Lao Che - Wiedza o społeczeństwie

Dodano: 22.05.2018
Pojemność silnika (Ocena perkusisty)

75 /100
Pojemność baku (Ocena płyty)

75 /100

Najnowszy album Lao Che.

NAPĘD: Michał Jastrzębski, Maciej Dzierżanowski

TYP SILNIKA: rock alternatywny

TRASA: Lao Che znane jest ze świetnych występów na żywo, pełnych energii, spoconych rozemocjonowanych lasek i kolesi próbujących sił w śpiewaniu. Piosenki pompowane są przede wszystkim przez Michała „Dimona” Jastrzębskiego, który nie zwykł odstawiać ręki, chłoszcząc swojego styranego Gretscha i mroczne Istanbul Agopy. Jest to pewien obraz zespołu, który utrwalił się przez lata. Tym razem brzmienie zarówno fundamentu, jak i całości, jest nieco inne i jest to jeden z podstawowych elementów, wpływający na wysoką jakość płyty. Trzeba podkreślić tu świetną jakość produkcji Piotra Waglewskiego (zresztą utwór Spółdzielnia brzmi, jakby został napisany przez jego ojca). Słychać tu wizję i pomysł na całość brzmienia zespołu, a nie kombinacje „To może teraz spróbujemy tak, że…”. Możliwe też, że tak było. Jeśli tak, to dałem się nabrać, bo słychać tu pewną rękę realizatora. Brzmienie jest klarowne, przejrzyste, oparte o subtelną dawkę elektroniki.

Sekcja sprawia wrażenie mocno hybrydowej, a sam Dimon i Maciej nawet przez ułamek sekundy nie starają się powiększyć swoich klejnotów poprzez usilne bombardowanie słuchacza bębnieniem. Nie ma tu ani jednego zbędnego uderzenia i też żadnego uderzenia nie brakuje. O interesujących tekstach chyba nie trzeba tu już nawet wspominać, bo pan Dobaczewski nie obniża poziomu i w tym przypadku po prostu rozwija w każdej kompozycji tytuł płyty. Piosenki pokroju Kapitan Polska z pewnością będą śpiewane na koncertach. Zobaczymy tylko, czy „ludożerka” będzie miała w sobie wystarczająco zrozumienia na to oblicze zespołu, czy też okaże się niewzruszonym betonem, co akurat byłoby niezłym paradoksem w przykładu Lao Che. Można też jednak wieszczyć nową grupę fanów.

WRAŻENIA Z JAZDY: Lao Che w bardziej poukładanej, przejrzystej formie, opartej o krótką, punktującą sekcję, wciąż pełni kąśliwości i przekory. Płyta stanowi naturalny rozwój zespołu, co zrobione jest w sposób bardzo inteligentny, bez burzenia murów.

ODCINKI SPECJALNE: Funkowy klimat Kapitan Polska (gościnnie Fisz i Emade), pęd w Polak Rusek i Niemiec.