Dali Mraz - Level 25

Dodano: 13.03.2019
Pojemność silnika (Ocena perkusisty)

90 /100
Pojemność baku (Ocena płyty)

80 /100

Solowa płyta czeskiego perkusisty Daliego Mraza.

NAPĘD: Dalibor Mraz

TYP SILNIKA: fusion, jazz

TRASA: Mamy przed sobą solową płytę czeskiego perkusisty Daliego Mraza. Ten młody utalentowany artysta pod wpływem swojego występu w kanale Drumeo zdecydował się na wydanie albumu, który jest bardzo perkusyjny. Czasami starzy, doświadczeni bębniarze o ustalonej pozycji rynkowej starają się nie „przegrywać” swoich kolejnych płyt. Dali jest wciąż na perkusyjnym dorobku i ten bardzo ważny punkt jego kariery jest niczym innym jak mocno perkusyjnym albumem, chociaż brak tu jako takiej solówki perkusyjnej. Mimo to bębny pracują tak gęsto, że klasyczne samoistne solo jest tu zwyczajnie niepotrzebne. Utwory związane są z konkretnymi historiami i emocjami Daliego, co autor opisuje dokładnie we wkładce do płyty.

W kwestii bębnów mamy zatem sporo strzelania i gęstej pracy na werblu, chociaż są również kompozycje zupełnie pozbawione perkusji. Pierwsze skojarzenie, jeżeli chodzi o stylistykę Daliego, nasuwa się z grą Virgila Donati, co doskonale obrazuje to ciągłe „szukanie raz” i mieszanie w zasadzie w każdym groove’ie. Warte podkreślenia jest brzmienie płyty, współczesne – miękkie i przejrzyste, doskonale oddające charakter materiału.

Z racji pochodzenia artysty nasuwają się naturalne porównania do naszego rynku i dorobku polskich perkusistów. Na tle tej płyty wypadamy niestety blado. Nie widać na horyzoncie, by jakiś rodzimy bębniarz pokusił się o solową płytę z rozmachem i na poziomie zbliżonym do tego albumu. Szkoda, bo mamy świetnych muzyków.

WRAŻENIA Z JAZDY: Perkusyjne granie fusion z bardzo szeroką eksploracją jazzu w nowszym wydaniu. Bardzo bogate i zaawansowane partie perkusyjne oraz sporo środków wyrazu. Mimo dużej gęstwiny bębnów reszta instrumentów doskonale balansuje całość, przez co płytę słucha się przyjemnie, chociaż nie oszukujmy się – album przeznaczony jest dla świadomego słuchacza. Z pewnością takowy przyjemnie spędzi czas z płytą Level 25.

ODCINKI SPECJALNE: Attack i 32 to Mraz mają fajne momenty solowe, 7.21 Day to świetne kontrasty od pirotechniki po prostotę. Bardzo niespokojny perkusyjnie Reborn. Smaczny groove w zamykającym płytę Ehm…Just…