EVANS SENSORY - zapiski z pierwszych podróży

Dodano: 20.09.2023
Rodzaj sprzętu: Z prądem
Piotr Pniak

A dokładnie Evans Hybrid Sensory Percussion powered by Sunhouse. Firma Evans przedstawia kolejny produkt wykraczający daleko poza typowe postrzeganie marki, jako tej od naciągów.

Ten artykuł czytasz ZA DARMO w ramach bezpłatnego dostępu. Zarejestruj się i zaloguj, by mieć dostęp do wszystkich treści. Możesz też wykupić dostęp cyfrowy i wesprzeć rozwój serwisu.

Pierwszym polskim perkusistą, który miał za zadanie sprawdzić nowy produkt EVANS jest Piotr Pniak. Wybór nieprzypadkowy, wręcz idealny, ponieważ jest on wielkim sympatykiem i praktykiem w poszukiwaniu nowych brzmień oraz pracy realizatorsko-studyjnej. Panie doktorze?

PIOTR PNIAK WCHODZI DO GRY

Witajcie! Przypadł mi dziś w udziale zaszczyt dokonania testu i opisu, czegoś zupełnie nowego i mam tu na myśli zarówno samo urządzenie jak i zjawiska dźwiękowe, których nie miałem okazji nigdy wcześniej doświadczać siedząc za zestawem perkusyjnym.

Zwyczajnie zaskoczyły mnie możliwości tegoż produktu. Spieszę wyjaśnić, że wymieniony przeze mnie w tytule produkt marki Evans to nie tylko urządzenie, w znaczeniu fizycznym, ale przede wszystkim oprogramowanie, które momentami zdawało się pochodzić z przyszłości.



Firma Evans określa EVANS HYBRID SENSORY PERCUSSION następująco:

„Sensory Percussion jest przełomowym systemem sprzętowo-programowy (hardware i software), który przekształca umiejętnie twój akustyczny zestaw perkusyjny w potężny kontroler muzyki elektronicznej. Używając czujników (sensory) – a nie triggerów – oraz oprogramowania Sunhouse, Sensory Percussion pozwala kreować i kontrolować wiele brzmień dla każdego z bębnów, wykorzystując umiejętności i technikę, które już posiadasz.”


CO WCHODZI W SKŁAD?

Zaczynamy. Piękne tekturowe opakowanie zawiera:

  • sterownik pełniący również funkcję audio inerfejsu,
  • 3 triggery wraz dedykowanymi kablami,
  • element montażowy do membran typu Evans Emad,
  • kabel USB,
  • kabel sieciowy,
  • komplet pałek firmy PRO MARK,
  • kartę z kodem umożliwiającym rejestrację, pobranie oprogramowania i banków brzmień.

STEROWNIK

Czarne urządzenie w kształcie prostokąta posiada 7 wejść na triggery, co pozwala rozbudować w przyszłości zestaw o kolejne cztery czujniki. W tym konkretnym przypadku może to oznaczać poważne zmiany w ilości kreowanych zestawów brzmień. Są tu dwa wejścia XLR/LINE oraz włącznik zasilania phantom o standardowym poziomie zasilania dla mikrofonów pojemnościowych równym 48V. Na tylnej płycie urządzenia znajdują się: 2 gniazda LINE IN, 1 gniazdo USB typu „C”, 4 „AUXY”, 2 gniazda MAIN OUTPUT, 1 MIDI OUT, 1 ADAT OUT oraz gniazdo sieciowe ze znajdującym się obok przełącznikiem „on/off”.

NA POCZĄTKU PRACY

Rozpoczęcie przygody z portalem brzmieniowym marki Evans jest bardzo proste, choć zawiera jedną niespodziankę i od niej zacznę. W odróżnieniu od wszystkich znanych mi wcześniej triggerów, znajdujące się w zestawie komunikują się reagując na metalowe krążki określone przez producenta jako „pickup elements”. Te nakleja się na powierzchni membrany.

Idąc dalej, po zamontowaniu czujników na obręczach bębnów i połączeniu bębnów z portalem oraz portalu z komputerem oraz udostępnieniu napięcia sieciowego można zarejestrować się na stronie Evans i czekać na instrukcje.

Uruchomione oprogramowanie prosi użytkownika o próbki różnej dynamiki oraz skrajnie różnych temp. Podajemy też rozmiary użytych bębnów/membran oraz informację o rodzaju użytych naciągów, bo zadziałanie jest inne dla akustycznych, a jeszcze inne dla siateczkowych. Cały proceder trwa na szczęście bardzo krótko i można przejść do podróżowania po dźwiękach.

BRZMIENIA

Evans przygotował kilka stron, a są to: „PLAY”, „EDIT” oraz „MIX”.  

Strona „PLAY” to wersja demo zawierająca 7 zestawów fabrycznych brzmień i efektów. Są to kolejno: Acedia, Bebop kit, Analog trap, Melodic future, Cartaratas oraz Phantasma. Każdy zestaw posiada oryginalną i futurystyczną oprawę graficzną i kolor tła. Znajdziemy tu opis poszczególnych warstw brzmieniowych (tzw. layers) oraz widok wyraźnie reagujących na grę perkusisty stref. Jest też głośność całego presetu. Na dolnym pasku znajdują się regulatory wpływające na głębokość zadziałania lub poziom modulacji użytych efektów. Na barwach instrumentów tonalnych można użyć do sześciu efektów i są to: tonal squash, tonal delay, tonal disto, tonal mods, tonal NY co.

Taką samą liczbę efektów można przypisać dźwiękom perkusyjnym i tu producent przewidział: squash, delay, disto, reverb, modes oraz NY.

Suma dwunastu efektów w tak rozbudowanym zestawie sampli daje potężne wręcz możliwości.

Druga strona to „EDIT”. Tu bardziej szczegółowo zbadamy barwy, sample i parametry efektów tj: phaser, flanger, chorus, delay, verb, compressor, distortion, modulation delay.

Strona trzecia nosi nazwę „MIX” i oferuje możliwości przyporządkowania śladów do konkretnych gniazd wyjściowych oraz na stereo sumę w konkretnych proporcjach głośności. Tu istnieje kolejna szansa na użycie całego szeregu modulacji oraz ukształtowania dynamiki całego obrazu dźwiękowego za pomocą kompresora lub/i limitera.

Evans Hybrid Sensory Percussion posiada Sound Library zawierającą sześć zakładek i są to: Acoustic drums, Chords seq, Electronic drumkits, Electro melodic, Patterns oraz Worldy sounds. W każdej z nich zamieszczono gotowe banki brzmień wraz z efektami. Warto wspomnieć o przestrzeni nazwanej przez producenta jako Build. Mamy tu do czynienia z takimi elementami jak: generators, controllers, effects, samples. Szczególną uwagę przykuwa ostatni z tych elementów, gdyż Samples zawiera kolejne bardzo interesujące odsłony oprogramowania. 

Cztery zakładki tematyczne jak: Drum machines, Percussion section, Tonal instruments oraz Worldy sounds, mieszczą w sobie kilkadziesiąt folderów z samplami o różnym muzycznie charakterze.

Żadne słowa jeszcze nie opowiedziały muzyki, dlatego załączamy pierwsze efekty pracy Piotra Pniaka

 

PODSUMOWANIE I WNIOSKI

Całość oprogramowania w pierwszym momencie szokuje ilością wszystkiego i z pewnością da się tu pobłądzić, ale z każdą chwilą korzystania staje się bardziej przejrzysty. Z pewnością zgłębianie tajemnic tego oprogramowania potrafi zająć znacznie więcej czasu niż sam test i kilka dodatkowych spotkań, bo skala możliwych do przeprowadzenia procesów zestawień i modulacji jest tu gigantyczna.

Gdyby chcieć w wielkim skrócie opowiedzieć o EVANS HYBRID SENSORY PERCUSSION należałoby ograniczyć się do słów tj.: nowoczesny, świeży, ekscytujący, nowatorski, dający możliwość odkrywania i tworzenia nowych światów brzmieniowych oraz dający nadzieję na zbudowanie oryginalnych przestrzeni w muzyce

A patrząc bardziej perspektywicznie: Dający przykład innym producentom w nowoczesnym podejściu do sztuki perkusyjnej. Wyobrażam sobie również, że stworzenie takiego produktu stanowi z pewnością zapowiedź stosownej reakcji zarówno wśród samych artystów jak i całego przemysłu muzycznego.

Dziękuję za uwagę!

P.S. Zapraszam również na inne moje podróże, wśród wspaniałych werbli Tama, gdzie sprawdzam i komentuję kolejne modele, zarówno te drogie jak i bardzo tanie. Są zaskoczenia!

GRUPA ODBIORCÓW?

Niestety cena produktu jest wysoka (ok 7800 zł), więc spodziewamy się, że sprzęt znajdzie nabywców u bardzo świadomych perkusistów, którzy będą wiedzieli, jak wykorzystać możliwości Evans Sensory. Dotyczy to szczególnie perkusyjnych „crossovers”, czyli bębniarzy-kompozytorów-realizatorów (jest to np. kierunek obrany przez Igora Faleckiego). Kolejną grupą odbiorców są producenci, a także kierownicy zespołów, szukający konkretnych, powtarzających się brzmień, niezależnie od tego, jaki muzyk siedzi za bębnami.

Left image
Right image
nowość
Platforma medialna Magazynu Perkusista
Dlaczego warto dołączyć do grona subskrybentów magazynu Perkusista online ?
Platforma medialna magazynu Perkusista to największy w Polsce zbiór wywiadów, testów, lekcji, recenzji, relacji i innych materiałów związanych z szeroko pojętą tematyką perkusyjną.