Beata Polak z Jornem Lande

Dodano: 23.02.2018

Beata Polak dołączyła do zespołu uznanego w środowisku metalowym na całym świecie, norweskiego wokalisty Jorna Lande.

Jorn Lande znany jest głównie z kapel Ark, Masterplan oraz własnego solowego zespołu, udziela się również bardzo często gościnnie w różnych metalowych projektach jak np. rock opera Avantasia. Ze swoim zespołem występował na większości światowych festiwali metalowych. Ponadto wokalista obecny jest w niezliczonej ilości projektów pozascenicznych związanych z muzyką rockowa i metalową. Przez wielu jest uznawany za jednego z najlepszych współczesnych głosów metalowych.

W tym roku Jorn wraca na scenę ze swoim solowym zespołem, a do współpracy zaprosił polską perkusistkę Beatę Polak.

Tore Moren, Jorn Lande, Beata Polak i Sid Ringsby

 Jorn zdecydował się na zaproszenie Beaty po obejrzeniu nagrań jakie można znaleźć w serwisie YouTube – filmy play along Wolf Spider oraz szkoła Zagraj w To Z Kobietą, która była publikowana w Perkusiście. Świetna jakość i treść nagrań pozwoliła wokaliście dokładnie przyjrzeć się stylowi gry Beaty i od razu zaprosić perkusistkę na przesłuchanie do Norwegii.

Wspólne próby w kultowym Oak Metal Club w Fosser trwały 4 dni i zakończyły się powodzeniem do takiego stopnia, że muzycy i sam Jorn byli wręcz zachwyceni umiejętnościami naszej perkusistki. 4 dni długich prób to także dobry okres, by poznać lepiej charakter i sposób bycia muzyka, z którym przyjdzie współpracować i spędzać wspólnie wiele godzin.

Oto komentarz Beaty odnośnie zaproszenia, prób i planów:

„Często na maila dostaję angielskie reklamy muzyczne, w związku z tym ignoruję maile po angielsku... Okazało się, że wśród nich był jeden ważny mail, który pominęłam, a później ta sama ważna wiadomość na fb, którą również pominęłam z racji języka angielskiego. Dopiero jak dostałam smsa po angielsku zdecydowałam się go przeczytać... To była wiadomość od Jorna, który szuka ze mną kontaktu i chce zaprosić do współpracy... Nie musiałam słuchać jego płyt żeby wiedzieć, że niewątpliwie mam do czynienia z wokalistą wielkiego formatu. Pojechałam do Norwegii na 4 dni prób w składzie: gitara, bas, bębny i wokal (zabrakło klawiszowca Alessandro Del Vecchi, który w tym czasie był zajęty pracą studyjną we Włoszech). To była pełna profeska – ich dźwiękowiec był na wielogodzinnych próbach i czuwał nad wszystkim, Jorn śpiewał jak na płytach... zarejestrowaliśmy 10 utworów dla utrwalenia formy i przede wszystkim jako pomoc dla mnie. Następne spotkanie wkrótce, by przygotować resztę setu, bo przed nami 2 festiwale – we Włoszech i w Bułgarii.”