Dzika Tama

Kolejny polski artysta dołącza do japońskiego giganta perkusyjnego. Świeża energia wymieszana z doświadczeniem.
Krakowska scena rośnie w siłę. Maciej Dzik znany z chirurgicznej precyzji i świetnych materiałów w mediach społecznościowych (Instagram Maciej > TUTAJ), dołączył właśnie do prestiżowego grona artystów Tama Drums. To naturalny krok – Maciek to definicja nowoczesnego podejścia do instrumentu, gdzie techniczny warsztat idzie w parze z niesamowitym wyczuciem rytmu.
Jeśli śledzicie jego nagrania, wiecie, że równie dobrze odnajduje się w soczystych, hip-hopowych rytmach, co w gęstych, progresywnych łamańcach. Jego gospel chopsy robią ogromne wrażenie, ale to, jak potrafi też rewelacyjnie zamieszać z kreską taktową w ciężkich progowych a nawet djentowych utworach. Najlepiej jednak umówić się na jeden z „shedów”, czyli perkusyjnych spotkań w sali prób muzyka, gdzie bębniarze godzinami bębnią wspólnie, wymieniając się za zestawami.
Wybór sprzętu
Nowy zestaw Maćka prezentuje się imponująco. Wybór padł na serię Starclassic Maple w eleganckim kolorze Piano White oraz Starclassic Mirage (akrylowy).
Specyfikacja zestawu:
- Centralka: 22"x16"
- Tomy: 10"x7", 12"x8"
- Floor Tom: 16"x16"
- Werbel: 14"x6" Starphonic Aluminum (PAL146)
Osprzęt również nie uznaje kompromisów – pod nogami Macieja wylądowała sprawdzona klasyka, czyli m.in. podwójna stopa Iron Cobra 900.
Profil Maćka Dzika na stronie TAMA > TUTAJ
Jeśli chcecie zobaczyć ten sprzęt w akcji i podpytać Maćka o jego patenty, będzie ku temu doskonała okazja na nadchodzących warsztatach Mazury Drum Camp (informacje o Campie > TUTAJ). To jednak nie koniec – wiemy, że muzyk pojawi się na pewnym festiwalu, ale na oficjalne ogłoszenie musimy jeszcze chwilę poczekać.
Przygotował: Artur Baran
