Tym razem omówię pierwszą część szkoły słynnego Simona Phillipsa.

" /> Tommy Clufetos we wrześniowym numerze Perkusista Przejrzyj online >>Ulubiony kiosk
Reklama

Poszukiwanie pulsu z T. Łosowskim, Simon Phillips

Tym razem omówię pierwszą część szkoły słynnego Simona Phillipsa.

Szkoła oparta jest głównie o świetne utwory autorstwa Simona (omawia po kolei każdy utwór). Oprócz tego możemy również zobaczyć sporo ćwiczeń na koordynację i technikę nożną. Gościnnie w utworach na basie gra genialny Anthony Jackson. Z kolei na gitarze zagrał Ray Russell - znany, angielski gitarzysta sesyjny. Sprzęt - Simon gra tu na Tamie Artstar II. Wykorzystuje dwie centrale 24", dwa werble, cztery tomy z przodu, dwa floory, gong bass, słynne octabany i blachy Zildjiana. Jest to dość rozbudowany set.

Od razu widzimy, że Simon gra techniką "open handed" (lewa ręka na stałe gra na hi-hacie, a prawa na werblu). Sam Phillips mówi, że ten styl grania wziął m.in. od Billy Cobhama i Lenny White’a. Technika ta daje dość dużo swobody prawej ręce. Niektórzy uważają, że jest bardziej naturalna (niż granie rękami "na krzyż") W ogóle zauważyłem, że jego prawa ręka bez trudu może przejąć rolę lewej i odwrotnie (przy prowadzeniu różnych partii rytmicznych). Jest to wielka siła Simona. Pierwszy utwór, który zaprezentował, nosi tytuł "Outback". Kompozycja ta otwiera szkołę. Omawiając utwór wspomniał, że rytm ten pochodzi ze słynnego utworu "Space Boogie" (Jeff Beck). Metrum utworu "Outback" to 6/4.


Jest to dość trudny utwór - dwie stopy pracują przez cały czas. Jak mówi Phillips - stopy nie muszą wykonywać zbyt dużych ruchów w trakcie pracy. Lepiej (dla dobrego feelingu), jak gra na stopach będzie bardziej zwarta i nogi w szybszych tempach będą robić mniejsze ruchy. To tak, jak z techniką werblową - jeżeli chcemy zagrać szybciej, warto abyśmy trochę zmniejszyli ruchy pałek. Proponuję ćwiczyć ten podstawowy groove wolno. Phillips prezentuje ten rytm bardzo wolno. Można wszystko zobaczyć (jak pracują nogi, ręce). Mamy tu fajne ujęcia od tyłu, z góry, boku. Szkoła od strony brzmieniowej i wizualnej jest (jak na tamte czasy) świetnie zrealizowana.

Simon opowiada, że zaczął grać na dwóch stopach w 1974 roku (miałem wtedy roczek). Wtedy (w połowie lat siedemdziesiątych) zrodziła się jego koncepcja gry na dość rozbudowanym zestawie. Wspomina, że kiedy na początku miał jedną centralkę, czegoś mu brakowało. Jak dostawił drugą, układ bębnów wydał mu się sensowniejszy i dający o wiele lepsze perspektywy dla takich przedsięwzięć muzycznych, jakie zamierzał robić. Od tego czasu gra ciągle z wykorzystaniem dwóch stóp. "Dużo czasu są ze mną te dwa chłopaki" - wskazuje z uśmiechem na dwie centralki za sobą.

STROJENIE BĘBNÓW


Od razu przechodzi do strojenia - brzmienie zawsze było dla niego kluczową kwestią. Zakładając naciąg i obręcz - śruby w centralce najpierw dokręca palcami. Proponuje poświecić na membranę jakąś lampą. Można wtedy zobaczyć fałdy (jak przyciskamy ręką lub kciukiem w środek membrany i mamy dość luźny naciąg). Teraz cała sztuka polega na tym, żeby tak podstroić kluczem naciąg, aby znikły fałdy. Potem znowu naciska ręką dość mocno środek naciągu i znowu stroi. Na koniec nawet staje na centralny i skacze po naciągu (aby go dobrze rozciągnąć i przygotować do pracy). Jak ktoś waży powyżej stu kilo - nie proponowałbym tego sposobu ;) Przy okazji pokazuje pedał komentując, że ma bardzo luźno naciągniętą sprężynę. Kiedyś o tym pisałem. Nie ma sensu ustawiać sobie bardzo mocno tej sprężyny. Pedał wtedy jest wolny i gra się ciężko. Simon tłumi centralki ręcznikami. Wkłada zrolowany ręcznik i przykleja gafą do membrany, w którą uderza.

ĆWICZENIA NA STOPACH


Wielu ludzi pyta go, jak ćwiczy na stopach. Mówi, że gra ćwiczenia z werbla (jedynki, dwójki, czasami triole, paradidle oraz solówki na 2 stopach). W tych ćwiczeniach istotna jest kontrola nad tym, co robisz - dlatego trzeba ćwiczyć w wolnych tempach. Warto też zaobserwować moment, w którym na skutek szybkości tracimy tę kontrolę. Istotny jest luz kończyn i niezbyt duże ruchy (duże ruchy są niepotrzebne w szybszych tempach). Ważne też, aby być dokładnym i dynamizować swoją grę.

Simon powiedział też, że jak ćwiczy same nogi, to lubi grać z pięty (cała noga leży na platformie). Na stopach zaprezentował jedynki, dwójki, trójki, paradidel, double paradidel, triplet paradidel. Potem zagrał kombinację - raz pojedynczy paradidel, raz podwójny i raz potrójny (pokazywałem na łamach pisma kiedyś to ćwiczenie). Wydaje mi się, że te ćwiczenia są oczywiste - więc w tym wypadku nie podaję przykładów nutowych i audio. Potem możemy próbować grać wszystko na zasadzie melodyjek.

ĆWICZENIA STOPY - WERBEL


Teraz kultowe ćwiczenie Phillipsa - paradidel nogami zagrany jest dwa razy szybciej niż rękami. Warto zacząć nogami, a potem próbować dokładać ręce na werblu (o ile nogi grają pewnie i nie plącze się kolejność uderzeń). Póki nogi nie są wyćwiczone, nie ma sensu dokładać rąk.


Potem odwrotnie - ręce grają dwa razy szybciej na werblu, a nogi dwa razy wolniej.


Teraz bardzo trudne ćwiczenie - w trioli - prawa ręka, prawa noga, lewa noga (po trzy razy) i zmiana nóg i ręki (od lewej strony).
Proponuję zacząć ćwiczyć bardzo wolno.


Teraz Phillips prezentuje kolejny utwór - "Cosmos". Idea utworu to rock - house groove z interesującymi muzycznymi dialogami. Podstawą jest tu ten groove.


Tempo tego utworu nie jest za szybkie. Są to jedne z moich ulubionych rytmów. Mamy tu dużo ciekawych ghostów, akcentów… Zwróćcie też uwagę na otwierany cyklicznie hi-hat w drugim ćwiczeniu.

TIME


Time keeping - granie z clockiem. Simon mówi, że wielu perkusistów nagrywając sesje w studiu ma click w słuchawkach za głośno. Jego zdaniem, gdy głośny metronom rozsadza nam głowę, może to niekorzystnie wpływać na naszą grę.

Kolejny utwór to "Force Majeure". Phillips prezentuje tutaj bardzo rozbudowany rytm. We wstępie do utworu wykorzystuje oktabany i gong bass. Nagrywając ten groove, octabany zastąpiłem werblem piccolo i bocznym kotłem z lewej strony, a gong bass kotłem z prawej strony. Idea tego utworu, to wykorzystać cały jego wielki set w bardzo melodycznym rytmie. Simon przy okazji tego utworu mówi, że często słuchał zaprogramowanych maszyn perkusyjnych, które grały jakiś bardziej skomplikowany loop. Jest to fajna szansa dla drummerów i inspiracja, aby pograć różne rytmy tak, jakby grała to zaprogramowana maszyna - tylko na żywo. Z jednej strony warto zapętlić jeden takt i pograć go dłużej nie zmieniając nic. Potem, jak będziemy bardziej świadomi i będziemy mieli większą kontrolę - możemy wrzucić małe ludzkie elementy - jakiś ghost, uderzyć w inny kocioł, blaszkę itp.


Kolejne dwa rytmy z tego utworu mają swoje korzenie w rytmach Steve Gadda (widać, że Gadd też był inspiracją dla Simona).


Następny rytm jest jednym z moich ulubionych. Zwróćcie uwagę, że werbel mamy tu na "trzy".
Simon gra ten charakterystyczny rytm m.in. w utworze pt. "Hero with a 1000 eyes" na solowej płycie Steve Lukathera pt. "Candyman".


Na koniec rytm z dwoma stopami (również mamy tutaj werbel na "trzy"). Dochodzą jeszcze kotły.


Trzeba (jak zwykle) te rytmy ćwiczyć sporo czasu wolno, aby potem grać płynnie w szybszych tempach. Podsumowując - Simon Phillips, mistrz stylu jazz - rock, a właściwie rock - fusion. Zachwyca swoją wirtuozerią i muzykalnością. W ostatnich latach grał w TOTO. Obecnie gra w swoim super bandzie "Protocol". Jest olbrzymią inspiracją dla mnie i dla wielu perkusistów na całym świecie.

Reklama