No i stało się! Po wielu latach silnej męskiej dominacji kobiety przejmują pałeczkę, a właściwie to dwie…

" /> Tommy Clufetos we wrześniowym numerze Perkusista Przejrzyj online >>Ulubiony kiosk
Reklama

Kobiety do garów - Wespół w zespół

No i stało się! Po wielu latach silnej męskiej dominacji kobiety przejmują pałeczkę, a właściwie to dwie…

Bo czasem trzeba tak niewiele - mała chwila nieuwagi, nadmierna ciekawość lub nagła potrzeba odmiany, no i proszę - gdy nasz wybitnie męski instrument trafia w kobiece ręce to nagle okazuje się, że jest to bardzo wdzięczne połączenie. W tym cyklu będziemy korzystać z zasady kontrastu, poszukiwać kobiecości w męskim świecie perkusji, a przy tym uczyć się wspólnie od naszych napalonych na bębny koleżanek. KOBIETY DO GARÓW to poradnik praktyczny dla początkujących i średniozaawansowanych, chociaż w pewnych okolicznościach przyrody chyba niejeden chciałby zacząć od nowa…

To już dziesiąte spotkanie z walącymi w gary kobietami. Do tej pory każda z pań przekazywała nam wiedzę praktyczną i zasoby, których często nie uświadczymy w klasycznych materiałach edukacyjnych. Sporo mówiliśmy o emocjach, o właściwej postawie mentalnej i nastawieniu - o tym, jak myśleć drużynowo i stawać się spójnym ogniwem, łączącym w jedną całość to, co najcenniejsze, czyli muzykę, którą gramy.

Kobiety do garów nie nauczą cię mówić. Zadbają  jednak o to, by "słowa", które wypowiadasz (muzyczny warsztat) lśniły jak diamenty, czyniąc twoją grę konkretną i treściwą, i co ważne - potrzebną innym muzykom. Dzisiejszy odcinek będzie muzycznym podsumowaniem drogi, którą wspólnie przebyliśmy od naszego pierwszego razu.

Finałem tej wędrówki niech będzie cel każdego perkusisty - jak stworzyć zespół swych marzeń. To, czy spotkasz właściwych ludzi to jedno, ale z pewnością trzeba wiedzieć, jak muzycznie zgrać się ze sobą, gdy już uda ci się zebrać swoją szaloną ekipę.

Nasz wyjątkowy team wprowadzi cię dzisiaj w muzyczne doznania gry zespołowej. Przygotuj się więc na mocno dzikie spotkanie, w którym głos zabiorą: Kasia, Ania, Pati i Zuzia.

1 OD CZEGO ZACZĄĆ?


Kiedy założyć swój zespół lub stać się członkiem jakiejś grupy? Czy opanowanie wszystkich paradiddli to już ten moment? A może najpierw winniśmy nauczyć się wszystkich rudymentów i kupić porządny zestaw z dwoma centralkami i wielkimi trupimi czaszkami na przednich naciągach?

Nie ma właściwej recepty, jak i kiedy - to dopada cię nagle tak, jak decyzja, by zostać perkusistą. Jedni uczą się najpierw solidnych podstaw, inni zaczynają od grania w zespole i dopiero później uzupełniają  swoje umiejętności.

Na pewno dobrze jest mieć przed sobą tę "marchewkę", która będzie nas napędzać. Może ktoś zaproponuje ci granie, widząc wystające z plecaka pałki, być może trenujesz wytrwale, bo widzisz oczyma wyobraźni muzyków, z którymi chciałbyś grać i cieszysz się tym, wiedząc, że nadejdzie kiedyś ten dzień… Zawsze trzeba widzieć cel swojego ćwiczenia, a obraz wymarzonego zespołu to dla perkusisty bardzo apetyczna marchewka!

2 SEKCJA RYTMICZNA


Kiedyś żartowało się, że perkusiści ciągną głównie do wokalistek. Jednak podstawą napędową zespołu jest sekcja rytmiczna, czyli tandem perkusja-bas, więc właśnie ze swoim basowym trzeba stworzyć najbardziej solidną podporę-grupę nierozerwalną i mocno z sobą zżytą.

Najważniejsze, by w sekcji grać wspólnie ze sobą, czyli precyzyjnie (przede wszystkim stopa z basem) i z tym samym frazowaniem (ulubione patterny i rozwiązania rytmiczne, które leżą pod palcami oraz pod pałkami). Zgrana sekcja to także przeżywanie muzyki w podobny sposób, więc istotna jest też spójność emocjonalna (tworzenie koleżeńskich więzi towarzyskich na pewno pomaga też na scenie).

Poznając nowych perkusistów wsłuchuj się nie tylko w nich, ale w całą sekcję. Poznawaj basistów, z którymi grają, jak oni grają ze sobą i dlaczego tak. Kasia z Anią i Zuzią ćwiczą prawie codziennie, by lepiej zgrywać się w sekcji i nie tylko...


3 SŁUCHAJ I PATRZ


Niezależnie od tego, co będziecie grali, musicie wzajemnie się słuchać, bo inaczej w ogóle się nie dogadacie i każdy będzie grał sobie i dla siebie. Dobry kontakt ze sobą to także baczne obserwowanie siebie, więc do tego, by lepiej odbierać tworzoną przez was muzykę, używaj też swoich oczu. Grając z innymi nie możesz zamykać się na swój własny świat - na scenie tak, jak na drodze - liczy się czujność i oczy dookoła głowy.

Grając, dopasuj się do reszty, próbuj świadomie wkleić się w każdy instrument, nie tylko bas. Równie dobrze możesz realizować swoje partie, gdy grasz np. pod gitarę czy linię klawisza. Mistrzem akompaniowania innym instrumentalistom jest Vinnie Colaiuta - w zależności od tego, jaki gatunek muzyczny gra, "podpina się" pod różnych muzyków. Raz dogrywa do basisty, kiedy indziej pianisty czy saksofonisty. Poczuj prawdziwą inspirację, wsłuchując się w inne instrumenty podczas grania.

4 BYĆ SOBĄ


Potrzeba manifestowania siebie to trudny temat. Najbardziej wybitne zespoły (jak np. The Police) czasem aż iskrzą od wzajemnie ścierających się ze sobą podmiotów wykonawczych. To na tym właśnie polega siła muzycznej grupy, by każdy dawał coś od siebie, doprawiał całość na swój własny sposób. Silne osobowości muszą jakoś się ze sobą porozumiewać i jedynie wspólna wizja muzycznego sukcesu pozwala nadal trzymać się razem. Te wszystkie cechy, które tak nas różnią w zespole potrafią dać w konsekwencji zadziwiający efekt. Oczywiście pod warunkiem, że grupa ludzi jest w stanie się dogadać. A bywa, że dzieli nas dużo więcej niż tylko kolor włosów, paznokci czy szminki.

5 CZAS PRÓBY


Próby to nie tylko okazja do spotkań towarzyskich, ale przede wszystkim muzyczne pole bitwy każdego zespołu.

To właśnie wtedy rodzą się pomysły, kształtuje brzmienie, charakter grupy muzycznej. W dzisiejszych czasach coraz częściej, niestety, operuje się pojęciem projekt muzyczny. To taki dużo mniej zobowiązujący zespół. Spotyka się grupa muzyków, odpowiednio sprawnych, odpowiednio przygotowanych, robią próbę, dogrywają szczegóły i … jadą na dżoba. Ale zespół muzyczny to jednak żywy organizm, a nie tylko projekt, który w sposób sztuczny i z góry ustalony po prostu odegra swoje i się rozejdzie.

Aby stworzyć coś więcej i coś bardziej naszego traktujmy próby zespołu jako najcenniejszy wspólny czas, który zlepi nas - muzyków w coś szczególnie cennego i niepowtarzalnego.

Inną sprawą są próby odświeżające materiał np. spotykacie się celem przypomnienia jakiegoś materiału. Dobrze jest wtedy maksymalnie skoncentrować się na formie utworów, grać jak najoszczędniej (wręcz przesadnie mało i tylko to, co wynika z aranżu). Dzięki temu kumulujemy swoją muzyczną energię, by później - na scenie - móc sobie pozwolić na nieco więcej, z zachowaniem wszystkich niezbędnych aranżacyjnie momentów. Im prościej i konkretniej na próbie, tym swobodniej i sprawniej później na koncercie.

6 ARANŻ


O sposobie grania naszego instrumentu decyduje aranż utworu, z góry ustalony plan - pomysł na to, co chcemy osiągnąć.

Gęsto czy rzadko, mocniej lub łagodniej dynamicznie, czy jak bardzo rozbudujemy instrumentarium - im bardziej świadomie podejdziemy do utworu lub do piosenek, które gramy z konkretnym zespołem, tym bardziej efekt będzie zbliżony do oryginału, który chcemy uzyskać. Niezależnie od stopnia realizacji naszego planu, czasem zdarzy się jednak coś, czego wcześniej nie byliśmy w stanie przewidzieć - wtedy czujemy prawdziwą radość i zaskoczenie, bo właśnie to, co w muzyce nieprzewidywalne, cieszy najbardziej. Świadomy perkusista to taki, który już w fazie tworzenia aranżu utworu, jeszcze na papierze i w głowie tworzy swoje partie - groovy, przejścia (tak, jak choćby Mike Mangini). Później i tak prawdziwe granie weryfikuje wiele ustaleń, ale tym przyjemniej będzie później zmieniać swoje partie grając je, gdy wcześniej je sobie zaplanowaliśmy i mamy się do czego odnieść.

7 TYLKO I AŻ


Być perkusistą to brzmi dumnie, ale… trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że dziś podchodzi się do muzyki bardziej produkcyjnie. Często producent muzyczny tworzy gotowy aranż i partie instrumentów, a my musimy się po prostu z tym zgodzić. Może to zabrzmieć brutalnie, ale przed tym nie uciekniemy, jeśli chcemy osiągnąć miano cenionych muzyków sesyjnych, a wiele osób o tym marzy. Twórcze podejście jest bardzo ważne, więc nie bój się wyrażać swojego zdania, jeśli czujesz, że można coś zagrać inaczej, lepiej. Z drugiej strony, gdy ktoś ci narzuci, co masz zagrać, bez sensu stawiać niepotrzebny opór, bo w końcu nam podziękują. Dużo lepiej jest zastanowić się nie co, ale jak to zagrać, aby brzmiało to po naszemu, w naszym własnym stylu.

8 ROZPIĘTOŚĆ STYLISTYCZNA


Zwykle dorastamy w jakichś swoich muzycznych fascynacjach. Coś nas pociąga, coś inspiruje, zaczynamy grać i rozwijamy się w jakimś kierunku. Często jednak przychodzi taki moment, że ulegamy wpływom innych stylistyk. Czasami praktyka każe grać nam w wielu stylach. Czy to dobre? Co lepsze? Rozwijać jeden styl i stawać się mistrzem, czy próbować wielu, poszerzając swój warsztat i muzyczne horyzonty? Na to pytanie musisz sobie odpowiedzieć sam, choć na pewno im bardziej różnorodnie muzykujesz, tym szerszą masz perspektywę i umiejętności techniczne.

To samo tyczy się zespołu. Nie jest wskazane skakanie między skrajnymi gatunkami, ale umiejętne łączenie stylistyk daje często w efekcie zupełnie nową jakość.

Zwróć uwagę na to, że świeże inspiracje waszego zespołu to często też nowe instrumentarium, czasem jakiś mały drobiazg, który zrobi dużą różnicę (cowbell, splash, bongosy?).

9 RAZEM PRZYJEMNIEJ


Przychodzą takie momenty, gdy zwyczajnie potrzebujesz się wyżyć. Hałas w połączeniu z rytmem jest jak bomba endorfinowa. Wszyscy znamy te chwile całkowitego zatracenia, gdy całe tony dzikiej energii kipią z nas za bębnami tak, jak z Patrycji, kiedy gra… To ważne, by mieć taki czas wyłącznie dla siebie, ale i zdawać sobie sprawę, że po to teraz oddajemy się szaleństwu, by wykrzyczeć z siebie wszystkie zbędne nuty, które później w kontekście zespołu mogłyby przeszkadzać.

Często utrwala się nawyk wciskania wszystkiego wszędzie, a w pracy grupowej to nie przejdzie. Granie w zespole to jeszcze wyższa forma dawania innym swojej energii poprzez granie bardziej oszczędne, bardziej spójne z resztą, ale za to silnie skumulowane energetycznie. Dużo przyjemniej jest grać z innymi niż tylko samemu, a nagromadzona w tobie energia będzie jak tama na rzece - zmniejsza się wprawdzie strumień wody, ale za to jak rośnie jego siła!

Granie razem to też pewien kompromis - oddanie się wzajemnemu zaufaniu. Mówi się, że najlepsze zespoły grają zawsze razem, bez względu na wszystko - choćby razem zwalniali, przyspieszali czy też zmieniali formy utworu. Ważne, by zawsze byli ze sobą.

10 TO, CO MAMA W GENACH DAŁA…


Każdy ma swoje preferencje, każdy czuje muzykę inaczej. Gdybyśmy wszyscy czuli tak samo, byłoby nudno i pewnie nigdy nie powstałoby tyle gatunków muzyki i instrumentów. Światek perkusyjny też jest bardzo różnorodny. Jeden (jedna) lubi szybko i mocno (podwójna stopa), inny bardziej czuje bluesa czy subtelne jazzowe granie. Poszukiwanie swojej muzycznej tożsamości to czasem proces trwający całe życie, dlatego nigdy nie ograniczajmy się do nowych gatunków, nawet zupełnie skrajnych. Muzyka wciąż się rozwija i mimo ograniczonej ilości 12 dźwięków (licząc w skali chromatycznej) jest formą praktycznie nieograniczoną tak, jak i nieskończone wydaje się łączenie ze sobą coraz to nowych gatunków (np. etno, elektronikę z ciężkim metalem - niemożliwe? - to posłuchaj Infected Mushrooms). Otwieraj się na nowe inspiracje. Jeśli pracujesz wytrwale i wiesz, czego chcesz, wypracujesz swój własny, niepowtarzalny styl, a pomyśl tylko, jakie to piękne - być rozpoznawalnym już po pierwszych taktach…

Pamiętajmy, że praktyka czyni mistrza, a cenne praktyczne rady to nieraz prawdziwe skarby, skrywane uparcie przez zawodowych, doświadczonych muzyków.

Na całe szczęście kobiety mają już swoje sposoby, by te skarby wydobyć, a że często są rozgadane i nie stronią od plotek, więc to, co cenne, szybko przestaje być tajne. No bo i czemu miałoby przepaść zapomniane, skoro może służyć… nam wszystkim!

Materiał jest częścią cyklu szkoleń DrumMaster School (www.kobietydogarow.pl)

Podziękowania dla studia fototeam24 oraz Bellissima Atelier (www.bellissimaatelier.pl)
Opracowanie: Paweł Ostrowski

Udział wzięli: Kasia, Ania, Pati, Zuzia, Paweł (treść merytoryczna, ręka fotograficzna oraz zawzięty entuzjasta kobiet przy garach).


Reklama