Gil Sharone opuszcza Mansona

Dodano: 28.03.2019

Gil Sharone nie jest już perkusistą zespołu Marilyna Mansona.

Gil Sharone to prawdziwy perkusyjny kameleon, który sprawdził się w takich zespołach jak Dillinger Escape Plan, Puscifer, Stolen Babies, Fishbone, Team Sleep, czy Plus44. W 2013 roku dołączył do formacji prowadzonej przez Marilyn Mansona, gdzie poza koncertami wziął udział w rejestracji dwóch ostatnich albumów "The Pale Emperor" i "Heaven Upside Down".

"Główna rzecz, która sprawia, że granie z Marilyn Mansonem jest inne niż z pozostałymi kapelami to ta, że gram dla Marilyna Mansona (śmiech)! Jest ikoną i naprawdę jedną z ostatnich prawdziwych rockowych gwiazd. Nigdy nie ma nudy i zawsze jest coś nieobliczalnego w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Dużo muzyków pyta mnie, czy nie nudzi mnie to, bo wiedzą, że gram bardziej ekstremalną muzykę i potrafię grać trudne partie, a ten zespół to proste granie. Nigdy w życiu! Nie tylko granie z Mansonem jest przyjemnością, ale to duże wyzwanie, które onieśmieliłoby większość muzyków. Trzeba być ciągle gotowym na wszystko. Poziom intensywności na scenie jest szalony i nawet, gdy dzieje się coś rozpraszającego, to trzeba być skupionym, ciągnąc zespół do przodu, grać z klikiem, czekać na sygnały od reszty. Ten element nieobliczalności sprawia, że gra jest ekscytująca dla muzyków i dla publiki. Poza graniem bezpośrednio z Mansonem, pozostałe aspekty zawodowe są takie same jak wszędzie. Mamy te same zasady - przyszedłeś tu do pracy. A ja nie zapominam, co mam robić." - mówił Sharone w wywiadzie dla Perkusisty.

Teraz Gil Sharone postanowił opuścić zespół o czym poinformował poprzez swoje media społecznościowe: "Po pięciu wspaniałych latach spędzonych z Marilynem Mansonem postanowiłem opuścić zespół. Ten okres był jednym z najważniejszych wydarzeń w mojej karierze, ale przyszedł czas, aby skupić na innych - aktualnych i przyszłych - projektach. Serdeczne pozdrowienia dla Marilyn Mansona i kumpli z zespołu - Jeordie White'a, Tylera Batesa, Paula Wileya i Juana Alderete oraz dla fanów. To była świetna zabawa".

 

 

Powiązane artykuły