Kontynuujemy stylistykę pop.

" /> Zobacz porady i podpowiedzi od śmietanki perkusyjnej... Perkusista Zamów listopadowe wydanie >>Ulubiony kiosk
Reklama

Poszukiwanie pulsu z T. Łosowskim, cz.15 Pop - kontynuacja

Kontynuujemy stylistykę pop.


Muzykę popową można - moim zdaniem - podzielić na tzw. pop "ambitny" oraz mniej skomplikowany (który ma trafiać z założenia do mało wymagających mas). Tego drugiego w ogóle nie słucham. Pop bardziej ambitny często nie jest tak popularny, ale mamy tu bogatszą harmonię, nietuzinkowe groovy oraz - przede wszystkim - grających świetnych muzyków.

Na początek Ledisi - amerykańska wokalistka popowa, nominowana do prestiżowej nagrody Grammy. Proponuję utwór z płyty "Turn Me Loose". Tytuł utworu - "Alone".

Bardzo zainteresował mnie ten nietypowy groove. Stopa fajnie uzupełnia się z werblem, a hi-hat wypełnia luki pomiędzy nimi. Stwierdziłem, że trzeba wielkiego feelingu, aby ten beat przez dłuższy czas utrzymać. Na hi-hacie są częste zmiany rytmiczne podczas utworu. Ja wybrałem jeden powtarzalny schemat, aby było prościej na pierwszym etapie nauki. Potem każdy z zainteresowanych może wejść w Internet, odszukać ten kawałek i popróbować innych kombinacji.

Ledisi nie jest tak znana i popularna. Jej pop jest dla bardziej wymagających (pisałem o tym wyżej). Wokalistka sama przyznaje , że ma zamiłowanie do jazzu, a na hasło "jazz" wielu zwykłych śmiertelników się krzywi. Muzyka ta może być za trudna dla przeciętnego zjadacza hamburgera, czy to w Stanach, czy też w innym miejscu na świecie (dlatego najbardziej popularna dla szerokich mas jest przysłowiowa Britney Spears). Trzy proste akordy…



Teraz czas na Ushera. Lubię zachodnie produkcje popowe, w których grają wybitni muzycy. Na bębnach gra tu sam Aaron Spears. Przytoczę nieco starszy koncert z Puerto Rico, gdzie w jednym z utworów Aaron gra taki groove:



Mamy tu szesnastkowy beat, grany prawą ręką na hi-hacie. Warto poćwiczyć trochę technikę Moellera, aby prawa ręka grała to swobodnie w dość szybkim tempie i to bez zmęczenia. Później należy pilnować stopy i werbla - aby równo pokrywały się z hi-hatem. Tego typu rytmy są bardzo popularne w muzyce pop. Aaron dodatkowo gra tu z tzw. rimem. Zawsze podkreślam, że należy znaleźć odpowiedni punkt, w którym pałka brzmi najlepiej. Warto nawet odwrócić pałkę i uderzać drugim końcem (jest tam więcej drewna w drewnie). Ta sytuacja zwłaszcza dotyczy nagrywania w studiu.

Teraz czas na Justina Timberlake’a. Jego utwory są zawsze bardzo rytmiczne. Na jego płytach często programowane są maszyny perkusyjne, a na koncertach gra żywy bębniarz. Z drugiej strony - nawet, jeżeli utwór na płycie nagrany jest z maszyną perkusyjną, często są to tak fajne beaty, że warto się przy nich zatrzymać. Takim przykładem może być utwór pt. "(Oh No) What You Got" z pierwszej płyty - "Justified". Rytm ten jest dość nietypowy. Użyłem tu małego hi-hatu 8". Oprócz tego gram ćwierćnuty nogą na głównym hi-hacie. Najciekawsze są struktury stopy i werbla (patrz: nuty i podkład). Tego typu rytmy bardzo rozwijają wyobraźnię - zwłaszcza u ludzi, którzy grają całe życie groovy typu stopa na 1 i 3, a werbel na 2 i 4.



Teraz drugi utwór "Rock You Body" - również z tej płyty. Jest tu jeden z najbardziej rytmicznych popowych groovów, jakie słyszałem. Zwróćcie uwagę, jak ważna jest tu rola stopy (jej struktury precyzyjnie zazębiają się z basem). Jest miejsce, gdzie stopa jest zdwojona z werblem (razem z jego drugim uderzeniem). W innych miejscach gra bardziej synkopowato (patrz nuty i podkład). Werbel z hi-hatem gra tu prosto. Hi-hat otwiera się zawsze cyklicznie w tym samym miejscu - daje to pewne uporządkowanie w groovie.



Polecam wam ten rytm do przepracowania.

Trzeci utwór to "Last Night". Mamy tu fajny napędzający hi-hat (nazywam to potocznie hi-hat trójkowy), czyli cyklicznie powtarzająca się ósemka i dwie szesnastki. Zagrałem tu na werblu piccolo, aby był wyższy dźwięk. Stopa gra bardzo oszczędnie, dzięki czemu w tym groovie jest dużo przestrzeni. O przestrzeni pisałem wielokrotnie - chociażby przy okazji "czarnych rytmów". Warto opanować chociaż jeden rytm z tej rodziny.



Teraz koncertowa płyta kultowej, amerykańskiej grupy Steely Dan. Koncert pochodzi z 2000 roku, a jego tytuł to "Plush TV - Jazz - Rock Party".

Kiedyś pisałem już o tej grupie. Steely Dan to dwóch facetów - Donald Fagen i Walter Becker. Legenda amerykańskiego popu z wyższej półki. Co ciekawe - dobierali sobie zawsze najlepszych perkusistów. To z nimi debiutował Jeff Porcaro, grał Bernard Purdie, Steve Gadd, Vinnie Colaiuta, Keith Carlock… Jako anegdotę napiszę wam, że Vinnie - na jednej z sesji z tym zespołem - mocno ćwiczył swoją pokorę. Kazali mu nagrywać jeden utwór chyba ze trzydzieści razy(!). Nie chodzi o to, że Vinnie grał fatalnie - oni mieli po prostu jakiś mocno wyśrubowany poziom perfekcji, jakieś swoje wizje, szukali czegoś… Nagrywając z takimi "gośćmi" trzeba mieć silne nerwy, bo inaczej można usiąść i się załamać.

Omawiany koncert zagrali z Ricky Lawsonem, który jest mistrzem popowej gry. O Lawsonie pisałem trochę w poprzednim odcinku (przy okazji koncertu Phila Collinsa).

Pierwszy rytm pochodzi z utworu pt. "Green Earrings". Jest tu świetny, bardzo rytmiczny groove, gdzie znowu dużą rolę odgrywa stopa. Werbel z hi-hatem gra prosto. Stopa napędza cały groove. Oczywiście w utworze razem ze stopą gra bass. Dobrze zagrana sekcja to fundament, na którym można budować cały utwór.



Kolejny utwór - również z tej płyty - to słynny "FM". Jest to jeden z największych przebojów grupy. O tym groovie mówił Porcaro w swojej szkole. Znowu mamy rewelacyjny rytm (choćby do poćwiczenia w sekcji bass - bębny).

Rzecz charakterystyczna - struktura hi-hatu i werbla znowu jest prosta. Wszystko dzieje się w stopie. Takie rytmy zachęcają mnie, abym pracował nad większą kontrolą stopy (tego, co i jak ona gra). Wielu perkusistów, niestety, traktuje ją po macoszemu (grając bardzo niechlujnie).



Następny utwór to "Jack Of Speed". Ten podział rytmiczny jest charakterystyczny dla wielu utworów popowych. Są utwory dokładnie takie, jak ten, w których rytm grany jest właśnie w dość wolnym tempie. Są też utwory szybsze - np. nasz rodzimy hit pt. "Słodkiego, miłego życia", gdzie mamy dokładnie taki sam rytm - tyle, że zdecydowanie szybciej. Grając muzykę popową warto opanować kilka podobnych rytmów. Mogą być sytuacje muzyczne, piosenki, gdzie będą one idealnie pasować i napędzać cały utwór.



Teraz czas na niezbyt znanego w Polsce artystę popowego. Jest to wokalista z Włoch, który występuje pod szyldem RAF (tak, jak lotnictwo wojskowe z Wielkiej Brytanii). Kiedyś przez przypadek wpadła mi w ręce jego płyta. Byłem zszokowany bardzo profesjonalnym poziomem artystyczno - wykonawczym. Jego zespół brzmiał jak jakaś amerykańska kapela. Fajne, bardzo melodyjne piosenki. W niektórych utworach grał żywy bębniarz - włoski sideman Alfredo Golino, a w niektórych z kolei zaprogramowana była maszyna perkusyjna. Jedyny problem - nie mogłem się jakoś przyzwyczaić się do włoskiego języka.

Proponuję utwór z płyty "Collezione Temporanea". Tytuł utworu - "Sei la più bella del mondo". Na bębnach gra tutaj automat, ale groove jest tak fajny, że proponuję go przerobić. Pisałem już wcześniej, że korzystnie jest przećwiczyć trochę takich "automatycznych rytmów". Chociażby w czarnej muzyce wiele jest takich groovów - zaprogramowanych, ale fajnie bujających. Omawiany rytm nie jest taki prosty do zagrania - mamy tu np. hat na "i", co jest już dość dużą trudnością samą w sobie. Mamy tu też sporo uderzeń na stopie, werbel z ghostami. Co ciekawe - jest taki moment, w którym fajnie pokrywają się ghosty ze stopą. Proponuję jak zwykle poćwiczyć to wszystko dość wolno.



Kolejny przykład pochodzi z płyty gitarzysty Franka Gambale pt. "Thinking Out Loud". Jest to jazz-rockowy muzyk. Cała płyta jest instrumentalna - ale wiele z tych utworów ma popowy charakter. Bardzo melodyjne tematy, pewna oszczędność w graniu. Proponuję utwór pt. "Bondi Beach". Na bębnach zagrał tu Dave Weckl.

Na hi-hacie gra on tę charakterystyczną "trójkę", o której pisałem wyżej przy okazji trzeciego rytmu Justina Timberlake’a. Jest tu trochę inna struktura stopy. Stopa w takich rytmach często odgrywa kluczową rolę. Przeważnie konstruuje się ją pod konkretny klimat utworu. Jeżeli mamy zaaranżować partię bębnów do nowego utworu - najlepiej porobić eksperymenty i przetestować kilka wariantów groovów, nagrać i wybrać ten, który najlepiej siedzi. Struktura rytmu z tego utworu jest stosunkowo prosta. Całość napędza hi-hat.



Na koniec Yallowjackets, który jest zespołem jazzowym, ale z zajawkami popowymi. Często na ich płytach pojawiają się wokaliści. W wielu utworach są też melodyjne tematy.

Proponuję płytę "Club Nocturne" i utwór pt. "Even the Pain". Jest to właściwie piosenka. Na bębnach gra tu Will Kennedy. Mamy tu ciekawy podział pomiędzy prawą i lewą ręką z rodziny rytmów afrokubańskich. Groove jest na 6/8. Większość tego, co dzieje się w tym rytmie, tworzą ręce. Stopa tylko dopełnia groove. Jest to rodzaj takiego trochę ambitniejszego popu, gdzie występują trudniejsze podziały. Zachęcam was do poszukiwań, grzebania w muzyce i analizowania, ile wlezie. To wszystko potem umuzykalnia nas, uwrażliwia i ubogaca naszą grę. Pojawiają się nowe pomysły, otwierają się różne muzyczne wrota…



Reklama