W SPRZEDAŻY - CZERWCOWY NUMER Perkusista Zamów z przesyłką GRATIS >>Ulubiony kiosk
powrót do listy Testy sprzętu

Roland TD-1K i TD-1KV

Rynek bębnów elektronicznych rozwija się niesamowicie dynamicznie. Kolejne firmy próbują swoich sił w świecie triggerów i padów.
Roland jest niekwestionowanym liderem produkcji tego typu urządzeń, dlatego z wielką przyjemnością przedstawiamy zupełną nowość na rynku, jaką jest zestaw TD-1K i TD-1KV.

Większość firm zdaje sobie sprawę z tego, że w kwestii zestawów z najwyższej półki jakościowej, związanej z czuciem gry i próbkowaniem, nie ma szans stawać w poważne szranki z Rolandem. Olbrzymi wachlarz zestawów i ich konfiguracji, możliwości rozbudowy, zmian, dostawek itp. mikstur ograniczony jest jedynie zakresem możliwości naszego portfela. Świat bębnów V-Drums rozszerza się nieustannie, nie tylko pod kątem ilościowym, ale i jakościowym. Roland ma też ważną cechę, która spowodowana jest statusem i prestiżem firmy, a dzięki laboratorium i działowi rozwoju jest możliwa do wdrożenia w życie. Chodzi tu o jakość nowych instrumentów. Rzadko się zdarza firma, która wypuszczałaby tak dopracowane urządzenia w swoich półkach cenowych. Ze względu na pojawianie się - jak grzyby po deszczu - zestawów ekonomicznych, Roland skierował swoje spojrzenie w tym kierunku i zaprezentował wreszcie pierwsze ogniwo w swoim długim łańcuchu V-Drums.

Jak wiadomo, do tej pory najprostszym zestawem były bębny HD-3, które mimo dobrej jakości nieco odstawały od stylistyki reszty V-Drums. Obecnie w cenie około 2,5 tysiąca złotych możemy zaopatrzyć się w prezentowany zestaw. Główne testy przeprowadziliśmy w warszawskiej siedzibie Roland Polska.

BUDOWA


Swoim wyglądem bębny różnią się od HD-3 i ewidentnie nawiązują do całej linii V-Drums. Pomimo bardzo prostej konstrukcji potrzebna będzie nam instrukcja przy rozkładaniu. Układ poprzeczek mocujących jest oryginalnym pomysłem firmy i mimo swej użyteczności nie jest do końca intuicyjny. Styl rozstawu nazwaliśmy "choinkowym" ze względu na mocowanie poszczególnych padów wobec osi zestawu. Nie możemy sobie pozwolić na odstąpienie od dokręcenia jakiejkolwiek ze śrubek, ponieważ stabilność bębnów jest od tego uzależniona - chyba jak nigdzie indziej w V-Drums. Gdy zastosujemy się do tego wymogu, otrzymujemy zaskakująco mocno stojący zestaw bębnów, który oparł się naszemu katowaniu, co staraliśmy się czynić w chwili, gdy ekipa Roland miała oczy zwrócone w inną stronę.

Bębny są bardzo lekkie i różnica pomiędzy TD-1K i TD-1KV polega zasadniczo na padzie werbla, który w wersji KV jest dwustrefowym padem siateczkowym. Pady tomów wykonane są z gumy, natomiast talerze są dwustrefowymi gumowymi wycinkami. Jest możliwość opcjonalnego dokupienia dodatkowego talerza, który domyślnie ma już dedykowany kabel ze zbiorczego złącza modułu. Kable, jak to zazwyczaj jest w Roland, są wyraźnie opisane. Patrząc na nogi nie uświadczymy ani hi-hatu, ani padu centralki. Firma wykorzystała ciche "kapcie" z możliwością regulacji nacisku.

Za minus możemy uznać tu umiejscowienie modułu. Jest to małe, bardzo estetyczne i jak się później w praniu okaże, niesamowicie przyjazne urządzenie. Położone jest w miejscu czytelnym dla grającego, ale jednocześnie wymagającym dłuższego kabla słuchawek (tzw. "mały" jack). W innym przypadku podczas energicznej gry możemy zahaczyć ręką o kabel. Reasumując rozstawienie bębnów jest to pomysłowy układ, gdzie można dostosować pady do większości standardowych układów.

MODUŁ I GRA


Wspomniane małe pudełeczko z pozoru wygląda na mało atrakcyjne, jeżeli chodzi o możliwości. Nie jest to oczywiście kombajn, jaki mamy w wyższych modelach, ale z pewnością nie ma co narzekać tu na brak zajęć. Pulpit mówi tu nam praktycznie wszystko. Widzimy 4 główne funkcje w postaci metronomu, funkcji nauki, wyboru zestawu oraz piosenki w podkładzie. Moduł ma w sobie domyślnych 15 zestawów perkusyjnych, które są skonfigurowane z głową i smakiem. Jeżeli chodzi o trening to Roland znany jest z różnorodności tych opcji. W naszym przypadku mamy ich 10, w uruchomieniu których potrzebna nam będzie początkowo instrukcja obsługi ze względu na ascetyczny ekranik modułu. Kolejna przydatna rzecz to piosenki do podkładów - jest ich 15 w różnorodnych stylistykach. Są to bardzo smaczne utwory, które będą przydatne w ćwiczeniach. Metronom ma rozpiętość od 40 do 260 bpm, wykorzystując 5 rytmów w ośmiu opcjach brzmieniowych. Regulacja głośności oferuje 10 poziomów, które w połączeniu z podkładami wystarczą w zupełności na wygodne dostosowanie pod własne ucho.

Spójrzmy teraz, z czym możemy współpracować. Nie jest to jakiś oszałamiający wybór, ale z pewnością dla użytkowników "jedynki" wystarczający. Port USB, który pozwala na podłączenie do komputera, a dzięki temu korzystania z programów edukacyjnych, jakie ma Roland tj. V-Drums Friend Jam lub V-Drums Tutor. Wejście Mix In na stereo mini jacka pozwala nam na podłączenie do odtwarzaczy mp3 lub telefonów, co w obecnych czasach jest bardzo praktyczne. Dzięki temu możemy grać ze swoimi ulubionymi utworami. Wyjście słuchawkowe służy również jako wyjście liniowe. Całość zasilana jest dołączonym zasilaczem. Reasumując, moduł TD-1K jest małym, skromnym, ale bardzo sprawnym urządzeniem, zawierającym w sobie próbki bardzo wysokiej jakości, zarówno podkładów, jak i samych zestawów. Intuicyjne działanie i przejrzystość pozwala na szybkie operowanie między funkcjami. W tym przedziale cenowym jest to wystarczający zakres opcji, a swoim wykonaniem i jakością zachęca, wręcz wkręca w grę.

Poruszanie się po zestawie jest komfortowe, jak na taki sposób montowania poszczególnych padów. Nie jest to może najszerszy wachlarz możliwości, ale nie narzekajmy. Pady rozstawimy bez ryzyka, że grając na jednym, zahaczymy o inny. W kwestii pedałów hi-hatu i centralki wykorzystanie takiego rozwiązania z pewnością nie jest najwygodniejsze w kwestii samej gry, ale jest na pewno wygodne, jeżeli chodzi o rozstaw nóg, który w tym przypadku jest w pełni komfortowy. Pady stopek reagują prawidłowo i szybkie przebiegi na centralce nie powinny być większym problemem. Podobnie z "zacięciem" na hi-hacie, którego reakcja bardzo miło nas zaskoczyła swoją czułością i dokładnością.

PODSUMOWANIE


Przed naszymi oczami ukazuje się interesujący zestaw padów, zawieszonych na cienkich statywach (talerze), co nie powinno nikogo zmylić, ponieważ bębny przy prawidłowej instalacji są mocno stojącym zestawem (czysta fizyka). Bardzo dobre próbkowanie i komfort, a do tego minimalne, ale wystarczające opcje współpracy z urządzeniami zewnętrznymi. Już na tym etapie mamy zestaw elektroniczny godny polecenia, gdzie cena nie jest wynikiem umieszczenia logotypu Roland, ale rzeczywistej jakości urządzenia. Znając tych szaleńców wychodzimy z przekonania, że wkrótce zaczną wprowadzać jakieś dodatkowe opcje i możliwości jeszcze szerszej konfiguracji, co i tak już na tym etapie jest bardzo zadowalające.

Wśród bębnów z półki ekonomicznych bębnów elektronicznych Roland oferuje bardzo dobry zestaw, zgodny z renomą, jaką wypracowała sobie ta marka na rynku. Drobne niedogodności i ograniczenia są jak najbardziej wliczone w cenę zestawu i mieszczą się w dopuszczonych normach. Młodzi perkusiści, niepewni perkusiści, a także starsi hobbiści bębnów mogą mieć sporo zabawy z tym urządzeniem. Z naszej strony gratulujemy zarówno firmie Roland dobrego ruchu, jak i wspomnianej grupie docelowej kolejnego instrumentu, w jaki mogą się zaopatrzyć.

Dostarczył: Roland Polska (www.rolandpolska.pl)

Test ukazał się w numerze październik 2014

Plusy:
+ dobra cena,
+ stabilność konstrukcji,
+ doskonałe brzmienia modułu,
+ rozbudowana funkcja
nauczania,
+ możliwości rozbudowy
Minusy:
- niezbyt wygodne umieszczenie
modułu.


Galeria

Pozostałe

Zestaw Pearl Decade Maple

Rodzaj sprzętu:
Producent:

Talerze T-Cymbals Metal Shop

Rodzaj sprzętu:
Producent:

Pałki marszowe Vater

Rodzaj sprzętu:
Producent:

Talerze Anatolian Jazz Honey

Rodzaj sprzętu:
Producent:

Gretsch USA Brooklyn Jazz

Rodzaj sprzętu:
Producent:

Pałki Vater

Rodzaj sprzętu:
Producent:

Aquarian Response 2 Clear

Rodzaj sprzętu:
Producent:

Roland TD-1KPX

Rodzaj sprzętu:
Producent:
Zobacz wszystkie