", w którym możemy posłuchać spokojnej melodyjnej bossa novy, będącej wolną i bardziej jazzową odmianą samby. Na bębnach w tym utworze gra Michael Shapiro.



Kolejna płyta to słynna "Letter from Home" Pata Metheny. Jest to jedna z moich ulubionych płyt tego artysty. Mamy tutaj utwór pt. "Better Days Ahead", gdzie na bębnach zagrana jest delikatna samba miotełkami. Na bębnach gra tutaj Paul Wertico. Sam rytm nie jest trudny do opanowania. Nogami gramy naszą podstawę samby, a ręce grają "jedynki" miotłami. Gdzieniegdzie można dodać delikatne akcenty na werblu.



Ostatnia płyta, którą przedstawię to zespół Yellowjackets i "Dreamland" z utworem "Summer Song". Na bębnach gra tutaj jeden z moich ulubionych perkusistów - Will Kennedy. Will ma swój wspaniały styl. Sposób jego gry, a zwłaszcza niesamowite groove’y zawsze robią na mnie wielkie wrażenie. Samba w tym świetnym utworze zagrana jest dość delikatnie. W nutach napisałem wam podstawę - czyli nogi z charakterystycznym beatem samby. Prawa ręka gra na ride, a lewa akompaniuje, grając ghosty na werblu. Z czasem możemy zmienić ten schemat, próbując dodawać więcej różnych uderzeń, akompaniujących na werblu. Jest to dobry moment, aby sięgnąć do wyobraźni i muzykalności. Pamiętajmy - werbel w tym przykładzie ma charakter akompaniujący.



Ostatni przykład audio (ścieżka numer 15 na płycie) nagrałem bez opisu nutowego. Jest to dowolna inwencja twórcza - kilka wolnych samb połączonych w jedną całość. Polecam wam namierzyć i posłuchać, jak sambę gra Peter Erskine… Czysta przyjemność!

Reklama