Temat, który proponuję tym razem, jest dość niepopularny. Rzadko się o nim mówi - spora część perkusistów zamiata go pod dywan…

" /> Zobacz porady i podpowiedzi od śmietanki perkusyjnej... Perkusista Zamów listopadowe wydanie >>Ulubiony kiosk
Reklama

Poszukiwanie pulsu z T. Łosowskim, cz.26 Miotły

Temat, który proponuję tym razem, jest dość niepopularny. Rzadko się o nim mówi - spora część perkusistów zamiata go pod dywan…

Przyznam się bez bicia, że sam przez wiele lat podchodziłem do kwestii mioteł jak "pies do jeża". Trochę się ich bałem, nie umiałem nimi "szurać". Inna sprawa, że tzw. "smażenie jajecznicy" wydawało mi się nudne.

Podejście to zmieniło się z biegiem lat i teraz przytoczę zdanie, które w sprawie techniki miotłowej powtarzają najwięksi: jeżeli perkusista umiejętnie i z finezją korzysta z mioteł, to bardzo dobrze świadczy o jego muzykalności. Oczywiście bliżej miotłom do muzyki jazzowej, bardziej otwartych form muzycznych, malowania dźwiękami… choć puls też trzeba mieć.

Pierwszą moją przymiarkę do miotełek wykonałem wiele lat temu po obejrzeniu szkoły Steve Gadda. Stwierdziłem z ulgą, że można nimi również grać po prostu tak, jakbyśmy grali pałkami. Bierzemy miotły i gramy nimi po zestawie. Możemy też oczywiście poćwiczyć nimi wprawki na werblu (jedynki, dwójki, paradidle, flamy… itd.) To jest bardzo ważny etap. Nie tylko pozwala zaprzyjaźnić się z miotłami, ale ma też praktyczny wymiar - jest wiele muzyki, gdzie po prostu gramy miotłami jak pałkami. Podam wam przykłady. W dalszej części przejdę do "szurania".

Przykład pierwszy to utwór Michela Petruccianiego pt. "Take the ‚A’ Train" (na bębnach gra Steve Gadd, a na basie Anthony Jackson). Nagrałem wam dość fajny schemat w oparciu o miotłowy groove Gadda. Słuchając tego przez chwilę można dojść do wniosku, że rzeczywiście przypomina jazdę pociągu. W schemacie tym stopa gra na każdą ćwiartkę, a hi-hat na co drugą. Ręce grają jedynkami, ale uwaga! Cały puls uzyskujemy dzięki realizowaniu w grze akcentów (patrzcie nuty).



Kolejny przykład (również w wykonaniu mistrza Gadda) pochodzi także z jednego z koncertów pianisty Petruccianiego. Jest to bardzo ciekawy, miotłowy rytm z rodziny shuffle (Steve Gadd często gra takie groovy miotłami). Zwróćcie teraz uwagę (patrząc w nuty), że partia prawej ręki jest właściwie linią ride’u - tylko przeniesioną na werbel i zagrana miotłą (zamiast pałką). Powiem więcej - jest to podział swingowy. Z kolei lewa ręka gra uderzenia, jak np. w rockowym rytmie. Kiedy połączymy te dwie ręce razem, wychodzi nam super shuffle. Do tego dodajemy hi-hat nogą (koniecznie na "i").



Następny przykład jest zaczerpnięty z płyty "Brasileiro" Sergio Mendesa, gdzie w utworze pt. "Lua Soberana" zagrał miotłami Jeff Porcaro. Rytm ten nie jest trudny. Stopa gra na co drugą ćwiartkę (można grać też co czwartą ćwiartkę). Hi-hat jest grany nogą na "i" (na drugą i czwartą ćwierćnutę). Miotłowy werbel (szesnastki) wszystko "klei". Oczywiście, ważne są też akcenty. Akcent w pierwszym takcie jest najważniejszy. Jest to akcent główny. Możemy też grać dodatkowy akcent (szesnastka przed akcentem głównym) i zaraz po niej akcent główny - co daje nam w sumie dwa akcenty pod rząd (patrz drugi takt). Jeff grał też czasami fajne podbicie (patrz - ostatni akcent w takcie drugim). Ćwicząc to, możemy co jakiś czas zmieniać te akcenty, stopy itp. Pamiętajmy tylko o pulsie!



Teraz trzy przykłady Dave Weckla. Weckl ma świetną technikę miotłową (używa jej wielokrotnie na różnych płytach i wiele można się od niego nauczyć). Proponuję utwór pt. "A Wave Goodbye" z płyty Chicka Corei "Beneath The Mask". Weckl gra tu spokojny groove miotłami. Zwróćcie uwagę na hi-hat, który bardzo fajnie uzupełnia się ze strukturami rytmicznymi granymi na werblu (szesnastki).



W kolejnym utworze Dave również gra przyjemny, spokojny, miotłowy groove - "Song for Claire" z jego solowej płyty "Rhythm of the Soul". Uwaga - zwróćcie uwagę na kolejność rąk, która w pewien sposób jest podporządkowana akcentowaniu. Akcenty odgrywają tu bardzo ważną rolę. Stopa w zasadzie jest na raz (razem z otwartym hi-hatem, zagranym nogą).



Następny i ostatni przykład, jeżeli chodzi o Weckla, pochodzi z płyty gitarzysty Franka Gambale pt. "Thinking Out Loud" (już o niej wspominałem przy innej okazji). Jest to bardzo melodyjna płyta - gorąco ją wam polecam. Proponuję posłuchać utworu pt. "A Lover’s Night". Jest tu świetny groove, zagrany miotłami. Myślę, że równie znakomicie by zabrzmiał zagrany pałkami.

Hi-hat grany nogą mamy tu na "i". Ważne jest to "i" w wielu groovach i stylistykach. Powtarzam to przy różnych okazjach, bo często obserwuję, że jest z tym duży problem. Super by było, aby perkusiści niekiedy umieli zagrać właśnie w taki sposób - uwypuklając w graniu "i". Rytmy wtedy nabierają fajnej płynności i lekkości. W rytmie tym mamy ciekawie brzmiące, zaakcentowane "wybicie" na werblu. Są też przednutki oraz inne akcenty (nuty). To wybicie w pewien sposób "łamie" klasyczny pop-rockowy groove (gdzie werbel jest na dwa i cztery). Takie granie często pojawia się w stylistyce fusion.



Kolejny przykład pochodzi z płyty Pata Metheny’ego pt. "Still Life Talking". Ci, którzy znają twórczość Pata, pewnie domyślają się (skoro mowa o miotłach), że chodzi mi o słynny "pociągowy" utwór pt. "Last Train Home". Z tego, co wiem, grał tu Paul Wertico - bębniarz współpracujący z Patem na stałe w okresie, kiedy powstawała ta piękna płyta. Mamy tutaj bardzo szybkie szesnastki, grane miotełkami po werblu. Ważne jest cykliczne akcentowanie na werblu wraz z użyciem zamkniętego hi-hatu nogą (w tym samym momencie, co akcent na werblu). Tempo jest bardzo szybkie. Dość ciężko to utrzymać przez długi czas.



Następny przykład: znakomity bębniarz - Harvey Mason - i grupa Fourplay. Utwór "Fourplay" z płyty pod tym samym tytułem. Mamy tu w zasadzie podział bluesowy. Zasadnicza różnica polega na tym, że gramy wszystko miotłami, a prawa ręka zamiast na ride gra również na werblu. Dzięki miotłom rytm jest dość stonowany i przyjemnie płynie.



Powoli przejdziemy do tzw. "szurania". Zapewne zauważyliśmy, że kiedy przytkniemy miotłę do białego, chropowatego, powlekanego naciągu i przesuniemy - usłyszymy charakterystyczny miotłowy szmer. Takim charakterystycznym stylem, gdzie miotły bardziej "szurają", jest oczywiście jazz. Miotłami można grać po prostu jak pałkami - różne rzeczy i style - ale jak bierzemy się za jazz, musimy więcej szurać (more swish sound). Kilka przydatnych zasad:

• Kiedy "szuramy", nie tylko gramy uderzenia (jak pałkami), ale też wypełniamy przestrzeń pomiędzy nimi (szurając). Ważne jest tu dobre poczucie czasu (time).
• Jeżeli chcemy uzyskać fajny "smooth sound", to musimy robić "smooth ruchy". Ręce muszą być luźne i ciało zrelaksowane. Jeżeli będziemy sztywni jak kołek - nasze miotłowanie będzie poszarpane.
• Miotłową techniką "szuraną" gra się trochę inaczej niż pałkami. Pałkami stukamy "punktowo" w timie, a miotłami musimy często robić kółka w timie.
• Warto na werblu rozrysować sobie jakiś rodzaj pomocnej mapy tzw. diagram (zalecają to często ci, którzy grają miotłami). Rozrysowanie np. punktów startowych może okazać się bardzo pomocne - zwłaszcza w początkowej fazie nauki.
• Pamiętajcie też, że nie ma jednej techniki grania miotłami. Jest to rzecz bardzo indywidualna. Nie ma jednej recepty i sposobu. Każdy gra nieco inaczej - zwłaszcza przy szuraniu. Niektórzy perkusiści przykładowo nie dociskają zbyt mocno mioteł (podczas szurania), a inni bardziej dociskają. Już na tym etapie mamy dwa różne brzmienia. Wydaje mi się, że mniej "dociskowy" sposób daje efekt bardziej łagodnego i soczystego szurania. Są też tacy (jak np. Joe Morello), którzy preferują brzmienie werbla ze spuszczonymi sprężynami (kiedy szurają). Inni lubią mieć sprężyny włączone… Metod jest wiele.

Jest spora lista różnych rytmów "szuranych" w oparciu o jazzowy swing. Można je łatwo namierzyć, korzystając ze szkoły na miotły. Proponuję np. szkołę Claytona Camerona pt. "The Living Art of Brushes" albo "The Art of Playing With Brushes" (Hudson Music). Tam można znaleźć mnogość przykładów.
Warto również pamiętać, aby na początku opanowywać przykłady w podstawowej "szuranej" formie. Dopiero za jakiś czas możemy próbować dodawać np. różne akcenty. Akcenty nie powinny jednak mocno zaburzać podstawowej struktury konkretnego szuranego rytmu. W szybkich swingowych tempach nie trzeba zawsze grać hi-hatu nogą na "i". Można z kolei próbować grać na każdą ćwiartkę delikatnie stopą. Niektórzy starsi perkusiści jazzowi tylko tak grają - np. Eddie Locke.

Wracamy do naszych przykładów - artysta Michael Franks i płyta "Blue Pacific". Na tej płycie sesyjnie na bębnach nagrywali m.in. Vinnie Colaiuta, Peter Erskine i John Guerin. Proponowany utwór to "Long Slow Distance".

Zobaczcie nuty. Mamy tu takie ćwierćnutowe szuranie. Jest ono bardzo popularne - m.in. Steve Gadd często tak gra. Ten sposób jest dość wygodny do robienia akcentów. Podstawowy schemat narysowałem tutaj:



Spójrzcie na powyższy rysunek. Na razie nie interesuje nas hi-hat. Zobaczcie po prostu pracę mioteł na werblu. Miotły startują z punktów "A", po czym przesuwają się na przeciwległe punkty "B". W tym przykładzie nie interesuje nas również ten akcent w prawej ręce w punkcie "B". Cały proces przesunięcia rąk z punktu "A" do punktu "B" trwa w omawianym wyżej rytmie jedną ćwierćnutę. Ważne! Rysunek jest narysowany w taki sposób, że lewa (niebieska) miotła zaczyna na górze, a prawa (czerwona) na dole. Równie dobrze może być na odwrót. Może ktoś woli zamienić punkty "A" z punktami "B". W takim wypadku to prawa zacznie na górze, a lewa na dole. Może do przykładu z tego utworu właśnie taki układ będzie lepszy. Stopa w tym przykładzie jest na "raz". Hi-hat grany jest nogą przed głównym akcentem na werblu.

Jeżeli ktoś nigdy nie grał takich rzeczy miotłami - proponuję pracę etapami, w wolniejszych tempach. Przyda się też odrobina cierpliwości.



Następny przykład pochodzi również z tej samej płyty. Utwór nosi tytuł "Vincent’s Ear"… Czy chodzi tu przypadkiem o słuch mistrza Vinniego? Groove jest oparty na triolach, troszkę o charakterze reggae. Mamy tu hi-hat na "i". Uwaga na przedtakt. Vinnie Colaiuta (jak zwykle) z wielką finezją gra w tym utworze miotłami.



Teraz czas na Willa Kennedy’ego, płytę Yellowjackets pt. "Dreamland" i spokojny, nastrojowy utwór "New Lullaby". Metrum to ¾. Mamy tu ciekawą kombinację pałkowo - miotłową. Miotełka w lewej ręce gra na werblu, natomiast pałka (prawa ręka) na ride. Partia ride’u to charakterystyczny puls (ósemka i dwie szesnastki). Stopa ładnie współpracuje z basem. Jest to fajny przykład na łączenie różnych rodzajów pałek. Wszystko zależy od konwencji, nastroju i wyobraźni.



Ostatni przykład (bardziej szurany) pochodzi z płyty "Blue Hats" (Yellowjackets). Tytuł utworu (jakże aktualny w dzisiejszych niespokojnych czasach) "Prayer for Peace". Spójrzmy w nuty. Mamy tu nasze szuranie z ostatniego rysunku. Dodajemy hi-hat i leciutki akcent w prawej ręce w punkcie "B". W wypadku tego rytmu proces przesunięcia rąk z punktu "A" do punktu "B" trwa jedną ósemkę. Co najważniejsze - utwór ten ma charakter swingowy. Moja prawa ręka, grając taki schemat, czasami uderza delikatnie dwa akcenty (w punktach "A" i "B") - w ten sposób oprócz szurania tworzymy fajną pulsację.



Na koniec bardzo popularny i fajny fragment ze szkoły Claytona Camerona. Przykład nosi nazwę "Conventional Pattern". Jest to pattern swingowy - bardzo przydatny do muzyki jazzowej (różne tempa). Lewa ręka "szura" kółka, a prawa gra beat swingowy. Zobaczcie rysunek:



Proponuję poćwiczyć osobno lewą rękę, potem prawą i na koniec połączyć obie. Sprawdźcie ścieżkę nr 13 na załączonej do magazynu płycie

Lewa ręka zaczyna od punktu "A". Jeżeli wyobrazimy sobie werbel jako zegar, to zaczynamy na godzinie dziewiątej. Następnie przesuwamy lewą miotłę, szurając do punktu "B" i robiąc półkole. Trwa to jedną ćwierćnutę. Następnie z punku "B" wędrujemy z powrotem do punktu "A", zataczając całe koło (i znowu). Droga od punktu "B" do punktu "A" to czas jednej ćwierćnuty.

Uwaga! Trzeba pilnować tych punktów w timie! Kółka muszą być uporządkowane time’owo (dlatego właśnie pomocne są te punkty). Nie możemy bez składu i ładu zataczać bezwładnych kół (chyba, że jesteśmy pod wpływem czegoś…) Prawa ręka gra swing. Zaczyna od punktu "A" (godzina 15.00). Następne uderzenie jest w punkcie "B" i na koniec wraca na punkt "C" (blisko punktu "A"). Prawa ręka gra w rytmie swingu. Na pewno pomoże wam zapis obok na roboczej pięciolinii. Zauważcie - kiedy połączymy grę obu rąk, to razem zaczynają od swoich punktów "A" i razem są też w punktach "B". Kiedy obie ręce grają w punktach "B", miotły krzyżują się - prawa jest nad lewą. Potem mamy punkt "C" (prawa). Lewa w tym czasie wędruje z powrotem do punktu "A" i następuje koniec cyklu i początek nowego… itd. Na koniec (jak ustabilizujemy ręce), możemy dodać hi-hat nogą - patrzcie rysunek. To by było na tyle w tym odcinku. Nie bójcie się mioteł!



Reklama